Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Ekstrawersja czy introwersja?

Rekomendowane odpowiedzi

Co Was bardziej określa? Lubicie przebywać wśród innych, czy może wolicie samotność? Czy w towarzystwie dużo mówicie, czy jesteście raczej małomówni? Chętnie rozmawiacie z innymi, zwierzacie się, czy trudno Wam nawiązać kontakt? Czy inni są częścią Waszego świata, czy może jesteście bardziej ukierunkowani "do wewnątrz", na siebie i swój własny, wewnętrzny świat?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z racji tego, że mam dostęp do wielu testów psychologicznych, mogę się samobadać, np. pod względem osobowości. Ale nawet bez analizy i interpretacji wyników testów osobowościowych, od zawsze charakteryzowałam się bardziej jako introwertyczkę, skierowaną do wnętrza. W zależności od zastosowanego testu wychodzi mi, że jestem ambiwertyczką (w rozkroku między introwersją a ekstrawersją) albo introwertyczką, czyli jednak gdzieś tam bardziej w kierunku introspekcji. Chociaż nigdy samotniczką ani małomówną nie byłam, to jednak obrazek duszy towarzystwa z wianuszkiem osób wokół siebie też do mnie nie pasuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem mieszancem. Lubie towarzystwo ludzi, jestem otwarta, gadatliwa, latwo nawiazuje kontakty z ludzmi bez wzgledu a wiek ale jestem tez samotnikiem. Lubie wlasne towarzystwo, nigdy sie ze soba nie nudze, potrzebuje wlasnej osobistej przestrzeni w ktorej jestem sama. Chetnie spotykam sie z ludzmi w weekendy ale przez pozostaja czesc tygodnia wole byc sama ze swoim rozkladem dnia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy14, powinnaś zacząć otwierać warsztaty bycia zadowolonym z siebie. To nie może przepaść, trzeba twoje zdolności przekazać potomnym. Może trochę przesadzam, ale jeśli to jest prawdą co tak często piszesz to jestem ciekaw jak to robisz. Ja staje na głowie, a zawsze coś pójdzie nie tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dawid nie wiem jak to sie dzieje. Po prostu tak jest. Ja taka jstem. Moze to kwestia akeptacji i lubienia siebie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

NO to dobrze przeciez :D

 

Ja staje na głowie, a zawsze coś pójdzie nie tak.

zycie :bezradny: I nie jest problemem to ze cos nam ne wychozi ale nasza postawa do tej sytuacji. Mnie porazki nie doluja a mobilizuja. Nie mysle ze jestem do dupy bo cs mi nie wyszlo. Mysle ok spieprzylam ale teraz przemysle to i zrobie dobrze. Staram sie uczyc na bledach a nie dolowac nimi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakby zrobić jakąś newagową grafikę, to zasysam pomysły na życie jak jakaś czarna dziura. Chociażby siedząc na tym forum od dwóch lat. Stukam i pukam tu i ówdzie. Tylko na własny mózg się nie ma wpływu. Jak ktoś ma zespół Downa, to żadna terapia świata mu nie pomoże, żeby jechać na turniej szachowy i zdobyć nagrodę. Gniewam się na los, ale ten los mógł nie wymyślać gniewu, to bym się nie gniewał.

 

A teraz odnośnie pytania:

Nie pamiętam jaki byłem kiedyś. Może po prostu miałem hamulce, nie pchałem się tam gdzie nie trzeba, robiąc jakąś gwiazdę z siebie. Potem się zastanawiałem, jak to jest że niektórzy ludzie mają powodzenie w towarzystwie. Było to szczególnie nurtujące w liceum, gdzie jedni mieli pełno kolegów, mieli głos (w sprawie chociażby w co gramy na w-f albo gdzie idziemy na przerwie). Przemawia za mną teoria mechanistyczna, predestynacja i te sprawy. Może czyni mnie to przynajmniej ciut religijnym.

 

Teraz niby potrafię rozmawiać z ludźmi, czy to na zlocie, w rodzinie, czy w szkole. Tylko to takie dotykanie się po powierzchni. Świat wewnętrzny stoi w kontraście do tego. Czyli wynika, że bardziej jestem introwertykiem. Choćby dlatego, że moja uwaga częściej skupia się na obserwatorze, niż obserwowanym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasami lubię przebywać wśród innych (ale tylko przebywać, bez odzywania się). W realu odzywam się do kogoś tylko, jeśli muszę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo lubię ludzi. Lubię zarówno przebywać w ich towarzystwie jak i swoim. Nie jestem typem samotnika, jestem towarzyska. Są dni kiedy chcę pobyć sama ze sobą...

W towarzystwie jestem rozmowna, nie jestem milczkiem. Bardzo szybko nawiązuję kontakty w ludźmi, ale nie oznacza to, że zwierzam się nowopoznanym. Kiedy już poznam kogoś dogłębniej intuicyjnie wiem o czym mogę z tym kimś konwersować, jakie relacje tworzyć. Rzadko zwierzam się ludziom... Musi to być ktoś, kogo darzę "szczególnym" zaufaniem. Mam swój własny świat do którego wpuszczam nielicznych, ale otwieram się także na innych, żeby uczestniczyć w czyimś...

 

Myślę, że osoby, które miały sposobność mnie poznać potwierdziłyby powyższe ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W towarzystwie jestem rozmowna, nie jestem milczkiem

o tak :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy14, To co Ty napisałaś o sobie... podpisuję się pod tym obiema szłapkami :D

:*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem mobilna. Uruchamiam te cechy, które są mi akurat potrzebne. Staram się samej siebie nie szufladkować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem mobilna. Uruchamiam te cechy, które są mi akurat potrzebne. Staram się samej siebie nie szufladkować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście, że introwersja. Jestem introwertyczką. Nie pasuję do tego świata albo raczej to świat nie pasuje do mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jestem mobilna. Uruchamiam te cechy, które są mi akurat potrzebne. Staram się samej siebie nie szufladkować.

Da się tak? Może po prostu nie masz konkretnej przewagi jednego nad drugim? Takie pół na pół.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jestem mobilna. Uruchamiam te cechy, które są mi akurat potrzebne. Staram się samej siebie nie szufladkować.

Da się tak? Może po prostu nie masz konkretnej przewagi jednego nad drugim? Takie pół na pół.

Chyba się da( w końcu to w większości cechy wypracowane na jakimś podłożu), bo kiedyś jako nastolatka byłam całkowitą ekstrawertyczką i niestety nie wychodziło to na dobre mojej psychice. :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dubel

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi w jakimś teście osobowości wyszło 100% introwersja, ale za aż takiego totalnego intro się nie uważam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlosbueno, no a mi 78% introwersji i jakoś nie wyobrażam sobie że można "uruchomić cechy" dzięki którym poczułabym się dobrze w towarzystwie ludzi. Dlatego napisałam wyżej to co napisałam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Indifference1,

jakoś nie wyobrażam sobie że można "uruchomić cechy" dzięki którym poczułabym się dobrze w towarzystwie ludzi.

Po 3 piwach zaczynają się uruchamiać :lol: . Zazwyczaj. No i nie u każdego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Indifference1,
jakoś nie wyobrażam sobie że można "uruchomić cechy" dzięki którym poczułabym się dobrze w towarzystwie ludzi.

Po 3 piwach zaczynają się uruchamiać :lol: . Zazwyczaj. No i nie u każdego.

No u mnie alkohol właśnie tak działa, że staję się bardziej społeczny i później ludzie co mnie znają tylko ze spotkań przy alkoholu myślą że ja taki luzak i przyzwoicie uspołeczniony jestem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie alkohol też tak działał ale ostatnio jest odwrotnie, czuję się jeszcze gorzej. Ostatnim razem jak był wypad do baru to się zmywałam do domu i wszyscy pytali czemu mam zły humor. Nie miałam złego humoru, po prostu nie chciało mi się gadać z tymi ludźmi -.- Alkohol teraz po prostu dodaje mi odwagi, mogę podbijać parkiet ale dalej nie lubię ludzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

carlosbueno,

ludzie co mnie znają tylko ze spotkań przy alkoholu myślą że ja taki luzak i przyzwoicie uspołeczniony jestem.

U mnie zachodzi chyba podobne zjawisko, ale niestety na trzeźwo to nie jestem zbytnio towarzyski, więc dlatego łykam na ustawkach z ludźmi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×