Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Czego oczekujecie od terapeutów i terapii?

Rekomendowane odpowiedzi

MalaMi1001,

 

Po co ciągle opowiadasz o tej swojej terapii która nie ma niczego wspólnego z terapią necia27?

 

Nie oceniaj, bo to, że chodzisz na terapię 6 lat nie oznacza, że jesteś w tej kwestii ekspertem. I to PACJENT jest odpowiedzialny za przebieg terapii. To PACJENT decyduje o czym chce, bądź nie chce rozmawiać. terapeuta to nie wróżka, nie wie co siedzi w głowie danej osoby, dowie się jak mu pacjent to powie. Terapia to praca NAD SOBĄ, a terapeuty zadaniem nie jest prowadzenie za rączkę, tylko pokazanie w którym kierunku iść.

 

Po co wypisujesz takie bzdury nie mające odniesienia do tego co sie dzieje na terapii necia27?

I za przebieg terapi i za efekty terapi są w równiej mierze odpowiedzialni i pacjent i terapeuta.

Myślisz że po 6 latach terapii ja nie wiem że terapia to praca nad sobą?

 

-- 06 mar 2014, 10:05 --

 

Nie oceniaj, bo to, że chodzisz na terapię 6 lat nie oznacza, że jesteś w tej kwestii ekspertem

 

A ty mnie nie poprawiaj bo to że piszesz na tym forum nie oznacza że jesteś ekspertem od zasad prowadzenia tu dyskusji.

Kazdy z uczestników ma prawo do własnych opini, ocen pod warunkiem że nie są wymierzone przeciwko innym.

I nie prowadzi się dyskusji piszac- nie, ty nie masz racji, mylisz się, bo jest tak i tak i to ja mam rację.

Każdy powinien napisać swoją opinię bez oceniania poprzedniej wypowiedzi, bo to tylko prowadzi do kłotni.

Mogłaś po prostu napisać: a ja mam odmienne zdanie i uważam że....to i to.

Po prostu zanim zaczniesz dyskutować to najpierw naucz się zasad dyskutowania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a w jakim nurcie pracuje Twój terapeuta? Wiesz w ogóle?

Nie wiem, nie pytałam. Ale sądze ze to pewnie albo psychoanalityczny albo psychodynamiczny, gdyby się odnieść do opisów jak wygląda praca terapeuty w każdym z tych nurtów.

 

-- 06 mar 2014, 21:36 --

 

Przełamujesz swoje schematy postępowania, swoje lęki, zahamowania. Przykład:

(...)

Tak małymi kroczkami, czasami nieudolnie z potknięciami ale próbować.

 

Dziękuję za zobrazowanie. Teraz rozumiem na czym może polegać praca nas sobą. Szczególnie pomiędzy poszczególnymi sesjami.

 

-- 06 mar 2014, 22:22 --

 

(...) Powiem więcej, zamiast rozmawiać o mnie graliśmy sobie w jengę i rozmawialiśmy o fizyce kwantowej. Pisałam nawet tutaj na forum, że to dupa nie terapeuta, bo w ogóle nie pyta o mnie, nie zadaje pytań, ale też dziwiło mnie dlaczego mi nie podziękuje skoro to bardziej spotkania towarzyskie niż terapia.(...)

Mi się znów wydaje ze tyle mówie, o wszystkim, o sobie, o tym co w tygodniu sie dzieje. Co wydaje mi sie ważne. Ale on drąży, pyta o zupełnie co innego, może wyłapuje co tak na prawde może być moim problemem (widzi coś między wierszami, czego ja nie widze, a nie umiem tego dopuścić do siebie) i może własnie tymi dziwnymi pytaniami, próbuje mnie przełamać, i coś we mnie otworzyć. Miejmy nadzieję ze tak jest ;)

Mój też zadawał pytania typu "a jak pani myśli?" Ja też nie znałam odpowiedzi. Czułam się przez to głupio i on to dobrze widział, ale nie reagował. I to też było bardzo cenne, bo po kilku takich razach w końcu się wkurzyłam i powiedziałam, że nie rozumiem o co mu chodzi. I później za każdym razem mówiłam jasno, że nie rozumiem. A i on w tym czasie przestał zadawać te infantylne pytania, bo już nie musiał. Dało to efekt taki, że w życiu codziennym jak nie wiem o co chodzi to pytam, a wcześniej chowałam głowe w piasek i robiłam dobrą minę do złej gry.

Ohh jak ja czesto czuję się głupio. W zyciu codziennosci też, ide cos zalatwić i przeżywam, bo zadają pytanie, bo nie bede wiedziala jak odpowiedzieć, albo nie będę umiała ładnie zwięźle się wypowiedziec i wyjdę na idiotkę. Boję sie reakcji innych, niepowodzenia, skrępowania. Wiem ze jak coś mnie zaskoczy, coś źle powiem, zostane poprawiona, a może nawet wyśmiana czy olana, albo ktoś wmówi mi swoje zdanie, a ja nie będę umiała zaprzeczyć, oprzeć się, postawić na swoim tylko się z tą osobą zgodze z powodu swojego życiowego kalectwa i nieporadności, to wtedy zaczynam się dziwnie zachowywać, dziwne ruchy wykonywać, śmiać się, czy powiedzieć cos głupiego na śmiechy. Np u T. jak probuje odp na jego pytanie, nie wiem czy dobrze powiem, czy o to chodzi, albo czy wypada bo to głupie, ale odważam się i wyrzucam te myśli, to zawsze robie to w śmieszny głupi sposób, robie jaką minę, wypowiedź kończę śmiechem pod nosem, jakbym sama sie śmiała z tego co mówie, bo moze to takie głupie być. Czuję się wtedy pod ostrzałem. Wydaje mi sie ze on patrzy, słucha, ze cos sobie o mnie myśli itp. Tak jak w zwykłym codziennym zyciu, na każdym roku tak się czuję.

Hmm Widzę ze chybaznów cos sensownego wyszło z mojej długiej wypowiedzi....

 

Co do tematu "pustej głowy" miałam dokładnie tak samo. Przekraczałam prób gabinetu i w głowie totalna pustka. On o coś pytał, a ja czułam że nie mam o czym rozmawiać. Pewnego razu tak długo pytał co teraz czuję, aż w końcu zeszło na temat pustki w głowie i tak długo wałkowaliśmy temat aż doszliśmy do rozwiązania dlaczego tak jest. Ale skoro Ty nic nie mówisz on nadal czeka aż zareagujesz.

Mówie mu o tej pustej głowie. Ostatnio tez powiedziałam, że mam pusto w głowie, i tylko krążą mi myśli "co odpowiedzieć, co powiedzieć, nic nie mysle, czemu nic nie myśle". I tez mu powiedziałam ze normalnie mysli i wyobrażenia mnie zalewają, ale tu na terapii mam pusto w głowie, nie ma myśli, jest cisza. A on mi właśnie na to powiedział "czyli albo susza, albo potop".

No właściwie co racja to racja, u mnie czesto a moze zawsze takie skrajnosci.

 

Idąc na każdą sesję ma na pewno w głowie coś o czym chciałaby porozmawiać, więc niech zacznie. Mój też tak pytał, a ja nigdy nie odpowiadałam, bo znalazłam sobie w głowie 1000 powodów, dla których warto nie mówić. W końcu kiedyś się przełamałam. I co sesja to ja zaczynałam rozmowę, a nie on od w/w pytania.

Czasem nie zdąrze zacząć. Bo on jak siadamy, od razy pyta. Mysle ze moze chce konkretow, moze czeka az ja powiem ze chce sie zająć tym i tym.. ale czym. Gdy mialam b.ciezkie dni to mogłam mu powiedzieć, że dziś źle się czuje i chciałąbym nad tym popracowac dlaczego tak dzisiaj jest/dlaczego ostatnio znów mnie dopadło itp. Ale czasem czuje sie nie całkiem najgorzej, jedynie co to czuję co chwile napływy niepokoju. Gdybym bała się pajaków to bym powiedziala ze od dzisiejszej sesji oczekuje ze dowiem sie dlaczgo sie ich boje, jak moge przestac sie bac itp. To są jakieś sensowne problemy.. A ja raczej nie powiem mu ze oczekuje od dzisiejszej terapii ze minie depresja, miną lęki, relacje z córką się poprawią, ja będę szczęśliwa i radosna, że będę nagle pełna energii i zapału, że będę odważna, czuła, otwarta, ze nie bede myslec o obcych facetach, ze przestanę sie obżerać, przestanę wrzeszczeć na dzieci, buczeć, czuć się wkurzona i pustka i bezsens miną. Bo przecież nie jest to możliwe w czasie jednej sesji..

 

Mój zrobił dokładnie to samo. W końcu chcąc nie chcąc nie mogąc znieść napięcia zaczęłam mówić o swoich uczuciach związanych z tą sytuacją. I tak teraz te sytuacje w życiu codziennym nie robią na mnie żadnego wrażenia, bo wszystkie zaistniałe uczucia w relacji z terapeutą zostały omówione, co najważniejsze, na gorąco.

Mój T. właśnie wie, że boje sie odpowiadać, wolę nie mówić nic niż powiedzieć źle, to też problemy z liceum wychodzą, cięzko mi szło, jedynki zaliczania blauki, tylko dzieki mamie udalo mi się skończyć liceum. No ale te lęki przed zaliczaniem, odpowiadaniem. Do tej pory czasem mi sie to śni. I możesz mieć rację... że on może w ten sposób, tymi pytaniami, tym zaprzeczaniem ze nie o tym było pytanie itp. stwarzać podobną sytuację i dzięki temu i zobaczy on jak ja się zachowuję w takich sytuacjach, i też może swoimi pytaniami pomóc to przepracować "na gorąco" jak mówisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

necia27,

 

"Czasem nie zdąrze zacząć. Bo on jak siadamy, od razy pyta."

To oznacza że twoja terapia nie jest psychodynamiczna ani psychoanalityczna, bo w tych terapiach zawsze zaczyna pacjent.

 

W mojej książce pisze że pozytywne przeniesienie jest warunkiem koniecznym terapii wglądowej. A za pozytywne przeniesienie odpowiada terapeuta a nie pacjent i to on musi się postarać aby pacjent poczuł się bezpiecznie. I chocby pacjent wychodził ze skóry pracując nad sobą, to jeżeli terapeuta nie wzbudza żadnych pozytywnych uczuć a jedynie lęk, to terapia nie pójdzie.

Z mojego dośwaidczenia też wynika że sukcesy w terapii mieli ci pacjenci którzy lubili swoich terapeutów, cenili ich i czuli się przez nich rozumiani.

Więc nie jest tak jak pisze Malami że wystarczy tylko intensywna praca nad sobą a osobowość czy fachowość terapeuty się nie liczy.

 

Mój terapeuta wręcz wychodził ze skóry na poczatku terapii po to abym czuła się z nim dobrze czyli aby wytworzyć to pozytywne przeniesienie, oczywiście wszystko w ramach terapi psychodynamicznej.

 

-- 11 mar 2014, 17:46 --

 

Jeszcze do tego dodam że bez wzgledu na nurt, głownym czynnikiem leczniczym jest relacja terapeutyczna a to oznacza że ta relacja musi byc dobra. Samo staranie się pacjenta nie wystarcza, bo za relację odpowiada przede wszystkim terapeuta, tak samo jak za relację matki z dzieckiem odpowiada przede wszystkim matka. Pacjent może chcieć wchodzić w taką relację lub jej unikać ale jej jakośc zalezy od terapeuty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja to bym sobie życzył dobrych opinii na rentę socjalną,fajnych rozmów i dużo uśmiechu.Jeszcze więcej :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedy przyszłam na terapię oczekiwałam, że dzięki niej pozbędę się wspomnień i bólu. Realność zweryfikowała moje oczekiwania. Teraz oczekuję wsparcia i pomocy w dostrzeżeniu alternatywnego wyjścia, gdy sama nie jestem w stanie go dostrzec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 5.03.2014 o 18:13, kaja123 napisał:

Przełamujesz swoje schematy postępowania, swoje lęki, zahamowania. Przykład: jak Cię ktoś wkurza, irytuje,złości to się wycofujesz, uciekasz a potem masz lęki czujesz złość, irytację.

Tak z automatu wskakuje pewien schemat postępowania ktoś Cie wkurza – Ty uciekasz i tak w kółko. Jeśli sobie to uświadomisz że tak działasz to już jest jakiś krok do przodu bo już to zauważasz. Kolejnym krokiem będzie jak będziesz ten schemat przełamywała np. spróbujesz nie uciec tak szybko, wytrzymać czyjąś złość i zobaczyć co ci to robi i jak się z tym czujesz, kolejnym będzie skonfrontować się z osobą złoszczącą czy słusznie się na mnie złości ? jeśli ma rację czy jestem w stanie jej ją przyznać? jeśli nie to czy jestem w stanie jej to powiedzieć?

Tak małymi kroczkami, czasami nieudolnie z potknięciami ale próbować.

Chciałabym, żeby moje dotychczasowe terapię szły takim tokiem rozumowania. Ale niestety znacząco odbiegały od tego. Tylko moje mówienie i ich słuchanie bez prawie żadnych komentarzy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 18.12.2013 o 20:59, Lilith napisał:

A jak jest z Wami?

Wiem.

W dniu 18.12.2013 o 20:59, Lilith napisał:

Pytanie bardzo często zadawane na samym początku terapii. 

Czy z podanych trudności nie wynikają nasze oczekiwania?

W dniu 18.12.2013 o 20:59, Lilith napisał:

 Czego oczekujecie? 

Rozwiązania moich trudności.

W dniu 18.12.2013 o 20:59, Lilith napisał:

Czego potrzebujecie od terapeutów i terapii?

Rozwiązania moich trudności. 

 

Czy nie wydaje się słusznym wypowiedzenie na głos co ma zaoferowania specjalista po usłyszeniu od pacjenta z jakimi trudnościami się boryka? Przeto spełnienie oczekiwań pacjenta może zależeć od metody pracy specjalisty. Pacjent raz usłyszawszy odmowę może uznać, że inni również mu odmówią i nie powtórzy już swoich oczekiwań ponownie.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×