Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Piramida potrzeb Maslowa

Rekomendowane odpowiedzi

Teoria bardzo dobrze znana, aczkolwiek mam wrażenie, że większość ludzi zapomina o jej głównych założeniach. W codziennym życiu próbujemy pominąć niższe poziomy i przejść wyżej...

Piramida_Maslowa_1.jpg

 

Waszym zdaniem można pominąć potrzeby niższego rzędu i dobrze funkcjonować, być zdrowym? Co sprawia, że bardzo często pomija się to, co najważniejsze? Niby to takie proste i jasne, a jednak...

Waszym zdaniem warto uwzględniać to, co przedstawił Maslow, czy też ta teoria jest całkowicie bez znaczenia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przejście "wyżej" wydaje się kuszące, jeżeli "niżej" napotyka się na trudności. Niestety, zgodnie z teorią, nie przynosi to rozwiązania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja z tej piramidy nie ma żadnej potrzeby spełnionej, nawet fizjologicznej bo bez seksu się obywam, a o jakiś samorealizacjach, potrzebach szacunku itp. to nawet nie myślę. To nic dziwnego że wiecznie nieszczęśliwy jestem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Maslow twierdził że jeśli ktoś nie miał w dzieciństwie zaspokojonych tych "niższych" potrzeb to będzie mu bardzo ciężko znieść w nich braki w dorosłym życiu. Przyjmując tą teorię to by w dużym stopniu tłumaczyło dlaczego niektórzy dorośli mogą żyć bez stabilności finansowej, poczucia bezpieczeństwa, bliskich osób, a inni (np. my) znoszą to tak ciężko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja z kolei stawiam na potrzeby poznawcze i samorealizację. Cała reszta nie jest mi do niczego potrzebna prócz jedzenia i picia. Nawet seksu nie uważam za coś koniecznego, bez tego da się żyć. Bez potrzeb seksu, rodziny, przynależności itp radzę sobie dobrze z rozwojem osobistym i jestem wiecznie głodny wiedzy. Więc piramida ta nie do końca się u mnie sprawdza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marian_Paździoch, Ja w sumie potrzeba poznawczą chyba jako jedyną mam w miarę rozwiniętą ale o samorealizacji to nawet nie myślę, bo wiem że nigdy się nie zrealizuje ba nawet nie wiem w czym niby miałbym się realizować. No i z tym seksem jest tak że przecież np duchowni czy samotnicy go nie mają często a są szczęśliwi i dochodzą do samorealizacji, transcendencji. Wg mnie potrzebę seksu jako jedyną z fizjologicznych można a przynajmniej niektórzy mogą ominąć bez większego uszczerbku no ale dla niektórych to najważniejsza rzecz w życiu na poziomie zaspakajania głodu i pragnienia i nie moga zrozumieć jak ktoś przez tydzień go nie uprawia nie mówiąc już o latach, czy całym życiu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Można żyć bez seksu. Moim zdaniem nie powinien być zaliczany do potrzeb fizjologicznych i biologicznych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wg mnie potrzebę seksu jako jedyną z fizjologicznych można a przynajmniej niektórzy mogą ominąć bez większego uszczerbku no ale dla niektórych to najważniejsza rzecz w życiu na poziomie zaspakajania głodu i pragnienia i nie moga zrozumieć jak ktoś przez tydzień go nie uprawia nie mówiąc już o latach, czy całym życiu.
B

Byłaby to jedyna potrzeba fizjologiczna, której zaspokojenie wymaga adiutora, więc wg mnie z tym seksem chodzi raczej o rozładowanie napięcia seksualnego już bez względu na formę. Zresztą tak już się utarło (przynajmniej w początkowej fazie znajomości), że mężczyzna aby zyskać szansę na spółkowanie najpierw musiałby zapewnić kobiecie dobra, które u Maslowa sklasyfikowane zostały wyżej np. bezpieczeństwo, stabilność, uczucie, reputacja.

Można żyć bez seksu. Moim zdaniem nie powinien być zaliczany do potrzeb fizjologicznych i biologicznych.
Też raczej skłaniałbym się ku temu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może z tym seksem o to chodzi że bez niego nie przetrwa gatunek ludzki( pomijam in vitro). Seks to chyba bardziej rozrywka i zaspokajanie instynktów niż konieczność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Powinien być generalnie szczebel wyżej, ale wiecie...żołnierzom często odpierdalało bez niego, więc zależy jak kto twardy jest w swoim celibacie heh, ale też dla osoby w dość udanym związku to w zasadzie bliżej potrzeby fizjologicznej niż potrzeb z drugiej kategori.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Reiben, żołnierzom odpierdala z innych powodów, seks jest formą rozładowania napięcia.

Gdyby seks był potrzebą fizjologiczną, jego brak prowadziłby do zgonu.

 

Pomoc innym w samorealizacji łączyłabym z potrzebą przynależności i/lub szacunku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem seks powinien być na szóstym szczeblu lub jeszcze wyżej, bo nie należy do jakichś koniecznych potrzeb.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdecydowanie zaliczyłabym seks do podstawowych potrzeb fizjologicznych. Jeśli czlowiek się nie wyśpi i nie zje, nie może normalnie funkcjonować, jego myśli wciąż krążą wokół jedzenia i wygodnego łóżka z ciepłą kołderką - z seksem jest tak samo! :mrgreen:

Jest na to nawet znane staropolskie powiedzenie: głodnemu chleb na myśli

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Może z tym seksem o to chodzi że bez niego nie przetrwa gatunek ludzki( pomijam in vitro). Seks to chyba bardziej rozrywka i zaspokajanie instynktów niż konieczność.
Dla pewnej grupy to nawet przewaga rozrywki nad koniecznością, bo z racji swoich upodobań nie przyłoży ręki do przedłużenia gatunku- i całe szczęście!
zależy jak kto twardy jest w swoim celibacie heh, ale też dla osoby w dość udanym związku to w zasadzie bliżej potrzeby fizjologicznej niż potrzeb z drugiej kategori.
Właśnie. Wiadomo, że oddychamy, jemy i defekujemy wszyscy. A co z osobami aseksualnymi? Medycznie nic im nie dolega, są zdrowi i mogą śmiało realizować wyższe potrzeby. Ale czy w schemacie nie powinny one być uniwersalne?
Jest na to nawet znane staropolskie powiedzenie: głodnemu chleb na myśli
Znam lepsze: nie mierz ludzi swoją miarą. Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zdecydowanie zaliczyłabym seks do podstawowych potrzeb fizjologicznych. Jeśli czlowiek się nie wyśpi i nie zje, nie może normalnie funkcjonować, jego myśli wciąż krążą wokół jedzenia i wygodnego łóżka z ciepłą kołderką - z seksem jest tak samo! :mrgreen:

Jest na to nawet znane staropolskie powiedzenie: głodnemu chleb na myśli

Ale bez seksu można żyć i to nawet ze 100 lat, a bez jedzenia i pica długo nie wytrzymasz. Do życia bez seksu można się przyzwyczaić choć może to zdrowe nie jest a bez jedzenia a zwłaszcza picia się umrze szybko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że nawet nieświadome pominięcie któregokolwiek z poziomów ludzie starają sobie rekompensować w różny sposób... radzą sobie. Trudność występuje wtedy, kiedy ów zastępniki zaczynają burzyć funkcjonowanie... pojawiają się dysfunkcje w postaci np. zaburzeń psychicznych.

Moim skromnym zdaniem podstawowe, te najniższe poziomy należałoby przejść dla prawidłowego funkcjonowania w przyszłości, dałoby to współmierny efekt w postaci radzenia sobie z każdym kryzysem życiowym i umiejętności docenienia każdej drobnostki, która wywołuje radość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Moim zdaniem seks powinien być na szóstym szczeblu lub jeszcze wyżej, bo nie należy do jakichś koniecznych potrzeb.

Według mnie na 6 od góry

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zdecydowanie zaliczyłabym seks do podstawowych potrzeb fizjologicznych.

Zgadzam się. Ci co pisali wyżej że mogą żyć bez seksu hmm nie czuje potrzeby mieć orgazmu? no chyba że te osoby cierpią na aseksualność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Moim zdaniem seks powinien być na szóstym szczeblu lub jeszcze wyżej, bo nie należy do jakichś koniecznych potrzeb.

Na 6 od góry?

K... od dołu, nie od góry.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ja nawet nie wiem co to jest orgazm tylko słyszałem i czytałem o tym.

no to współczuję. Nie próbowałeś się leczyć? To zaburzenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Potrzeby czułości i akceptacji powinny być gdzieś na samym dole :twisted:

 

To jest piramida potrzeb Maslowa - sam wiedział najlepiej, jakie są jego potrzeby. Nasze są inne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Reiben, żołnierzom odpierdala z innych powodów, seks jest formą rozładowania napięcia.

Zgoda ale nie zawsze, bywały przypadki gdzie służba nie wiązała się niemal z żadnym obciążeniem obawą o swoje życie i zdrowie a głównym powodem depresji, prób samobójczych lub aktów gwałtów na lokalnej społeczności był w zdecydowanej mierze brak zaspokojenia potrzeb seksualnych z kobietą. Ale ja też jestem zdania, że im niższy, nie bardzo umiem znaleźć słowo na to nie obrażając w jakiś sposób tych osób...

iloraz inteligencji, przewaga rozumu nad zachowaniem instynktownym (?) tym większe destrukcyjne działanie braku takich potrzeb jak np. seks i stąd większa podatność pośród zwykłych szeregowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ja nawet nie wiem co to jest orgazm tylko słyszałem i czytałem o tym.

no to współczuję. Nie próbowałeś się leczyć? To zaburzenie.

Niby jak przecież psychotropy jeszcze bardziej zabijają funkcje seksualne. Zresztą za stary już na to jestem do 40-tki się zbliżam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest piramida potrzeb Maslowa - sam wiedział najlepiej, jakie są jego potrzeby. Nasze są inne.

Nasze powinny być takie same. To nie są jego potrzeby tylko wystandaryzowane, poparte badaniami naukowymi.

Nasze potrzeby są być może inne, ale na dzisiejszym etapie rozwojowym... z uwagi na pominięcie któregokolwiek z poziomów we wcześniejszych fazach życia. Nie da się wrócić do lat dzieciństwa i nadrobić wszystkich potrzeb... to oczywiste, ale można starać się od dziś zaspokajać teraźniejsze potrzeby co łatwe nie jest. Wiem jedno... marazm, zastój nie jest wskazany.

Nie jest tajemnicą, że człowiek, który jest niespełniony... nie jest po prostu szczęśliwy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×