Skocz do zawartości
Nerwica.com

Witam wszystkich.


blinddoe

Rekomendowane odpowiedzi

Hej, mam na imię Monika, ale wolę jak mówi się do mnie Maks, lub po nicku forumowym. Urodziłam się 30 stycznia 1998 roku, nie jestem pewna czy na forum jest granica wiekowa, ale postanowiłam i tak dołączyć. Mieszkam niedaleko Łodzi w niedużym mieście.

Uważam że jest ze mną coś nie tak. Bardzo często miewam stany lękowe, kołacze mi się serce i zalewa mnie zimny pot.Boję się śmierci, chorób, straty najbliższych, starości, dorosłości, podejmowania ważnych decyzji, kosmosu, burzy, duchów, paranormalnych rzeczy i zdarzeń i niewyjaśnionych zjawisk. Zamęczam się takimi myślami dzień w dzień. Nie odczuwam żadnej motywacji chociażby do nauki. Wiem że powinnam do tego przykładać uwagę, ale po prostu nie widzę w tym sensu ani nie wierzę że trafię na lepsze stanowisko niż kasjerka w supermarkecie. Mam bardzo niską samoocenę, czuję się gorsza od innych, nie umiem rozmawiać ze znajomymi, nie mam przez to przyjaciół ani dobrych znajomych w okolicy. Umiem jedynie pisać o sobie przez internet. Zdarza się że jestem chorobliwie zazdrosna o inne osoby, jeśli ktoś kogo lubię, ma przyjaciół, to momentalnie oni są moimi wrogami. Jestem hipochondryczką urajam sobie wiele chorób, napędzam się i nie jestem w stanie żeby normalnie funkcjonować. Na badania chciała bym chodzić najlepiej co miesiąc. Raz na wakacjach zamartwiałam się tak, że przez trzy dni zwracałam wszystko co zjadłam, miałam biegunkę a na dodatek straciłam przytomność na korytarzu. Często też czuję że dostałam nie swoje ciało, żałuję często ze jestem kobietą a nie mężczyzną. Prawdopodobnie to jest przez to że wolę kobiety, i zazdroszczę płci przeciwnej ze mają powodzenie u nich.

Bywam w Poradni Pedagogicznej u psychologa dziecięcego, ale ta kobieta nie umie do mnie dotrzeć, albo to ja nie umiem się dostatecznie otworzyć przed nią.

 

Nie wiem co mogę jeszcze powiedzieć.. Jestem Maks i lubię banany a nie lubię arbuzów. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej.

Myśle że powinnaś jednak uprzeć się i porozmawiać z rodziną na ten temat. Pewnie im się tak wydaje,bo szybko odpuściłaś

Zwykle ludzie boją się śmierci i nieznanych im rzeczy..to normalne

Dużo czytasz o chorobach?

Jak myslisz skąd tak niska samoocena ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozmawiać na takie tematy mogę tylko z mamą, ojciec ma problemy z alkoholem i jest agresywny. Niedługo zapisuje mnie ponownie do Psychologa dziecięcego. Może z nią porozmawiam na ten temat poważniej, bo na razie wizyty wyglądały na wypełnianiu testów i pytaniu co u mnie w szkole, w domu, i jak się czuję.

 

Zmuszam się do omijania szerokim krokiem różnych wątków o chorobach, bo wiem że po przeczytaniu ich będę czuła się chora. Moim problemem jest to, że jeśli u siebie coś wyczuję, lub mnie coś zaboli, to od razu szukam diagnozy w Google. Gdy znajdę diagnozę i okazuje się że może być to nowotwór, to od razu czuję u siebie wszystkie objawy. Wczoraj wyczułam powiększony (lub tylko mi się zdaję, jak to moja mama stwierdziła) węzeł chłonny, przeszukałam Google i znalazłam że może być to nowotwór. Potem czułam zapach dymu głęboko w nosie więc również się poradziłam myśląc że to nic złego nie może być, pierwsza diagnoza - nowotwór. Gdybym o tym nie myślała non stop prawdopodobnie wszystko by mi minęło i nie miała bym się czym zamartwiać, ale nie mogę wyrzucić z siebie tej myśli o nowotworze.

 

Myślę że moja niska samoocena wynikła z tego że w szkole podstawowej nie byłam zbytnio lubiana, zazdrościłam również dziewczynom którymi interesowali się chłopcy. Mną nigdy nie interesowali się. Internet też był w dużym stopniu przyczyną, często zawierałam internetowe ,,przyjaźnie" które boleśnie się kończyły i przynosiły tym dużo złych myśli. (-Jestem beznadziejna, wszyscy mnie zostawiają. -Dlaczego nie mogę mieć najlepszego przyjaciela? -Czy kiedyś ktoś mnie polubi?) W szóstej klasie polepszyło się bo znalazłam dziewczynę z którą byłam przez dwa lata i sześć miesięcy. Ona mieszkała w Poznaniu a ja w centrum Polski, więc większość czasu spędzałyśmy na gadugadu. Gdy mnie zostawiła i kontakt nam się urwał okazało się że nie mam nikogo bliskiego. Olałam wszystkich znajomych z tzw. ,,reala" oraz znajomych online. Ona teraz jest dosyć popularną osobą przez jej nowego partnera i mocno mnie oczerniała. Czytałam wiele bluzg na mnie, jaka to ja zła byłam i że nie zasługuję na nikogo. Możliwe że też zaważyło na mojej samoocenie zbyt szybkie zaczęcie współżycia bo miałam raptem 13 lat. A tak poza tym, to mój ojciec jest alkoholikiem, i często mówił mi że nie osiągnę nic w życiu, że jestem beznadziejna i głupia.(mówiąc delikatnie i nie uwzględniając bluzg)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to nie najlepiej. Ale grunt to się nie załamywać i spróbować wierzyć w siebie, nawet kiedy inni zawodzą..

Bo oni odejdą a Ty zostaniesz więc trzeba zaakceptować siebie bez względu na myśli ;) Bo to wszystko przez nie

Wypełnialiście testy.. i coś musiało z tego wyjść .Jakaś diagnoza? rozpoznanie?\

W sumie Cię rozumiem. Będzie dobrze . Zwłaszcza ,że jesteś taka młoda i masz jeszcze całe życie przed sobą ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Narazie my

 

-- 08 lis 2013, 23:06 --

 

Narazie my

Komputer zmienił język na japoński wysłał i nie zdążyłam edytować, wybaczcie.

 

Byłam sama u lekarza a ze względu że nie jestem pełnoletnia lekarka mnie wyprosiła słowami ,,Jak twoja mama nie ma czasu to niech go znajdzie. Powinna go mieć dla swoich dzieci." Strasznie miło mi było po usłyszeniu tego. :-| Byłam u lekarza drugi raz z babcią i okazało się że mam zapalenie zatok i że to nie nowotwór, dostałam antybiotyk. Cieszę się, miałam dobry humor dopóki ojciec nie wrócił na promilach i nie zaczął awantur które musiały skończyć się płaczem.

 

Nie wystawiła żadnej diagnozy. Możliwe że psycholodzy dziecięcy pracują inaczej, nie wiem, nie znam się. Jeden z nich wyglądał tak, miałam zaczęte zdania i miałam je dokończyć np. ,,Marzę o..." ,,Lubię gdy..." ,,Nienawidzę gdy..." ,,Chciałabym...". Mam nadzieję że będzie dobrze, momentami nawet w to wierzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć kochanie, jesteś bardzo młoda, ja zaczęłam leczyć się w trchę późniejszym wieku niż Ty, ale często żałuję, że nie rozpoczęłam leczenia wcześniej, może wtedy prędzej przynosiłoby skutki.. Nie wiem, czy nie są potrzebne Ci leki, ale na pewno do tego nie będę nakłaniać, bo uważam, że naprawdę 15 lat.. to tak niedużo.. Ale pomysl może o psychoterapii? Chodziłam też kiedyś do psychologa dziecięcego czy tam młodzieżowego i g*wno mi pomógł, z Twoimi problemami przydałaby sie raczej taka 'porządna' terapia u specjalisty, długoterminowa, regularne spotkania, ja taką właśnie rozpoczynam i chwytam sięnadziei, że to przyniesie poprawę..

Sciskam mocno :*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też nie chciałabym brać leków, bo ja staram się nawet nie brać leków przeciwbólowych jak mnie coś boli. Po prostu nie lubię się nimi faszerować. :C Jestem fanką zdrowego trybu życia, jeżdżę konno, podciągam się na drążku, chodzę szybkim krokiem, staram się zdrowo jeść więc branie garstki leków nie wchodzi w grę. Co do specjalisty... Mieszkam w malutkim mieście i mamy tutaj dwóch psychiatrów, ale niestety dla dorosłych i raczej nie mam możliwości uczęszczania do nich. A do Łodzi nie mam jak dojeżdżać.

Trzymam kciuki żeby Ci skutecznie ta terapia pomagała. :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×