Skocz do zawartości
Nerwica.com

Depresja, a bliskie osoby


Rekomendowane odpowiedzi

Szukałam, szukałam, ale nie znalazłam czegoś podobnego. Jeśli jednak taki temat już jest, to przepraszam za bałagan.

 

Zaczęłam się ostatnio zastanawiać nad kilkoma sprawami. Otóż tak wiele mówimy tu o sobie, swoich uczuciach i problemach. Gdzie w tym wszystkim są bliskie osoby? Czy w momencie kiedy jest źle zdarza Wam się wyżyć na kimś bliskim? Czy macie potem wyrzuty sumienia? Czy staracie się jakoś wesprzeć swoich bliskich, częściowo odizolować ich od choroby, która Was dotyka?

 

Dla mnie to bardzo duży problem, zwłaszcza ostatnimi czasy. Mam męża, którego bardzo kocham i nie mogę patrzeć na to jak się męczy. Mimo, że wciąż powtarza mi, że to nieprawda, że jest ze mną szczęśliwy, przejdziemy przez to razem i znowu będzie jak dawniej. Czuję się okropnie winna widząc, że ma gorsze dni i wiedząc, że to moja wina. Czasem martwię się, że sam popadnie w jakąś chorobę. Najgorsze jest jednak to, że w chwilami nie panuję nad słowami, ani tym co robię. Po prostu uprę się na coś i koniec. Rozmawialiśmy o tym, wiemy, że to depresja chce uderzyć w to, co najcenniejsze, że nie należy brać niektórych rzeczy do siebie.

 

Mimo wszystko jestem pełna poczucia winy, jesteśmy młodzi, mąż powinien cieszyć się życiem, a nie zajmować mną. Chciałabym Mu jakoś pomóc, uszczęśliwić Go, oderwać od tego wszystkiego, nie mam niestety pomysłu jak. W ogóle czy osoba, która nie potrafi poukładać samej siebie, może starać się pomóc innym?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdzie w tym wszystkim są bliskie osoby?
Zasadniczo są dwie możliwości: bliskie osoby mają nasze choroby w... nosie albo są nam tak bliskie, że sami nie chcemy ich tym obarczać.

 

Mam męża, którego bardzo kocham i nie mogę patrzeć na to jak się męczy. Mimo, że wciąż powtarza mi, że to nieprawda, że jest ze mną szczęśliwy, przejdziemy przez to razem i znowu będzie jak dawniej. Czuję się okropnie winna widząc, że ma gorsze dni i wiedząc, że to moja wina. Czasem martwię się, że sam popadnie w jakąś chorobę.
Pamiętasz słowa przysięgi małżeńskiej? ;)

Gdy dopadają Cię wątpliwości, obawy - poszukaj faktów. Np. Twój mąż dokonuje wyboru życia z Tobą, więc jesteś dla niego bardzo ważna i nawet tak wredne choróbsko, jak depresja tego nie zmienia.

 

Chciałabym Mu jakoś pomóc, uszczęśliwić Go, oderwać od tego wszystkiego, nie mam niestety pomysłu jak.
Z mężami to jest tak, że każdy lubi co innego. :D Najlepiej zapytaj/wsłuchaj się w niego, czego by sobie życzył. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pamiętasz słowa przysięgi małżeńskiej? ;)

 

Pamiętam (swoją drogą kiedy dopadają mnie wątpliwości, mąż zadaje to samo pytanie ;)). Tylko, że półtorej roku temu, kiedy się pobieraliśmy o żadnych depresjach nie było mowy, wiedział, że nie jestem łatwą osobą, na której przeszłość pozostawiła jakieś ślady, ale nikt nie przypuszczał, że da to taki efekt. Doceniam, że ze mną jest, wspiera mnie i pomaga. Boję się jednak, ze jakiś sposób go niszczę. Prowadził spokojne życie, a tu nagle zjawiam się taka ja ze stertą problemów.

 

Najlepiej zapytaj/wsłuchaj się w niego, czego by sobie życzył. ;)

 

Widzę u niego największą radość wtedy, kiedy może jakoś sprawić ją też mnie. Albo kiedy sama z siebie mam lepszy dzień i jest tak po prostu normalnie. Chciałabym jednak dać Mu taką chwilę zapomnienia, odciążyć jakoś.

 

Z resztą mój przypadek to tylko przykład. Chciałabym poznać opinie innych, co do umiejscowienia bliskich osób w chorobie. Czy staracie się nad sobą panować? Mówicie o wszystkim, czy niektóre rzeczy zostawiacie dla siebie? Co robicie dla bliskich, czy cokolwiek?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałabym poznać opinie innych, co do umiejscowienia bliskich osób w chorobie.
Jakoś nie ma chętnych do ujawniania swojej opinii. :P

 

Widzę u niego największą radość wtedy, kiedy może jakoś sprawić ją też mnie. Albo kiedy sama z siebie mam lepszy dzień i jest tak po prostu normalnie. Chciałabym jednak dać Mu taką chwilę zapomnienia, odciążyć jakoś.
Zgadzam się z wykończonym. Skoro masz tak wspaniałego i kochającego męża, to myślę, że świetnym 'prezentem dla Was obojga', byłoby (gdy masz lepsze dni) wspólne spędzanie czasu na tym, co oboje lubicie. Czy to będą wspólne spacery, wyjścia do restauracji, do kina, wycieczki rowerowe... niech to będą 'Wasze święta'. :great:

Wam obojgu takie cudowne chwile dodadzą sił i nadziei do walki z tym paskudnym choróbskiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja swojego już męża poznałam w czasie wychodzenia z depresji, ale jak mam/miałam gorszy dzień to po prostu mnie zostawiał w spokoju bo się tak umówiliśmy. Ja po prostu nie lubię jak się ktoś nade mną roztkliwia...więc wolę żeby on się zajął swoimi sprawami. Natomiast teraz od dawna po wyjściu z depresji, w sumie nie mam jakiś mega złych dni, normalnie czasami gorszy nastrój ale też wtedy robię co lubię a on to samo. Natomiast jak jest ok, to robimy różne rzeczy razem. Wg mnie najgorsze co może być to ciągle jęczeć komuś i się nad sobą użalać. Ja miałam okres w depresji kiedy się nie myłam, nie przebierałąm ani nic...ale starałam się na siłe usmiechać...pamietam jakie to było sztuczne, teraz jak o tym myśle usmiech mam w sekunde na twarzy a wtedy to było potworne, mieśnie wcale nie chciały współpracować jakieś grymasy mi wychodziły. To nie jest też tak że mnie mąz nie wspiera bo wspiera, robi mi tez rożne drobrnostki np kupi czekoladki itd da buziaczka :mrgreen: itd natomiast mnie motywuje a nie ciagnie w dół. Na pewno byłoby najgorsze jakbyśmy usiedli oboje i zaczęli szlochać :shock: Także każdy musi znalezć swoją drogę...do zdrowia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×