Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Wątek do wykrzyczenia się

Rekomendowane odpowiedzi

Dobra, może bez cytatu, bo strasznie rozgałęzione się te posty robią :P

Dogadać się... haha nie no.. jasne, że się trzeba dogadać :lol: w końcu jak się później okaże, że jednak nic z tego, to strata czasu będzie :lol: najlepiej na pierwszej randce regulamin związku z wszystkimi terminami: zaręczyn, ślubów, porodów itd dawać do podpisania, oczywiście zaakceptowany wcześniej przez wszystkich seniorów obu rodów. :uklon:

 

O prace mnie akurat nikt nie męczy, bo muszę być w domu i się babcią zajmować, ale ile się od niej nasłucham w tym czasie to moje. A jak pobiegnę po bułki do spożywczaka i mnie 10 minut nie ma, to już babula prawie umiera, bo ją samą zostawiłam.. Wiem, że może i specjalnie tego nie robi (choć że troche manipuluje jestem pewna), ale tego też już mam czasem dość.

 

Fajnie znaleźć taki wątek do wylewania wszelkich żali. Przydatne miejsce

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To prawda, czasami trzeba się wygadać, bo człowiek by nie wytrzymał. A bliskim też tak do końca nie wygarniemy prosto w oczy co myślimy, bo ranić nikogo człowiek nie chcę (choć nas tym dogadywaniem ranią non stop) :cry: Mam ochotę czasami powiedzieć partnerowi prosto w oczy, że jego matka doprowadza mnie do granic wytrzymałości i robię to, ale zbyt delikatnie chyba, bo mam wrażenie, że jakoś tak za mało się tym przejmuje. Dowiedziałam się wczoraj, że mam guzka na tarczycy, więc pewnie mam niedoczynność albo nadczynność (stąd te wypadanie włosów, sucha skóra i zmęczenie). I nie uwierzysz mi, ale nawet się ucieszyłam. Bo może w końcu ktoś zacznie mnie traktować poważnie i martwić się o mnie a nie o dziecko, które nawet nie zostało jeszcze poczęte.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Super życie. Pole minowe. Nic więcej. Chcę reagować już normalnie jak każdy a nie jak nerwicowiec. Kiedy ten piękny czas nastanie ? Chyba już nigdy ... Boże pomocy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mug, kiedyś na pewno tylko potrzeba dużo siły, skąd ją brać? chyba tylko z własnego wnętrza. Też jej szukam. Fajnie że chociaż tutaj można wywalić z siebie tą beznadzieję ze środka ten cały syf który zalega od tak dawna w niejednym z nas. Poszukuję odkurzacza który by to wszystko wciągnął bo podobno tylko marudzę nawet jak staram się naświetlić komuś swój problem to marudzę mam poprostu depresje i źle mi żyć to chyba na tyle

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochani poradźcie mi jak w delikatny sposób powiedzieć partnerowi, że dalsze mieszkanie z jego rodzicami, albo doprowadzi mnie do szału, albo do zrobienia sobie krzywdy :silence: kiedy mówię mu o tym co jego matka wygaduje i że ja mam tego dość, to on albo mówi, żebym nie płakała, że mnie kocha, albo się denerwuje, albo mówi mi żebyśmy same załatwiły między sobą to co do siebie mamy. Z tym, że ja mam nerwicę i wiem, że kobieta o zdrowych zmysłach by tego nie wytrzymała, więc ja tym bardziej, po drugie słowa "kocham cię" podnoszą może trochę na duchu, ale problemu nie rozwiązują, a po trzecie od zawsze wiedziałam, że nie chcę mieszkać z teściami i nie wiem co za diabeł mnie nakłonił, że się dałam namówić na to (miało być tylko na jakiś czas, ale czas leci, a ja dalej w tym syfie siedzę i wariuję) :hide: Pomocy :!::!::!:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ale jestem wqrrrrwiona!!!!!

 

A można wiedzieć co Cię wkurwiło??? Może będę mogła jakoś pomóc, albo przynajmniej wysłucham ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kochani poradźcie mi jak w delikatny sposób powiedzieć partnerowi, że dalsze mieszkanie z jego rodzicami, albo doprowadzi mnie do szału, albo do zrobienia sobie krzywdy :silence: kiedy mówię mu o tym co jego matka wygaduje i że ja mam tego dość, to on albo mówi, żebym nie płakała, że mnie kocha, albo się denerwuje, albo mówi mi żebyśmy same załatwiły między sobą to co do siebie mamy. Z tym, że ja mam nerwicę i wiem, że kobieta o zdrowych zmysłach by tego nie wytrzymała, więc ja tym bardziej, po drugie słowa "kocham cię" podnoszą może trochę na duchu, ale problemu nie rozwiązują, a po trzecie od zawsze wiedziałam, że nie chcę mieszkać z teściami i nie wiem co za diabeł mnie nakłonił, że się dałam namówić na to (miało być tylko na jakiś czas, ale czas leci, a ja dalej w tym syfie siedzę i wariuję) :hide: Pomocy :!::!::!:

 

kurde... wiem, że to banał, no ale jedyne co mi przychodzi do głowy - to szczerze, tak jak nam tutaj :bezradny: wiem, że łatwo się mówi, no ale jeśli z nim nie będziesz szczera i wprost gadać się nie nauczysz, to dupa blada :bezradny: mi to prawie 10 lat zajęło :brawo: ale jak wreszcie przyjęłam, że chłop też człowiek i można mu dać szansę zrozumieć tak normalnie, bez podchodów i manipulacji, to się okazało, że rzeczywiście daje rade z tym rozumieniem czasem :lol:

 

--

a teraz moje krzyczenie..

szlak mnie trafia, bo sobie nowy powód do paniki znalazłam. bo mi włosy zaczęły wypadać! dwa lata temu się prawie na zero ogoliłam ,to potem były krótkie i zdrowe, a teraz już ramion sięgają i się cyrk zaczął. Badania krwi robiłam w czerwcu i wszystko było ok... jak pójde po 3 miesiącach do lekarz i mu powiem, że znowu chce to mnie wyśmieje. Ale nieeee, ja musze panikować, bo wypadają, na pewno coś mi jest. Ciul, że na jesień to normalne, że wypadają, ciul, że od stresu też wypadają, a ja się cały czas stresuje... nieee. to na pewno złe wyniki, choroba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cholercia, przeziębiłem się, spałem z otwartym oknem i wczoraj w poniedziałek przeszedłem jakieś pół godziny na deszczu...

Pocieszające jest to że mam coraz bardziej silny organizm więc teoretycznie powinienem szybko wyjść z choróbska :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a teraz moje krzyczenie..

szlak mnie trafia, bo sobie nowy powód do paniki znalazłam. bo mi włosy zaczęły wypadać! dwa lata temu się prawie na zero ogoliłam ,to potem były krótkie i zdrowe, a teraz już ramion sięgają i się cyrk zaczął. Badania krwi robiłam w czerwcu i wszystko było ok... jak pójde po 3 miesiącach do lekarz i mu powiem, że znowu chce to mnie wyśmieje. Ale nieeee, ja musze panikować, bo wypadają, na pewno coś mi jest. Ciul, że na jesień to normalne, że wypadają, ciul, że od stresu też wypadają, a ja się cały czas stresuje... nieee. to na pewno złe wyniki, choroba

 

Spokojnie kochana, mam to samo :mrgreen: Wychodzą garściami. Raz, że się stresujemy bardziej niż inni, dwa, że ta cholerna jesień nastała zbyt wcześnie, a trzy zauważyłam pewną zależność, że im dłuższe włosy, tym więcej ich wychodzi. Wystarczy, że choć trochę je podetnę i już są mocniejsze. Więc może po prostu taka nasza uroda ;)

No i ja dodatkowo mam chorą tarczycę, a to też osłabia cebulki. Jeszcze nie zaczęłam jej leczyć, bo dopiero od tygodnia wiem. Zobaczymy czy coś się zmieni po lekach :105:

Jeśli robiłaś krew trzy miesiące temu, to faktycznie nie ma sensu teraz powtarzać (raz na rok tak, ale nie częściej, chyba, że faktycznie by były wskazania). A, że kochana masz nerwicę i twój lekarz rodzinny pewnie też już o tym wie, to będzie wiedział/ła, że problem leży w psychice ;)

Idź do fryzjera (zmień fryzurę), kup może biotebal (ja też muszę go spróbować) i zmień podejście (ja sobie tłumaczę: "nie jestem chora na nic innego, to tylko nerwica, a jak wyłysieję to trudno" :mrgreen: ). Zobaczysz wszystko będzie dobrze :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do dupy z takim przeziębieniem, spać nie pójdziesz, czuć normalnie też nie będziesz, próbuję się leczyć okładami i masą husteczek :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Muszę poustawiać pewne sprawy w pracy

I w domu,,chcę fajnej atmosfery, tak jak było

Kiedyś ,nie wiem co się stało ,jakieś blokady

W mojej głowie ,chcę się nie przejmować ,za dużo

Się przejmować

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko wyolbrzymiam,nie wiem po co to robię

Po krytyce się załamuje , blokuje,

Ta komunikacja, ale jestem na tyle świadoma że wiem gdzie leży problem,

Może dobrze by było zmienić pracę ,

Nie zwolnią mnie bo dobrze pracuje

Ale ten problem z komunikacją , wszędzie

Ta krytyka,

Jest coś takiego jak odporność psychiczna

Być może tego mi brakuje ,

Albo iść do pracy w mniejszej grupie

Lub samodzielnej , żle sięczuje w dużej grupie

A zobaczę , wszystko się ułoży ,ja charakteru

Nie zmienię, ciągle sama się zwalniam,

Ciągle szukam swojego miejsca w pracy,

Bo nie radzę sobie z krytyką,blokuje się

I ludzie przestają mnie lubić ,pieprzony

Charakter po ojcu ,on taki był ,brat ma też ten

Problem , tabletki też już nie pomagają na

Wyluzowanie,muszę się wygadać ,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odczuwam potworną samotność

Kiedyś mnie to zabije ,tak jak moją mamę

Nie była akceptowana,siedziała w pokoju

Ciągle paliła,dostała zatoru,i zmarła

Gnojona przez męża,wyniszczona, nigdzie

Nie czując się akceptowana,wycofała się

Z życia poddała się ,zmarła, samotność

Ją zabiła,i sadystyczny mąż,ja wyrwałam się

Z tego gówna ale w 50%sobie nie radzę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chcę jednak dalej zmieniać moje

Życie na lepsze ,mimo wszystko chcę

Iść na przód,, zostawiam wszystko za sobą

Robię wszystko jak najlepiej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Libido siadło tak kompletnie, że mimo iż nie byłem nigdy w związku, to nic nie potrzebuję, a nawet nie dam rady. Nawet "sam".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wkurza mnie, że jak jest źle to nie wchodzę na to forum, choć wiem, że mi wchodzenie tu pomaga.

Tak jakbym wcale nie chciała, żeby było mi lepiej wrr autodestrukcja tak bardzo.

 

Ozesku już tradycyjnie dziękuje za wszystko co piszesz, problem oczywiście nada aktualny, ale chyba się z nim oswajam. Im dłużej jakiś konkretny lęk ze mną jest, tym bardziej jest towarzyszem, a nie intruzem. Nadal z jego powodu panikuje, ale hmm tak jakby nie mam z tym problemu.. popaprane to :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja chyba niestety znowu będę zmuszona do brania leków :-| Trochę mnie to smuci, bo bardzo chcę z tym zerwać i udowodnić sobie, że dam radę żyć bez tego. Ale niestety :cry: Dzisiaj byłam na rozmowie o pracę - idealną, moją wymarzoną, w zawodzie :105: ale żeby tam wytrwać, muszę sobie jakoś pomóc. Te ataki tak już mnie męczą, że znowu widzę w sobie wrak człowieka :why: Mam je kilka razy dziennie. Jeśli chce teraz normalnie funkcjonować, będę potrzebowała na nowo sobie pomóc. Smutno mi przez to, ale z drugiej strony, jak sobie przypomnę jak wygląda życie na lekach, to aż chcę się żyć :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie radzę sobie... Kiedy dopada mnie smutek mam poczucie, że szaleję. Jestem zmęczony ludźmi, sobą i tym, że nie mogę nikomu powiedzieć co dzieje się w mojej głowie. Więc uśmiecham się jak idiota udając, że daję sobie radę. Nawet jeśli na chwilę pokażę jak cholernie źle mi jest pewna bliska mi osoba bagatelizuje to jakbym miał po prostu gorsze chwile... Tyle razy zakładam maskę gdy mam kontakt z ludźmi, że sam nie potrafię sobie odpowiedzieć co właściwie czuję i jaki jestem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedy w koncu mnie usłyszysz ???!!!!!!!!!!!!!! I mój ból, codzienne wołanie o pomoc?! Nikt nie słyszy, udają sobie że nie widzą mojego cierpienia... Obojętne chamy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Śmieszne, od parastezji (które są bardzo słabe, prawie jak takie śmieszne łaskotki) wysuszyła mi się skóra i mam lekko zaczerwieniony nos.

No i czytałem że od demencji czołowoskroniowej można dostać zespołu sawanta, a jest to częściowo odmiana schizofrenii prostej. Remisja jest niemalże w pełni, ale zobaczy się co mnie czeka w przyszłości :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam dość bólu, dość cierpienia, jeszcze dodatkowo stres odbija się na mnie bólem, ile można wytrzymać ciągle tego doświadczając? chciałabym żeby przestało boleć, żeby wszystko było normalnie, przez to wszystko traci sens.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wkurza mnie, że nawet jak ja jakimś totalnym cudem robie to co trzeba, działam według planu.. to i tak nie mogę zamknąć męczących mnie, stresujących spraw, bo wielkie firmy mają w dupie małych przedsiębiorców. W dupie mają to, żeby odpisać na maila, albo oddzwonić mimo, że kiedy ja się do nich dobijam na wszystkie możliwe numery telefonu, to obiecują dać szybko odpowiedź. A ja chcę tylko rozwiązać umowy, mieć to wszystko już z głowy i zapomnieć, że kiedyś prowadziłam firmę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Paaarastezje :( Cały czas mam mrowienie po lewej górze nosa. I czasem mam wrażenie jakby coś pływało mi po głowie, takie zimne uczucie płynu.

No ale jest znacznie lepiej psychicznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

po czym masz te parestezje xd ja pamietam mialem uczucie zimnej wody płynącej w głowie albo prądy po odstawianiu leków. Po niektórych lekach też przyjemne np. uczucie gorącej wody w ciele, uczucie orgazmu na rękach i nogach albo uczucie zflaczenia i rozluźnienia mięśni

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×