Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Kto powinien mieć prawo, by korzystać z pomocy państwa?

Rekomendowane odpowiedzi

Pojawiła się na forum dyskusja na ten temat, więc podejrzewam, że niektórzy chcieliby się w tej kwestii wypowiedzieć. Chodzi tutaj głównie o świadczenia pieniężne. Jak Waszym zdanie miałaby wyglądać państwowa pomoc i kto powinien mieć do niej dostęp? Czy kontrola nad przyznawanie świadczeń jest wystarczająca? Jakie progi należałoby ustalić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

powinien być jeden główny próg którego nie należałoby przekraczać...powinien wynosić 0zł. Powinien dotyczyć pewnie mniej więcej 99% nerwicowców(wszelakiej maści), 99% osób z zaburzeniami osobowości...z depresją to już chyba troche inna sprawa...byłbym skłonny dać jakieś pieniążki na leczenie(nie koniecznie psychiatryczne) i czasowy zasiłek. Absolutnie żadnych stałych rent...Co do schizofrenii, paranoi i poważnych chorób to pewnie jakaś sensowna renta powinna być...Generalnie pieniędzy do ręki starał bym sie nie dawać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem kontrola jest tragicznie niska, renty dostają osoby całkowicie na nie niezaslugujace. Świadczenia te są wypłacane ludziom zdolnym do pracy, ale rozleniwionym lub osobom, ktore przeszły jakiś ciężki okres i odzwyczaily się od pracy. Stałe świadczenie powinny dostać osoby, które całkowicie nie mogą pracować, a dla ludzi z jakimiś problemami, ale nieblokujacymi możliwości pracy mogłyby być ewentualnie przyznawane dodatki, ale DO PENSJI. Nie można rozpieszczac ludzi.

Krew mnie zalewa widząc osoby tyrające, z problemami fizycznymi, które są okradane na rzecz wielu nierobow.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Jak Waszym zdanie miałaby wyglądać państwowa pomoc i kto powinien mieć do niej dostęp?

Czy kontrola nad przyznawanie świadczeń jest wystarczająca? Jakie progi należałoby ustalić?

Czy kontrola jest wystarczająca? ŻART?

Czy rekordowa liczba podsłuchów i fotoradarów jest wystarczająca?

Nie chcę państwowej "pomocy" tylko podstawowego dochodu gwarantowanego.

Za to, że w przeciwieństwie do ministra Anthony Vincent Rotweld'a. jestem z dziada pradziada Polakiem,

którego przodkowie budowali ten kraj, kamień cegła po cegle, i płacili tu w Polsce podatki,

po to by ich dzieci miały za co wykupić jedzenie i lekarstwa. Ja doceniam finezyjne skrypty,

które po założeniu przez Szefową tematów typu:

"czy nielimitowane zwiększenie deficytu polski przez Rotwelda jest korzystne...?"

lub "czy kontrola jest wystarczająca i komu ograniczyć dostęp do świadczeń...?"

pozwalają na entuzjastyczne wpisy anonimowych lemingów, które potem ktoś z rządu POtworów

wykorzysta jako argument, że "część społeczeństwa opowiada się za...

Kontrola, progi... po co? Może najpierw skontrolować ministrów rządy Tuska, którzy odpowiadają za finansową zapaść.

Jak pozbędziemy się Rotwelda, to będzie można dać żyć dostatnio i żadne ograniczenia świadczeń nie będą potrzebne.

 

Pieniędze z budżetu nie uciekają z powodu nieszczelności systemu świadczeń społecznych,

tylko z powodu kreatywnej księgowości obywatela UK. imieniem Anthony Vincent Rotweld.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tam uważam że jednostki nieprzydatne społeczeństwu takie jak ja powinny być eliminowane z niego, tylko tyle wymagam od państwa;

żądam komór gazowych dla nieudaczników życiowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nomorewords ..to już chyba jakas paranoja

 

carlos :smile: ...

 

Co do tematu to wystarczy troche chęci, wiedza z netu i ma sie rentę...choć w jakiej wysokosci to nie wiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja to wstydziłbym się korzystać z pomocy państwa, nie jestem tego godzien, zresztą jestem przecież zdrowy i sprawny to czemu bym miał to robić. No ale może w obcym kraju mógłbym skorzystać tam mają dosyć kasy i po co mają dawać muslimom i murzynom jak mogliby mi, no ale najlepiej mieć żonę i dzieci bo wtedy pomoc większa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W tego typu tematach zazwyczaj chyłkiem czai się pojęcie sprawiedliwości. Trudno o sprawiedliwość w przyznawaniu pieniędzy. W moim przekonaniu najsprawiedliwsze byłoby by pomoc państwa polegała na wspieraniu zmian na lepsze, a nie utrwalaniu schematu pomagania. Zgodnie z nazwą to powinna być pomoc, a nie na wyręczanie!

I tak zamiast wyręczać bezrobotnego w pozyskiwaniu środków do życia dając mu zasiłki, lepiej byłoby zająć się każdym człowiekiem indywidualnie i pomóc mu (pośredniczyć) w znalezieniu pracy. W przypadku bezrobocia strukturalnego ta pomoc polegałaby bardziej na zmienieniu przekonań o 'szkodliwości pracowania' osoby bezrobotnej, by rozpoczęła pracę, niż na nagradzaniu pozyskania źródeł utrzymania w postaci zasiłków z różnych miejsc (jak to nieraz ma miejsce obecnie).

I generalnie mniej pomocy materialnej, a więcej pomocy, na której można 'ubić interes', czyli której nie da się spieniężyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mi tam wystarczy bezpłatna terapia, która wg najlepiej może pomóc w aktywizacji zawodowej.

 

E: Chodzi mi o terapeutą z wyższej półki, pracujących samodzielnie, a nie w jakiejś przychodni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
I tak zamiast wyręczać bezrobotnego w pozyskiwaniu środków do życia dając mu zasiłki, lepiej byłoby zająć się każdym człowiekiem indywidualnie i pomóc mu (pośredniczyć) w znalezieniu pracy.
W Polsce zasiłki dla bezrobotnych otrzymuje tylko kilka procent bezrobotnych bo wcześniej trzeba mieć w ciągu półtorej roku minimum rok legalnej pracy aby mieć do niego prawo. A to gadanie o tym jakim to wielkim obciążeniem dla państwa, ludzi pracujących są bezrobotni to są bzdury wyssane z palca, biurokracja związana z urzędami pracy pochłania dużo większe sumy niż wypłacanie zasiłków.

A działalność urzędów pracy to też w dużej mierze bzdury robią czasem jakieś szkolenia dla bezrobotnych typu jak pisać cv przez jakieś ustawione firmy, ogólnie wielkie pole do kręcenia lodów tak jak kiedyś wiele firm zatrudniało pracowników a urząd pracy płacił im pensje a gdy przestawał pracodawcy zwykle zwalniali tych ludzi. Ogólnie teraz jeśli jest jakaś pomoc dla bezrobotnych to tylko dla absolwentów lub 50 plus a ja nie należę do tych grup i mają mnie gdzieś. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

carlosbueno, mnie też mają gdzieś. :cry:

 

E: Jednak nie do końca, przecież te 150 zł co miesiąc mam jednak. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A to gadanie o tym jakim to wielkim obciążeniem dla państwa, ludzi pracujących są bezrobotni to są bzdury wyssane z palca, biurokracja związana z urzędami pracy pochłania dużo większe sumy niż wypłacanie zasiłków.

A działalność urzędów pracy to też w dużej mierze bzdury robią czasem jakieś szkolenia dla bezrobotnych typu jak pisać cv przez jakieś ustawione firmy, ogólnie wielkie pole do kręcenia lodów...

To też są koszty bezrobocia... opłacane z budżetu państwa. Bo gdyby bezrobotnych było mniej, byłoby mniejsze uzasadnienie do utrzymywania tak dużej liczby urzędników w urzędach pracy i mniejsze uzasadnienie dla organizowania tylu 'szkoleń z pisania cv'... a więc wydatki na urzędy pracy musiały by być mniejsze. Podobnie z ośrodkami opieki społecznej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Robinho, Mnie przez ponad rok nic nie zaproponowali i mieli do mnie wieczne pretensje czemu se pracy nie znalazłem( może i słuszne ale jednak od czego oni są jak nie szukania pracy). Się tam czułem jak na spowiedzi, oni mieli wymagania ode mnie to nie ja byłem ich klientem tylko odwrotnie. Teraz olałem w ogóle ten urząd i tak chodziłem tam po to aby mieć ubezpieczenie zdrowotne, mam nadzieje że się nie rozchoruje teraz bo nie mam ubezpieczenia, taniej by wyszło z góry dać wszystkim obywatelom RP ubezpieczenie zdrowotne niż zatrudniać tysiące ludzi tylko po to aby Ci te ubezpieczenia przyznawać a do tego w większości się działalność UP ogranicza.

 

-- 25 sie 2013, 11:01 --

 

A to gadanie o tym jakim to wielkim obciążeniem dla państwa, ludzi pracujących są bezrobotni to są bzdury wyssane z palca, biurokracja związana z urzędami pracy pochłania dużo większe sumy niż wypłacanie zasiłków.

A działalność urzędów pracy to też w dużej mierze bzdury robią czasem jakieś szkolenia dla bezrobotnych typu jak pisać cv przez jakieś ustawione firmy, ogólnie wielkie pole do kręcenia lodów...

To też są koszty bezrobocia... opłacane z budżetu państwa. Bo gdyby bezrobotnych było mniej, byłoby mniejsze uzasadnienie do utrzymywania tak dużej liczby urzędników w urzędach pracy i mniejsze uzasadnienie dla organizowania tylu 'szkoleń z pisania cv'... a więc wydatki na urzędy pracy musiały by być mniejsze. Podobnie z ośrodkami opieki społecznej...

 

Taniej byłoby wybudować niezbyt rentowną fabrykę czy inny zakład np usługowy lub zorganizować roboty publiczne i zatrudniać w niej bezrobotnych niż zatrudniać tych urzędasów, wypłacać zasiłki i zapomogi i topić kasę w często głupawych szkoleniach.

 

A ogólnie to kiedys wpadłem na wspaniały pomysł jeżdżąc polską koleją i patrząc na te obskurne zwłaszcza w małych miejscowościach dworce, zatrudnić bezrobotnych do ich chociażby odmalowania, no ale wtedy nie ma rozpisanych przetargów, lewych pieniędzy, łapówek itd także nikomu się to nie opłaca.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja myślę, że warto się zastanowić nad lękiem przed pracą, niż wszystko zwalać na karb lenistwa.

 

carlosbueno, mi zaproponowali szkolenie spawacza. Z tego co czytałem nie jest to wcale tak mało płatny zawód, więc może trzeba było pójść. :yeah:

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam nic przeciwko wspomagania pieniężnego, ale po dokładnym wywiadzie środowiskowym. Na przykład zrozumiałe jest że ktoś z poważną przypadłością, typu amputowane nogi, powinien otrzymywać od państwa (a w zasadzie - od nas, społeczeństwa) pomoc w postaci kasy, i to nie śmiesznych, głodowych rent jakie są takim osobom przyznawane dzisiaj, ale pieniędzy które starczyłyby by dać tym osobom namiastkę normalnego życia. Z drugiej strony, jestem całkowicie przeciwny wspomaganiu np. młodych samotnych matek, które "dorobiły się" dzieciaka rżnąc się po pijaku na wiejskiej dyskotece. Za głupotę się płaci, i to właśnie nie my powinniśmy za głupotę takich ludzi płacić, tylko oni sami. Skoro 18-letnia idiotka jest na tyle "dorosła" żeby się ruchać po kiblach, to jest też na tyle dorosła żeby złożyć CV a najbliższej Biedronce. Poza tym - zero pieniędzy dla alkoholików i reszty patologii, tu się na szczęście mogę wypowiadać z czystym sumieniem bo sam kiedyś do niej należałem i wiem że gdybym dostawał od państwa (od was znaczy się) jakąś kasę "za ćpanie" to przeznaczyłbym ją... na więcej ćpania, oczywiście. Jestem idealnym przykładem na to że ogarnięcie się z takiej sytuacji jest możliwe tylko wtedy gdy wyschną wszystkie "darmowe" źródełka, jak rodzina w końcu załapała że pieniądze które sępię od babć, cioć itd. "chyba" nie są przeznaczane, jak to ściemniałem, na ciuchy, koncerty czy cokolwiek innego co mi przyszło do głowy, i przestali mnie "wspomagać", to miałem tylko jedno wyjście żeby finansować mój nałóg - pójść do pracy (na fundowanie go z przestępczości byłem zbyt mało zdemoralizowany i w ogóle, nie wyobrażam sobie siebie okradającego staruszki w ciemnych zaułkach, co moi "ziomkowie" z osiedla zaczęli w pewnym momencie robić). No a jak poszedłem do pracy, to było mniej czasu i siły na ćpanie. Po niedługim czasie rzuciłem amfetaminę w cholerę. Tak, w takich przypadkach jak mój najlepszą pomocą jest odebranie wszelkiej pomocy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

deader, W UK narkomanom poddającym się leczeniom dają mieszkanie za darmo plus 400 czy 500 funtów tygodniówki( pensja nierealna dla zwykłego polskiego robola no i mieszkanie którego wynajęcie kosztuje pół wypłaty albo i więcej). Jak mi to powiedział znajomy który robił remonty w tych domach zamieszkałych przez tych narkomanów to chciałem zostać narkomanem, żyć nie umierać raj na ziemi. Później poznałem Polaka który starał sie o tamtejszą rentę pijacką aż tak wysoka jak ta narkomańska nie była ale też bez pracy można było lepiej żyć niż zapierdalając 10 h na budowie. Polsce to jeszcze daleko to tego co jest na zachodzie w Skandynawii to musieli wprowadzić kwaziprohibicję żeby ludziom się od dobrobytu na bezrobociu, rentach itd się w głowach nie poprzewracało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlosbueno, co chyba najlepiej pokazuje że takich zapomóg nie powinno się przyznawać bo nie są żadnym motywatorem do poprawienia swojej sytuacji. Chyba że gdzieś za tą oczywistą głupotą kryje się jakiś genialny plan którego mój tępy umysł nie potrafi dostrzec, może ktoś gdzieś przekalkulował że taniej wyjdzie dać ćpunowi kasę na narkotyki, niech siedzi zaćpany w domu i nie przeszkadza, niż pokrywać koszty szkód które wyrządzić może społeczeństwu narkoman na głodzie. Może taniej wychodzi zafundować komuś zaćpanie się na śmierć niż leczenie. Nie mam pojęcia. Ja obstawiam swoją wersję, ze to bezsensowna strata pieniędzy które mogłyby pójść na mądrzejsze cele.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mnie przez ponad rok nic nie zaproponowali i mieli do mnie wieczne pretensje czemu se pracy nie znalazłem( może i słuszne ale jednak od czego oni są jak nie szukania pracy). Się tam czułem jak na spowiedzi, oni mieli wymagania ode mnie to nie ja byłem ich klientem tylko odwrotnie.
Hi hi, @carlosie, bo w PL to jest troche od dupy strony - to ktos ma szukac pracy dla Ciebie ? przeciez to Tobie powinno zalezeć, zeby pracować. Zauwazyłam ten paradoks, dopiero jak poszłam do Urzedu Pracy w Szwajacarii i zapytałam o oferty - pani popaczyła na mnie jak na głupka i wyjasniła, ze pracy to ja mam sobie sama szukac, oni moga mi najwyżej cos wyjasnic i pomóc. A jeśli chce dostawac zasiłek, to ja mam udowodnic, ze szukam pracy przez 8 godzin, 5 dni w tygodniu - inaczej natychmiast pieniadze wstrzymają. Po dłuzszym zastanowieniu doszłam do wniosku, że mają niestety całkowita rację :?
Z drugiej strony, jestem całkowicie przeciwny wspomaganiu np. młodych samotnych matek, które "dorobiły się" dzieciaka rżnąc się po pijaku na wiejskiej dyskotece. Za głupotę się płaci, i to właśnie nie my powinniśmy za głupotę takich ludzi płacić, tylko oni sami.
Za głupote takich ludzi płaca ich dzieci, które z powodu niewydolnych lub po prostu leniwych rodziców dorastaja w ciężkich warunakch. A na to nie ma przyzwolenia społecznego, żeby dzieci chodziły głodne czy siedziały po ciemku, bo prąd wyłączono :roll: dlatego "na dzieci" zawsze będa przyznawane zasiłki... co de facto jeszcze bardziej pogłębia niechęc ich opiekunów do podjęcia pracy :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Za głupote takich ludzi płaca ich dzieci, które z powodu niewydolnych lub po prostu leniwych rodziców dorastaja w ciężkich warunakch. A na to nie ma przyzwolenia społecznego, żeby dzieci chodziły głodne czy siedziały po ciemku, bo prąd wyłączono :roll: dlatego "na dzieci" zawsze będa przyznawane zasiłki... co de facto jeszcze bardziej pogłębia niechęc ich opiekunów do podjęcia pracy :?

Z tego względu, jakkolwiek kontrowersyjnie by to nie zabrzmiało, jestem za przymusową aborcją w takich przypadkach. No ale w kraju w którym nawet aborcja nieprzymusowa budzi kontrowersję i sprzeciw - nigdy to nie przejdzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

deader, chyba pominąłeś jeden istotny fakt: owi narkomani dostają te pieniądze nie na ćpanie, a na to by żyć bez ćpania - niejako 'za' poddanie się leczeniu.

Jak dla mnie to nie jest bezsensowne wydawanie pieniędzy, tylko sensowne wspomaganie w wychodzeniu z nałogu. Bo gdyby tego nie było, to co z tego, że ów narkoman przestałby brać, skoro nie miał by za co żyć? To chyba większe marnotrawstwo: leczenie człowieka, a zarazem symboliczne 'skazywanie go na śmierć' z braku miejsca i środków do życia. :roll:

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hi hi, @carlosie, bo w PL to jest troche od dupy strony - to ktos ma szukac pracy dla Ciebie ? przeciez to Tobie powinno zalezeć, zeby pracować
Doskonale wiem że to mi powinno zależeć ale od czego jest ten urząd jak nie od szukania, czy pomagania w szukaniu pracy. Bo to co robi to raczej ewidencjonowanie i tak powinien się on nazywać i ograniczyć swoje kadry do minimum a w warunkach przyznania wszystkim obywatelom RP ubezpieczenia zdrowotnego w ogóle sens jego istnienia przestałby istnieć. A teraz to jest tak że urząd pracy udaję że szuka pracy, ogromna rzesza bezrobotnych też to udaję, czyli sztuka dla sztuki.

 

-- 25 sie 2013, 12:10 --

 

deader, chyba pominąłeś jeden istotny fakt: owi narkomani dostają te pieniądze nie na ćpanie, a na to by żyć bez ćpania - niejako 'za' poddanie się leczeniu.

Jak dla mnie to nie jest bezsensowne wydawanie pieniędzy, tylko sensowne wspomaganie w wychodzeniu z nałogu. Bo gdyby tego nie było, to co z tego, że ów narkoman przestałby brać, skoro nie miał by za co żyć? To chyba większe marnotrawstwo: leczenie człowieka, a zarazem symboliczne 'skazywanie go na śmierć' z braku miejsca i środków do życia. :roll:

Z tego co wiem to koszty leczenia takich delikwentów są niewyobrażalne rzędu kilkuset tysięcy funtów na głowę rocznie, a efekty różne, koszty społeczne narkomani są wysokie ale finansowo lepiej państwo by wyszło na zostawieniu ich, nigdy by w życiu tyle nie nakradli.

 

W Norwegii jest najniższy wskaźnik recydywistów na świecie coś koło 20% powraca do paki tylko gdzie średnia światowa to 50% ale koszty resocjalizacji, więzień niczym hotele 5 gwiazdkowe i 5 pracowników przypadających na 1 więźnia są niebotyczne, owszem mają efekty ale tylko ultrabogate państwa stać na coś takiego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bo to co robi to raczej ewidencjonowanie i tak powinien się on nazywać i ograniczyć swoje kadry do minimum a w warunkach przyznania wszystkim obywatelom RP ubezpieczenia zdrowotnego w ogóle sens jego istnienia przestałby istnieć.
No dokładnie tak powinno być. Ale dlaczego tak nie jest, to temat-rzeka. Państwo udaje, że troszczy sie o obywateli i szuka im pracy, gdyby tak nie robiło, wywołało by to fale potężnej krytyki społecznej. Żeby postawić sprawę jasno, na zasadzie - kazdy zdrowy i zdolny do pracy człowiek odpowiada sam za siebie, i sam ma się o siebie troszczyć - to trzeba by dokonac w naszym kraju jakiejś rewolucji kulturowo-mentalnej.. nikt się tego nie podejmie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×