Skocz do zawartości
Nerwica.com

wzmożona agresja podczas terapii


Zupapomidorowa

Rekomendowane odpowiedzi

Kochani mam pytanie. Niedawno rozpoczelam moja pierwsza w zyciu terapie. Po kazdej wizycie czuje sie jakby mnie samochod przetracil. Powroty do bolesnej przeszlosci sa wycienczajace. Zauwazylam u siebie duza agresje odkad nie biore lekow- miesiac i chetnie bym swoim rodzicom wykrzyczala co o nich mysle. Poznajac mechanizmy jakie rzadza naszym domem - jestem dda/ddd. Wkurzam sie jeszcze bardziej na swoich rodzicow za to jakie pieklowyrzadzili mnie i bratu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Luktar, Prawidłowo się czujesz ponieważ poruszasz bolesne tematy to powoduje rozmaite emocje.Co do agresji możesz ja rozładować w jakiś naturalny sposob porozmawiaj o tym na terapii bo to tez Twój problem.Możesz napisać list choćby co dnia do rodziców ojca matki co czujesz wszystko tam przelać a potem spalić.Możesz znależć jakis inny środek wyrazu ,sport,malowanie,pisanie,cokolwiek Ci pomoże uporać się z tymi emocjami.Mnie terapeutka kazała zrobic cos takiego na kartce napisać co w danej osobie lubie własnie w tej której uważałam że niczego nie lubie nawet wiecej .Co dnia pomysleć i dopisać jakąś jedna ceche

z początku wydawało mi się to bardzo trudne bo jest, natomiast z czasem zaczeło skutkować czymś w rodzaju zmniejszenia bólu,zauważenia w tej negatywnej osobie też dobrych cech w ten sposób łatwiej się wybacza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

złość się, gniew musi wyjść. tłumiony będzie źródłem wewnętrznych konfliktów.

emocje znikają jeśli zostają przeżyte, jeśli spełnią swoją rolę

zachęcam do pisania pamiętnika uczuć albo do napisania listu do rodziców, gdzie możesz użyć wszystkich najgorszych słów, wyrzucić z siebie to co wzrastało przez tyle lat.

oczywiście możesz, ale nie musisz dawać im tego listu. on może spełnić rolę oczyszczającą. warto go przeczytać terapeucie

agresja jest trudnym uczuciem, ale ma swoje zadanie. jej pozytywnym aspektem jest to, że jest energią do zmian. ktoś kto się bardzo złości ma siłę żeby coś tworzyć, zmieniać, stawiać granice, bronić tego co ważne. ta siła daje mu rozpęd, determinację

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też jestem zdania, że negatywnych emocji nie warto w sobie dusić, bo wyjdą ze zdwojoną siłą. Moja terapeutka też poleciła mi kiedyś spisanie wszystkich uczuć do osób, do których miałam jakieś negatywne emocje. Z początku pomysł wydał mi się głupi, ale jak zaczęłam czytać, to słów gorzkich nie było końca. Na kolejna terapię przyszłam z kilkoma kartkami moich żalów/wyrzutów. Odczytałam list terapeutce i może to wydawać się głupie, ale od razu poczułam się lepiej. Oczywiście tylko ona poznała moje prawdziwe "ja". Po tym wszystkim, spaliłam list.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, dokładnie. Na terapii grupowej podjęłam się zrobienia swojego genogramu,. Trudne, bardzo, jak bomba z opóźnionym zapłonem... 2 tygodnie niemal bez spania, a potem napisanie listów emocjonalnych, do Mamy, do Taty, emocje jak wulkan, jedna przez drugą, ponad 30 lat tłumione w sobie, nagle wszystkie domagały się by wyjść... Dobrze, że już nie mieszkam z rodzicami, chwilami miałam takie napięcie, że myślałam, ze zabije kogokolwiek, kto wejdzie do pokoju bądź cokolwiek mi powie... Dziś jestem miesiąc po terapii, dochodzę do siebie, życie po takiej terapii jest całkiem inne... Czuję się wolna i taka lekka, zero presji, a kiedy przychodzą jakieś złe myśli, czy uczucia, uczę się je nazywać i rozładowywać w jakiś zdrowy sposób, akurat najczęściej są to łzy,albo biorę swoją gitarę i odpływam. Dużo też piszę, znalazłam,a raczej odkopałam pasje pisania, pisze dużo, różne rzeczy... Także emocje podczas terapii to normalna, zdrowa sprawa...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja się szykuję także na przeżywanie złości między innymi, jutro mam drugie spotkanie i za jakiś czas się pewnie zacznie. na mnie terapia grupowa podobnie zadziałała jak u Ciebie harysia i też cieszę się z tego, że już nie mieszkam z rodzicami, teraz jest lepiej między nami, to znaczy nie okazuję już tej złości bo już miałem jej dosyć, a też nie wiem do końca skąd się brała/bierze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

harysia, :great:

 

Ja kiedyś pisałam nie listy (bo na papier ciężko było mi przelać myśli) ale maile i wysyłałam pod wymyślone adresy, za większość odpowiadał automat informujący, że nie udało się dostarczyć wiadomości. Ale 2 trafiły do kogoś, jedna osoba odpisała że jestem nienormalna, z drugą mam sporadyczny kontakt do dziś. Do każdej osoby, która mnie w jakiś sposób zraniła takiego maila pisałam i puszczam w sieć.

 

Luktar, agresja, złość - to normalne, bo na nowo przeżywasz pewne sytuacje. Przejdziesz parę etapów, czasem możesz mieć wrażenie, że nie robisz postępów ale się cofasz. Nie zniechęcaj się tylko pracuj dalej :) Trzymam za Ciebie kciuki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×