Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Niechęć do dotyku, bliskości innych

Rekomendowane odpowiedzi

Podobnie, jak w przypadku wątku "Niechęć do ciała" zakładam drugi wątek dla osób, które mają lęk przed dotykiem, czują niechęć do bliskości i nie mają za sobą traum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie mam żadnych traum, kiedyś nawet byłam w związkach, ale terqz nie wyobrazam sobie zadnych kontaktow seksualnych... Obawiam sie ze jestem aseksualna.

Poza tym dotyk jakikolwiek mnie wkurza i od dziecka unikam calowania babci, dotykania kolezanek itd a najbardziej nienawidze dotykania w komunikacji miejskiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Poza tym dotyk jakikolwiek mnie wkurza i od dziecka unikam calowania babci, dotykania kolezanek itd a najbardziej nienawidze dotykania w komunikacji miejskiej.

oja jakby siebie czytala. u mnie to wyglada totalnie tak samo. w dziecinstwie strasznie nie lubilam kiedy ktos mnie przytulal na powitanie/pozegnanie i do dzis mi to zostalo. mam nawet problem ze zwyczajnym uciskiem dloni ktorego unikam jak ognia. a kiedy ktos mi sie przedstawia i wyciaga reke w moja strone mam ochote mu ja polamac :oops:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedy 3 lata temu z pewnego powodu moja matka chciała, żebym ją przytulił, to miałem ochotę ją unieść i rzucić o ścianę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Blee nie cierpię tego, jak byłam mała unikałam jak ognia całowania przez babcie, ciocie itd, ostentacyjnie się wycierałam, nie byłam też zbyt tulaśnym dzieckiem.... nigdy żadnej traumy nie przeżyłam, ale zostało mi to do dziś.

Nienawidzę jak jadę gdzieś busem, pociągiem i ktoś koło mnie stoi, opiera się o mnie, czy choćby przez przypadek mnie dotyka, dostaję konwulsji jak jakiś pan zabiera się do całowania mojej dłoni, sama myśl o tym mnie denerwuje, jakieś dziwne kładzenie mi rąk na ramieniu, na ręce- feeeee, duszę się nawet gdy mój narzeczony mnie przytula gdy to nie wychodzi z mojej inicjatywy..... mam bardzo silną granicę mojej prywatnej przestrzeni i koniec.

 

Natomiast te "fanaberie" nie dotyczą sfery intymnej, na szczęście bo to by było dość trudne ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

LUbie byc dotykana i przytulana ale tylko przez ludzi mi bliskich... mowiac bliskich mam na mysli tych ktorych ja wybiore i sa mi bliscy a nie rodzine

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja akceptuję dotyk tylko samego siebie; czasem się głaszczę po rękach, nogach, albo szyi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a jest na forum ktos kto nie akceptuje wlasnego dotyku?

 

w ogole za takim tuleniem czy glaskaniem zwierzat tez nie przepadam ale dziwnym trafem im wybaczam szybciej niz ludziom jesli sie o mnie ocieraja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za dotykiem zwierząt też nigdy nie przepadałem, tylko że kiedyś miało to mniejsze nasilenie. Obecnie wystarczy, że np. jakiś pies spróbuje mnie powąchać czy się otrzeć, to się gotuje we mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja kiedys wlasnie tak jak nie znosilam ludzkiego dotyku tak ze zwierzetami nie mialam zadnego problemu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nie lubiłam ocierania, interakcji z ciotkami, babkami itd. (choć na dziadku się wieszałam aż do znudzenia, ale to była inna więź),nienawidzę tłumów, siedzenia w rzędach na ławkach, a nie krzesłach... Chciałam to zwalczyć, otworzyć się na ludzi, ale ktoś to wykorzystał i przegiął, więc teraz nienawidzę żadnego dotyku. Na amen :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja odwrotnie, bardziej boję się dotyku bliskich, w miejscach publicznych ignoruję otoczenie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedy byłam mała całowałam babcię, dziadka na powitanie, pożegnanie.

Dziś całuję bliskie mi osoby w ten sposób, ale te, które ja wybiorę, albo czuję, że one mnie wybrały na te bliskie.

Nie mam problemu z przywitaniem się uwieńczonym pocałunkiem.

Myślę, że nie pocałowałabym osoby, która nie dba o higienę osobistą.......to na pewno, jest to dla mnie temat nie do przeskoczenia!

Całowanie przez mężczyzn mojej dłoni bardzo mnie krępuje :D , ale lubię być całowana po dłoni przez osobę bardzo bliską :D Czasem żartując przykładam moją dłoń do Jego ust i mówię "No już nie całuj, już nie całuj" ;)

 

Przypadkowe otarcia ludzi aż tak nie przeszkadzają mi jak przypadkowe popchnięcia czy najechanie wózkiem w sklepie samoobsługowym. Wtedy rozerwałabym ze złości!

 

Bardzo lubię dotyk. W pracy mam kontakt z dziećmi. Dotykają mnie często i mi to nie przeszkadza. Lubię.

Lubię gdy ktoś bawi się moimi włosami. Dzieci często chcą mnie w pracy czesać i bawić się we fryzjera. Jestem wtedy wniebowzięta :D:D

Siadają mi na kolana, też mi to nie przeszkadza. Zresztą czasem sama inicjuję, żeby dziecko usiadło mi na kolana bo czuję, że chce, a ma blokady.

 

Lubię przytulać bliskie mi osoby i lubię być przytulana.

 

Jeśli chodzi o milusińskich - bardzo lubię dotykać i nie przeszkadza mi jak one przytulają się do mnie, liżą mnie czy siedzą na kolanach. Czasami śpię z moim pieskiem, ale wtedy, kiedy piesek chce :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
LUbie byc dotykana i przytulana ale tylko przez ludzi mi bliskich... mowiac bliskich mam na mysli tych ktorych ja wybiore i sa mi bliscy a nie rodzine

 

Mam tak samo.

 

Pamietam jak w dzieciństwie bardzo nie lubilam jak mama mnie calowala w miejscach publicznych . Zawsze się wycieralam po tym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nie lubiłem, gdy mnie ktoś z rodziny chciał pocałować, ani gdy ja miałem na swój sposób pocałować kogoś, całusy od zawsze były dla mnie "niesmaczne". Za obejmowaniem nie przepadam od dzieciństwa, ale bycie pieszczony głaskany lubiłem; robiła to głównie moja babcia i trochę matka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie zawsze wkurzało, jak już pocałowałam babcie, po swojemu, czyli styknęłam się z nią policzkami a ona na to że ooo całujesz powietrze??? No daj babci prawdziwego buziaka....... bleee

Nigdy nad tym nie myślałam, dopiero za sprawą tego i jeszcze innego tematu na forum, zdałam sobie sprawę, że nieraz nawet wyrywałam się mamie, gdy się na mnie rzucała z całowaniem i ściskaniem... To dziwne, bo na terapii wychodzi że ona się mną źle zajmowała i była zła matką, a teraz już nie wiem,może wcale nie była taka zła tylko to ze mną było coś nie tak

 

 

Zastanawialiście się, skąd się u Was wzięła niechęć do dotyku? Mamy taki gust, czy jakieś głębsze powody?

 

Jeśli chodzi o przypadkowe dotykanie obcych ludzi w miejscach publicznych, to myślę że tak tego nie lubię, bo kojarzy mi się z brakiem szacunku do mnie. Bo wg mnie nie da się kogoś szanować traktując go jak powietrze, czyli ocierając się o niego i nic nie czując... Ale pewnie takie osoby czują że się ocierają, tylko po prostu traktują to neutralnie bo nie mają takich rozbudowanych baniek prywatności:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

U mnie przeważa wstyd przed przytuleniem kogoś, przywitaniem się itd. Czuję się nieswojo i jestem po prostu jak z kamienia. I chociaż mam ogromną potrzebę bliskości, to właśnie ten wstyd i jakiś irracjonalny lęk, nie wiem przed czym, powodują, że tego unikam. I czasem, po długim czasie bycia taką nie-dotykaną, odczuwam wręcz fizyczny ból. Nie wiem, jak sobie z czymś takim poradzić. Samej chyba się nie da. A z drugiej strony... Boję się przywiązywać do ludzi. Boję się ponownego rozczarowania. Błędne koło...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zastanawialiście się, skąd się u Was wzięła niechęć do dotyku? Mamy taki gust, czy jakieś głębsze powody?

Jeśli chodzi o dotyk, jako przypadkowe otarcie się, to on mnie zawstydza, czuję, że to nie wypada. Miewam także natrętne myśli związane z takim dotykiem, gdy ktoś jest blisko, że jeśli ktoś mnie dotknie, to tak naprawdę ja wkroczę w jego strefę prywatności; albo że jak ktoś mnie dotknie, to jest złośliwy wobec mnie i muszę tego unikać (natręctwo ze złośliwością dotyku, to mam już od dziecka, tylko wtedy dotyczyło ono przedmiotów i wyglądało trochę inaczej, że jak niechcący dotknę jakiś przedmiot, to tak naprawdę ten przedmiot złośliwie dotknął mnie i muszę go dotknąć jeszcze raz, by pozbyć się jego złośliwości); albo że ja lub druga osoba brzydzimy się siebie i dotyk sprawi, że druga osoba będzie mieć do mnie pretensje. Mam chyba także trochę podwyższoną neurologicznie wrażliwość na dotyk.

Jeśli chodzi o przytulenie, to obecnie odczuwam to tak, że przytulić kogoś = uznać kogoś za słabeusza; dać się przytulić = przyznać się do bycia słabeuszem.

Jeśli chodzi o pocałowanie, to po prostu od zawsze się brzydzę i nie postrzegam tego jako okazanie jakichkolwiek uczuć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zastanawialiście się, skąd się u Was wzięła niechęć do dotyku? Mamy taki gust, czy jakieś głębsze powody?
Zaufanie. Gdy zostało przez kogoś nadużyte, wtedy trudniej z ufnością pozwolić się dotykać. A gdy tylko to zaufanie zostaje odbudowywane, pojawia się potrzeba bliskości, dotyku.

Dotyk, podobnie jak gesty i słowa, również wyraża emocje i uczucia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niechec do dotyku u mnie to najpewniej wynik nn. to przez nia wszedzie sie spozniam bo za nic nie wsiade do zatloczonego pociagu/autobusu. nawet kiedy gdzies ide na piechote to musze obrac taka droge na ktorej nie napotkam zbyt wielu przechodniow albo rowerzystow...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie lubię jak się mnie dotyka. Może to wynikać z tego, że w mojej rodzinie raczej nikt nie okazywał za dużo czułości. Moja babcia trochę się starała, ale raz w miesiącu to trochę za mało żeby mnie oswoić z takimi rzeczami, a teraz to trochę za późno. W ogóle nie lubię się całować na przywitanie, jedna z moich przyjaciółek o tym doskonale wie i się do mnie przytula, co szczerze mówiąc chyba jest dla mnie gorsze.

Szczerze to chyba boję się takiego kontaktu z ludźmi, dotyk w tłumie mi nie przeszkadza bo czuje się anonimowo. Do tej pory nie miałam żadnego chłopaka ponieważ boję się tego dotyku, nie wspominając już o sex-ie. Kilka razy się odważyłam z kilkoma chłopakami zatańczyć czy się spotkać, ale czułam się z tym strasznie. Z jednej strony nie raz odczuwam, że mi brakuje dotyku kogoś bliskiego, ale gdy ktoś się do mnie przytula (nawet moja mama) czuje się dziwnie i nieswojo skrępowana.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie lubie , jak ktos dotyka moich wlosow :D , rak , dlugo np trzyma mi reke na nodze , albo glaszcze dluzej niz minute w jednym miejscu , nie lubie tez jak ktos ma dlugie wlosy i te wlosy mnei dotykaja ,

malo przytulam a jak juz to sekunda wystarczy ,

 

i to zapewne dlatego , ze nikt mnie nie przytulal i nie okazywal mi emocji - tych dobrych

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja się w sobotę przekonałem że przytulanie jest całkiem miłe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nie spotkałam się z tym, aby dwoje ludzi, których faktycznie wiąże ze sobą bardzo silna więź i uczucie mieli problem z przytulaniem, czy dotykiem. Myślę, że powodem stałego anty nastawienia do tych form okazywania miłości/przyjaźni/sympatii jest po prostu brak tej pozytywnej, głębokiej siły emocjonalnej w danej relacji. Dlaczego np. matki(mówię tu o normalnych jednostkach bez zaburzeń, czy patologii) nie mają zazwyczaj żadnych problemów z komunikatami interakcyjnymi względem swoich dzieci?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Marcin20.04, Gratuluje i zazdroszcze :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×