Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Relacje rodzice-dziecko

Rekomendowane odpowiedzi

Zastanawia mnie, jakie macie zdanie na temat relacji między rodzicami a dziećmi. Wiele się mówi o nieprawidłowościach w tym zakresie, ale czy jest możliwe, by zbudować choćby ogólny zarys właściwych relacji? Co jest najważniejsze w tych relacjach, na co należałoby położyć szczególny nacisk? Jakie są Wasze pozytywne i negatywne doświadczenia w relacjach z rodzicami i być może już z własnymi dziećmi? Czego Waszym zdaniem należałoby unikać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Napiszę któtko, trzeba być po prostu dobrym człowiekiem. Chociaż i to nie zawsze wystarcza, do nawiązania dobrej relacji potrzeba woli obu stron... Może trochę zbaczam z tematu, ale chyba nie jest możliwe stworzenie przyzwoitych relacji z moimi wujkami. Są do mnie uprzedzenie i nawet jakbym się zachowywał jak Chrystus, to wątpie, aby coś się zmieniło...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

'Nie rób drugiemu, co tobie nie miłe' - to zasada, z której wynikają wszelkie poprawne relacje międzyludzkie.

I tak: zamiast dokonywać wyborów za dziecko, naucz je ich dokonywania; oczekujesz od dziecka szacunku - szanuj je; oczekujesz akceptacji - akceptuj; cenisz swobodę - nie ograniczaj; chcesz być słuchana/y - słuchaj; chcesz wyrażać własne zdanie - pozwól na to innym; oczekujesz zrozumienia - zrozum innych. I jedno z najtrudniejszych: oczekujesz mądrej miłości - mądrze kochaj (nie oczekuj, że dziecko będzie Cię kochało 'za partnera/partnerkę' czy 'za Twoich rodziców')!

Z pozoru mogłoby się wydawać, że taka lista zawiera 'cele' niemożliwe do osiągnięcia, jednak nie chodzi o to, by od razu być 'rodzicem doskonałym', ale o to, by mieć świadomość swoich błędów i pomyłek, która pomoże w dążeniu do poprawy; w dążeniu do tego, by stawać się coraz lepszym rodzicem. :great:

Dla dziecka to również będzie cenne i kształcące doświadczenie, gdy zobaczy rodzica zmagającego się z własnymi słabościami. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wiele się mówi o nieprawidłowościach w tym zakresie, ale czy jest możliwe, by zbudować choćby ogólny zarys właściwych relacji?

W przypadku przeciętnych dzieci raczej można stworzyć normalne relacje. Najgorzej jest z dziećmi bardzo przewrażliwionymi na swoim punkcie, bo takie dziecko może nawet w normalnym wychowaniu mieć subiektywnie czasem problemy z poczuciem bezpieczeństwa ze strony rodziców i czasem czuć się do niczego. Rodzic z takim dzieckiem raczej nie może stworzyć normalnych relacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mark123, "przewrażliwienie" też skądś się bierze. Relacje z rodzicami w dużej mierze kształtują dziecko i jeśli dziecko jest nadwrażliwe, to mam wrażenie, że właśnie w tych relacjach, w procesie wychowawczym mogło pójść coś nie tak. O ile tak to można określić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę że wystarczy jak matka będzie matką tzn. nie przyjaciółką, koleżanką, tylko właśnie matką. Naprawdę matka nie musi być młodsza od swoich dzieci. Aktualnie nie znam kobiety, która czerpała by radość z tej roli. Ojciec ma być ojcem, nie kolegą czy kumplem od piwa, od rozmów o seksie, fajnie żeby wiedział że jak nie kocha matki swoich dzieci to cholernie traci w ich oczach, na długi bardzo długi czas. Dzieci uczą się od rodziców miłości, relacji z drugim człowiekiem, wzajemnego szacunku, dyskusji, rozwiązywania problemów, szczerości itp. Uważam, że idealnie jest jak rodzic zna swoje dziecko, dba o jego rozwój, o to żeby mogło rozwijać swoje zainteresowania. Tragicznie jest jak dziecko boi się odezwać do matki czy ojca, jak się ich boi bardziej niż obcych ludzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie bardzo istotne jest aby rodzice miedzy soba dobrze sie rozumieli i nawzajem szanowali. Aby tworzyli tzw. "zdrowy" zwiazek. W kierunku dzieci bardzo wazna jest rozmowa, tlumaczenie, wyjasnianie, ale tez i rozumienie dziecka i okazywanie uczuc.

 

Mi niestety tego wszystkiego zabraklo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mark123, "przewrażliwienie" też skądś się bierze. Relacje z rodzicami w dużej mierze kształtują dziecko i jeśli dziecko jest nadwrażliwe, to mam wrażenie, że właśnie w tych relacjach, w procesie wychowawczym mogło pójść coś nie tak. O ile tak to można określić.

Przeczytałem gdzieś, że przewrażliwienie na swoim punkcie często bierze się stąd, że dziecko obiektywnie ma za dobrze; może coś w tym jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Myślę że wystarczy jak matka będzie matką tzn. nie przyjaciółką, koleżanką, tylko właśnie matką. Naprawdę matka nie musi być młodsza od swoich dzieci. Aktualnie nie znam kobiety, która czerpała by radość z tej roli. Ojciec ma być ojcem, nie kolegą czy kumplem od piwa, od rozmów o seksie, fajnie żeby wiedział że jak nie kocha matki swoich dzieci to cholernie traci w ich oczach, na długi bardzo długi czas. Dzieci uczą się od rodziców miłości, relacji z drugim człowiekiem, wzajemnego szacunku, dyskusji, rozwiązywania problemów, szczerości itp. Uważam, że idealnie jest jak rodzic zna swoje dziecko, dba o jego rozwój, o to żeby mogło rozwijać swoje zainteresowania. Tragicznie jest jak dziecko boi się odezwać do matki czy ojca, jak się ich boi bardziej niż obcych ludzi.

Moi rodzice nigdy nie byli chyba dla mnie nawet rodzicami. To byli moi znajomi. Ojca traktowałem jak kumpla, a matkę jak koleżankę. Żartowałem z nich i z nimi. Mówiłem do nich po imieniu. Zatarły się wszelakie granice pomiędzy dzieckiem, a rodzicem. Był to jakiś przedziwny związek rodzinny, trudno mi go nawet jakoś sensownie sprecyzować. Dzisiaj ja jestem przedziwną osobą. Gdy chodziłem do podstawówki czy gimnazjum to pamiętam, że z ojcem siedziałem nieraz całe noce do białego rana i słuchałem jego opowieści pijackich, zapewniałem mu rozrywkę, patrzyłem jak pije, jak sika przez okno, jak wyzywa sąsiada, jak wzywa pogotowie dla rozrywki, jak wzywa policje dla jaj. Hehe świetne czasy, było śmiesznie, dobry kawalarz z niego był pod wpływem %. Nieraz siedziałem i słuchałem jak pił z kolegą, stanowiło to dla mnie rozrywkę, lubiłem to robić. Od najmłodszych lat byłem w temacie alkoholu ponieważ jak byłem w podstawówce to już dostarczałem dla swojego ojca alkohol ze sklepu gdy mu nie chciało się iść. Jego kolega prowadził sklep i mi wydawał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie chyba większość kryteriów dobrej relacji została spełniona, tyle, że w nadmiernym "nasileniu", co sprawiło, że ogólnie relacja między mną, a rodzicami była bardzo dobra, ale tak dobra, że aż dość mocno niezdrowa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że cała sztuka udanej relacji rodzice - dziecko polega na utrzymaniu odpowiedniego dystansu. Nie zalewać "małpią" miłością ale być widocznym, dostępnym. Po prostu siedzieć na sąsiedniej gałęzi. Ogrzać kiedy zimno, pocieszyć kiedy smutno, nagrodzić kiedy warto, dać się obserwować i robić swoje. Robić ze świadomością że jest się pierwszym wzorcem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie główną niezdrowością w relacjach była prawdopodobnie nadmierna pomoc matki oraz nadmierna moja potrzeba pomocy matki.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dobrą relacje tworzy odpowiednia komunikacja i interakcja oparta na jasnych zasadach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×