Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

"Jak się wali, to wszystko naraz"

Rekomendowane odpowiedzi

Mieliście wrażenie, że jak jedna rzecz Wam się nie uda, to praktycznie w tym samym czasie zaczynają walić się inne rzeczy? Jak gdyby nieszczęścia chodziły parami. Jak myślicie, to tylko złudne wrażenie, czy faktycznie, kiedy jedna rzecz się nie udaje, to zaraz coś innego również nie wychodzi? Co ma wpływ na taki stan rzeczy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Miałam takie wrażenie nie raż i skąd to się bierze myśle ,że skoro jedna rzecz nam nie wychodzi zaczynamy myśleć negatywnie co sprowadzą następną a pózniej to już lawinowo.Jesteśmy tym czym myślimy.Sami sobie przyciągamy te lawiny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie każda następna sekunda powinna być niewiadomą, więc coś takiego nie powinno istnieć, ale gdzieś czytałam, że wg naukowców (nie pamiętam jakich, mam nadzieję, że nie amerykańskich ;)) przyszłość można przewidzieć, bo człowiek z góry zaprogramowany jest na podejmowanie niektórych decyzji w trosce o przetrwanie.

No, ale nie o tym miało być. Wydaje mi się, że kiedy coś nam nie wyszło, automatycznie uruchamiamy swego rodzaju negatywny filtr, przez który docierają co nas tylko porażki, rzeczy złe, niemiłe, niefajne. W takim momencie to, że usłyszeliśmy kocham od bliskiej osoby, to że dostaliśmy piątkę, to że mamy przyjaciół, to że dostaliśmy pochwałę w pracy zostaje przefiltrowane i odrzucone, nie dopuszczone do świadomości, przez co wydaje nam się, że absolutnie wszystko się wali.

A prawda jest taka, że choćby nie wiem jak było źle, spotykają nas także rzeczy dobre. Zawsze. Musimy tylko nauczyć się je dostrzegać i cieszyć się z wszystkiego. A my niestety, wiele rzeczy traktujemy jako coś co nam się należy. Nie doceniamy, że rano budzą nas ciepłe promienie słońca, tylko jeszcze się wkurzamy, że zapomnieliśmy zasłonić roletę i pospaliśmy pół godziny krócej. Porozmawiajmy o tym słońcu z niewidomym i doceńmy, że jesteśmy w stanie odróżnić dzień od nocy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
.No, ale nie o tym miało być. Wydaje mi się, że kiedy coś nam nie wyszło, automatycznie uruchamiamy swego rodzaju negatywny filtr, przez który docierają co nas tylko porażki, rzeczy złe, niemiłe, niefajne. W takim momencie to, że usłyszeliśmy kocham od bliskiej osoby, to że dostaliśmy piątkę, to że mamy przyjaciół, to że dostaliśmy pochwałę w pracy zostaje przefiltrowane i odrzucone, nie dopuszczone do świadomości, przez co wydaje nam się, że absolutnie wszystko się wali.
Sztuką jest takie podejście do życia, aby porażki motywowały do działania. Przegrałem bitwę, ale nie wojnę. Każdemu coś się nie udaje czasami i ważne jest to, jak zareaguje na niepowodzenie. Staram się takie założenie wcielać w życie, ale na razie tak średnio mi idzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×