Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Mówienie "nie"

Rekomendowane odpowiedzi

Czy zdarzyło Wam się, że ktoś nie zwracał uwagi, kiedy mówiliście "nie", "nie chcę" i na siłę próbował do czegoś zmusić? Często mieliście takie sytuacje? Jak sobie z tym radziliście?

Ciekawi mnie, dlaczego niektórzy nie respektują cudzego prawa do odmowy. Czy jeśli mówię "nie", to dla innych jest to równoznaczne z powiedzeniem "tak"?

Słyszałam też wielokrotnie powiedzenie, które jest dla mnie idiotyczne, że jeśli kobieta mówi "nie" to oznacza"tak". Zżymam się ze złości jak to słyszę, bo kiedy mówię"nie", to znaczy to "nie" i koniec. Nie "może", nie 'tak" tylko "nie". Nie rozumiem, dlaczego niektórzy tego nie respektują :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Słyszałam też wielokrotnie powiedzenie, które jest dla mnie idiotyczne, że jeśli kobieta mówi "nie" to oznacza"tak"

Też to słyszałem nieraz, ale to chyba jakieś upośledzone kobiety tak mówią, albo po prostu nie rozumieją znaczeni a tych słów, co prawie na jedno wychodzi.

 

Jak można sobie radzić w takich sytuacjach? Chyba jest tylko jeden sposób. Postawić twardo na swoim i nie dać ugiąć. A jak ktoś jest namolny w dalszym ciągu, to powiedzieć mu coś ostrzej i prawdopodobnie wtedy do niego już dotrze. W ekstremalnych wypadkach należy opuścić towarzystwo takiej osoby i już. Chyba, że ktoś lubi bardzo przeciągające się w nieskończoność tego typu "debaty".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nefertari, ależ - mimo śmieszności - to jest na poważnie :) Jest wiele różnych sytuacji w których "nie" zdaje się nie docierać do mózgu odbiorcy. Te "ze mną się nie napijesz" może być autentycznie traumatyczne. Byłem męczony w ten sposób i bardzo mi to nie odpowiada, naprawdę źle się czuję kiedy ktoś nie respektuje mojej odmowy w uczestniczeniu w czymś. A i kilka razy widziałem jak ten niechlubny tekst doprowadził do bójek, do kłótni. Wiem że są "poważniejsze" sfery problemu "nie" ale zapewniam - ten wcale nie jest nie na poważnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy zdarzyło Wam się, że ktoś nie zwracał uwagi, kiedy mówiliście "nie", "nie chcę" i na siłę próbował do czegoś zmusić? Często mieliście takie sytuacje? Jak sobie z tym radziliście?

dzis mialam taka sytuacje ... no coz zignorowalam focha i poki co jest ok

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie to doprowadza do szału. Jak ktoś nie respektuje mojej odmowy, to mam ochotę rozedrzeć na strzępy :evil: Nawet, jeśli odmawiam w jakichś błahych sprawach, a ktoś tego nie respektuje, to i tak dostaję białej gorączki. Jestem na tym punkcie przewrażliwiona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nefertari, mnie też, w, powiedzmy, sytuacjach "zawodowych" chyba najbardziej; jak klient chce coś czego się nie da zrobić albo chce płacić "bez faktury" na co u nas w firmie nie ma przyzwolenia, i gnębi żeby mu jednak, a może, a gdyby... :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też mam z tym problem, ale wiem czemu mnie to drażni. Dlatego, że zwykle ulegam namowom, albo przynajmniej tracę na pewności siebie. Potem jestem zła, ale jest to ode mnie silniejsze. Wiele razy przez to uwikłałam się w sytuacje, w których w cale nie miałam ochoty uczestniczyć. Może trening asertywności coś by tu pomógł?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzeba mieć własne zdanie i wiedzieć czego się chce. Jeśli druga osoba widzi zawziętość i pewność siebie, domyśla się, że nic nie wskóra. Wtedy odpuszcza. Polecałbym poprawić pewność siebie. Są różne metody by to poprawić, kiedyś dużo o tym myślałem i trochę nawet przesadziłem, bo zaniedbałem pozostałe kwestie. Jakby pewność siebie wszystko załatwiała.

 

-- 28 sie 2013, 17:06 --

 

Trzeba mieć własne zdanie i wiedzieć czego się chce. Jeśli druga osoba widzi zawziętość i pewność siebie, domyśla się, że nic nie wskóra. Wtedy odpuszcza. Polecałbym poprawić pewność siebie. Są różne metody by to poprawić, kiedyś dużo o tym myślałem i trochę nawet przesadziłem, bo zaniedbałem pozostałe kwestie. Jakby pewność siebie wszystko załatwiała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
"Zzzzz-zze mną sssie nie napijeszszszsz...?" 8)

 

Haha! Otóż to. :P

Ja lubię zmuszać do czegoś, na co ktoś nie ma ochoty. Np. no zjedz tego cukierka, bo zaraz sama Ci go włożę, ale to chyba nic wielkiego? :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie potrafię definitywnie mówić "nie". Jeśli ktoś natrętnie czegoś chce, to pozostaje mi w końcu bez słowa pójść dalej (jeśli to jest gdzieś np. na ulicy), albo (również bez słowa) odłożyć słuchawkę (jeśli to jest przez telefon).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasem trzeba kogoś zmusić, tylko że bardziej z życzliwości. Np. ktoś jest nieśmiały, to zachęca się go żeby dołączył się do zabawy. Gorzej jak na przykład ktoś nie może czegoś robić, a nadal się go zmusza. Ja tak miałem, tłumaczyłem kolegom że nie piję do 18 bo mam przyrzeczenia na bierzmowania, a ci grzesznicy i tak mi polewali alkohole. :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ciekawi mnie, dlaczego niektórzy nie respektują cudzego prawa do odmowy. Czy jeśli mówię "nie", to dla innych jest to równoznaczne z powiedzeniem "tak"?
To wynika z niekonsekwencji w wychowywaniu, sprzecznych komunikatów, których większość ludzi (niezależnie od płci) doświadcza od dziecka.

Klasyczny przykład: karmienie dzieci. Ileż razy rodzic 'wie lepiej' ile dziecko powinno zjeść i ignorując dziecięce 'nie', wpycha w dziecięce usta kolejną łyżeczkę z 'pysznym jedzonkiem'? :?

Inny przykład sprzecznych komunikatów: notoryczne powtarzanie, kazania i wykłady pt.: 'nie wolno wchodzić na szafę' i zupełny brak reakcji, gdy dziecko testuje tę granicę i na szafę wchodzi. Dziecko z tego wyciąga lekcję: 'wolno wchodzić na szafę, o ile przetrzyma się ględzenie rodzica'. :blabla:

Nic więc dziwnego, że 'nie' częściej jest odczytywane jako 'być może', 'tak', 'przekonaj mnie' (lub wręcz 'zmuś mnie'), niż po prostu 'nie'. :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja lubię zmuszać do czegoś, na co ktoś nie ma ochoty. Np. no zjedz tego cukierka, bo zaraz sama Ci go włożę, ale to chyba nic wielkiego? :mrgreen:

Wiesz, wszystko zależy od okoliczności. Może jak jesteś na koncercie ze znajomymi i wciskasz kumpeli cukierka w gardło to nie ma w tym nic zdrożnego, ot, zabawa. Ale przytoczę taki przykład z własnego życia: kiedy umarła moja dziewczyna, cały dzień przychodzili do mnie wszyscy ludzie z którymi się znałem i siedzieli ze mną. Jeden przyszedł kompletnie pijany i zjarany prosto z imprezy, dowiedział się o jej śmierci i przyszedł mnie pocieszać. Było dobrze przez kwadrans, ale potem coś mu się uroiło w głowie, zobaczył moją gitarę w kącie, na której od lat nie grałem. I złapał fazę że koniecznie muszę coś zagrać. Ja na to że zupełnie nie jestem w nastroju, poza tym nie grałem od lat i nie umiem, a poza tym - NIE JESTEM W PIEPRZONYM NASTROJU BO WŁAŚNIE DZIEWCZYNA MI UMARŁA. Typ mnie do płaczu doprowadził bo przez prawie kwadrans mnie gnębił o tą gitarę, w końcu po prostu poprosiłem resztę znajomych żeby go wyrzucili z mojego mieszkania. Tak więc na wszystko musi być odpowiedni czas, miejsce, ludzie i sytuacja.

 

Albo jeszcze jedna historyjka - swego czasu miałem duży problem z kurzajkami na stopach. Poszliśmy ze znajomymi na plażę, ja od razu zastrzegłem że nie wchodzę do wody - wstydziłem się swoich stóp. Matko, jakie męczarnie przeżywałem, jak całymi godzinami mnie gnębili żebym zdjął buty i choć się przeszedł po wodzie.

 

Nawet wydawałoby się przyjemne rzeczy mogą powodować niechęć. Cukierki są fajne, wciskanie ich na siłę może być nawet zabawne. Seks też jest fajny, ale kiedyś przeżyłem potworną noc kiedy przyszła do mnie kumpela którą właśnie pobił jej facet i chciała u mnie przenocować bo się go bała. Zgodziłem się. Tyle że przez pół nocy próbowała mnie zaciągnąć do łóżka żeby "się na nim zemścić", na co ja nie miałem ochoty bo moje serce i ciao należały do kogoś innego. Tak więc ja bym był ostrożny na twoim miejscu ;) Jak ktoś ze śmiechem mówi "nie" raz czy dwa po czym daje się porwać do np. tańca (deader na zlocie, yeah) to nie ma nic złego, ale kiedy mówi "nie" po raz dziesiąty przez zaciśnięte zęby to naprawdę - odpuść!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tak często mam, że czegoś nie chcę, ale nie mam "wystarczających" argumentów. I daję się namówić.

Nie potrafię definitywnie mówić "nie". Jeśli ktoś natrętnie czegoś chce, to pozostaje mi w końcu bez słowa pójść dalej (jeśli to jest gdzieś np. na ulicy), albo (również bez słowa) odłożyć słuchawkę (jeśli to jest przez telefon).

Ja np. nie mam trudności z przerwaniem rozmowy telefonicznej od jakiegoś telemarketera. Mówię nienienie, a jeśli nie skutkuje po prostu się rozłączam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja mam problem z odmawianiem tak żeby nie urazić. kończy się albo na jakimś kłamstwie albo na agresji, tracę panowanie gdy czuję presję

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

marimorena, jeśli ktoś agresywnie zachowuje się, gdy ty odmawiasz, to oznacza, że ta osoba ma problem, nie Ty :) zmień otoczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tez mam problem z mowieniem "nie" czasami

 

ale na pytanie o alkohol zawsze mowie stanowczo NIE i nawet sie nie zajakne nie zawacham ;) od tego zaczelam sie uczyc tego slowa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

marimorena, jeśli nie masz na coś ochoty, to masz pełne prawo powiedzieć "nie" i to bez najmniejszych wyrzutów sumienia. Czy nie jest tak, że agresja bierze się z jakiegoś Twojego lęku, który pojawia się, gdy masz komuś odmówić? Jak to dokładnie wygląda?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×