Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Wtrącanie się innych

Rekomendowane odpowiedzi

Szczerze? Cholera mnie bierze, kiedy ktoś próbuje mieszać komuś w związku i jeszcze rości sobie do tego nie wiadomo jakie prawo :evil: Takie wtrącanie się bez pytania osób trzecich potrafi doprowadzić do potężnej kłótni miedzy partnerami, a nawet do rozpadu związku. Najgorzej, kiedy próbuje się wtrącać rodzina, bo wówczas jedno z partnerów jest między młotem a kowadłem. Mieliście taką sytuację? Jak sobie z tym poradziliście?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciu. :lol: Jeszcze tego brakowało, żeby mieszali się w moje życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nefertari, miałam nieraz. Wyprowadzka to dobry pomysł, ale czasem nie wystarcza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jak zwykle z innej perspektywy na to popatrzę. Macie znajomą/siostrę/kogokolwiek kto wiąże się z kimś ewidentnie dla niej nieodpowiednim? Z damskim bokserem, z recydywistą, z narkomanem? W takiej sytuacji też uważacie że czyjaś ingerencja w dobrych intencjach to zło? Miałem kumpelę która związała się z typem, z którym wiedziałem, że czeka ja piekło. Przez lata jej o tym mówiłem, dotarło do niej dopiero kiedy po raz pierwszy w ramach kłótni zafundował jej złamanie ręki.

 

Ja też się zawsze wkurzam jak ktoś mi się próbuje w coś wpieprzać, ale pamiętam dobrze jedną sytuację, gdzie mój kumpel powiedział mi: "stary, to nie jest dziewczyna dla ciebie". Powiedziałem mu żeby spadał, a miesiąc później stawiałem mu browary bo miał rację.

 

Nie przeczę, są sytuacje kiedy czyjeś wtrącanie się w czyjś związek jest bezsensowne, ale są też takie sytuacje że inni naprawdę i chcą i wiedzą lepiej co dla nas najlepsze. Nas czasem zaślepia obiekt westchnień i nie chcemy przyjąć do wiadomości pewnych faktów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też się zawsze wkurzam jak ktoś mi się próbuje w coś wpieprzać, ale pamiętam dobrze jedną sytuację, gdzie mój kumpel powiedział mi: "stary, to nie jest dziewczyna dla ciebie". Powiedziałem mu żeby spadał, a miesiąc później stawiałem mu browary bo miał rację.

 

ja tego nie postrzegam jako wtracania sie. Kazdy ma prawo do wyrazenia wlasnej opinii ale na tym koniec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

deader, mówisz o skrajnościach. Ja miałam na myśli sytuację, gdzie związek już trwa, wszystko jest ok, para żyje sobie spokojnie i nagle rodzinka zaczyna się mieszać, nastawiać dziewczynę albo faceta przeciwko drugiej stronie. Z premedytacją, w rozmowach, o których partner ma się nie dowiedzieć. Stwierdzenia typu " a to Ona powinna to zrobić, dlaczego sobie na to pozwalasz", "a bo On nic nie robi, mógłby się wziąć do roboty", "a dlaczego Ona zużywa tyle wody, przecież Wy za to płaciecie", " ja nie chcę, żebyś miała takie życie", " a dlaczego Ona obiadu Ci dzisiaj nie ugotowała, przecież Tobie się to należy", "a dlaczego On wychodzi a nie siedzi z Tobą- pozwalasz Mu na to" i inne tego typu. No, ale wiadomo, że prędzej czy później to i tak wyjdzie. Wówczas zaczynają się kłótnie, spory. Ingerencja rodzinki sprawia, że zaczynają się ciche dni, atmosfera jest do bani, ciągłe sprzeczki o bzdury, na które wcześniej nie zwracało się uwagi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na dłuższą metę osoby trzecie wtrącają się do nie swoich spraw tylko wtedy, gdy widzą efekty swoich działań i nie respektują cudzych granic. Czyli np. syn/córka jest pod (zbyt) silnym wpływem rodzica/ów, którzy sądzą, że 'wiedzą lepiej'.

Dlaczego osoby trzecie tak bardzo lubią się wtrącać? Często dlatego, że starają się kompensować braki we własnym życiu, 'naprawianiem' czyjegoś życia. :roll: Czy widział ktoś człowieka szczęśliwego i spełnionego, by narzucał innym jak mają żyć? Już prędzej człowiek szczęśliwy zaraża (często nieświadomie) swoim przykładem, a nie stosuje kazań, wywierania presji.

I tym różni się 'zdrowe' 'wtrącanie się' (można je określić jako zainteresowanie, troska) od 'toksycznego' - brakiem wywieranej presji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Często dlatego, że starają się kompensować braki we własnym życiu, 'naprawianiem' czyjegoś życia.

:uklon: trafna uwaga

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Na takie teksty jest jedna odpowiedz, niecenzuralna, wiec nie napisze :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

agusiaww, szkoda tylko, że nawet w realu tak rzadko można jej użyć :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja co mam robić jak rodzina męża tzn.nie rodzice a ciotki kuzyn i szwagier mieszają od lat w naszym małżeństwie kuzyn męża organizuje spotkanie moich rodziców ze niby chce o naszych sprawach porozmawiać a okazuje się że tam całą rodziną męża tzn ciotki wujki i kuzyn i z wrogoscia o mnie na moich rodziców a teraz opiekę nasylaja i groził ze urząd ma jakiś naslac ma prawo?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mąż ma chorobę dwubiegunowa robił co chciał nie odzywal się do mnie do dzieci jak problem to rodzinka z pretensjami od 9 lat mieszają szwagier go wyprowadzal rozwodzil przywozil z przeprosinami teraz od nowa w końcu za namową szwagra odszedł i zaraz opieka była sprawdzić jakie dzieci mają warunki kogo jeszcze kuzyn może naslac ?teraz mąż przyjeżdża normalnie rozmawia twierdzi że nie czuję nienawiści a kuzyn twierdzi że za granicę musi jechać bo nie ma wyjścia a prace ma pomóżcie co robić myśleć ?mąż czuły jak nigdy chociaż powiedział że ojciec kazał mu się ożenić ze mną

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Proszę o radę 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chcę rozpadu małżeństwa mamy 2 córeczki 7i 8lat ale męża rodzina tego chce on twierdzi że nie chce tylko ze nie ma przyszłości . choroba +charakter i mieszanie się wpływ jego rodziny =koniec wspomnę ze w dniu ślubu po północy zrobił awanturę i poszedł do domu noc spędziłam sama miałam unieważnić ale płakał i błagał na kolanach żeby go przyjąć 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Błagam pomóżcie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×