Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Kiedy znowu zaczynam się skupiać na swoim wyglądzie, zastanawiać się co zrzucić, co poprawić to wiem, że moja kondycja psychiczna słabnie, że coś mnie w życiu znowu przerasta i wcale nie chodzi o wygląd. Skupiam się wtedy na wyglądzie, bo jest to bardziej możliwe do okiełznania i kontroli niż poczucie pustki i samotności.

Pamiętam kiedyś plakat z reklamą sklepu z meblami i slogan: Nie możesz zmienić świata, ale sofę już możesz - tak mniej więcej brzmiał. A może nie ma co zmieniać świata, ani tej sofy ani walczyć ze swoim wyglądem tylko współdziałać? 

Współdziałania powoli się uczę.Nie jest to łatwe dla mnie zadanie. Czasami odnoszę porażki na tym polu, frustruję się jak małe dziecko i znowu zawijam się w egocentryczny kokon z negatywnych myśli, głównie o sobie.  Kiedy wraca do mnie obsesja wyglądu staram się swoją uwagę skierować na coś innego - na rozmowę z koleżanką, na pracy, porządkach, rzeczach, które mnie relaksują.Jak jest ciężko to nawet na krojeniu ogórków, byle być tu i teraz całą sobą . Powierzam przykre uczucia Bogu, bo są one ponad moje siły.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 1.05.2020 o 17:48, Heledore napisał:

Wciąż nie mogę się pogodzić z tym jak wyglądam, ale coś z tym robię- powoli zrzucam kilogramy, których nie chcę, chociaż nie wydaje mi się, żebym wyglądała lepiej. Także tak. Zaczynam akceptować, że do wagi sprzed leczenia już raczej nie wrócę, ale przychodzi mi to powoli i opornie.

A ja z kolei nie pogodzę się z tym, co spowodowały leki. Ćwiczę codziennie i też zrzucam kilogramy. Wygląda to już znośnie, nadwagi nie mam, ale jednak jeszcze trochę brakuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
54 minuty temu, Lilith napisał:

A ja z kolei nie pogodzę się z tym, co spowodowały leki.

No to jest niestety najgorszy, przynajmniej dla mnie, skutek uboczny leków 🙄  z tym, że u mnie lekarka chociaż wie, bez mojego marudzenia, że ja leków, które mogą powodować wzrost masy ciała jej za chiny nie wezmę także stara się mi nie przepisywać ich nawet.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, acherontia-styx napisał:

No to jest niestety najgorszy, przynajmniej dla mnie, skutek uboczny leków 🙄  z tym, że u mnie lekarka chociaż wie, bez mojego marudzenia, że ja leków, które mogą powodować wzrost masy ciała jej za chiny nie wezmę także stara się mi nie przepisywać ich nawet.

No mnie było wcześniej wszystko jedno. Musiałam wybrać - zdrowie lub waga 50 kg. Wybrałam zdrowie. A teraz trzeba trochę wysiłku, żeby zbić wagę. I będzie dobrze :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 28.01.2018 o 21:21, Gość napisał:

Obraz mojej postaci ulega stale zmianie. Zależy to od stanu w jakim obecnie jestem. Za każdym razem w lustrze wyglądam trochę inaczej. Niby ta sama osoba, ale za każdym razem trochę inna. Raz szczupła, przystojna, pewna siebie. Innym razem gruba, brzydka, smutna. Jeszcze innym razem wesoła, dowcipna, zabawowa. A jeszcze innym razem szaleniec, psychopata, wariat. To zależy od danego momentu ,ten obraz może ulegać zmianie wiele razy w ciągu dnia. Lustro wisi u mnie na ścianie od razu jak wchodzi się do łazienki, więc za każdym razem gdy idę się wysikać widzę te zmiany. Ja z żadną się nie identyfikuje, natomiast mój mózg z każdą, która jest w danym momencie.

Kurcze ja mam bardzo podobnie...

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Zaburzona_

W lustrze widzę zaniedbaną i zniszczoną przez życie młodą kobietę. To ktoś obcy, nie poznaję jej. Ten widok jest mało realny. Myślę, że potrafiłabym inaczej na nią spojrzeć, gdybym choć trochę zmieniła siebie i swoje życie. Teraz widzę ją w ten sposób, ponieważ nie mam z nią kontaktu, zmieniła się od czasu kiedy ją znałam, nie chcę jej takiej widzieć i znać.. Myślę, że sposób, w jaki ją postrzegam i o niej myślę jest przesadzony, ale ma swoje realne podłoże.. Na pewno mogłabym coś zrobić, aby to zmienić. Jednak aby cokolwiek w niej zmienić, najpierw musiałabym ją poznać i zrozumieć, dlaczego taka jest. Boję się ją wysłuchać i uświadomić sobie prawdę. Ona wszystkimi sposobami próbuje do mnie dotrzeć, a ja jej nie słucham i udaję. Przed wszystkimi i każdego dnia.. Przed samą sobą. Tak naprawdę tylko ją mam.. Może warto pozwolić jej na bycie sobą, na jej emocje..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ponoć schudłem jestem tylko ciekawy gdzie jak się dalej obżeram tylko jedna różnica że zdrowo bo warzywami..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×