Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

hej milo ze pytasz :smile: pozytywnie.musialam doplacic 220 zl roznicy i ok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się dobrze czuję, jak dłuższy czas się nie objadam i jak w życiu jest lepiej, wtedy łatwo akceptuję swoje niedoskonałości. Najgorzej jest po napadzie lub po długim ciągu kiedy to ciało nawet po kilku dniach normalnego jedzenie nie wraca do normalności. Tak jest teraz, jem normalnie kilka dni ale dwa tygodnie poświąteczne dały mi w kość i nie wiem czy ciało dojdzie do siebie, na pewno nie szybko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

gosia17, ciało swoją drogą, ale co z psychiką?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Obraz mojej postaci ulega stale zmianie. Zależy to od stanu w jakim obecnie jestem. Za każdym razem w lustrze wyglądam trochę inaczej. Niby ta sama osoba, ale za każdym razem trochę inna. Raz szczupła, przystojna, pewna siebie. Innym razem gruba, brzydka, smutna. Jeszcze innym razem wesoła, dowcipna, zabawowa. A jeszcze innym razem szaleniec, psychopata, wariat. To zależy od danego momentu ,ten obraz może ulegać zmianie wiele razy w ciągu dnia. Lustro wisi u mnie na ścianie od razu jak wchodzi się do łazienki, więc za każdym razem gdy idę się wysikać widzę te zmiany. Ja z żadną się nie identyfikuje, natomiast mój mózg z każdą, która jest w danym momencie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ale dobrze, że jesteś tego świadomy, bo wtedy wiesz, że to jeden z przejawów Ciebie a nie Ty.

Dokładnie. Gdybym się z tym identyfikował, to bym zwariował. Zróbcie sobie eksperyment. Weźcie krzesło, usiądźcie przed lustrem i patrzcie w odbicie swojej twarzy przez cały dzień. W końcu twarz się rozpłynie, my się rozpłyniemy. Ja tam uważam, że wszystko co się dzieje jest przejawem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja raz uważam że jestem najpiękniejsza na świecie, a raz że okropieństwo.

 

ja podobnie.zaleznie od nastroju

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Męczące są takie huśtawki. Pracujecie nad tym, żeby wypracować sobie stabilniejsze podejście względem siebie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Staram się. Staram się akceptować to, że tu za dużo, tam za dużo albo w ogóle nie tak, jak bym chciała. Niektórych rzeczy nie da się zmienić.

Dlatego uwielbiam swoje stopy :D- one nie tyją i zawsze jakieś ładne buty można znaleźć ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to jest wogole dziwne...wczoraj patrze w lustro i wydalam sie sobie brzydka a dzis calkiem ladna i zgrabna haha.od czego to zalezy?

na pewno lubie moje dlonie, uszy,lydki.staram sie polubic wlosy chyc wolalabym proste)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sporadycznie jest mi dostępna perspektywa, według której określenie suka, zwłaszcza zimna suka jest dla mnie komplementem, a dziwka mnie nie obraża. Przy czym zaznaczam, że nigdy nie trudniłam się prostytucją i nie mam zamiaru tego robić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Coraz lepiej :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

często mam wrażenie że widzą obcą osobę :(

czasem nawet w lustro nie mogę spojrzec :hide:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 10.08.2013 o 15:32, Lilith napisał:

ak myślicie? Bylibyście w stanie zmienić perspektywę?

Ciężko.

Ważyłem 95kg i nie mogłem na siebie spojrzeć. Potem schudłem do 45kg i też nie mogłem na siebie spojrzeć. Obecnie unormowałem wagę i ważę 65kg i... też nie mogę na siebie spojrzeć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się, że postrzeganie siebie ma ścisły związek z tym, w jakim stanie psychicznym jesteśmy. Jeśli w miarę harmonijnym, wówczas akceptujemy siebie bez problemu...

Ja, choć mam sporo zdrowotnych problemów,  w miarę wyciszyłam się, i patrząc na siebie nie czuję odrazy:classic_biggrin:, a to już dobrze... Nie mogę powiedzieć, że jest tak zawsze, bywają oczywiście gorsze dni, wtedy ani uśmiech, ani makijaż nie pomagają.

Nie bądźcie dla siebie za bardzo srodzy, akceptacja siebie bardzo pomaga żyć!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, misty-eyed napisał:

Wydaje mi się, że postrzeganie siebie ma ścisły związek z tym, w jakim stanie psychicznym jesteśmy. Jeśli w miarę harmonijnym, wówczas akceptujemy siebie bez problemu...

Ja, choć mam sporo zdrowotnych problemów,  w miarę wyciszyłam się, i patrząc na siebie nie czuję odrazy:classic_biggrin:, a to już dobrze... Nie mogę powiedzieć, że jest tak zawsze, bywają oczywiście gorsze dni, wtedy ani uśmiech, ani makijaż nie pomagają.

Nie bądźcie dla siebie za bardzo srodzy, akceptacja siebie bardzo pomaga żyć!

Jak dla mnie to ma w większości związek ze stanem w jakim się znajduję, a podejście do świata zmienia mi się z dnia na dzień. Ja do harmonii nie wrócę, nie ma opcji. Za dużo widziałem, za dużo przeszedłem. Ale akceptuję siebie. Bo w końcu kogo mam akceptować? :D

To że jestem świrnięty, nie znaczy, że jestem wykluczony ze społeczeństwa. To społeczeństwo jest dla mnie wykluczone. Proste, prawda?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość anesthesia

Całe życie ważyłam 45-48kg przy wzroście 168cm. Przy kwetiapinie przy jedzeniu tak jak zawsze przybyło mi w ciągu kilku tygodni 5kg. Nie wiem jak to się stało i jak mogłam do tego dopuścić. Nie mogę na siebie patrzeć, zawsze widziałam siebie grubą ale teraz to rzygać mi się chce jak się widzę w lustrze. Przy moim stanie kolan ćwiczenie nie wchodzi w grę, chyba znów zacznę walić głodówy... 😖

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 16.06.2018 o 12:42, Lilith napisał:

Co Ci w Twoim wyglądzie nie odpowiada?

Najbardziej oprócz mikrego wzrostu to  chyba

W dniu 16.06.2018 o 14:29, misty-eyed napisał:

Wydaje mi się, że postrzeganie siebie ma ścisły związek z tym, w jakim stanie psychicznym jesteśmy.

Bo mam takie dni, że potrafię stać przed lustrem i zachwycać się swoim wyglądem, a mam też takie, że nie mogę spojrzeć w lustro.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, misty-eyed napisał:

Dobry wieczór @Purpurowy, chyba każdy tak ma 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Witaj. Przypuszczam że właśnie tak jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Purpurowy napisał:

Bo mam takie dni, że potrafię stać przed lustrem i zachwycać się swoim wyglądem

To tylko żeby to na stałe weszło ci w krew.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakie postrzeganie siebie jest "najzdrowsze"? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×