Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Gość
Czasem ktoś zapyta i mnie wtedy kurwica biere. Nie wiem, czy jestem przewrażliwiona, czy inne osoby również uważają takie pytanie za nietakt.

Pytanie jak każde inne.

Jak każde inne, które ma prawo zadać lekarz, psycholog i terapeuta. Ewentualnie cudotwórca, który w przypadku odpowiedzi twierdzącej uzdrowi osobę pytaną, o ile ta zechce zostać uzdrowiona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dark Velvet, żadne prawo nie zabrania zadawania pytań.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie zmienia to faktu, że niektóre bywają irytujące i bezcelowe. Co komu po znajomości moich ewentualnych zaburzeń psychicznych? To informacje objęte tajemnicą lekarską.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To prawda - wścibstwo bywa wnerwiające. Na każde wścibskie pytanie odpowiadam zwykle: "nie interesuj się". Działa.

Nie wiem co komu po wiedzy o Tobie.

Tajemnica lekarska nie dotyczy pacjenta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ale można się tym zasłonić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dark Velvet, mnie może nikt wprost o anoreksje nie pyta, ale odnośnie swojej wagi i odżywiania często słyszę komentarze i pytania. A najczęstsze jest 'jadłaś coś?', odpowiadam przeważnie 'nie, ja się żywię powietrzem' ;) zamyka to danego delikwenta na jakiś czas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

im więcej waże tym est gorzej, teraz jest źle - zapasłam się.. nie potrafię aktualnie tego powstrzymać

jak wazę 56kg czuję się bezpiecznie, i ładnie waga 57, 58 też jest OK ale jak widzę 6 z przodu .. to już mnie krew zalewa, załamuje się, i obwiniam, mam mega dużo lęków że jutro taka tłusta będę że nie wstanę, i obiecuje zawsze sobie że NIE kupię sobie większych ubrań niż S.. bo to mnie zmotywuje do dalszego tycia, torturuje mnie myśl otyłości, gdy widzę innych na żywo czasem, mijam otyłe osoby, takie mega współczucie mi się włącza i chce mi się płakać, bo wiem że to nie takie proste jest schudnąć, a patrzę na nich jako na siebie, już wkrótce będę podobna .. i czuję smutek, niemoc . Teraz w mojej głowie gotuje się plan, lecz jest jeszcze nie dojrzały, ostatnio miałam 2 tygodnie diety normalnej 2000 kcal liczyłam kalorie i schudłam 1 kg .. w drugim tygodniu 0,300 gramów to super. Lecz to nie mogło wypalić, kocham słodycze. I tu cel się odradza, koniec ze słodyczami - a bynajmniej z większością słodyczy! Muszę się ich pozbyć bo mnie dołują, muszę je znienawidzić, zbrzydzić je sobie.. inaczej nie wygram.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ponawiam pytania z początku wątku:

Kogo widzicie spoglądając w lustro? Czy niejednokrotnie mieliście wrażenie, że obraz, który widzicie jest zniekształcony?

Osoby cierpiące na zaburzenia odżywiania widzą siebie jako bezwartościowe, brzydkie, nie akceptują swojego wyglądu.

Jak myślicie? Bylibyście w stanie zmienić perspektywę?

Jakie są przyczyny tego, że widzicie siebie w ten, a nie inny sposób?

Czy Waszym zdaniem jest to korzystna perspektywa? Budująca, wspomagająca funkcjonowanie, czy raczej wyniszczająca?

Jak głęboko jest zakorzeniona ta perspektywa? Czy uważacie, że to, w jaki sposób widzicie siebie jest zgodne z faktyczną sytuacją, czy przerysowane przez psychikę?

Macie jakieś pomysły na to, by to zmienić? Czy w ogóle chcecie coś zmieniać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja pamiętam, jak miałam anoreksje, to było daaawno temu, każdy kilogram w dol to była euforia

az doszłam do 40 kg

ale wyszłam z tego zupełnie sama, jestem z siebie dumna, taka silna bylam)))bez zadnych lekarzy, terapii itp.

i zadnych nawrotow, jestem zdrowa i lubie siebie

 

wam tez tego zycze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wywoływanie wilka z lasu na tego typu forum jest tak samo logiczne jak zapytanie "czy narkotyki mogą być jakkolwiek kręcące?..." na forum dla świeżo odstawionych Obrazek
Nie, lepiej zamieść wszystko pod dywan i udawać, że wszystko jest w jak najlepszym porządku :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powietrzny Kowal, podlac Cię, żebyś tak bidulku nie usychal? 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

xxdarc,mam w rodzinie dziewczynę chorą na anoreksję.To choroba ,jak choroba Alzheimera,że cierpiący nie są świadomi swojej choroby.Ja jestem zszokowany jak z nią rozmawiam,mówię dzień dobry aona zamiast odpowiedzieć tym samym ,odpowiada,zobacz jakie mam dupsko.A pupka jak orzeszek laskowy.

Jest dorosła i żadne zamknięte lecznictwo jej nie dotknie.

Pewnie umrze.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja ostatnio zaczelam nienawidzic swojego wygladu...co z tego ze podobam sie facetom jak sobie nie??co z tego ze sie maluje i ladnie ubieram, jesli moim zdaniem moge wygladac najwyzej ''znosnie'' chyba zaczne ubierac sie w szare rozciagniete bluzy,co to zmieni...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

shira123, a skąd u Ciebie zmiana w postrzeganiu siebie? Coś się stało?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
shira123, a skąd u Ciebie zmiana w postrzeganiu siebie? Coś się stało?

 

hmm,zaczelam ostatnio czesciej patrzec w lustro,oceniac kazda czesc ciala,tyle rzeczy mi sie nie podoba, wlasciwie to podobaja mi sie tylko moje dlonie i lydki,uszy nic poza tym, a jeszcze moja T. byla i obecna sa takie sliczne i ja porownuje sie do nich....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

shira123, a wiesz, że to prosta droga do "choroby"? Krytyczne porównywanie siebie do innych, ocenianie siebie przez pryzmat wyglądu innych...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
shira123, a wiesz, że to prosta droga do "choroby"? Krytyczne porównywanie siebie do innych, ocenianie siebie przez pryzmat wyglądu innych...

 

ja zdaje sobie z tego sprawe

ale bardzo trudno mi walczyc z zazdroscia wobec innych...wiem ze jestem zdolna,inteligentna,dobra,empatyczna i mam wiele innych zalet

ale chcialabym tez byc sliczna jak modelka...no coz nie mozna miec wszystkiego,staram sie z tym jakos pogodzic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

shira123, wydajesz się być wobec siebie obiektywna i dostrzegać swoje pozytywy, mocne strony. A jednak...z wyglądem jest inaczej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja sie zawsze dziwie jak np.dziewczyny ''puszyste'' mowia ze akceptuja siebie, ja nie jestem ani gruba ani brzydka a jednak wciaz patrze w lustro szukajac w sobie roznych wad...a latem to juz masakra,jakos moim priorytetem jest wciecie w talii,setki brzuszkow, przymierzanie sukienek itp.ale jestem prozna...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

shira123, jeżeli ktoś się dobrze czuje w swoim ciele, to dlaczego ma nie akceptować siebie? Zobacz, jak wygląda Twoje podejście...męczarnia tak naprawdę. Szukasz wad w swoim ciele, stawiasz wygląd na pierwszym miejscu, zamykasz się w pewnego rodzaju własnym piekiełku. Nie zdrowiej jest pogodzić się z tym, że ciało może mieć jakieś niedoskonałości? Myślę, że akurat w wypadku postrzegania siebie, dziewczyny akceptujące własne niedoskonałości i czujące się ze sobą dobrze, mają w pewnym sensie od Ciebie lepiej. Nie gnębią siebie... . Próżność? Myślę, że nie. Raczej coś w rodzaju obsesji...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak masz racje, latem to juz obsesja...u mnie to jest zmienne-jak wszystko, czasem sie lubie. a czasem nie moge na siebie patrzec....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

od nastroju....matko dzis jestem w wisielczym nastroju zyc mi sie nie chce dostalam decyzje o skresleniu z listy studentow,jestem na drugiem roku, to jest mnieporozumienie z platnosciami,ale bede czekac do 3 stycznia bo babka jest na urlopie, wpadlam w histerie placz musialam wziac tabletke uspokajajaca koszmar...do tego mam zapalenie stawow...jestem do niczego nie warto mnie ratowac nie chce mi sie zyc(((((

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie lubię patrzeć na siebie w lustrze. Czasami zdarzą się momenty, kiedy powiem sobie "w tym ci dobrze" , "ładnie wyglądasz", ale to się rzadko zdarza. Mam normalną sylwetkę, nie mam nadwagi i innych takich. Najczęściej jest tak, że jak tylko spojrzę w lustro od razu źle się czuję i wszystko się sypie. I jak na zawołanie wszystkie negatywne, złe myśli we mnie uderzają, zaczynam we wszystkim szukać podstępów, zaczynam podejrzewać każdego, myśleć, że wszyscy mnie nienawidzą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

shira123, jak sprawa na uczelni?

 

Sol_, a jesteś w stanie określić dlaczego tak na siebie patrzysz i skąd Ci się to wzięło?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×