Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

ciągle chodzę w tych samych dresach i tym samym swetrze, włosy myję rzadko, przytyłam znowu, więc widok mnie nie jest zbytnio budujący. odkąd wyszłam z psychiatryka nie mogę znowu przejść na głodówkę, ciągle się obżeram i tyję

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja miałam przez długie lata połamany mózg, własnie przez zaburzenia odzywiania...i to był okres kiedy absolutnie nie było na świecie dziewczyny/kobiety brzydszej i grubszej ode mnie. Dziś mi sie chce z tego śmiać... bo co pozostało?, ale faktycznie chyba cała moja wyobraźnia spalała się przy rzutowaniu mojego odbicia na lustro i jego interpretacji. To była wiara absolutna, że właśnie tak jest jak widzę...jak tu teraz wierzyc oczom?:-) Dziś lubię siebie :-) i mocno mi żal tamtych chorych lat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja czasem widze innego człowieka którym nie jestem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do własnych oczu i postrzegania siebie przydałoby się mieć ograniczone zaufanie, ale tak się raczej nie da. A szkoda...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedy mam zły dzień (okres), nie podobam sie sobie. Chodzi mi o figurę (twarz zazwyczaj akceptuję). Widzę wtedy tłuste uda, odstający brzuch. Potrafię przy zmianie nastroju na lepszy, nawet chwilę później widzieć w lustrze super figurę, idealne ciało. Chore :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mi się pozmieniało.

podobam się facetom i zaczepiają mnie, podrywają, wiec na logikę wiem, że muszę byc atrakcyjna. tylko problem w tym - jak nie byc tylko twarzą i ciałem? jak polubic resztę siebie? umiem zadbac o wygląd, a wewnętrznie jestem chuj wie czym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

antananarywa, chyba jak większość na tym forum, jeśli to Cię pocieszy. Zresztą ja myślałam, że oprócz bulimii, to ze mną jest ok, tylko jakoś inni postrzegają mnie inaczej :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kamaja, ja wiem, że to ze mną, a nie z otoczeniem jest coś nie tak. ale co ciut z tego wyjdę, to znów lecę w dół i to kilka metrów niżej. i jest coraz, kurna, gorzej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy piszę w dobrym miejscu, i jest mi głupio, że odgrzebuję stary temat, ale......

 

 

Chciałabym na następnej sesji powiedzieć mojemu terapeucie, że nie wiem czy chcę się dalej odchudzać, bo nie wiem jak wyglądam. Ogólnie postrzegam się jako osobę masywną (nie powiedziałabym, że jestem gruba). W tej chwili ważę 54 kilogramy przy wzroście 175 - nie wiem, czy to dużo czy mało jak na ten wzrost, ale nie wyglądam na osobę zwiewną, eteryczną, motylkową... i nie ukrywam, że bardzo mnie to drażni. Zastanawiam się, czy dalej dążyć do ideału, czy sobie darować zwłaszcza że ostatnio ciągle słyszę słowa krytyki na swój temat np.: kolega dziś zapytał się mnie czy uciekłam z Auschwitz, mój mężczyzna nie chce uprawiać ze mną seksu, babcia popłakała się na mój widok a prowadzący na uczelni przyniósł mi kanapki na ostatnich zajęciach..... Jest mi głupio to pisać (tak, widzę że brzmię śmiesznie jak rozhisteryzowana gimnazjalistka) ale właściwie nie wiem jak wyglądam. Z jednej strony widzę jak ludzie reagują na mój widok a z drugiej widzę siebie w lustrze i zastanawiam się czy oni nie mówią tego wszystkiego żeby sprawić mi przyjemność (w sensie udają, że wyglądam tak jak chcę czyli źle i mówią to w formie komplementu). Boję się, że jak będą chciała porozmawiać o tym z moim t. to on sobie pomyśli co ten spaślak wymyśla, wcale nie jest chuda, tylko gruby z niej pasztet i taki temat porusza a w cale nie jest za chuda (wmówiła sobie chudość).

 

Przepraszam za nieskładne pisanie ale nie wiem jak to inaczej wyrazić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

milena.ana, Jak dokarmiają cię na zajęciach. Pieski ci przynoszą kostki jak podchodzisz pod sklep. Rzucają w ciebie chlebkiem jak gołębią w parku, to chyba jesteś już chuda. Wybierz się do lokalnej grupy sumo i powiedz, że chciałaś wstąpić, jak cię nie przyjmą to powiedz o tym terapeucie. Nie będziesz musiała go wprost pytać, wybadasz grunt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem czy piszę w dobrym miejscu, i jest mi głupio, że odgrzebuję stary temat, ale......

 

. Zastanawiam się, czy dalej dążyć do ideału, czy sobie darować zwłaszcza że ostatnio ciągle słyszę słowa krytyki na swój temat np.: kolega dziś zapytał się mnie czy uciekłam z Auschwitz, mój mężczyzna nie chce uprawiać ze mną seksu, babcia popłakała się na mój widok a prowadzący na uczelni przyniósł mi kanapki na ostatnich zajęciach..... Jest mi głupio to pisać (tak, widzę że brzmię śmiesznie jak rozhisteryzowana gimnazjalistka) ale właściwie nie wiem jak wyglądam.

 

Hm...oblicz sobie BMI

http://bmi-online.pl/

 

Czy w to też nie uwierzysz ????

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
milena.ana, Jak dokarmiają cię na zajęciach. Pieski ci przynoszą kostki jak podchodzisz pod sklep. Rzucają w ciebie chlebkiem jak gołębią w parku, to chyba jesteś już chuda. Wybierz się do lokalnej grupy sumo i powiedz, że chciałaś wstąpić, jak cię nie przyjmą to powiedz o tym terapeucie. Nie będziesz musiała go wprost pytać, wybadasz grunt.

 

 

Myślałam, że na takim forum można liczyć na szacunek i zrozumienia, ale widać się myliłam.

 

W tym społeczeństwie to jedynie chamstwo i naśmiewanie się z innych... i nic ponad to.

 

-- 09 sty 2015, 01:14 --

 

Nie wiem czy piszę w dobrym miejscu, i jest mi głupio, że odgrzebuję stary temat, ale......

 

. Zastanawiam się, czy dalej dążyć do ideału, czy sobie darować zwłaszcza że ostatnio ciągle słyszę słowa krytyki na swój temat np.: kolega dziś zapytał się mnie czy uciekłam z Auschwitz, mój mężczyzna nie chce uprawiać ze mną seksu, babcia popłakała się na mój widok a prowadzący na uczelni przyniósł mi kanapki na ostatnich zajęciach..... Jest mi głupio to pisać (tak, widzę że brzmię śmiesznie jak rozhisteryzowana gimnazjalistka) ale właściwie nie wiem jak wyglądam.

 

Hm...oblicz sobie BMI

http://bmi-online.pl/

 

Czy w to też nie uwierzysz ????

 

 

 

Widzę i wieżę ale zastanawiam się, czy można być takim chudym grubasem, żę mimo niskiej wagi jest się postrzeganym przez innych za dużego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

milena.ana, nie gniewaj się, to był taki rodzaj przenośni. Jeśli znajomi ci ludzie tak mówią to coś w tym jest. A jak masz obawy pytać terapeute to zrób taki wybieg że ktoś tak mówił, a jak on uważa spytaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę że jestem upośledzona umysłowo, społecznie. Zachowuję się i wyglądam jak taka osoba. Spoglądam w lustro i widzę brzydką, głupią dziewczynę ani dziecko ani kobieta. Mam ciągle opuchnięte oczy jak wtedy gdy miałam 14 lat i sporą nadwagę.

To nie jest niestety droczenie się i wymuszanie pochwał. Tak się czuję od świąt. Codziennie się ważę, mierzę, ale z jedzeniem bywa różnie.

Jak postrzegam siebie? Jako wielkie nic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie wszystko zalezy od emocji. Jesli są pozytywne tak samo widzę siebie. Niestety działa to też w drugą stronę...

Ogólnie od pierwszego epizodu ostrej niedowagi widzę siebie, jak to koleżanka ładnie określiła, jako masywną. I tak już pewnie na zawsze zostanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Pytanie do osób posądzanych o anoreksję i zmagających się z tym zaburzeniem:

 

Jak reagujecie, kiedy ktoś pyta, czy macie anoreksję?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Czasem ktoś zapyta i mnie wtedy kurwica biere. Nie wiem, czy jestem przewrażliwiona, czy inne osoby również uważają takie pytanie za nietakt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ok, wymyśliłam sobie nową odpowiedź na pytanie o moją rzekomą anoreksję...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
najlepiej jest odpowiadac pytaniem na pytanie
Pytanie w stylu "a ty chcesz mieć"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

w przypadku odp. twierdzącej: zjedz moje wymiociny to się zarazisz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mnie łechtało. Zawsze.

A potem kolejna myśl: Oni są ślepi i tłuści i stąd ta pomyłka. Jestem za gruba na anorektyczke.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czasem ktoś zapyta i mnie wtedy kurwica biere. Nie wiem, czy jestem przewrażliwiona, czy inne osoby również uważają takie pytanie za nietakt.

Pytanie jak każde inne.

 

ok, wymyśliłam sobie nową odpowiedź na pytanie o moją rzekomą anoreksję...

Po co wymyślać odpowiedź na nie zadane pytanie?

Kiedy ktoś je zada - wymyślona niekoniecznie musi pasować w kontekście.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×