Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Mam takie pytanie- potraficie oszczędzać? :D U mnie z tym różnie. Kiedy widzę, że mam nadmiar gotówki( to się rzadko zdarza :P ), to go wydaję. Owszem, potrafię zaoszczędzić, ale muszę wiedzieć na co. A Wy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja oszczędzam jak mam mało pieniedzy a jak gotowki w nadmiarze hulaj dusza piekła nie ma:) kiedys oszczedzalam odlozylam sobie fajna sumke na koncie .. no , ale co z tego jak zaraz tego nie bylo oczywiscie wydalam na pierdoly ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja żyję na bieżąco. Nigdy nie potrafiłem oszczędzać :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje pieniądze opuszczają portfel tak szybko, że ten prawie płonie :P Umiem oszczędzić tylko na bieżące sprawy typu opłaty, każdy nadmiar jest bezwzględnie wydawany od razu :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja umiem bo jestem raczej dusigroszem.Lubię zbierać i potem przeliczać kasę :)

 

Mam takie samo podejście. Od małego takie miałem, zanim wprowadzili kompy to liczyłem na kartkach ile wydałem, ile mam, ile wycyganiłem od dziadków, ile za sprzedany złom itd. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja umiem oszczędzać i myślę co kupuję

tanio ale nie wyrzekam się przyjemności :yeah:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie jest ciężko. Kiedy udaje się już coś oszczędzić, to na ogół pojawiają się jakieś perfidne niezapowiedziane wydatki, np. awaria sprzętu.Taka ironia losu :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja wydaję dopóki się kasa w portfelu nie skończy, nie liczę, jak jest to można wydać, jak nie ma to się zaciska pasa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiepsko. Nie mam posady dyrektorskiej, więc z mojej pensji to się kokosów nie zaoszczędzi, zwłaszcza jak człowiek musi wydawać oprócz bieżących opłat także psycha, leki, swoje nałogi itd... Ale staram się mieć zawsze tak ze 2-3 tysiące odłożone "na czarną godzinę" gdyby pojawił się jakiś konieczny a niespodziewany wydatek. A tak to lubię sobie po matki boskiej pieniężnej powydawać kasę na głupotki, najgorsze że ciężko mi przez to kupić coś droższego, bo wydaję kilka mniejszych kwot i wizja droższej rzeczy się odsuwa. Ot, chcę kupić sobie gitarę nową i wzmacniacz, ale jak tu zaoszczędzić tysiąc złotych z hakiem, jak kusi nowa płyta zespołu X, jak na Zlot trzeba kasę wysupłać, jak fajne trampy zobaczę w Biedrze...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja byłem oszczędny do pewnego wydarzenia w życiu w wyniku którego straciłem ponad roczne oszczędności z pracy za granicą, od tego momentu uznałem że nie opłaca mi się oszczędzać skoro mogę wszystko stracić i zacząłem szastać pieniędzmi na prawo i lewo. Teraz jestem oszczędny, gdy nie mam pieniędzy lub mam ich mało. Poza tym wisi nademną ryzyko tego że mogą mi zabrać całe oszczędności także wole ich nie mieć, dlatego tak radośnie oddaje się bezrobociu. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Uczę się tej sztuki od niedawna. Nigdy wcześniej nie potrafiłem oszczędzać. Nie dość, że wydawałem błyskawicznie całą pensję to pożyczałem, od rodziny i od kolegów, albo (lub też) jechałem na debecie w banku. Od mniej więcej roku zacząłem to bardzie ogarniać. Wszystkie stare długi spłaciłem, pokupowałem sobie kilka rzeczy, które powinienem nabyć już od dawna i powolutku jakoś wychodzę na prostą.

Szczerze mówiąc dla mnie wygodniejsza od oszczędzania jest pożyczka na jakiś konkretny cel, a później jej spłacanie. Po pierwsze mam od razu daną rzecz i mogę z niej korzystać, a po drugie trzyma mnie zobowiązanie spłaty pożyczki, a wtedy nie ma szans, żebym wydał te pieniądze na jakieś pierdoły, bo bardzo staram się dotrzymywać danego słowa.

Z naszymi kiepskimi pensjami (większość z nas chyba zarabia niespecjalnie) musimy się nauczyć oszczędności czy nam się to podoba czy nie, i nawet jeśli to jest jakaś niewielka kwota w skali miesiąca to warto ją zachomikować. Nigdy nie wiadomo kiedy bieda zajrzy człowiekowi w oczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem oszczędna. Kilka razy myślę zanim wydam pieniądze tylko dlatego, ze na nadmiar ich nie cierpię. Ale pewnie jakbym miała tyle co politycy wolałabym wydawać pieniądze pożytecznie: na zwiedzanie czy coś. Pomyslałabym równiez o kupnie wyprawki dla schronisk miski, jedzenia itd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
carlosbueno, czyżby amber gold? :mrgreen:

nie, to było nawet głupsze od amber gold. Jak miałem kiedyś trochę więcej pieniędzy na koncie( oczywiście nie było to w Polsce) to ciągle się bałem że mi ktoś je zwinie z konta, obsesyjnie sprawdzałem, a teraz mam na tym koncie o ile ono jeszcze istnieje jakieś gigantyczne długi wykreowane przez bank.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

slow motion,

Stawiam wszystkie pieniądze na lenistwo ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
slow motion,

Stawiam wszystkie pieniądze na lenistwo ;)

wygrałeś, ale pieniędzy Ci nie dam ;) w sumie może odsiadka mi by się przydała

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

carlosbueno,

w sumie może odsiadka mi by się przydała

Zdecydowanie nie :nono: . Tam to dopiero byś musiał udawać twardziela i ruchacza i jeszcze musiałbyś to potwierdzić barwnymi, szczegółowymi historiami. Zjedliby Cię na śniadanie. Znam z opowiadań kolegów, którzy na wolności uchodzili za taki co nie dawali sobie w kaszę dmuchać, a tam niewytrzymywali psychiczne po kilku miesiącach na pawilonach z grypsującymi. Co innego na frajerni, tam znacznie lżej było (jest).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rotten soul, ale ja myślałem nie o polskim więzieniu, bo mój dług nie jest krajowy. Wiem że to paki bym nie pasował, chyba że dano mi by izolatkę taka jak Breivikovi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

carlosbueno,

Aaaa, myślałeś o tamtym co to wyjazd do niego planujemy w razie ostatecznego niepowodzenia? Takie to rozumiem. ;) To jest mój plan C. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rotten soul, a B to jaki. :?: ja miałem plan zostania kloszardem ale chyba jednak on coraz mniej mi się podoba po nocy spędzonej na dworcu wśród tych ludzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

B - zostanie dziwkarzem i samotnikiem profesjonalnym, tyle że musiałbym znaleźć sposób na zwiększenie zarobków.

 

 

carlosbueno,

ja miałem plan zostania kloszardem

Nie za wysoko mierzysz? :mrgreen:

 

coraz mniej mi się podoba po nocy spędzonej na dworcu wśród tych ludzi.

No ja myślę, że nie. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×