Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Motywy zbrodni

Rekomendowane odpowiedzi

Tytuł przyciągający uwagę, co zresztą miałam na celu. Nie, nie będzie dotyczył wyłącznie ciężkich zbrodni, ale ogólnie przestępstw- od tych błahych do najcięższych. Do założenia tego tematu zainspirowała mnie wymiana zdań z deader'em. Zazwyczaj na popełnione przestępstwa patrzymy z perspektywy ofiary. Ale co kryje się w głowie przestępcy? Co może sobie myśleć osoba, która łamie prawo, krzywdzi innych? Jakie są jej motywy? Czy wszyscy to zwyrodnialcy? Jakie mogą być przyczyny popełnienia przestępstwa, dokonania zbrodni?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie zdziwię się ani nie wzgardzę na pewno osobą która skrzywdziłaby partnera/partnerkę za zdradę

 

tak samo jeśli chodzi o zemstę na sprawcy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mnie zastanawia, czy osoba, która robi komuś krzywdę coś czuje? Ma wyrzuty sumienia? Co popycha do takich czynów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Co popycha? Często emocje, ("zbrodnia w afekcie" ;) ) zapewne przeświadczenie, że jakoś się uda i nic nie wyjdzie na jaw, łatwe pieniądze i pewnie wiele, wiele innych rzeczy.

W przypadku młodocianych bywa, że ktoś wpadnie w nie do końca dobre towarzystwo, parę razy popełni przestępstwo pod naciskiem grupy - bezpośrednim lub pośrednim, a potem już robi tak, bo nie widzi innej drogi, a i tak wszyscy zaczęli go wytykać palcem jako przestępcę, więc zostaje przestępcą. Są też i "korzyści" - przykładowo takie fajne poczucie władzy nad kimś np. w czasie napaści, pobicia czy też skupianie zainteresowania.

Czy taka osoba ma wyrzuty sumienia, to nie wiem, trudno powiedzieć, zapewne w wielu wypadkach trzeba by głęboko kopać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Niekiedy zbrodnia jest popełniana żeby powstrzymać cięższą zbrodnię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Myśle,ze często są to urazy z dzieciństwa które tak destrukcjyjnie wpływaja na psychikę wypaczając ją ,że dana osoba popełnia przestępstwa,krzywdzi innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O, widzę że temat w moim klimacie ;) Zapraszam, rozsiądźcie się wygodnie.

 

Motywów, typów, przyczyn i rodzajów zbrodni jest multum. Jest na rynku mnóstwo profesjonalnych prac zajmujących się zagadnieniem, więc ja się wyrażę w prostych słowach, popartych wiedzą zdobytą z takich publikacji plus własnymi przemyśleniami.

 

"Na chłopski rozum" więc, przestępcy dzielą się głównie na świadomych swoich czynów i ich konsekwencji, oraz na tych takiej umiejętności nie posiadający.

 

Typ pierwszy podzieliłbym zaś na kolejne dwie grupy: "nieciekawych", czyli takich którzy są świadomi swoich czynów, znają ich konsekwencje, ale dokonują przestępstw niejako "dzięki okolicznościom". Do tej grupy zaliczyłbym wszystkich przestępców o niższym ilorazie inteligencji, niskim poczuciu empatii wywodzącym się z wychowania w toksycznym środowisku, nienajlepszej sytuacji społecznej i wywołanej nią frustracji, działających często pod naciskiem otoczenia. Zaliczyłbym więc tutaj nieudolnych złodziei, bandytów winnych śmierci człowieka w bezsensownym ataku, najczęściej pod wpływem alkoholu oraz równie "wrażliwych" kolegów dla których szczytem szpanu będzie jak się zaciuka kibica innej drużyny czy dziewczynę z irokezem "bo była inna". Określam ich jako "nieciekawych" ponieważ ich przestępstwa są najczęściej przejawem debilizmu, nieumiejętności dostosowania się do zasad społeczności, prymitywnych popędów. W głowie takiego przestępcy sądzę latają bardzo puste myśli, idąc na włam do kiosku czy sklepu nie zastanawiają się nad tym jak ich włam wpłynie na życie okradanego, a nawet może traktując to jako coś zabawnego - zabrać komuś coś co "mi się należy!" (nie wykracza to jednak poza ramy pojmowania czynów których dokonują oraz konsekwencji jakie im za to grożą - większość młodocianych przestępców doskonale wie co ryzykuje dilując trawką czy kradnąc babci torebkę: ich jednak interesuje jedynie aspekt "żeby się udało i mnie nie złapali". Przykład: zbyt wielu zbyt mało rozgłośnionych medialnie; każda gmina ma w swojej kronice kryminalnej takich "geniuszy zbrodni".

 

Grupą "ciekawszą" objąłbym osobników, którzy są świadomi swoich czynów oraz ich konsekwencji zarówno dla nich jak i dla ofiar, ale decydują się na przestępstwo nie aby zyskać uznanie w oczach ziomów z ulicy, lecz zrealizowania własnych fantazji, bez względu na możliwe konsekwencje. Tutaj zaliczyłbym morderców dokonujących zbrodni na tle seksualnym, dewiantów, dla których cierpienie innego człowieka może być źródłem przyjemności, bądź przyjemność czerpią z samego aktu zabijania/gwałcenia. To są statystycznie osoby o przeciętnym lub wysokim ilorazie inteligencji, czasem dość dobrze udający współgranie ze swoim otoczeniem, przystanie na zasady społeczeństwa. Dobrym przykładem jest to że w wielu dokumentach o seryjnych mordercach możemy zobaczyć wywiady z ich sąsiadami i najczęstszym opisem tych ludzi jest niedowierzanie: "przecież to był taki miły człowiek, zawsze uśmiechnięty, zawsze mówił dzień dobry...". Także osoby parające się oszustwami ("con-man") wymagającymi planowania, aktorstwa itd. bym tu zaliczył. Przestępcy z tej grupy to często socjopaci, ludzie o niskim poziomie empatii, traktującym swe ofiary przedmiotowo (Joel Rifkin, seryjny morderca, twierdził że nie pamięta żadnej z zabitych przez siebie 17 kobiet; nie pamięta ich twarzy w trakcie i po dokonaniu gwałtu i morderstwa; twierdzi ze kojarzy je tylko ze zdjęć które były umieszczane w gazetach, najczęściej jego ofiarami padały młode prostytutki, więc sporo swych ofiar zapamiętał ze zdjęć szkolnych publikowanych w mediach), jako środek do osiągnięcia celu - zrealizowania swojej fantazji. Niektórzy z seryjnych morderców "tej kategorii" próbują podczas rozpraw zagrać kartą "insanity" czyli przekonaniu sędziego / przysięgłych o swojej chorobie psychicznej która wpłynęła na ich czyny. Niemniej w większości przypadków zespoły biegłych powołane przy takich sprawach orzekają że oskarżeni w pełni zdawali sobie sprawę z własnych poczynań, działali świadomie (większość na przykład stara się zatrzeć ślady po przestępstwie, a wyrusza na jego popełnienie z "kill kitem" - zestawem "ulubionych zabawek" których mają zamiar użyć podczas zbrodni - wskazuje to na celowość i planowanie, cechy człowieka o zdrowych zmysłach). Oczywiście nie tylko na tle seksualnym mają miejsce morderstwa / przestępstwa - częstym motywem jest rabunek, i było w historii kilku naprawdę mistrzów w swoim fachu. Przykładem z "naszego podwórka" jest Władysław Mazurkiewicz, który dokonywał swych zbrodni z pobudek materialnych. Nie ukrywam że mordercy "seksualni" są dla mnie "najciekawsi" ponieważ osobiście nie rozumiem nawet ludzi których kręci S&M a co dopiero takich, którzy orgazm osiągają tylko podczas gwałtu połączonego z duszeniem swej ofiary na śmierć. W głowach takich ludzi, jak przypuszczam, latami kiełkują wywołane przez różne czynniki perwersyjne fantazje, absolutnie nieakceptowalne nawet w dzisiejszych, dość "swobodnych seksualnie" czasach. Przykładem zbrodniarza o nietypowej fantazji i jej genezie jest np. Anatolij Sliwko, rosyjski morderca, winny śmierci kilku chłopców należących do prowadzonego przez niego klubu tamtejszej wersji harcerzy. Jego obsesja miała początek w dzieciństwie, kiedy był świadkiem wypadku samochodowego, widokiem który utkwił w jego głowie na lata były zwłoki małego chłopca, stojące w płomieniach, a zwłaszcza wyjątkowo dobrze widoczne dla obserwatorów jego obute, płonące stopy. Lata później kiedy okoliczności mu na to pozwoliły, Sliwko przeprowadzał na swoich podopiecznych "eksperymenty" pod pretekstem "próby" którą musi przejść młodzian aby zostać w pełni wartościowym członkiem klubu. Sliwko w swych eksperymentach doprowadzał do utraty przytomności u dzieci przez kontrolowane duszenie; potem z nieprzytomną ofiarą realizował swe fantazje - robił chłopcom zdjęcia w otoczeniu butów, czasem nawet zakładał im je na stopy i podpalał aby rzeczywistość była bliższa fantazji. Kilku z jego podopiecznych niestety nie udało mu się zresuscytować. Sądzę że Sliwko idąc w leśne ostępy z wybranym chłopcem myślał tylko o tym jak najszybciej doprowadzić do momentu w którym będzie panem sytuacji, kiedy bezwolna ofiara posłuży mu do osiągnięcia satysfakcji. Wielu "najsłynniejszych" "seryjnych" należy do tej kategorii - John Wayne Gacy, Jeffrey Dahmer, Ted Bundy, Gary Ridgeway - wymieniać możnaby długo.

 

 

Jeśli zaś chodzi o przestępstwa dokonywane przez osoby nieświadome swoich czynów oraz ich konsekwencji, to osoby faktycznie chore psychicznie, pod wpływem substancji odurzajacych lub ludzie dokonujących zbrodni "w afekcie". Co prawda tych działających "pod wpływem" najchętniej umieściłbym w pierwszej grupie pierwszej kategorii - debili, bo żaden myślący człowiek nie naćpie/nachleje się tak żeby nie móc kontrolować swoich czynów bądź wręcz ich nie pamiętać; najczęściej zresztą jest to bądź przestępstwo "grupowe" (banda pijanych zezwierzęconych bydlaków katuje na śmierć przypadkową ofiarę) bądź w pewien sposób przez grupę poparte (pijani kierowcy - często mam wrażenie że siadają "podcięci" za kółko albo wraz z gromadką równie nawalonego towarzystwa, bądź to decydują się na jazdę samochodem bo mu na imprezie powiedzieli że "wcale nie wyglądasz na pijanego" lub na odwrót - nikt mimo ewidentnych oznak nadchodzącej tragedii nie interweniował zatrzymując pijanego kolegę na miejscu). Przestępcy tej kategorii chyba w ogóle nie myślą, ciężko mi więc "wejść" w ich głowę - wiem dobrze jak "jasne i klarowne" są myśli po wypitej wódeczce z kumplami i raczej poza absolutnymi priorytetami typu "znajdź kibel - znajdź swój browar - znajdź kluczyki do samochodu" nie przejawiają żadnych myśli o ewentualnych następstwach i konsekwencjach tego na co się porywają. Doliczyć trzeba jeszcze "szpan" jaki automatycznie rośnie "na dzielni" wraz z każdą bezwypadkową przejażdżką pod wpływem i nieszczęście gotowe.

 

Ludzie zaś chorzy psychicznie mogą mieć wiele motywów i wejście w głowę takiego osobnika jest wyjątkowo trudne. Są zabójcy "misjonarze" (np. uważający że prostytutki to zesłane na ziemię diabły i trzeba je unicestwiać - wykonują tym samym "Boski plan") którzy do zbrodni popychani są przez swój własny szwankujący mózg. Wydaje im się że słyszą głosy, rozkazujące im, nakazujące zabić tego czy owego. Klasycznym przykładem jest David Berkowitz, "Syn Sama", twierdzący ze demon nakazał mu mordować. Co się dzieje w umyśle takiego przestępcy jest zaiste intrygujące w pewien przerażający sposób. Jakiś wgląd w ich urojenia i jak zawładnęły ich życiem mogą dać wywiady które udzielali lata po aresztowaniu, po przebyciu odpowiedniej terapii, leczenia.

 

To oczywiście nie wyczerpuje tematu (Lilith pisała o wszelakiego rodzaju przestępstwach - ja skupiłem się na temacie najbardziej mi znanym, zresztą, myśli dzieciaka kradnącego batona w sklepie nie wydaje mi się żeby były wystarczająco ciekawe pod kątem psychologicznym). Byli mordercy łączący cechy różnych tych grup (np. "nasz" Bogdan Arnold, który dokonywał zbrodni o podłożu seksualnym, ale zawsze pod wpływem alkoholu i dość przekonująco opisywał charakterystyczną dla alkoholików "wyrwy czasowe" podczas których dokonywał zbrodni). Sprawców śmierci wielu osób dzieli się zresztą na trzy kategorie - seryjnych (osoba, która popełniła co najmniej 3 zabójstwa w dłuższym czasie z przerwami między nimi; w czasie tych przerw mordercy wydają się całkiem normalni, np. Michael Ross), masowych (osoba, która popełnia wielokrotne zabójstwa w pojedynczym wydarzeniu i w jednym miejscu; często popełniają samobójstwo, dlatego wiedza na temat stanu ich psychiki i przyczyn popełnienia przestępstwa często jest tylko spekulowana - np. Eric Harris i Dylan Klebold - masakra w Columbine) oraz "szalonych" ("spree killer" - popełnia kilkakrotnie zabójstwo w różnych miejscach, w czasie od kilku godzin do kilku dni; w przeciwieństwie do seryjnych morderców, nie powracają oni do normalnego zachowania między morderstwami). Do tego można by doliczyć zamachowców (Lee Harvery Oswald), personel medyczny za bardzo owładnięty swoim ego zezwalającym im niczym bóstwom decydować o życiu lub śmierci pacjentów (Jane Toppan), zbrodniarzy wojennych... Całe spektrum zła, które zawsze ma początek w jednym miejscu - ludzkiej głowie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

deader

 

Zaproponowałeś bardzo ciekawą typologię. I dobrze to rozpisałeś.

W sumie masz rację w tym co piszesz, więc nie będę nic dodawać,bo praktycznie wyczerpałeś temat.

 

Chciałabym przy okazji poruszyć parę innych spraw,związanych z tematem.

 

1. Ktoś orientuje się jak wygląda karalność przestępstwa popełnianego przez osoby z depresją,albo np. chad ? To też choroby psychiczne,jednak nie uważam,żeby ktoś taki był niepoczytalny. Wgl. nie wiem jak w Polsce ale w niektórych krajach np. USA zaostrzone są chyba przepisy,bo jak się ogląda wywiady z przestępcami w więzieniach to niektórzy mimo stwierdzonej schizofrenii (nawet paranoidalnej) dostają wyroki zamiast pobytu w szpitalu,więc nie wiem,co tak naprawdę klasyfikuje się pod niepoczytalność. Podobnie z upośledzeniem umysłowym w stopniu lekkim. Też zastanawia mnie,czy takie osoby odpowiadają za swoje zbrodnie normalnie,czy mają jakąś taryfę ulgową. U mnie w mieście jest chłopak upośledzony w stopniu lekkim i jest dość agresywny. Zawsze jak go widzę to zastanawiam się,czy jest niepoczytalny xd

 

2. Osobiście jak mam być szczera to wkurza mnie to,że w procesie socjalizacji tak duży nacisk kładzie się na wyrzuty sumienia,które powinny być odczuwane zawsze,bez względu na okoliczności. W konsekwencji mamy 16 latka,który po zamordowaniu brutalnego ojca spędza miesiąc miodowy w psychiatryku po próbie samobójczej będącej wynikiem wyrzutów sumienia.

Jak dla mnie,nie każdy zasługuje na życie. Tzn. każdy na nie zasługuje ale nie każdy w oczach ofiar i uważam,że człowiek ma prawo się bronić przed napastnikiem i powinien od małego być uczony nieodczuwania poczucia winy w takich sytuacjach. Ponoć w Ameryce jest takie prawo,że można zastrzelić osobę,która nieproszona wejdzie na twoją posiadłość. Jeśli tak,to bardzo dobrze. Mój dom i moje zasady. Pewnie ludzie wychowujący się na takich przepisach prawnych nie przejmują się za bardzo losem poszkodowanych i bardzo dobrze. Oko za oko, ząb za ząb to czasami jedyne słuszne wyjście wobec niektórych osób. Ale to tylko moje zdanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Podobnie z upośledzeniem umysłowym w stopniu lekkim. Też zastanawia mnie,czy takie osoby odpowiadają za swoje zbrodnie normalnie,czy mają jakąś taryfę ulgową.

Przykład "z naszego podwórka" - Leszek Pękalski ma stwierdzone upośledzenie i odbywa karę pozbawienia wolności. Niedługo zresztą wychodzi.

 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Leszek_P%C4%99kalski

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

deader

 

Że też o nim nie pomyślałam..

To nie wiem w takim razie na jakiej zasadzie stwierdza się niepoczytalność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie wiem czy kwestią do wyjaśnienia jest na jakiej podstawie orzeka się niepoczytalność, co zgłębienie tematu jak w Polsce prawo się stosunkuje do przestępców niepoczytalnych - czy mamy na tyle łagodne prawo że świr idzie do szpitala jak w USA, czy też u nas się nie przejmują takimi "detalami" i pakują ich normalnie do więzienia. Dziś już za późno, ale jutro jak będę pamiętał to sobie pogrzebię w necie na ten temat...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Schwarzi,

1. Ktoś orientuje się jak wygląda karalność przestępstwa popełnianego przez osoby z depresją,albo np. chad

Pewnie się to różni w zależności do jakiego sądu sprawa trafi i jaki sędzia prowadzi rozprawę, ale bierze się pod uwagę opinie psychiatry/psychologa/terapeuty. U mnie zeznawali i była dołączana opinia do akt, nie wiem jak w innych przypadkach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

deader bardzo ciekawa wiedza, ulubiony temat czytanych przeze mnie książek, artykułów, biografii. Wtrącę jednak garść swojej wiedzy.

 

1. Psychopaci - czyli ci, którzy potrafią bezwzględnie katować swoją ofiarę w imię zaspokojenia swoich szatańskich fantazji i pragnień. Na ich temat powstało wiele filmów, mających uchodzić za horrory, powstają nowe oparte na fascynacji pokręconymi i bezwzględnymi umysłami, najczęściej po to, żeby na ekranie widać było więcej ketchupu niż twarzy aktorów. Niby są to ludzie pozbawieni wszelkiej empatii, niezdolni do współczucia, bez zahamowań, nie mówiąc już o tym, że brak im jakiegokolwiek szacunku do jakiejkolwiek istoty żywej poza sobą. Jest jednak druga strona medalu, są to zazwyczaj ludzie o ponadprzeciętnym ilorazie inteligencji. Ich zbrodnie planowane są często z niebywałą precyzją, podobnie jak precyzyjnie wybierają sobie ofiary. Rzadko są to przypadkowe osoby, zazwyczaj stanowią one pewien rodzaj symbolu dla oprawcy.

Czytałam kiedyś bardzo ciekawe opracowanie, nie pamiętam już gdzie, że zjawisko psychopatii jest nie tyle związane z niechlubnymi wzorcami z dzieciństwa, ile ze zbyt małą ilością serotoniny u matki, we wczesnej fazie życia płodowego dziecka. Jak wiemy wpływ organizmu matki na płód jest niezwykle istotny, przewlekły stres kobiety w ciąży może prowadzić do poważnych zaburzeń u dziecka. Jest to dosyć ciekawe ponieważ psychopaci są niezwykle inteligentni. Ten wyższy iloraz inteligencji mogą zawdzięczać ograniczonej liczbie filtrowanych przez mózg bodźców, nie odczuwają przecież empatii, żalu, współczucia, więc ich mózgi nie analizują tych informacji. Coś jak u dzieci autystycznych, tyle że w znacznie mniejszym stopniu. Jak wiadomo dzieci te często to chodzące komputery, z tym że pozbawione zdolności komunikacji i wyższej emocjonalności. Ale coś za coś.

Teoria dotycząca psychopatów popełniających wyrafinowane zbrodnie na kobietach opiera się na wzorcach wyniesionych z dzieciństwa. Uważa się, że relacja matka - reszta rodziny były bardzo zaburzone. Zazwyczaj matka jest zaborczą, nieczułą osobą, pełni rolę "przywódcy" rodziny, często będąc zwyczajnie tyranem. Ułatwia jej to fakt, że ojciec dziecka charakteryzuje się osobowością pozbawioną cech typowo męskich, jest uległy wobec kobiety, nie wyraża żadnego sprzeciwu wobec jej działań. W dziecku rodzi się podświadoma nienawiść do matki, w późniejszym wieku do kobiet ogółem, potęgowana strachem przed nią.

Z drugiej jednak strony patologiczna nadopiekuńczość matki może prowadzić do zaburzeń poczucia indywidualności, odrębności, rozwoju własnego JA u dziecka, co będąc wpisane w ludzka naturę mści się poprzez nienawiść do matki. Dziecko czuje, że jego JA jest ograniczane i w ten sposób przejawia lęk wobec tego, co go ogranicza. Zbrodnie na kobietach to podświadoma zemsta przeciw temu, co zagraża czyli wspomnieniom i wpojonym wzorcom patologicznej nadopiekuńczości, ograniczaniu rozwoju.

 

Ciekawą dla mnie grupą psychopatów są Ci, którzy z zimną krwią za pomocą tradycyjnej "kulki w łeb" likwidują swoich przeciwników jakby to była psia kupa na chodniku. Bez emocji, bez wyrzutów sumienia, ot kolejna kupa, którą trzeba ominąć, żeby w nią nie wdepnąć. Np. mordercy na zlecenie, robią to dla kasy, ale co siedzi w głowie takiego człowieka, że bez mrugnięcia okiem pakuje komuś kulkę i idzie dalej, jakby to był przechodzień mijany na ulicy. Nie czuje potrzeby realizacji swoich fantazji, nie czuje potrzeby zemsty, nie skrywa frustracji wobec całego świata. Więc co?

 

2. Fanatycy religijni - to dla mnie grupa ludzi, której motywów nie jestem w stanie pojąć. Nie jestem w stanie pojąć jak można tak głęboko uwierzyć w jakieś chore dogmaty, na które nie ma żadnych dowodów poza słowami, żeby obwiązać się granatami i wysadzić w powietrze w autobusie, zabijając przy okazji 40 osób. No nie jestem w stanie tego zrozumieć. Dla mnie to tak jakby ci ludzie żyli w ciągłej psychozie, pozbawieni jakiejkolwiek logiki, zdroworozsądkowego myślenia, myślenia w ogóle!, sterowani jak marionetki, pozbawieni wolnej woli. Ja nie wiem jakie pranie mózgu trzeba zrobić człowiekowi, żeby chciał zabić siebie i przy okazji innych dla teorii, która nie ma żadnego fizycznego poparcia. Te dziewice to taki motyw? Pierwotne instynkty? Demoralizacja emocjonalna? Nie jestem tego w stanie zrozumieć.

 

To tyle na razie moich przemyśleń. Jak znajdę więcej czasu może coś jeszcze wrzucę :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

anna.anakaia

 

Też mi się zdaję,że po części zależy to od sądów.

 

MalaMi1001

 

Też dobrze opracowałaś typologię sprawców. Z niemalże wszystkim się zgodzę,oprócz tego,że psychopaci nie mają empatii. Tak się piszę przy opisie tego zaburzenia ale przeciętny psychopata nie może nie mieć empatii. Gdyby jej nie miał,gdyby nie umiał wczuwać się w cudze stany emocjonalne to nie potrafiłby manipulować ludźmi, przekręcać faktów na swoją korzyść,czy robić z siebie ofiary. Do tego potrzebna jest empatia. Każdy człowiek jest inny i żeby zrozumieć jego potrzeby lub słabe punkty potrzebujemy wczuć się w jego sytuację. Podałaś autystyczne dzieci,które są pozbawione empatii i to dobry przykład. Ale spójrzmy na takie dziecko. Ono nie potrafi odczytywać mimiki twarzy u ludzi, nie potrafi nawiązywać jakichkolwiek kontaktów z ludźmi,a już na pewno nie manipuluje tak biegle osobami z otoczenia,raczej wgl się w związki nie angażuje. Podobnie jest u dzieci z Apsergerem. One mimo dużej inteligencji, nie wyczuwają w mowie ironii, żartów,przenośni,co jest pewnie też jednym ze skutków braku empatii. Psychopaci raczej nie mają takich problemów jak dzieci z autyzmem, przynajmniej nic o tym nie słyszałam. Uważam,że u psychopatów występuje coś w rodzaju "wyłączenia" emocji w odpowiednim momencie. Jak czasem czyta się ich biografię,to widać wyraźnie,że np. ci,którzy mają rodziny potrafią być w jednej chwili opiekuńczy dla żon i dzieci,a innym razem bardzo brutalni. Nie ma ludzi,którzy ciągle popełnialiby zło, każdy czasem zrobi coś dobrego nawet jak nie ma z tego korzyści. Problemy z zachowaniem psychopatów zaczynają się zazwyczaj wtedy,gdy postawi się im jakieś granice, uniemożliwi zdobycie celu lub po prostu zdenerwuje.

 

I fajnie,że poruszyłaś temat nadopiekuńczości. Zgodzę się z tym,co napisałaś. Ja również zostałam wychowana w takich warunkach i faktycznie,czuję ogromny stres i złość przed ograniczeniami. Dlatego nawet nie angażuję się w żadne związki,bo przez ten styl wychowania sprawił,że automatycznie wchodzę w rolę pasożyta, lub osoby zależnej. To śmieszne,bo zauważyłam,że nawet przy pierwszym kontakcie ludzie już się tak do mnie nastawiają,jakby chcieli mnie we wszystkim wyręczyć i z wszystkim mi pomóc xD

 

Co do kulki w łeb,to nie jest to znowu takie aż dziwne. Mnie bardziej przerażają Ci,którzy torturują ofiarę i robią z nią różne,obleśne rzeczy.

Zabijanie od wieków było normą wśród ludzi. A podejście do tego zależy właśnie od rodziny. W średniowieczu np. ludzie też byli socjalizowani ale w trochę inny sposób. Tam uczyło się,żeby nie mieć litości dla wroga ale rodzinę lub ojczyznę należy kochać. W konsekwencji całe grody czy wioski zostawały wyrżnięte w pień przez rycerzy,którzy po wszystkim spokojnie wracali do swojego domu,w którym czekała na nich żona z gromadką dzieci. Jak ktoś nie został nauczony szacunku do życia, to trudno go od niego oczekiwać.

 

A motywów religijnych też nie rozumiem. Pewnie dlatego,że nie wierzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ciekawą dla mnie grupą psychopatów są Ci, którzy z zimną krwią za pomocą tradycyjnej "kulki w łeb" likwidują swoich przeciwników jakby to była psia kupa na chodniku. Bez emocji, bez wyrzutów sumienia, ot kolejna kupa, którą trzeba ominąć, żeby w nią nie wdepnąć. Np. mordercy na zlecenie, robią to dla kasy, ale co siedzi w głowie takiego człowieka, że bez mrugnięcia okiem pakuje komuś kulkę i idzie dalej, jakby to był przechodzień mijany na ulicy. Nie czuje potrzeby realizacji swoich fantazji, nie czuje potrzeby zemsty, nie skrywa frustracji wobec całego świata. Więc co?

Jak "siedzisz w temacie" to pewnie znasz, ale może ktoś się doedukuje:

 

[videoyoutube=jNuSQiprnbs][/videoyoutube]

 

Fanatycy religijni - to dla mnie grupa ludzi, której motywów nie jestem w stanie pojąć.

Ja generalnie nie potrafię zrozumieć ludzi wierzących, za to ludzi zabijających w imię religii jestem w stanie "zrozumieć" bo to taka sama motywacja jak np. nienawiść do prostytutek, gejów itd - po prostu efekt urojeń które wpływają na zachowanie mordercy. Jeśli chodzi o tych związanych w jakimś stopniu z religią, to najbardziej ciekawią mnie chorzy psychicznie, zabijający bo słyszą "głos boga", albo są przekonani że są mesjaszami itd. - to dużo ciekawsze od fanatyków religijnych bo fanatyzm religijny jest powszechny (że przypomnę choćby obrońców krzyża)

 

Co do kulki w łeb,to nie jest to znowu takie aż dziwne. Mnie bardziej przerażają Ci,którzy torturują ofiarę i robią z nią różne,obleśne rzeczy.

To kwestia kontrowersyjna, ale ja na przykład ich rozumiem. Nie pochwalam - rozumiem. Większość takich aktów przemocy związana jest ściśle z dewiacjami seksualnymi - niektórzy mają bardzo odbiegające od norm fantazje seksualne, i o ile homoseksualizm zaczyna być powszechnie akceptowany, pedofilia się do tego przymierza, to nekrofilia jest daleka do uzyskania statusu "orientacji seksualnej". Tak samo ludzie którzy potrafią podniecić się seksualnie tylko podczas sprawiania komuś bólu. Ja wiem że to straszne, ale z drugiej strony - nie za wielu ludzi próbuje wejść w głowę kogoś takiego i wyobrazić sobie jak to jest przez całe życie marzyć o seksie z wypatroszoną kobietą i nie móc tego legalnie zrealizować. Tak, to jest chore, to jest dewiacja, ale to tak jak z pedofilami - niestety nie kontrolują oni tego, rodzą się tacy i muszą z tym jakoś żyć. Jest takich ludzi bardzo mało, w granicach błędu statystycznego, ale jednak są. Dla mnie tacy przestępcy są zdecydowanie "najciekawsi".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To wszystko co tu piszecie to jeszcze małe piwko . Wczoraj akurat oglądałem na Discovery godzinny film dokumentalny o wampirze z Krakowa .Scierwo zabijało w Krakowie w latach 60, dzieci i słabszych od siebie . Korol Kot . ten śmieć zabił kilkanaście osób nożem , w planach miał dalsze zabijanie ( na szczęście go złapano )ludzi poprzez trucie i inne wyrafiniwane sposoby . Zostawiał niedopite zatrute butelki z napojami na mieście , ale na szczęście nikt sie nie pokusił wypić. Hu+j ten mial taka niewinna twarzyczkę , był w ieku maturalnym , ale kochal zabijać dla samego zabijania . Potem oblizywał krew swoich ofiar . Zero wyrzutów sumienia, demon w ludzkiej skórze . Powiedzial ,że gdyby go nie złapano , dalej by zabijal , zero emocji ,,, jakby zabijanie bylo wyjściem do kina na fajny film. Mam nadzieje ,że ścierwo gnije w Piekle .

Zobaczcie tą szczynę:

Chętnie zgłosil bym sie na ochotnika ,żeby wykonać w czynie spolecznym na tym gównie karę śmierci .

https://www.google.pl/search?q=karol+Kot&espv=210&es_sm=122&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=kzCGUtK7JITVswbivYGgCw&ved=0CJ0BEIke&biw=1138&bih=535

http://www.pila2.pl/wampir-z-krakowa/

"Na pytanie, dlaczego zabijał, Karol Kot odpowiadał, iż zaspokajał w ten sposób swoją naturalną potrzebę przyjemności…"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kalebx3, czyżby:

 

[videoyoutube=IL0qs8-IinU][/videoyoutube]

 

?

 

Fakt, Karol Kot był niezłym pojebem, ale niestety Ziemia nosi(ła) gorszych, choćby:

 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Gary_Heidnik

 

"Zamordował dwie kobiety, z sześciu, które uprowadził. Ciało pierwszej ofiary starannie zmielił, wymieszał z psią karmą i podał do zjedzenia pozostałym przetrzymywanym kobietom"

 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Anatolij_Sliwko

 

"Anatolij Sliwko został oskarżony o siedem morderstw, gwałtów dokonanych na nieletnich oraz nekrofilię."

 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Anatolij_Onoprijenko

 

Z"ostał skazany za popełnienie 52 morderstw, w latach 1989-1996.

Onoprijenko zabijał swoje ofiary za pomocą broni palnej. Wybierał samotne domy, wchodził do środka i zabijał wszystkich, łącznie z dziećmi, po czym dom ów podpalał."

 

Przykładów mógłbym mnożyć niestety...

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, to nie ten film .

W tamtym było więcej oryginalnych filmów z procesu . I więcej ludzi , przyjaciókl smiecia się wypowiadało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kalebx3, jakbyś przypadkiem kiedyś na YT czy gdzieś natrafił, to podeślij linka bo hobbystycznie się tematem interesuję, a polscy seryjni mordercy są dość mało "opracowani" w porównaniu do zagranicznych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Kalebx3 może to ten dokument?

[videoyoutube=rSZoeMmBUkc][/videoyoutube]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O, to już wiem co dziś oglądam na dobranoc :D

 

Tak na marginesie - zadziwiające jak wielu seryjnych w Polsce otrzymało przydomek "Wampir z..."; nawet w "Dniu Świra" w scenie w spożywczaku Miauczyńskiego wyzywają od wampirów ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×