Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Realizowanie cudzych marzeń

Rekomendowane odpowiedzi

Była sobie dziewczyna. Bardzo chciała zostać lekarką, ale niestety, zabrakło Jej kilku punktów, by dostać się na wymarzone studia. Zamiast tego skończyła zarządzanie i marketing, zajeła się naprawianiem wizerunków firm i ich relacjami z otoczeniem. Wyszła za mąż i urodziła córkę. Matka od poczatku chciała, żeby córka została lekarką. Od małego kupowała Jej zabawki, które były związane z medycyną, podręczniki, naciskała na naukę potrzebnych przedmiotów. Córka chciała zostać aktorką, ale matka skutecznie temperowała Jej zapędy twierdząc, że to zawód bez przyszłości. Nie dopuszczała do siebie myśli, że córka może nie skończyć medycyny. Córka natomiast nienawidziła wszystkiego, co było związane z leczeniem. Jednak mimo wszystko, skończyła medycynę i została lekarką. Nie znosiła tego zawodu, medycyna w żaden sposób Jej nie pociągała...

 

Przykład jeden z bardzo wielu. Bardzo często jest tak, że niespełnione marzenia rodziców, przechodzą na ich dzieci. Rodzice dążą do tego, by ich pociechy zrealizowały to, co im samym nie wyszło. Czy uważacie, że jest to w porządku? Rodzice mają prawo decydować za dziecko, wybierać Mu pasje, układać życie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Oczywiście nie jest to w porządku, smutne dzieciństwo mają takie osoby. Rodzice powinni pielęgnować pasje swoich dzieci, a nie tępić. Cenię sobie bardzo wolność i nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby ktoś mi kazał iśc na dane studia, czy pracować w jakimś zawodzie. Nie rozumiem takiego przedmiotowego traktowania innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Lilith, Dziecko mimo że jest dzieckiem zasługuje na szacunek,wysłuchanie narzucanie mu własnych aspiracji rodziców prowadzi zwykle do konfliktów wewnetrzych.Dziecko pomimo,ze jest dzieckiem jest osobną indywidualnością która ma prawo realizować siebie po swojemu ,oczywiscie rodzice powinni mądrze to nadzorować.Jeżeli dziecko ulegnie rodzicom zamiast podarzać za głosem swych pragnień ulegnie temu co oni chcą będzie to tylko kolejny nieszczesliwy człowiek który uległ ,własciwie jako dziecko marne się ma szanse na to by się sprzeciwiać bo rodzice nie słuchają,często tylko mowią i tu zaczyna sie problem.Dziecko mimo że jest dzieckiem ma prawo wyrwazac siebie .Taka roszczeniowa postawa rodziców prowadzi do tego,że dzieci ich szczerze znienawidzą za to zniewolenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przede wszystkim dziecko będzie się męczyć w czymś, co narzucą mu rodzice i będzie miało poczucie niespełnienia, niedosytu, zmęczenia...

Po latach takiego funkcjonowania te dzieci już jako dorośli ludzie trafiają do gabinetów terapeutów, bo czują, że przegrali swoje życie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój ojciec chciał abym został sportowcem, w b.młodym wieku też szachistą( ale za tępy na to byłem) no ale się okazało że ani talentu ani ochoty na nie mam i odkąd skończyłem 18 lat wszystko mu jedno i na nic nie naciska. A matka chciała abym był stolarzem, hydraulikiem, złotą rączką, nadal żałuje tego że nim nie jestem ale też widziała że nie mam zainteresowania w tym kierunku i 2 lewe ręce to każdej roboty, więc tylko studia mi zostały bo do do żadnych prawdziwe męskich prac się nie nadaje. Ale moi rodzice jakoś specjalnie na to nie naciskali wiem że inni mają bardziej wymagających rodziców i każą im skończyć odpowiednie studia u mnie tego nigdy nie było.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie rodzice na nic nie naciskali, w ogóle nie mówili, kim mam zostać. Ale ja się w niczym nie widziałem, więc zapytałem ich, do jakiej szkoły średniej mam iść, a potem na jakie studia. Do jakiej pracy iść po studiach, też pewnie zapytam rodziców, bo ja siebie w niczym nie widzę.

 

-- 12 mar 2015, 15:43:12 --

 

Rodzice mają prawo decydować za dziecko, wybierać Mu pasje, układać życie?

W przypadku, gdy dziecko nie ma żadnych pożytecznych/konstruktywnych pasji, to wtedy tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W przypadku, gdy dziecko nie ma żadnych pożytecznych/konstruktywnych pasji, to wtedy tak.
Każde dziecko ma jakieś pasje. Co w tym wypadku oznacza "konstruktywna" pasja?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Konstruktywna pasja, czyli taka, która może się przydać. Jeśli pasją jest np. rysowanie, jest to pasja, która może się przydać. Jeśli pasją jest np. ciągłe siedzenie i oglądanie telewizji, jest to pasja, która się nie przyda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znam ten problem. Też miałem zostać lekarzem. Zbuntowałem się, więc byłem niedobrym synem, bez ambicji, bez przyszłości. Ile ja się kiedyś nasłuchałem jaki jestem beznadziejny i jak zawiodłem rodziców. Mój ojciec dopiero teraz chyba się pogodził z tym, że nie jestem taki jakiego chciał mnie widzieć. A może się nie pogodził, ale przestał o tym mówić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje dziewczę właśnie opowiedziało mi świąteczną litanię mamusi: na temat jaką powinna być. Co powinna robić. Z kim (nie)powinna się zadawać.

Skostniała konserwa.

Zgadzamy się z Anią, że to książkowy przykład toksycznego rodzicielstwa.

Niestety.

 

Realizacja cudzych marzeń to pułapka. Wyjątkowo perfidna, bo zazwyczaj indoktrynowana od dzieciństwa. Wielu staje się niewolnikami własnych rodziców. Schemat powiela się w kolejnym pokoleniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Uważam,że warto rozmawiać ale zostawić dziecku wolną wolę i wpierać w tym co daję mu szczęście i co lubi robić.Pod warunkiem,że to nie jest patologia.

A swoje niespełnione ambicje zostawić dla siebie i nie przekładać na dzieci.

I z tym podejściem się jak najbardziej zgadzam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pod warunkiem,że to nie jest patologia.

Ani nic, za co potem ludzie potępiają, ani także nic, co może przynieść późniejsze utrudnienia w życiu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mark123, prawda, choć nie wszystkie konsekwencje da się przewidzieć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×