Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

"Naturalną reakcją na przemoc jest wykluczenie jej ze świadomości. Czasami pogwałcenie społecznego porządku jest zbyt straszne, aby mówić o nim na głos.

Okrucieństwa nie da się jednak pogrzebać w niepamięci. Przekonanie, że można zaprzeczyć faktom, jest równie silne, jak chęć ich zatarcia. Ludowe podania pełne są duchów, które nie mogą spocząć w grobie, dopóki nie opowiedzą swojej historii i morderstwo nie wyjdzie na jaw. Przypomnienie sobie i opowiedzenie prawdy o okropnych zajściach jest wstępnym warunkiem zarówno odbudowy społecznego porządku, jak i uzdrowienia jednostki.

Konflikt między pragnieniem zaprzeczenia strasznym wydarzeniom a potrzebą wykrzyczenia ich na głos stanowi o dialektyce psychicznego urazu. Ludzie, którzy doświadczyli przemocy, często opowiadaja o niej w sposób wysoce emocjonalny, pełen sprzeczności i luk, co podważa ich wiarygodność, a tym samym wypełnia oba nakazy: wypowiedzenia prawdy i zachowania tajemnicy. Kiedy prawda zostaje wreszcie odsłonięta, ofiara może zacząć powracać do zdrowia. Zbyt często jednak przeważa pragnienie zachowania sekretu i historia traumatycznego wydarzenia przejawia się nie w postaci werbalnej narracji, ale jako symptom."

 

Są to słowa Judith Lewis Herman. Oddają one w telegraficznym skrócie to, z czym muszą się zmagać ofiary traumatycznych wydarzeń. Spotkałam się już z bardzo dużą ilością twierdzeń, że lepiej jest milczeć, zachować to, co się wydarzyło w tajemnicy. Tak się jednak nie da, ponieważ prędzej czy później konsekwencje Nas dosięgną. Jedynym możliwym ratunkiem jest wypowiedzenie na głos cierpienia, udanie się po pomoc. Im szybciej, tym lepiej...

Ten temat ma służyć temu, by osoby, które doświadczyły urazu, mogły się tutaj wykrzyczeć, wypowiedzieć to, co boli, opowiedzieć o tym co trudne, przerażające, o swoich wątpliwościach...by mogły podzielić się z innymi tym, przez co przechodzą i nie pozostawały z cierpieniem same...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za tydzień idę do prawniczki z lokalnego stowarzyszenia na rzecz kobiet. Chcę podac krewnego do sądu za te łzy, zniszczone zdrowie, boli już 12 lat; tak mało brakowało, a i to odcisnęło piętno... Mam kłopoty ze snem, żołądek ściśnięty, nieustające dreszcze... dzwonię dziś do lekarza, niech mi namiesza w lekach... Rodzina już ode mnie się odwraca, to chore że tyle lat stoją po stronie tego gnoja!!! Mam wsparcie Przyjaciół.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

małpka bubu, co sprawiło, że się zdecydowałaś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nefertari... pękłam, po którymś już z rzędu kryzysie emocjonalnym na tym tle, flashbackach, łzach... za długo milczałam, nie nauczono mnie chronić własnych granic... nie miałam odwagi tyle lat, przeklęty strach... wiem, że rozbije to rodzinę ale ja już dłużej nie mogę, ten osobnik gdzieś z tyłu głowy jest stale obecny w moim życiu, trafia mnie na każde słowo o nim, trafia mnie że tyle lat chodzi bezkarny za tyle łez, zabraną godność... :cry::cry::cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

małpka bubu, i masz rację. Walcz o siebie, jeśli tylko masz na to sily.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

małpka bubu, walcz nawet kiedy stracisz siły, kiedy wygrasz będziesz wiedziała, że było warto. Trzymam kciuki!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

stawiam tępy opór całemu światu... narzeczony mówi że jest mała skutecznośc, ale tuli... już nieraz się z nim o to pokłóciłam...

 

rodzina zniechęca, mówią mi jaki to gnój biedny, miał ciężkie dzieciństwo, niedostosowany itp... mówią mi że ciotka nie będzie na weselu (jego matka a siostra ojca), że ojciec zostanie sam... że w sądzie jest ciężko...

 

fałszywa solidarnośc!!!

 

rzygam tym i wyrzygac nie mogę... wypluwam z siebie truciznę przeszło 12 lat (równe 12 było w lipcu)...

 

za tydzień o tej porze będę po lub w trakcie wizyty u prawniczki ze stowarzyszenia na rzecz kobiet...

 

dzwoniłam do lekarza, mam podwyższony 1 lek o szerokim spektrum (antypsychotyczny, antylękowy, antydepresant), efekt po dobie jest taki że w dzień niespokojna a wieczorem już tak...

 

OMG, jak to znosi trójka przyjaciół, wypluwam im to codzień... tak bardzo teraz potrzebuję wsparcia i przytulenia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

małpka bubu, ważne, żebyś Ty poczuła się lepiej. Jeśli tego chcesz, to nie patrz na opinie innych. To o Twoją krzywdę chodzi i Ty masz prawo decydować o tym, co z tym zrobisz...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

odkąd to zdecydowałam flashbacki stały się rzadkie...

 

stawiam tępy opór całemu światu, czym jestem zaskoczona, nie nauczono mnie tego w domu... widocznie sama musiałam do tego dojść...

 

chcę już przyszły tydzień, za 5 dni wyjaśni się czy mam zielone światło...

 

z przerażeniem myślę o momencie w którym będę na policji... przygotowuję się psychicznie do tego... daj losie żeby ktoś ze mną poszedł, nie chciałabym być w takiej chwili sama...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rodzina zniechęca, mówią mi jaki to gnój biedny, miał ciężkie dzieciństwo, niedostosowany itp... mówią mi że ciotka nie będzie na weselu (jego matka a siostra ojca), że ojciec zostanie sam... że w sądzie jest ciężko...

Nie poddawaj się. Złoczyńca musi zostać ukarany. Ciężkie dzieciństwo nie jest żadnym usprawiedliwieniem(!). Dziwi mnie stanowisko rodziny. Zapytaj ich, co z Twoją krzywdą i Twoim zniszczonym życiem :?::!: Co Ty masz zrobić :?: Udawać, że tego nie było :?::!: Przyszedł czas na sprawiedliwość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
stawiam tępy opór całemu światu... narzeczony mówi że jest mała skutecznośc, ale tuli... już nieraz się z nim o to pokłóciłam...

 

rodzina zniechęca, mówią mi jaki to gnój biedny, miał ciężkie dzieciństwo, niedostosowany itp... mówią mi że ciotka nie będzie na weselu (jego matka a siostra ojca), że ojciec zostanie sam... że w sądzie jest ciężko...

Imo nakładaja sie tu 2 sprawy, jedna to kuriozalna postawa rodziny, która tłumaczy ? chroni ? sprawcę; na miejscu @małpki zażądałabym, żeby jasno się okreslili, po czyjej stronie są właściwie ?

 

Kolejny problem to sąd, jesli mała skutecznośc i sprawa sprzed 12 lat... może sie okazać, że gnojowi to ujdzie płazem, co może byc dla @małpki kolejna traumą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm...o ile się orientuję, to po upływie lat 10 sprawa ulega przedawnieniu...

Aczkolwiek warto jeszcze zapytać prawnika, jak to wygląda, gdy sprawa miała miejsce w dzieciństwie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam nadzieję że nie, że jeśli idzie p przedawnienie to tyczy się to górnej granicy kary, nie dolnej...

 

Art. 101. § 1. Karalność przestępstwa ustaje, jeżeli od czasu jego popełnienia upłynęło lat:

 

1) 30 - gdy czyn stanowi zbrodnię zabójstwa,

 

2) 20 - gdy czyn stanowi inną zbrodnię,

 

2a) 15 -- gdy czyn stanowi występek zagrożony karą pozbawienia wolności przekraczającą 5 lat,

 

3) 10 - gdy czyn stanowi występek zagrożony karą pozbawienia wolności przekraczającą 3 lata,

 

4) 5 -- gdy chodzi o pozostałe występki.

 

5) (uchylono).

 

§ 2. Karalność przestępstwa ściganego z oskarżenia prywatnego ustaje z upływem roku od czasu, gdy pokrzywdzony dowiedział się o osobie sprawcy przestępstwa, nie później jednak niż z upływem 3 lat od czasu jego popełnienia.

 

§ 3. W wypadkach przewidzianych w § 1 lub 2, jeżeli dokonanie przestępstwa zależy od nastąpienia określonego w ustawie skutku, bieg przedawnienia rozpoczyna się od czasu, gdy skutek nastąpił.

 

Art. 102. Jeżeli w okresie przewidzianym w art. 101 wszczęto postępowanie przeciwko osobie, karalność popełnionego przez nią przestępstwa określonego w § 1 pkt 1--3 ustaje z upływem 10 lat, a w pozostałych wypadkach -- z upływem 5 lat od zakończenia tego okresu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

małpka bubu, no zobaczysz. Mam nadzieję, że jednak nie będzie to sprawa przedawniona i będziesz mogła zawalczyć o to, by sprawca został ukarany. Tego Ci życzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

małpka bubu, w takim razie trzymam kciuki. Daj proszę znać, jak wygląda sytuacja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

na tej poradzie prawnej powiedzieli mi, że sprawa nie jest przedawniona, że mam pytac osoby którym to powiedziałam, zbierac dowody i potem z tym do nich by ocenili ich wartośc; a potem do prokuratury...

 

na razie się wstrzymuję z jakimikolwiek ruchami, pogorszyło mi się i nie mam sił, dopiero co w górę poszedł antydepresant i lek antylękowy... mam masę wątpliwości ale tylko głupi nie wątpi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

małpka bubu, mam nadzieję, że to jedynie chwilowe i dojdziesz do Ciebie. W każdym razie, mocno trzymam za Ciebie kciuki. Ciężko jest nawet myśleć o tym, żeby dochodzić sprawiedliwości. Ty zrobiłaś już pierwszy krok. Mam nadzieję, że Ci się uda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

N,ie daję rady....

Mam dosyć walki, dość objawów, dość zbierania do kupy strzępek.. Dosyć zaburzeń, których nie przeskocze.

 

Ch.uj zasrany, który się nade mna pastwił przez lata chodzi zdrowy, zadowolony i dumny z siebie...

Ja kazdego dnia stacza m walkę..

Zrujnowal mi zycie - od A - Z..

 

 

Po prostu się nie da.. Terapie, leki, ciągła praca.. To tylko sprawia, że mogę powiedziec o sobie, ze przezylam kolejny dzien... Gdy ma sie takie problemy, jedna glupia, nieuwazna decyzja, podjeta w dobrej wierze potrafi zabic.

I kogo obchodzi to, ze go nienawidze? i ze to jego dzielo, ze sam powinien je dzwigac? On nigdy nie przezyje dnia z zycia osoby chorej..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×