Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Jałowa krytyka

Rekomendowane odpowiedzi

Każdy z Nas został kiedyś skrytykowany. Krytyka może być czymś, co sprawi, że dana osoba spróbuje "ulepszyć" swoje postępowanie, pobudzi do działania i zmian. Mamy wówczas do czynienia z tak zwaną konstruktywną krytyką. Niemniej jednak, bardzo często się zdarza, że krytyka staje się jałowa, nie działa, nie przynosi nic pozytywnego, a czasem wręcz szkodzi. Kiedy mamy do czynienia z taką krytyką? Krytyka będzie jałowa, wówczas, gdy jest niesłuszna, nieistotna, ponieważ odnosi się do rzeczy nieszkodliwych, niepotrzebna i bezcelowa, gdy zjawia się zbyt wcześnie lub za późno, ma charakter ataku, jest publiczna, złośliwa, agresywna. Macie jakieś doświadczenia w tym zakresie? Do czego doprowadziła w Waszym przypadku tego rodzaju krytyka? Jak można się przed nią bronić? Zachęcam do dyskusji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moja matka tak krytykuje o pierdoły

że coś stoi na stole położone nie tak nawet o to potrafi bezpodstawnie się czepiać

zazwyczaj ją ignoruje i parodiuje to sobie daje spokój

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wykończony, mojej matce tez nic nie pasowalo ... "nie garb sie!" jak sie wyprostowalam "co chodzisz jakbys kij polnela" ..."przestan chodzic z taka ponura mina!" ..usmiechnelam sie "co sie glupio smiejesz" i td z czasem zaczelam olewacv to jej gadanie bo wiedzialam ze cokolwiek zrobie bedzie zle i i tak sie doczepi

 

 

Macie jakieś doświadczenia w tym zakresie?

chyba kazdy kto korzysta z netu i for ma. Zawsze sie znajdzie jakis frustrat wylewajacy jad na kogos

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

albo mój ojciec nie używałem talerzy a twierdził że wszystko gnije jak mogą być nieumyte skoro

ich nie używałem?

albo raz cukier trochę się wysypało to do matki co na konferencji a Warszawie była dzwonił

(bo do mnie się nie odzywa) że mi drzwi w pokoju wyważy a ona jak to osoba współuzależniona od razu

do mnie dzwoni i posprzątaj po sobie bo wróci z pracy i..........

dom wariatów :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jałowa krytyka jest dla mnie ściśle powiazana z intencją. Jesli ktoś krytykuje, zeby dociąć, zepsuć komus nastrój, w sprawach których i tak nie mozna zmienić - to jest jałowe. Często krytyka ukryta jest pod płaszczykiem pseudo-zyczliwych rad i pochwał. Jałowe jest uporczywe wracanie do spraw, które juz zostały omówione a ponowne rostrzasanie ich nic nie wnosi. Przejawem bezsensownej krytyki jest dla mnie wracanie do przeszłości, bo i tak sie jej już nie zmieni. Albo uogólnianie - bo ty nigdy/zawsze.

Dla mnie osoby upierdliwe, czepiajace się, złośliwe - są godne pozałowania. Taka postawa wobec innych jest dla mnie dowodem na kompleksy, nieumiejetnośc zapanowania na sobą i własnymi emocjami. Czesto krytykujac innych ludzie chcą podbudowac własne, kulawe ego, na zasadzie - jeśli ty jestes gorszy, to znaczy, że ja jestem lepszy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja krytykę, nie ważne, czy obiektywnie jałową, czy obiektywnie konstruktywną w większości odczuwam w stylu "jesteś do niczego" i powoduje ona dekoncentracje, utratę motywacji i dużą przykrość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mark123, ale wiesz, że nie każda krytyka ma na celu sprawienie Ci przykrości? Czasami może wyjść z tego coś pozytywnego, krytyka może stanowić wskazówkę do tego, by coś ulepszyć, posunąć się dalej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Niemniej jednak, bardzo często się zdarza, że krytyka staje się jałowa, nie działa, nie przynosi nic pozytywnego, a czasem wręcz szkodzi

Dokładnie,tym charakteryzuje się mój dziadek,dopierdalający się o każdą możliwą bzdurę...

nieistotna, ponieważ odnosi się do rzeczy nieszkodliwych, niepotrzebna i bezcelowa, gdy zjawia się zbyt wcześnie lub za późno, ma charakter ataku, jest publiczna, złośliwa, agresywna.

 

Od lat ja i brat jesteśmy upokarzani w ten sposób przy dalszych znajomych,krewnych i innych..

O byle bzdurę, o to że "nic nie robimy",o pasje, Czy o to że śpię w tej koszulce co chodzę :lol::mrgreen:

 

Macie jakieś doświadczenia w tym zakresie?

Tak,lata gnojenia i krytykowania od męskiej części rodziny (stary dziad głównie)...a także porównywanie zwykle na niekorzyść

Do czego doprowadziła w Waszym przypadku tego rodzaju krytyka?

Do psiej samooceny (którą tu na forum prezentowałem setki razy -,-),wahania nastrojów,aspołeczności,sprowadzenia się do poziomu mentalnego g*wna, i ogólnie deprechy...

Jest to jedna z głównych przyczyn...

 

Jak można się przed nią bronić?

Zwykle zaciskam zęby i olewam,co spowodowało niemożność mówienia o uczuciach i emocjach w realu....

Obecnie wydaje mi się że pyskowanie i odgryzienie się by wystarczyło....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obecnie wydaje mi się że pyskowanie i odgryzienie się by wystarczyło....

 

a moze wystarczy powiedziec co sie czuje? Wykazac zle intencje krytykujacego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie Candy bo w przypadku mojego starego będzie pretekstem do wymyślenia urojonej bajeczki, że

on ma rację

zrobić na złość odpyskować i tyle myślę jak mu odpłacić :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy14, Czy w przypadku gadki-szmatki którą serwowała ci matka dało się coś zrobić...? Jak myślę nie,bo albo jest ignorantką,albo lubi czepiać się na siłę o wszystko...

W przypadku mojej rodzinki oba - oni są przekonani o swej nieomylności i niema opcji by ONI się mylili ;)

Cel tej krytyki,porównań jest dla mnie niezrozumiały czy bezsensowny...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Największym moim krytykiem jestem ja sam. W życiu aż tak dużo się z krytyką wobec mnie nie spotykałem, pewnie poniżej średniej, ale to dlatego że z lęku przed krytyką unikam ludzi i sytuacji w których mógłbym być skrytykowany. Najwięcej z krytyką miałem do czynienia w szkole, przez innych chłopaków z klasy no i w pracy przez przełożonych bo inni pracownicy mnie raczej nie krytykowali. Ale myślę że większość ludzi ma o mnie beznadziejne zdanie, zresztą całkiem słusznie ale tego nie mówią bo nie chcą mnie jeszcze bardziej pogrążać.

A co do jałowej krytyki to się z nią wobec mnie nie spotkałem, wręcz odwrotnie ludzie mnie za mało krytykują w porównaniu do tego co sobą reprezentuje, a mama mnie chwali nawet czasem nie wiem za co a jestem przecież najbardziej beznadziejnym( nie licząc skrajnych pijaków i narkomanów) synem na świecie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale myślę że większość ludzi ma o mnie beznadziejne zdanie,

:blabla::roll:

wykończony, no kazdy jest inny.

Kestrel, u mnie zamyka to usta matce..fakt ze nie na dlugo ale zawsze. Staram sie stawiac jej granice np. kiedy zaczyna gadac ze znowu jestem w spodniach to mowie, ze owszem bo lubie i bede chodzic a kiedy zaczyna rozwijac temat dodaje ze jej gadanie nic nie da bo bede chodzic w tym w czym ja chce a nie w tym co jej sie podoba i koncze temat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
carlosbueno, ale u Ciebie sprawa wygląda inaczej, bo Ty lubisz być tym swoim krytykiem.

Tylko moja krytyka jest wybitnie jałowa, bo nie niesie za sobą żadnych zmian. Większość ludzi jak widzi że odstają od reszty, widzi słabości stara się to przezwyciężyć, poprawić a ja wręcz odwrotnie staram się sobie i innym pokazać że jestem najgorszy na świecie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlosbueno, wg mnie jesteś w takim stanie, że "dobrze" Ci tak jak jest. Nie chcesz tego zmieniać, bo mimo wszystko czerpiesz z tego jakieś korzyści.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
carlosbueno, wg mnie jesteś w takim stanie, że "dobrze" Ci tak jak jest. Nie chcesz tego zmieniać, bo mimo wszystko czerpiesz z tego jakieś korzyści.

dobrze to za dużo powiedziane do szczęśliwych ludzi na pewno nie należę, ale jakieś korzyści z tego są.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlosbueno, no właśnie. I Twój problem polega na tym, że mimo, że nie jest dobrze, to te korzyści przeważają chęć jakiejkolwiek zmiany. Przez to od lat tkwisz w tym samym punkcie i Twój wewnętrzny krytyk może sobie poszaleć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko moja krytyka jest wybitnie jałowa, bo nie niesie za sobą żadnych zmian.

za to bardzo bezpieczna...dokopiesz sobie jaki jestes beznadziejny a beznadziejni ludzie przeciez nic nie musza zmieniac bo i tak sie nie uda

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy14, To dobrze że choć tyle pomaga, w przypadku mojej rodzinki można gadać zdrów,ciemnogród i średniowiecze myślowe : ]

A raczej w kwestii dziadka,reszta aż tak często się ostatnio nie dowala

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mark123, ale wiesz, że nie każda krytyka ma na celu sprawienie Ci przykrości? Czasami może wyjść z tego coś pozytywnego, krytyka może stanowić wskazówkę do tego, by coś ulepszyć, posunąć się dalej.

Niby wiem, ale emocjonalnie odczuwam inaczej.

 

-- 14 cze 2013, 22:20:51 --

 

Nie wiem, czy moje odczuwanie krytyki jest związane z jakimiś przeżyciami, czy może to jakieś wrodzone zmiany neurobiologiczne i mózg nieprawidłowo pewne rzeczy przetwarza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja nie za bardzo rozumiem arbitralny podział krytyki na jałową i konstruktywną.

Owszem krytyka wypowiedziana w złej intencji ma na celu sprawić przykrość, a krytyka wypowiedziana w dobrej intencji ma być "motywującym kopniakiem w duszę" , ale nasze wyczucie intencji bywa błędne. Bywa, że słowa, które w godzinę po usłyszeniu były dla nas ewidentnie przykre i obraźliwe, a kiedy potem po czasie, gdy powiemy je po czasie podczas psychoterapii stają się elementem przełomu. Dlatego nawet jałowe złośliwostki teściowej mogą nieść w sobie cenną informację zwrotną.

Z drugiej strony krytyka konstruktywna ze strony psychoterapeuty czasem bywa odbierana jako atak przez wypierających rzeczywistość pacjentów. Co prowadzi nas po podsumowania.

Mądry uczy się nawet słuchając słów głupców, a głupi nie uczy się nawet słuchając słów mędrców.

 

Wybaczcie, że nie dałem recept na obronę przed krytyką jałową i totalnie destruktywną,

ale trudno na otwartym forum pisać poradnik "jak zlikwidować wszystkie teściowe na świecie"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem, czy moje odczuwanie krytyki jest związane z jakimiś przeżyciami, czy może to jakieś wrodzone zmiany neurobiologiczne i mózg nieprawidłowo pewne rzeczy przetwarza.

 

raczej z niska samoocena

Dlatego nawet jałowe złośliwostki teściowej mogą nieść w sobie cenną informację zwrotną.

ze nas nie lubi i chce dopiec? zlosliwa krytyka jest bezwartosciowa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
raczej z niska samoocena

Tylko, że moje odczuwanie krytyki w ten sposób miało miejsce jeszcze zanim zacząłem postrzegać siebie bardzo negatywnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mark123, moze nie bylo rownowagi pomiedzy krytyka a pochwalami

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×