Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Świadome nękanie danej osoby, pomawianie, rozsyłanie nieprawdziwych informacji, próba zniszczenia relacji, które ofiara ma z innymi, zaszczucia, odebrania poczucia bezpieczeństwa, wysyłanie sms-ów, maili z groźbami, włamania na konta na portalach społecznościowych, prześladowanie, złośliwe naprzykrzanie się, stwarzanie atmosfery lęku i napięcia. Są to przejawy stalkingu. Bardzo częstą przyczyną stalkingu jest odtrącenie-zerwanie związku lub odmowa jego nawiązania, chęć ograniczenia bądź całkowitego wycofania się z relacji. Osoba odrzucona zrobi wszystko, by "wyrównać rachunki", uprzykrzyć ofierze życie i to w najbardziej prymitywny sposób lub też swoim działaniem skłonić ofiarę do powrotu. Początkowo ofiary bagatelizują problem, później próbują się dogadać ze stalkerem, ale najczęściej bez rezultatu. Zostaje zachwiane poczucie bezpieczeństwa, ofiara czuje się zaszczuta, osaczona, zastanawia się, jakie będzie następne posunięcie stalkera.

 

Czy ktoś ma z tym doświadczenia? Spotkało Was coś podobnego? Jak się zachowaliście? Co robić, gdy znajdziemy się w takiej sytuacji? Bagatelizować i czekać aż stalker się uspokoi czy zgłaszać? Gdzie najlepiej zgłosić sprawę? Jak wygląda kwestia dowodów przedstawianych w kontakcie z odpowiednimi instytucjami? Zachęcam do dyskusji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedyś, chyba z 6 lat temu, zaczęłam dostawać groźby poprzez sms. Niestety z telefonów tych na ulicy z tp, nie wiem jak to się nazywa, bo mało kto teraz z nich korzysta :P W każdym bądź razie nie miałam jak dojść do tego, kto do mnie napisał. Dostałam kilka takich sms-ów, owszem - strachałam się i to poważnie. Nikomu nie powiedziałam. Kłopotów nie miałam w szkole, nikt mnie nie zaczepiał, więc żadnej zadymy nie robiłam i jakoś sprawa, te smsy ucichły...

 

Czasami takie smsy to "zabawa" młodzieży. Jak przynajmniej mi wiadomo - niezbyt śmieszna i na miejscu, ale trudne czasy :roll:

Dzieci sobie na coraz więcej pozwalają, tłumacząc się tym, że "nie wiedzieli, że to złe".

W pale się nie mieści.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie akurat nie chodziło o dzieci, ale dorosłych z mentalnością dziecka i podejściem do życia typu "bo ja chcę, to Ty musisz".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith, stalking mówi samo za siebie nie tylko dzieci a dorośli również, nie tylko dorośli a dzieci też. :)

mi się wydaje, że to i tak tylko na groźbach zazwyczaj się kończy i tak naprawdę nie jesteśmy pewni, czy ktoś nas straszył, kogo znamy, czy też nie...

są takie przypadki, że robią sobie zwykłą zabawę, a drugiej osobie nie jest do śmiechu.

trudno namierzyć takie osoby. zresztą nawet jeśli byłaby taka możliwość, nie idziemy z tym na Policję! a Policja i tak g... zrobi, bo oni mają ograniczone prawa. :lol:;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monar, no w niektórych przypadkach to nie jest zabawa, kiedy np. zostają wysyłane wyssane z palca anonimowe donosy przykładowo do urzędów, do miejsca pracy, do szkoły i ofiara musi się tłumaczyć z debilnych insynuacji. Rozsiewanie plotek, wypisywanie bredni i próba odebrania tego, co ważne dla ofiary. Zastraszanie, zaszczuwanie, szpiegowanie- to nie jest zabawa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith, ale wtedy zazwyczaj łatwo dojść do tego, kto to zrobił - chyba niewiele jest ludzi, którzy aż tak zazdroszczą nam pozycji, albo wgl życia, że aż pozwalają sobie na aż takie czyny... Ja np. nie wiedziałam, kto co ode mnie chce, że pisze do mnie sms z groźbami. Jakbym chociaż wiedziała, co tym kimś kierowało...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monar, oj, zdziwiłabyś się. Jest bardzo dużo osób zdolnych do czegoś takiego. Mówię Ci to z własnego doświadczenia. ;) I wcale nie chodzi tu o zazdrość- to jest tylko jedna z możliwych przyczyn. W większości chodzi o zerwanie jakiejś bliższej relacji, powiedzenie"nie, nie chcę z Tobą być". Dana osoba tego nie rozumie, jej duma została urażona i próbuje się zemścić tego typu infantylnymi posunięciami i nękaniem. Problem polega na tym, że mimo iż wiadomo, kto i dlaczego to robi, to ciężko jest to udowodnić. Dlatego zależało mi na tym, żeby wypowiedziały się osoby, które coś takiego zgłosiły na policję, jakie miało to konsekwencje i przede wszystkim-czy podziałało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłam ofiarą stalkingu (chyba), ale oczywiście nic z tym nie zrobiłam, mimo że sprawa była bardzo poważna, bo oprócz mnie wmieszano w to także osoby trzecie i sprawę zaaranżowano tak, że wyglądało to jakbym ja była winną. Miałam spore kłopoty, mnóstwo tłumaczeń i nieprzyjemnych rozmów. Ja wiedziałam mniej więcej kto za tym stał, ale nie mogłam niczego udowodnić. A przynajmniej bardzo niewiele mogłam udowodnić. Zmieniłam wtedy nr telefonu i na szczęście także środowisko i to pomogło. Ale nie zawsze da się tak odciąć.

 

Z moich doświadczeń z policją wiem, że sama musisz iść do nich z dowodami i zgłosić sprawę. Im więcej dowodów, tym lepiej - wtedy policja może poważniej zaineresować się sprawą. Przydatne są także "zeznania" dodatkowych świadków, jak najwięcej dokumentów najlepiej z pieczątkami. Jeśli ktoś wysłał list do jakiegoś urzędu, który stawia nas w niefajnej sytuacji, poprośmy panią, żeby napisała, że faktycznie tego coś dotarło do nich. Zawsze to bardziej wiarygodne. Trzeba jednak brać pod uwagę fakt, że policja z uwagi na niską szkodliwość społeczną czynu może jedynie upomnieć danego delikwenta, a ten może próbować jeszcze bardziej uprzykrzyć nam życie. To też się zdarza. Dlatego absolutnie nie kasujmy, wyrzucajmy czegokolwiek, co może stanowić o winie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja z jeszcze innej perspektywy ugryzę temat. Mianowicie, aż wstyd się przyznawać, ale miewałem kiedyś hmmm "chętki" na stalking. Nigdy nie dotarłem do etapu prawdziwego stalkingu, tzn. nie nękałem moich "ofiar" sms'ami, śledzeniem, groźbami czy czymś takim. Mój "stalking" kończył się na maniakalnym sprawdzaniu aktywności danej osoby na portalach społecznościowych, "podglądania" z kim się zadaje, z kim chodzi, gdzie się ma zamiar wybrać itp... Tak jak to Lilith trafnie określiła, działo się tak w przypadkach odrzucenia ze strony płci przeciwnej. Na szczeście nigdy nie wyszedłem poza takie właśnie "podglądactwo", które w sumie było męczarnią dla mnie a nie mojej "ofiary", ponieważ nigdy nie dowiadywała się o moim wzmożonym zainteresowaniu. NIestety, niektórzy ludzie tak najwyraźniej mają - czego jestem przykładem - że odtrącenie, odrzucenie, jest cieżko "przyjąć na klatę" i z miejsca się z tym pogodzić i zapomnieć. Najważniejsze że nigdy nie sprawiłem nikomu żadnych kłopotów bezpośrednio, i zawsze w końcu dochodziłem do momentu uświadomienia sobie że jedynym wyjściem z sytuacji jest całkowite przeciwieństwo stalkingu - czyli "wykasowanie" swojej ofiary: z fejsa, z filmwebu, z gadu, skypa czy - przede wszystkim - z własnych myśli. W ten sposób niestety zakończyło się kilka moich znajomości. Dochodziłem do wniosku że sam sobie szkodzę takim obsesyjnym "śledzeniem", a osoby które "śledziłem" - były dla mnie kimś zawsze wartościowym, to właśnie pozytywne uczucia względem nich powodowały taki chory schemat, i w sumie naprawdę nie chciałem ich w żaden sposób krzywdzić - tylko "sprawdzić" czy przypadkiem nie zmieniła statusu związku na "wolna" itp... Kończyło się zawsze tak że dochodziłem do wniosku że na siłę nic się nie da, i tym osobom lepiej będzie w życiu beze mnie. Nie chcę "bronić" stalkerów, zwłaszcza tych którzy przejawiają radykalne zachowania. Chciałem tylko dać pogląd "z drugiej strony". Czasem jesteśmy tak głupi że tylko głupie pomysły wydają nam się rozwiązaniem. Najważniejsze to w porę zdać sobie sprawę z własnej głupoty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

deader, Ty przynajmniej zatrzymałeś się na pewnym etapie i dalej w to nie wkraczałeś. Niestety, ale zdarzają się osoby, które posuwają się o wiele za daleko.

 

Trochę szerzej o stalkingu i jego konsekwencjach:

http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=415

http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=457

http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=375

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak to dobrze, że to już jest karalne i osoby nękające innych, mogą za to odpowiadać.

Tylko że nie zawsze łatwo jest to udowodnić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bonus, i w tym problem. Udowodnić jest bardzo trudno, a policja niestety, ale bardzo często bagatelizuje sprawę. Dopiero, kiedy dochodzi do tragedii, robi się z tego afera na całą Polskę. Wcześniej jednak, kiedy ofiara prosiła o pomoc, to jej nie uzyskiwała. W końcu albo osoba nękana przez stalkera nie wytrzymuje psychicznie i popełnia samobójstwo, albo posuwa się on nawet do zrobienia fizycznej krzywdy ofierze. Takie przypadki też niestety były. Najczęściej jednak ofiara decyduje się na ucieczkę, całkowite zerwanie kontaktu z dawnym otoczeniem. Czasami stalker w końcu daje sobie spokój. Finał takich spraw jest różny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak.

 

Mi się jeszcze nic takiego nie przytrafiło. Ale myślę, że ten problem dotyczy głównie kobiet.

Przecież, w pracy się słyszy o ludziach, nękających pracowników. Częściej, dotyczy to np. sekretarek w jakiejś firmie, gdzie są one nękane przez swoich pracodawców.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bonus, to nie jest wtedy stalking a mobbing ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na szczęście społeczeństwo mimo wszystko się rozwija i jest bardziej świadome swoich praw. Dawniej takie sprawy były w większości bagatelizowane z uwagi na niską szkodliwość społeczną, teraz jednak policja jest bardziej wyczulona na takie zgłoszenia. I chwała im za to, bo dzięki temu więcej osób odważa się zgłosić nękanie przez inne osoby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mnie to nękają smsowo wróżki, sieci komórkowe i jakieś pani oferujące swoje wdzięki ale raczej nie za darmo i co mam z tym zrobić. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

carlosbueno, zablokować to. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mnie to nękają smsowo wróżki, sieci komórkowe i jakieś pani oferujące swoje wdzięki ale raczej nie za darmo i co mam z tym zrobić. ;)
A ja ogłaszam bunt, bo mnie żadni panowie oferujący swoje wdzięki nie nękają. Nawet Ci niedarmowi :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no ale to prawie jedyne smsy które do mnie przychodzą ;)

 

-- 16 cze 2013, 15:17 --

 

mnie to nękają smsowo wróżki, sieci komórkowe i jakieś pani oferujące swoje wdzięki ale raczej nie za darmo i co mam z tym zrobić. ;)
A ja ogłaszam bunt, bo mnie żadni panowie oferujący swoje wdzięki nie nękają. Nawet Ci niedarmowi :mrgreen:

jakbyś się zajerestrowała kiedyś przypadkiem na jakimś seks portalu i podała numer to by Cie też nękali. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

nienormalna21, no po takim wpisie, to bardzo możliwe, że propozycje będą się pojawiać, ale nie w telefonie tylko tu na forum. :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ot, wystarczy tylko, że ktoś rzuci temat i się zaczyna :lol::lol::lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jakbyś się zajerestrowała kiedyś przypadkiem na jakimś seks portalu i podała numer to by Cie też nękali. :mrgreen:

carlosbueno, a Ty PRZYPADKIEM zarejestrowałeś się na takowym forum? :lol:

 

zmienny, tylko żeby mi stalkingem nie zajeżdżało :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A są takie przypadki, gdzie ludzie się poznają, czy to przypadkowo, czy to przez kogoś. Np. dziewczyna poznała faceta i jest nim zainteresowana, ale on nią nie jest.

On mu się wcale nie podoba, więc on nie chce tej znajomości, ale ona go zaczyna nękać natarczywie...I ten facet nie może się od tego uwolnić, bo ona nie daje mu spokoju. Ja nie miałem jeszcze takiej sytuacji, no ale może mi się coś takiego przytrafić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A są takie przypadki, gdzie ludzie się poznają, czy to przypadkowo, czy to przez kogoś. Np. dziewczyna poznała faceta i jest nim zainteresowana, ale on nią nie jest.

On mu się wcale nie podoba, więc on nie chce tej znajomości, ale ona go zaczyna nękać natarczywie...I ten facet nie może się od tego uwolnić, bo ona nie daje mu spokoju. Ja nie miałem jeszcze takiej sytuacji, no ale może mi się coś takiego przytrafić.

 

Dobre..musze powiedzieć że tym komentarzem ...a zwłaszcza puentą poprawiłeś mi humor :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×