Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Wybór psychoterapeuty

Rekomendowane odpowiedzi

30 minut temu, acherontia styx napisał:

No wiesz, przesada w żadną stronę nie jest dobra. Ja też mam kontakt z lekarką poza wizytami, ale jakbym jej co chwilę pisała z jakimiś pytaniami, albo wałkowała w kółko ten sam temat, to też by się pewnie wkurzyła. Lekarze jeśli dają kontakt do siebie to przeważnie w celu szybkiej reakcji jak coś się dzieje, a nie w celu odpowiadania na tysiąc pytań, bo oni też to robią w swoim wolnym czasie, a nikt nie chce być 24h w pracy.

 

Ale przeczytałaś że chodziło o jeden mail w tygodniu na który się umówiliśmy?

Edytowane przez gem78

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, gem78 napisał:

dodatkowo zgodził się odpowiadać na moje maile jeśli chodzi o stosowanie leków ich reakcje i wątpliwości, no dobra to co o nim myślicie jeszcze raz, bo mi napisał dosłownie że "moje maile (1 w tygodniu,

Nigdzie nie napisałeś, że umówiłeś się z nim na na maile 1x w tyg., tylko, że Ty mu co tydzień pisałeś maile, także tak, umiem czytać.

Ja do swojej lekarki piszę sms może 1x na kilka miesięcy, albo i rzadziej, chyba, że mam jakąś zmianę w lekach, to wtedy ona sama prosi o informację po 2-3 tyg., ale to się kończy na wymianie 1-2 wiadomości i koniec, do wizyty nie zawracam jej głowy. Ewentualnie tylko ją informuje o zmianie dawki, bo mam pozwolenie na samodzielne manipulowanie dawkami leków do pewnego stopnia, ale to też nie zawsze i na to mi nawet nie musi odpisywać.

A dam sobie rękę uciąć, że co najmniej z połową swoich pytań mógłbyś spokojnie poczekać do wizyty. 

Kontakt do lekarzy nie jest podawany po to, żeby zadawać 1000 pytań co chwilę, tylko w uzasadnionych przypadkach, bo ja też nie chciałabym, żeby mi jakiś pacjent co chwile pisał z rzeczami, które na spokojnie mogą poczekać do wizyty. Zresztą w ciągu 10 lat pracy, podałam swój prywatny numer może 3-4 osobom. Każdy ma prawo szanować swoje granice kontaktu, lekarze też.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, acherontia styx napisał:

Nigdzie nie napisałeś, że umówiłeś się z nim na na maile 1x w tyg., tylko, że Ty mu co tydzień pisałeś maile, także tak, umiem czytać.

Ja do swojej lekarki piszę sms może 1x na kilka miesięcy, albo i rzadziej, chyba, że mam jakąś zmianę w lekach, to wtedy ona sama prosi o informację po 2-3 tyg., ale to się kończy na wymianie 1-2 wiadomości i koniec, do wizyty nie zawracam jej głowy. Ewentualnie tylko ją informuje o zmianie dawki, bo mam pozwolenie na samodzielne manipulowanie dawkami leków do pewnego stopnia, ale to też nie zawsze i na to mi nawet nie musi odpisywać.

A dam sobie rękę uciąć, że co najmniej z połową swoich pytań mógłbyś spokojnie poczekać do wizyty. 

Kontakt do lekarzy nie jest podawany po to, żeby zadawać 1000 pytań co chwilę, tylko w uzasadnionych przypadkach, bo ja też nie chciałabym, żeby mi jakiś pacjent co chwile pisał z rzeczami, które na spokojnie mogą poczekać do wizyty. Zresztą w ciągu 10 lat pracy, podałam swój prywatny numer może 3-4 osobom. Każdy ma prawo szanować swoje granice kontaktu, lekarze też.

 

Myślę że za daleko wybiegasz wyobraźnią (bez urazy) w dalszej części swojej wypowiedzi, jeszcze raz, nawet przytoczę mój własny post 

Cytat

"dodatkowo zgodził się odpowiadać na moje maile jeśli chodzi o stosowanie leków ich reakcje i wątpliwości, no dobra to co o nim myślicie jeszcze raz, bo mi napisał dosłownie że "moje maile (1 w tygodniu, na których odpowiedź wystarczy 1-2m jego czasu) już mu się sprzykrzyły" 

 

Wyraźnie napisałem że się zgodził i że były to 1 mail w tygodniu. Wiem co piszę ale mam wrażenie że jednak to zostało pominięte przez czytelnika. I nigdy nie miałem ani maila ani nr tel lekarza, kontakt był przez BOK, oni wymieniali między nami korespondencję.

Ja również nie jestem fanatykiem ani histerykiem, znam umiar i prywatność, sam tego przestrzegam, więc po raz trzeci, tak się umówiliśmy i tak było to procesowane. Uniósł się honorem i ambicją jak odmówiłem podnoszenia dawek leków z uwagi na nietrafność jego diagnozy. Od 2020 mam obustronne szumy uszne, z którymi żyłem dość dobrze i mi nie przeszkadzały, od czasu jak zacząłem brać Escitil który mi przepisał, było coraz gorzej z szumami, odbyłem wizytę u laryngologa który podtrzymał moją wersję i również zasugerował żeby zmienić lek bo takie objawy nie są normalne. Na to mój pan doktorek który stwierdził że szumy są objawem lękowym, chciał mi dawkę escitil zwiększyć x2, odmówiłem twierdząc że nie w tą stronę droga. I na to pan doktorek tak się uniósł ambicją i honorem że zmienił stosunek do mnie i stał się bardzij formalny. Stąd taka jego reakcja na moje maile. A od 2 tygodni nie biorę Escitil i moje szumy jak i stan ogólny jest o wiele lepszy. Więc arogancki pan doktorek chybił leczeniem i jeszcze chciał pogarszać mój stan, jednocześnie nie dopuszczająć do siebie innych okolicznośc i nie słuchając co mówię w sprawie szumów i innych rzeczy.

Edytowane przez gem78

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×