Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

List do tych, którzy skrzywdzili...

Rekomendowane odpowiedzi

Ostatnio na terapii moja t. zapytała, co sądzę o pomyśle napisania listu do tych, którzy mnie skrzywdzili. Mam w nim opisać uczucia, myśli, w skrócie- wszystko to, co mam w głowie na ich temat. Ma to stanowić formę oczyszczenia. Mieliście już z czymś takim do czynienia? Macie w tym zakresie jakieś doświadczenia? Co sądzicie o takiej formie? Uważacie, że coś takiego może być pomocne, czy raczej to zbyt duży kaliber i można się rozsypać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mi to zaleciła psycholog ale do chrzanu

przestałem :bezradny:

tylko nie czytaj tych listów jak się zdecydujesz napisać :mhm:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wykończony, a to nie o to właśnie chodzi? Żeby wydobyć z siebie negatywne emocje i jeszcze raz je przeżyć? Zgodzę się, że czytanie samemu, to kiepski pomysł, ale w obecności i pod kontrolą terapeuty?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie wiem :bezradny:

odpuściłem jak psycholożka pomyliła depresję z lenistwem

i już na spotkanie nie przyszedłem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wykończony, no tak. Chyba każdemu by się odechciało.

A wracając do listu, to mam mieszane uczucia. Jestem ciekawa Waszej opinii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith, ja jestem jak najbaedziej za. Nawet na forum ludzie nie zawsze wchodza po to zeby uzyskac rady ale zeby z siebie wywalic to co w nich siedzi niewypowiedzianego bo to oczyszcza. A to co wywalimy zostawia miejsce na mile doznania niezatrute zalem. Dzis przeczytalam i nawet pasuje

Jeśli chcesz otworzyć się na zmiany, na to co nowe, pożegnaj najpierw to co stare, to co Ci nie służy. Zmień nie tylko stare schematy myślenia, nawykowe działania, ale także zadbaj o środowisko jakie sobie tworzysz. Sprawdź, co już Ci nie potrzebne także z poziomu materialnego - zrób porządki w szafach, pozamykaj konta bankowe i na portalach, z których już nie korzystasz, sprawdź co jeszcze zalega w Twoich domu i po prostu pozbądź się tego. Być może są też relacje, których kurczowo się trzymasz, a teraz czujesz, że niewiele Was już łączy poza wspomnieniami? Zrób miejsce na NOWE!"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie bez sensu . I tak nie zrozumieją. Zresztą przeszłości nie można zmienić . Jedno co można zrobić ,to wziąć się do pracy i budować lepszą przyszłość .... inną

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy14, masz rację, też tak to widzę z jednej strony. Niemniej jednak obawiam się tego, że to zbyt ciężkie na początek i chyba wolałabym zacząć od czegoś mniejszego kalibru. Po prostu się boję, że się rozsypię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MARIAN1967, ale oni nie mają tego zrozumieć. Ten list nigdy ma do nich nie dotrzeć. Tu chodzi o przelanie na papier tego, co siedzi nam w głowie, uczuć, które być może nigdy nie zostały wypowiedziane na głos. Tu chodzi o oczyszczenie siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MARIAN1967, ten list ma być tylko na potrzeby terapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MARIAN1967, to niechodzi o to ze ten list ma zostac wyslany do tych co krzywdzili bo masz racje..nie zrozumieja. Chodzi o to zebysmy go napisali dla siebie, wywalili z siebie to co mamy im do powiedzienia i co czujemy. To nie ich ma wychowac ale nam przyniesc ulge.

Po prostu się boję, że się rozsypię.

a teraz rozsypujesz sie kazdego dnia ..wywal to z siebie raz a dobrze . Trzeba w koncu zamknac tamten rozdzial. Pozbierasz sie Slonce :*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy14, jeśli zdecyduję się napisać ten list, to będzie to najdłuższy list w moim życiu, bo jest tego bardzo dużo. To będzie bezpośrednia konfrontacja i potrzeba na to będzie dużo sił.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith, mimo wszystko zgodzę się z Candy14. Czy Ty codziennie nie zużywać dużo siły na to, żeby się z tym zmagać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nienormalna21, to pochłania większość moich sił i dlatego jestem tak zmęczona...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Lilith, Przerabiałam to na terapii pisałam taki list coż było cięzko nawet bardzo

ale z czasem jakoś mimo wszytko zrobiło się mi lżej .Jakbym coś zrzuciła z siebie ....Uważam ,że warto ....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith, no właśnie. Pewnie, taki list będzie Cię sporo kosztował, nie oszukujmy się, ale może przynieść więcej pożytku niż złego.

A tak w kwestii formalnej. Jak to ma u Ciebie wyglądać? Bo są różne "rodzaje" stosowania takiej formy terapii. Napisanie listu tylko dla siebie, czyli wylanie tego najgorszego bagna na papier. Nazwania emocji, które być może nigdy nie były wypowiedziane na głos. "Wykrzyczenie" w liście wszystkiego na co tylko masz ochotę, a co pewni nigdy nie ujrzało światła dziennego. I pierwsza możliwość - znacznie łatwiejsza, spalenie tego listu. Nie zaleca się wtedy czytania takowego listu. Druga możliwość to z tego co wiem "przerobienie" tego na terapii. Nie wiem tylko jak to się ma do długości. Może zdarzyć się tak, że nie dasz rady przejść przez całość na jednej sesji, a to nie będzie fajne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nienormalna21, byłam tak zszokowana tym pomysłem, że nie wiedziałam co powiedzieć, w końcu sesja się skończyła i nie zapytałam o szczegóły. Chcę to poruszyć na następnej sesji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith, koniecznie o tym porozmawiaj. Najpierw dowiedz się jak miałoby to wyglądać. Omów to z terapeutką, pytaj, żeby wszystko zrozumieć i jeśli jesteś gotowa, to zrób to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uznałyśmy, że to jednak zbyt duży kaliber. Poza tym, nie jestem przekonana co do pisania, bo to rozkłada na drobne kawałki a w perspektywie czasowej pomaga jedynie na chwilę. Zdecydowanie większą ulgę czuję, kiedy uda mi się o czymś powiedzieć. Jest to cięższe, ale daje lepsze efekty. Ponadto, w obecności terapeutki czuję się bezpiecznie i wiem, że Ona w razie potrzeby zareaguje. To dużo daje. A podczas pisania byłabym sama...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×