Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Poszukiwanie pracy, rozmowy kwalifikacyjne, zatrudnienie

Rekomendowane odpowiedzi

6 godzin temu, mark123 napisał:

Rodzice aktualnie zastanawiają się, czy powinienem chodzić do chwilowych prac (w sensie takich, gdzie równie jak szybko mnie zatrudnią, tak szybko mnie wyleją).

Ja uważam, że chodzenie po takich pracach nie ma sensu, poza tym moje CV zrobiłoby się bardzo dziwne po pewnym czasie. No ale dobra, ich królestwo, więc niech oni decydują.

 

Twoi rodzice mają chyba nad tobą za dużą kontrolę, no ale może chcą żebyś dokładał się do budżetu domowego skoro u nich mieszkasz. A nie myślałeś żeby pójść do pracy jako ochroniarz, stróż, tam trudno se nie poradzić, jest tylko nudno i słabo pracą, chyba że zrobisz pozwolenie na broń to wtedy można przyzwoicie zarobić np pilnując jednostek wojskowych, a praca polega np. na  chodzeniu po lesie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam wrażenie że po mniej więcej dwóch latach czasu, gdzie pracy było więcej niż pracowników, teraz idzie jakieś spowolnienie. Wysyłam sporo CV, wygląda ono nieźle a szału w moim niewielkim mieście nie ma jak wcześniej, rosnie tylko kolejka aut pod dworcem PKP w kierunku stolicy województwa, ale nie chcę znowu dojeżdżać 2h w jedną stronę... to był czas wyjęty z życia.

 

Pracy jest dużo, ale za śmieszne pieniądze, tym bardziej dla byka w sile wieku który już jakieś doświadczenie ma. Nieraz mam wrażenie, że wręcz 30+ latkowi gorzej coś znależć, bo trudniej mu sprzedać kit i mamić wizjami.

 

Szkoda że jest jak jest, tyle rzeczy w życiu robiłem, tyle osiągnąłem, a teraz mogę się tym podetrzeć i muszę to wręcz ukrywać w swoim CV. Pójdę zapytać o prostą pracę, to nie wyhylać się że robiłem transakcje po setki tysiecy Euro w pracy w sporej firmie obecnej na GPW. pójdę starać się o super pracę, to okazuje się że to za mało i proponują mi w aglomeracji tyle ile zarabiałem niedawno w małej mieścinie + drogie mieszkanie. Wrócić do nieźle płatnej pracy w mieścinie ciężko, bo wypadłem z obiegu, rynek się zmienił gdy wysiadywałem 4h dziennie w pociągu do betonowej dżungli, a do tego ryła trochę psychę, ale kasa i czas po pracy były. LinkedIna nawet nie zakładam, by nie być tak całkiem na tacy.

 

Urząd Pracy mam w nosie, współpracowałem tylko gdy szukałem dofinansowania do rodzinnej firmy i do tego się nadają; do przewalania kasy. Kiedyś to tam ludzie się jeszcze kręcili jakby rzeczywiście szukali, zajrzałem ostatnio to hulał wiatr, nawet tablicy z ogłoszeniami już nie ma.

 

W ogóle obecnie nie tyle bezrobocie jest problemem, a biedni-pracujący i ich kurcząca się ostatnio siła nabywcza ich skromnych wypłat, oraz szalejące ceny mieszkań budowanych przez deweloperów zaprzyjaznionych z władzą i czasem z mafią. Pracować można gdzieś od zaraz, ale z 2000zł wydać 450 na terapię, dojazd jedzenie itp i nie za bardzo zostaje mimo mieszkania w domu wielorodzinnym. Poza tym, jak sie wejdzie w jedną gorszą pracę i pokaże ją w CV, to potem można się już nie wygrzebać, bo rekruterzy szufladkują ludzi i można do końca życia być już prekariuszem; zamienić pracę dobrą na gorszą łatwo, a w drugą stronę już nie.

 

Trzymajcie się w tej pracy.

Ja wkrótce mam dwie rozmowy, oby nie skończyło się znowu na 2K i kiepskim dojeździe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Walter napisał:

Szkoda że jest jak jest, tyle rzeczy w życiu robiłem, tyle osiągnąłem, a teraz mogę się tym podetrzeć i muszę to wręcz ukrywać w swoim CV. Pójdę zapytać o prostą pracę, to nie wyhylać się że robiłem transakcje po setki tysiecy Euro w pracy w sporej firmie obecnej na GPW.

Tak, bywa, ja na szczęście , nieszczęście niczego ciekawego w życiu nie robiłem, a moje cv to czysta kreacja, żeby ukryć lata nieróbstwa.  No ale teraz oprócz fachowców w jakiś konkretnych dziedzinach, potrzebują zwykłych fizoli bo nikt do tego się nie garnie i nieraz taki fizol może zarobić lepiej niż ktoś na stanowisku, z doświadczaniem i umiejętnościami.  Kiedyś zaczepili mnie  jacyś pijaczkowie  i dowiedziałem się że oni za mniej niż 200 zł dniówki nie pracują, może ściemniali, ale raczej  to prawda bo w budowlance tak teraz płacą, nawet pijaczkom  bo ludzi do pracy znaleźć nie mogą.   

6 godzin temu, Walter napisał:

Ja wkrótce mam dwie rozmowy, oby nie skończyło się znowu na 2K i kiepskim dojeździe.

Ja w małym mieście zarabiam sporo więcej niż 2k choć oficjalnie 2600 brutto, no ale pracuje więcej niż 40 godzin w tygodniu i branża o tzw złej renomie przez co trochę lepiej płatna bo do śmierdzącej pracy nie ma chętnych. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, carlosbueno napisał:

Tak, bywa, ja na szczęście , nieszczęście niczego ciekawego w życiu nie robiłem, a moje cv to czysta kreacja, żeby ukryć lata nieróbstwa.  No ale teraz oprócz fachowców w jakiś konkretnych dziedzinach, potrzebują zwykłych fizoli bo nikt do tego się nie garnie i nieraz taki fizol może zarobić lepiej niż ktoś na stanowisku, z doświadczaniem i umiejętnościami.  Kiedyś zaczepili mnie  jacyś pijaczkowie  i dowiedziałem się że oni za mniej niż 200 zł dniówki nie pracują, może ściemniali, ale raczej  to prawda bo w budowlance tak teraz płacą, nawet pijaczkom  bo ludzi do pracy znaleźć nie mogą.   

Ja w małym mieście zarabiam sporo więcej niż 2k choć oficjalnie 2600 brutto, no ale pracuje więcej niż 40 godzin w tygodniu i branża o tzw złej renomie przez co trochę lepiej płatna bo do śmierdzącej pracy nie ma chętnych. 

No właśnie, jak pod stołem to nie problem, weź teraz kredyt na mieszkanie czy coś to szału nie ma (nie dostaniesz dużo) albo L4, pójdziesz do szefa by ci więcej odprowadzał na umowie, to zaraz na rękę będzie kiepsko. Pójdziesz się zwolnisz to za ostatni miesiąc da ci tylko co na papierze. Kolega w stolarni zasuwa, nawet sobie chwali i mówi że zarabia 2800, ale co z tego jak w papierach minimalna, zasuwa też w soboty, wraca biały jak syn młynarza i zaraz mu firmę przenoszą 15km dalej. Ja się też kiedyś połasiłem na umowę-działalnosć zamiast umowy o pracę, na rękę wychodziło super, ale jak wycofali się z projektu to wylatujesz z dnia na dzień.

 

Co do tego fiziolstwa i budowy to nie ma lekko, może i dniówka dobra, ale zimą pracy nie ma, praca na śmieciówce a i trzeba mieć mocne łapy i plecy + chlają i wbrew pozorom też łeb siada, dla tego piją. Co innego jak ktoś ma fach, nie wiem sztukaterię robi, idealnie kafelki kładzie, hydraulikiem jest to można pracować ciężko ale jak biały człowiek i spoko żyć, choć nadal wokół nich sami neandertalczycy z Tatrą w ręku o 10 rano. Niedawno miałem remont elewacji, to ci ludzie się porozumiewaja chrząknięciami i ugabuga jak jaskiniowcy, serio, tylko szef i kierownik zdawał się być piśmienny i rozumny, reszta dramat i kupki puszek w kącie. Sam myślałem nad jedną z bardziej fizycznych-ale specjalistycznych branż, ale potrzebowałbym sporego wkałdu na początek, szkolenia, lokal, sprzęt, na to też trzeba zarobić a do tego czasu rynek moze się zmienić + ja w przeciwieństwie do konkurencji nie dostanę dofinansowania z UP itp.

Ale jest jak jest, se jakoś poradzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Walter napisał:

właśnie, jak pod stołem to nie problem, weź teraz kredyt na mieszkanie czy coś to szału nie ma (nie dostaniesz dużo) albo L4, pójdziesz do szefa by ci więcej odprowadzał na umowie, to zaraz na rękę będzie kiepsko

U mnie w okolicy to norma, to płacenie pod stołem, tylko budżetówka i duże ogólnopolskie lub międzynarodowe  firmy płacą realnie. Czasem ci zarabiający oficjalnie minimum  mają 7-8 tysięcy na rękę i domy pobudowane i nowe auta. Wielu ludziom się to nawet podoba, bo jeszcze od państwa mogą dostać socjal, choć to raczej mniejszość. 

 

6 godzin temu, Walter napisał:

Kolega w stolarni zasuwa, nawet sobie chwali i mówi że zarabia 2800, ale co z tego jak w papierach minimalna,

U mnie w okolicy facet jak nie ma minimum 4k na rękę to się tym nie chwali, mając 2800 to by narzekali albo się nie przyznawali. Tylko to wszystko jest pod stołem i zwykle za sporo ponad 200 godzin w miesiącu.  

6 godzin temu, Walter napisał:

Niedawno miałem remont elewacji, to ci ludzie się porozumiewaja chrząknięciami i ugabuga jak jaskiniowcy, serio, tylko szef i kierownik zdawał się być piśmienny i rozumny, reszta dramat i kupki puszek w kącie.

Na  porządną budowlaną to trzeba czekać czasem kilka lat,  szef ekipy który robił u mnie remont mówił że mają roboty na 5 lat wprzód a i tak codziennie komuś odmawia, no ale u niego nie ma żadnego picia w pracy. A nie może powiększyć firmy, bo porządnych pracowników znaleźć nie można. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ech kolejna praca wymknęła mi się z rąk, byłem na rozmowie, wszystko fajnie pieknie, zadzwonimy itp. Przynajmniej jak podałem swoje oczekiwania płącowe to powiedział mój potencjalny przełożony że się mieszczę w ich budżecie, mieli się odezwać do końca tygodnia i cisza 😕. Spokojnie odpowiadałem na pytania, bez udawania niewiadomo kogo, podkreslali że chyba nieźle kumam swoją rolę, bo odpowiadałem zgodnie z ich oczekiwaniami.

A człowiek się przygotowuje, leci gdzieś i taka olewka. Nie wiem czy jest sens do nich dzwonić, bo mam kontakt tylko do HR które mnie umawiało, a nie do potencjalnego przełożonego. Jestem podłamany bo miałem nadzieję, a też nie wymagałem od nich mega zarobków, wręcz niższych niż 5 lat temu w podobnej ale większej i bogatszej firmie... Parę dni w oczekiwaniu na kontakt miałem dobry nastrój i się teraz wywalił na twarz. Beznadzieja.

A może zadzwonić, tylko co ja mam powiedzieć by nie wyjść na smutnego frustrata (którym jednak trochę jestem)? Jak inna podobna ale duża firma rekrutowała to był nawet mail dla czego nie zparosili mnie na rozmowę, albo jesli odpadłem na pierwszym etapie a tu januszerka polskiej firmy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem o moim bracie 38 wiosen.Brat kiedyś miał ambicje .Praca umysłowa, dobre zarobki.Ale zdał sobie sprawę z tego.Ze,to tylko mzonki .Że trzeba coś robić.Praca w maku.Przy hamburgerach.To zły wybór,ale teraz ma pracę.W Topaz i jest zadowolony.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zrezygnowałam dzisiaj z pracy. Znalazłam inną, ale zamiast radości i ulgi, poczułam smutek i żal. Zrobiłam dobrze, bo są zwolnienia i w każdej chwili mogły dotknąć mnie, ale mimo to cZuję się jak tchórz. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Wirginia Zachodnia napisał:

Zrezygnowałam dzisiaj z pracy. Znalazłam inną, ale zamiast radości i ulgi, poczułam smutek i żal. Zrobiłam dobrze, bo są zwolnienia i w każdej chwili mogły dotknąć mnie, ale mimo to cZuję się jak tchórz. 

Jeżeli w pracy są zwolnienia i masz możliwość przejścia gdzie indziej to dobrze; jeszcze się nie spotkałem żeby w jakiejś firmie po redukcjach było lepiej; na mniejszą ilość pracowników spadają większe obowiązki, a skoro trzeba ciąć zatrudnienie to szuka się także w innych dziedzinach: pensjach,d odatkach, budżetach, narzędziach itp. Często po fali zowlnień są jeszcze polowania na czarownice;, szukanie haków by zwolnić jeszcze pare niepotrzebnych osób bez płacenia odprawy, by sami odeszli. Do tego jak już się rozkręci karuzela zwolnień, to cięzej coś zalneźć, bo rynek już wie że sie ktoś sypie i masz słabsza pozycję, nie możesz wybrzydzać, bo wiedzą że i tak możesz byc zagrożona. Żałuję że nie odszedłem z jednej tego typu firmy bo działo się dokładnie to i szczęściarzami byli ci którzy mogli odejsć z odprawą, firma pomagał im szukać pracy, a n=ci którzy zostali potem i tak mieli przechlapane i nie utrzymali się długo...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Walter dziękuję za wsparcie. Też słyszałam, że lepiej odejść wcześniej nim na rynku pracy pojawią się inne osoby z twoimi umiejętnościami. Zawsze to jakaś konkurencja. Kolejna praca to będzie zupełnie inna branża. Powtarza się tylko zwrot : obsługa klienta. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, Wirginia Zachodnia napisał:

@Walter dziękuję za wsparcie. Też słyszałam, że lepiej odejść wcześniej nim na rynku pracy pojawią się inne osoby z twoimi umiejętnościami. Zawsze to jakaś konkurencja. Kolejna praca to będzie zupełnie inna branża. Powtarza się tylko zwrot : obsługa klienta. 

No i git, poza tym pamiętaj, że lada chwila może wkroczyć kryzys/spowolnienie i trzeba zagrzać gdzieś miejsce zanim to nadejdzie i szanse się zabetonują.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zastanawiam się jaka praca była dla mnie najbardziej miła. Odpowiedź żadna. Ale najbardziej lekka była ta, gdzie to klient coś ode mnie chciał, a nie kiedy ja miałam tego klienta zdobyć. I mam poczucie, że nie lubię komputera. Gdybym miała więcej siły fizycznej to bym wolała pracę fizyczną. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie zostałam przyjęta do jedynej praca, jaką byłam w stanie wykonywać ze swoim spierdoleniem. Jest mi przeraźliwie smutno, bo to była jedyna szansa na to, aby wyrwać się z tego gówna. Już zaczęłam myśleć naiwnie, że się układa...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, bezniczego napisał:

Nie zostałam przyjęta do jedynej praca, jaką byłam w stanie wykonywać ze swoim spierdoleniem. Jest mi przeraźliwie smutno, bo to była jedyna szansa na to, aby wyrwać się z tego gówna. Już zaczęłam myśleć naiwnie, że się układa...

A inne opcje? Na razie - jakiekolwiek? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Lilith, mam bardzo ograniczony zasób prac, które na ten moment jestem w stanie wykonywać. Musi to być samodzielne stanowisko. W tej, do której mnie nie przyjęli, przynajmniej miałam doświadczenie, więc odpadał stres związany z uczeniem się obowiązków. Drugiej takiej oferty już nie będzie. Będę szukać innych ofert, ale wiem, że znowu miną miesiące, bo tych ofert jest niewiele, a jak już są, to nikt nie odpowiada na moją kandydaturę. Ewentualnie pójdę w sprzątanie, chociaż bardzo tego nie chciałam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja ostatnio zainwestowałem małą sumkę w krypto walutę Coin BVW projekt jest na początku więc potencjał spekulacyjny jest ogromny choć wiąże się z małym ryzykiem.  Jeżeli ktoś jest zainteresowany proszę o kontakt puki cena niska bo potem będzie tylko wzrastać. Projekt ma duży potencjał i cena może wzrosnąć nawet o kilkaset %. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Załamka. Była sobie ciekawa oferta w branży którą znam, odezwali się późno, obiecywali że rekrutacja będzie sprawna...a sie ciągnie już kurna miesiąc, drugie spotkanie przekładali już dwa razy a jak juz do niego doszlo to przyszedł jakiś nad-dyrektor ##$$##@ i wywalił wymagania jakbym się starał o tekę ministerialną, jednocześnie niewiele dając w zamian 😕 muszę zapierdzielać po swoich byłych klientach i poprzednich pracodawcach by potwierdzili moją pracę, a te firmy albo nie istnieją, albo pracują już inni ludzie, albo rozstaliśmy się w niezgodzie. A nawet nie wiem ile zarobię, pójdę tu i tam pokajam się i poprosze o nr telefonu i zgode na kontakt, komuś musze w tyłek wejść a potem okaże się że guzik mi napłacą... Jestem u kresu sił, kilkanaście lat pracy i doświadczeń jak krew w piach, a do tego ze stresu dostałem ataku paniki pierwszego od dwóch lat...a potrzebuję kasy, bo a to terapia 450/mieś, a to lekarze, leki, auto w rozsypce. Nie dałem rady dziś prowadzić, czuję się jak była prostytutka, która mmusi wrócić do alfonsa i i zawodu :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 7.02.2020 o 12:11, bezniczego napisał:

@Lilith, mam bardzo ograniczony zasób prac, które na ten moment jestem w stanie wykonywać. Musi to być samodzielne stanowisko. W tej, do której mnie nie przyjęli, przynajmniej miałam doświadczenie, więc odpadał stres związany z uczeniem się obowiązków. Drugiej takiej oferty już nie będzie. Będę szukać innych ofert, ale wiem, że znowu miną miesiące, bo tych ofert jest niewiele, a jak już są, to nikt nie odpowiada na moją kandydaturę. Ewentualnie pójdę w sprzątanie, chociaż bardzo tego nie chciałam...

Współczuję, sam dowiedziałem sie że mam różne alergie; stresu mam unikać, więc probowalem pracy fizycznej, to wyszło że byle syf, kurz i jestem chory...a najbliższa w miare spokojna praca jaką miaem była w metropolii, gdzie zarabia się 2500 a 2000 płaci z mieszkanie :/. Nie wiem spróbowałbym choćby na busach jeździć, ale wtedy terapia do kosza przez brak czasu, no i krok w tył, nie poduczę się niczego nowego, na żaden kurs nie pójdę, tylko siedzieć w szoferce za miedzą jak pies w budzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Walter współczuję. Jak już kilka razy wspomniał @carlosbueno lepiej płatna jest w tej chwili praca fizyczna niż umyslowa. Chętnych dużo i można w nich przebierać. Ja też rozmyślam nad jakaś pracą fizyczną, tylko muszę nabrać sił. Mam dość wyścigu, który nic nie daje, tylko odbiera chęci do życia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Wirginia Zachodnia napisał:

@Walter współczuję. Jak już kilka razy wspomniał @carlosbueno lepiej płatna jest w tej chwili praca fizyczna niż umyslowa. Chętnych dużo i można w nich przebierać. Ja też rozmyślam nad jakaś pracą fizyczną, tylko muszę nabrać sił. Mam dość wyścigu, który nic nie daje, tylko odbiera chęci do życia. 

Ja bym nawet chciał fizycznie ale jestem słabiutki... do tego praca fizyczna jest łatwa do zastapienia i w brew pozorom też wymaga wiedzy, która kosztuje, albo samozatrudnienia. Mam pewne umiejętności w motoryzacji, ale to wymaga ładnej kasy na start i lokalu, a nikt nie zatrudnia, mimo że branża intratna to każdy woli samemu zasuwać dzień i noc niż wziąć kogoś do pomocy...fizyczniaki czesto dostają kase pod stołem, tracą zdrowie, a potem ktoś wprowadza maszyny które ich wyręczają... dzis zarabiasz kasę jako kierowca dźwigu czy koparki czy busa a za 10 lat będą się sterować same

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Walter napisał:

Ja bym nawet chciał fizycznie ale jestem słabiutki... do tego praca fizyczna jest łatwa do zastapienia i w brew pozorom też wymaga wiedzy, która kosztuje, albo samozatrudnienia. Mam pewne umiejętności w motoryzacji, ale to wymaga ładnej kasy na start i lokalu, a nikt nie zatrudnia, mimo że branża intratna to każdy woli samemu zasuwać dzień i noc niż wziąć kogoś do pomocy...fizyczniaki czesto dostają kase pod stołem, tracą zdrowie, a potem ktoś wprowadza maszyny które ich wyręczają... dzis zarabiasz kasę jako kierowca dźwigu czy koparki czy busa a za 10 lat będą się sterować same

Nie mamy gwarancji, że będziemy robić całe życie jedną rzecz. Czasy, że ktoś pracował w jednym miejscu 30- 40 lat minęły. Wiem, że praca fizyczna niszczy zdrowie, ale tak naprawdę to każda praca niszczy zdrowie. Czy to zdrowie fizyczne, czy psychiczne. A my, ludzie z problemami z głową to już w ogóle mamy pod górę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, żeby zająć się opieką nad chorymi. Ludzie starzy i chorzy, nie wywołują we mnie obrzydzenia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
30 minut temu, Walter napisał:

fizyczniaki czesto dostają kase pod stołem, tracą zdrowie, a potem ktoś wprowadza maszyny które ich wyręczają... dzis zarabiasz kasę jako kierowca dźwigu czy koparki czy busa a za 10 lat będą się sterować same

Nie popadajmy w skrajność z tym postępem, nawet jak wynajdą dźwig czy koparkę samosterowną to będzie tak droga że mało kogo będzie na nią stać, myślę że najbliższe 30-40 lat operatorzy tych maszyn się ostaną, podobnie kierowcy.  Pracowałem kiedyś w firmie gdzie prawie wszystko robiło się ręcznie, później dokonali automatyzacji za 300 mln zł i teraz pracuje tam jeszcze więcej ludzi niż przed tym, produkcja się zwiększyła, więcej ludzi do obsługi, zarządzania a robole też potrzebni bo jednak wszystkiego zastąpić nie można. I oczywiście nie mogą ludzi znaleźć do pracy, bo słabo płacą i muszą się Ukraińcami ratować.   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×