Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Poszukiwanie pracy, rozmowy kwalifikacyjne, zatrudnienie

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 9.08.2019 o 00:37, mark123 napisał:

Ciągłość nie, jedynie brak długich przerw

W CV można mieć luki z różnych powodów. I potencjalnego pracodawcę nie powinno to w ogóle obchodzić. Mogłeś chcieć odpocząć od pracy, mogłeś być niedysponowany, mogłeś wyjechać. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 17.08.2019 o 10:37, Lilith napisał:

I potencjalnego pracodawcę nie powinno to w ogóle obchodzić.

Nie powinno, ale w praktyce ZAWSZE obchodzi i to szczególnie (z moich wszystkich doświadczeń z rozmowami kwalifikacyjnymi, a było ich wiele).

 

Do tego wszystkie zajęcia z poszukiwania pracy, w których uczestniczyłam czy to w szkole czy to na jakichś unijnych kursach -  i materiały na ten temat, które czytałam - też zawsze poruszały ten temat - gdyby nie był istotny dla pracodawców, to nie byłby tak eksponowany :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, wTymTygodniu napisał:

Nie powinno, ale w praktyce ZAWSZE obchodzi i to szczególnie (z moich wszystkich doświadczeń z rozmowami kwalifikacyjnymi, a było ich wiele).

 

Do tego wszystkie zajęcia z poszukiwania pracy, w których uczestniczyłam czy to w szkole czy to na jakichś unijnych kursach -  i materiały na ten temat, które czytałam - też zawsze poruszały ten temat - gdyby nie był istotny dla pracodawców, to nie byłby tak eksponowany :(

Zajęcia z poszukiwania pracy są głownie po to aby wyłudzać pieniądze z Unii i innych instytucji, także bym im nie ufał. Wg mnie jest tak że jeśli na jakieś stanowisko pracy jest wielu chętnych to może być istotne, ale jak nie ma albo są mało atrakcyjni kandydaci to raczej nie ma większego znaczenia.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak to prawda.pracodawcy nie lubia dlugich luk w cv.i nikogo nie obchodzi czy chorowales,podrozowales czy nianczyles siostrzenca.dobrze widziana jest ciaglosc pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba będę mówił wprost, że albo nie mogłem znaleźć pracy, bo nic nie umiem i nikt mnie nie przeszkolił, bo dotychczas finansowane firmy szkoleniowe odwołują szkolenia i upadają lub nie  upadają, ale zawieszają działalność szkoleniową, bo chyba unia z jakiegoś powodu wstrzymuje finansowanie polskich firm szkoleniowych, a na złodziejskie przestępcze firmy chcące za szkolenie 2-3 razy więcej niż jest ono warte, mnie nie stać.

Nie nadaję się do wciskania ściem i muszę mówić wprost. A jeśli pracodawcom to nie będzie odpowiadać, no to trudno, nie będę miał pracy. Na szczęście nie zależy mi na zdobyciu pieniędzy na przyszłe utrzymanie, bo nie potrzebuję żyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
21 godzin temu, carlosbueno napisał:

Zajęcia z poszukiwania pracy są głownie po to aby wyłudzać pieniądze z Unii i innych instytucji, także bym im nie ufał. Wg mnie jest tak że jeśli na jakieś stanowisko pracy jest wielu chętnych to może być istotne, ale jak nie ma albo są mało atrakcyjni kandydaci to raczej nie ma większego znaczenia.  

Ależ napisałam, że moją opinię opieram w pierwszej kolejności na moich realnych doświadczeniach, a te wszelkie kursiki i inne pierdoły to tylko argument dodatkowy...

Edytowane przez wTymTygodniu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 18.08.2019 o 19:11, wTymTygodniu napisał:

Nie powinno, ale w praktyce ZAWSZE obchodzi i to szczególnie (z moich wszystkich doświadczeń z rozmowami kwalifikacyjnymi, a było ich wiele).

 

Do tego wszystkie zajęcia z poszukiwania pracy, w których uczestniczyłam czy to w szkole czy to na jakichś unijnych kursach -  i materiały na ten temat, które czytałam - też zawsze poruszały ten temat - gdyby nie był istotny dla pracodawców, to nie byłby tak eksponowany :(

U mnie się to nigdy nie zdarzyło. No, ale może to kwestia regionu i wiecznego braku pracowników. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 21.08.2019 o 09:07, Lilith napisał:

U mnie się to nigdy nie zdarzyło. No, ale może to kwestia regionu i wiecznego braku pracowników. 

No u mnie mogą sobie niestety wybrzydzać jak tylko chcą, jak na 1 miejsce 200 chętnych. I oczywiście zależy, o jakiej pracy mówimy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, wTymTygodniu napisał:

No u mnie mogą sobie niestety wybrzydzać jak tylko chcą, jak na 1 miejsce 200 chętnych. I oczywiście zależy, o jakiej pracy mówimy. 

No to faktycznie. W turystyce są wieczne braki. I ciągłe zmiany, bo pracownicy przychodzą i odchodzą...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problemem jest podejście: "przecież nie pójdę byle gdzie" i składanie CV tylko tam, gdzie jest 200 osób na jedno miejsce (chociaż nie wydaje mi się, by takie miejsca istniały przy dzisiejszym niedobobrze pracowników w każdej branży).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja składam tylko tam, gdzie jest jakaś .szansa, że sobie poradę. Tam, gdzie wykopali by mnie po kilku dniach nie składam, bo nie mam potrzeby dorywczych prac kilkudniowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja we wtorek ide do przedszkola na probe,uczyc dzieci angielskiego.

już raz poległam na tym polu,ale powiedziałam sobie,sprobuj jeszcze raz.

nic nie trace.prace mam.

zobaczymy jak to będzie wygladalo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 22.08.2019 o 11:45, android napisał:

Problemem jest podejście: "przecież nie pójdę byle gdzie" i składanie CV tylko tam, gdzie jest 200 osób na jedno miejsce (chociaż nie wydaje mi się, by takie miejsca istniały przy dzisiejszym niedobobrze pracowników w każdej branży).

Na przykład ja już dawno poszłam "byle gdzie", jaki jest sens, bym z jednej byle jakiej pracy szła do kolejnej byle jakiej? Chyba logiczne, że szukam czegoś lepszego, choć wcale nie aplikuję na dyrektora zarządu :3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie liczy się atmosfera w pracy. 

Póki co 3 tygodnie robię w zakładzie pracy chronionej i jestem zadowolona.

Niestety zarobki są niskie 

coś za coś

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Lusesita Doloresdobrze, że jesteś zadowolona ;) To najważniejsze. I trzymam kciuki, żeby było tak cały czas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdybym nadawał się do pracy, to mógłbym pójść dosłownie byle gdzie, do dowolnej legalnej pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, mark123 napisał:

Gdybym nadawał się do pracy, to mógłbym pójść dosłownie byle gdzie, do dowolnej legalnej pracy.

To tak nie działa. Nie każda praca odpowiada danemu człowiekowi i nie przekonasz się o tym, do momentu, aż nie spróbujesz. Z początku wydaje się, że praca jest ok, ale tak naprawdę to czy się w niej będzie chciało zostać jest zależne od wielu czynników.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Lilith napisał:

To tak nie działa. Nie każda praca odpowiada danemu człowiekowi i nie przekonasz się o tym, do momentu, aż nie spróbujesz. Z początku wydaje się, że praca jest ok, ale tak naprawdę to czy się w niej będzie chciało zostać jest zależne od wielu czynników.

U mnie byłby to jeden czynnik - rodzice. W moim przypadku, gdybym nadawał się do pracy i miał pracę, która by mi się nie podobała, to rodzice by decydowali, czy mam w niej zostać, czy mogę się zwolnić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja powiem, że, niby z jednej strony mamy spadek bezrobocia i wzrost gospodarczy w Polsce. O tym informują media, ekonomiści i sam Minister Pracy, tylko to się trochę mija z prawdą...

 

Bo są rejony w Polsce ( a najlepszym przykładem są chociażby Mazury i Kujawy, ale nie tylko ), gdzie tej pracy nadal brakuje, bo mało jest tam przemysłu. Nie dość, że gminy często są w tamtych rejonach biedne, zadłużone znacznie, to jeszcze nieciekawa sytuacja z pracą i stąd dużo ludzi młodych wyjeżdża z takich rejonów do dużych miast.

To nie jest do końca prawda, to co mówią w mediach, o: spadku bezrobocia. Myślę, że, Główny Urząd Statystyczny, który ma za zadanie sprawdzać, jakie są statystyki na rynku pracy w Polsce, ilu pozostaje bezrobotnych, a ilu ma pracę, nie sprawdza dokładnie wszystkich statystyk, jak na wielu innych płaszczyznach życia. Jak również, urząd ten bardziej opiera się na Urzędach Pracy, bo to jest sprawdzane "komputerowo", poprzez Internet.

Ilość ludzi zarejestrowanych w Urzędach Pracy lub nie zarejestrowanych, a rzeczywista sytuacja, trochę się różni.

Bo można się tylko zarejestrować, aby otrzymać bezpłatną opiekę lekarską i nie mieć żadnej pracy, na umowę.

Po za tym, w sytuacji, gdzie najwięcej teraz jest prywatnych firm i spółek na rynku polskim, to pracę można stracić z dnia na dzień, z różnych przyczyn i, z automatu ludzie stają się realnie bezrobotni.

Nawet tydzień bez pracy, to też jest: bezrobocie.

 

Tego, Urząd Statystyczny raczej nie sprawdza, bo to nie jest łatwe. To znaczy są sprawdzane takie sytuacje, ale nie dokładnie i nigdy nie będzie pełnych danych.

Najbardziej liczy się to, żeby otrzymać prace na stałe, o co nie jest łatwo w dzisiejszych czasach. No i warunki pracy, gdzie powinna być właściwa atmosfera między pracownikami i samym pracodawcą, dobra stawką godzinowa i, czy firma każdemu pracownikowi zapewnia umowę w pracy, czy tylko niektórych pracownikom.

Ja tylko jeden jedyny raz pracowałem na umowę w miejscu, w zakładzie pracy, i to tylko na OKRES PRÓBNY. Nic to mi za bardzo nie dało, ale ja im się tam nie spodobałem.

Więc wcale nie jest dziś tak łatwo o prace, bo jednak, większość pracodawców na rynku oczekuje "fachowców" w konkretnej branży, z uprawnieniami.

A są tacy, którzy wolą pracować tylko, jako: pomocnicy w firmach i to im wystarcza, ale nie każdy pracodawca jest na to chętny, by długo trzymać samych "pomocników" w firmach. Ja byłem jednym z takich przykładów, w zakładzie pracy, gdzie nie bardzo byli chętnych, by mnie zatrudnić tylko na samego pomocnika, a na takim dziale przez okres próbny pracowałem.

Co do: rent i zasiłków z POMOCY SOCJALNEJ, to zależy od sytuacji i orzeczeń. Niektórzy zasługują na takie świadczenia, starają się o to i otrzymują. A i tak to są marne środki, z których nie da się wyżyć i po prostu trzeba sobie gdzieś "dorobić" do takich świadczeń, żeby wystarczyło, o ile ktoś może pracować.

Bo są osoby znacznie niepełnosprawne, które się do pracy nie nadają, ani fizycznie, ani psychicznie.

I, PAŃSTWO musi się opiekować takimi osobami i tak jest w każdym, cywilizowanym kraju.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Problem, z tym że praca występuje jedynie w konkretnych regionach, nie dotyczy tylko Polski, ale jest problemem globalnym. Wschodnie Niemcy wyludniają się masowo i gdyby nie napływ imigrantów z Polski i innych krajów, nie miałby tam kto mieszkać. W południowych Włoszech jest masa całych miasteczek do kupienia za grosze, bo ludzie, którzy tam mieszkali wymarli, a młodzi wyjechali. 

 

Łatwo jest powiedzieć, że państwo kłamie, że przecież u mnie na wsi nie ma pracy, że nie ma firm. Państwo jednak nie powie pracodawcom: macie otwierać firmę w Olsztynie, a nie w Gdańsku. A nawet jak powie i zachęci bonusami, to firma i tak zrobi po swojemu. 

U nas, na Pomorzu, pracy jest w bród, zdecydowanie więcej niż chętnych. Już nawet bez okresu próbnego można się zatrudnić, od razu dostaje się pracę na czas nieokreślony. 

Edytowane przez android

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, android napisał:

Problem, z tym że praca występuje jedynie w konkretnych regionach, nie dotyczy tylko Polski, ale jest problemem globalnym. Wschodnie Niemcy wyludniają się masowo i gdyby nie napływ imigrantów z Polski i innych krajów, nie miałby tam kto mieszkać. W południowych Włoszech jest masa całych miasteczek do kupienia za grosze, bo ludzie, którzy tam mieszkali wymarli, a młodzi wyjechali. 

 

Łatwo jest powiedzieć, że państwo kłamie, że przecież u mnie na wsi nie ma pracy, że nie ma firm. Państwo jednak nie powie pracodawcom: macie otwierać firmę w Olsztynie, a nie w Gdańsku. A nawet jak powie i zachęci bonusami, to firma i tak zrobi po swojemu. 

U nas, na Pomorzu, pracy jest w bród, zdecydowanie więcej niż chętnych. Już nawet bez okresu próbnego można się zatrudnić, od razu dostaje się pracę na czas nieokreślony. 

Po części masz racje, ale nie całkiem.

Problem zawsze jakiś z pracą występuje na całym Świecie, nie tylko w Polsce, tylko w różnym stopniu. Zależy też od firm, które zatrudniają.

Wiadomo, że zawsze najlepsza sytuacja na rynku pracy jest w dużych i największych miastach, nie tylko w Polsce.

W mniejszych miasteczkach jest zawsze gorzej z pracą, ale to też zależy od rejonu. W Polsce, jak zauważysz, największy problem z pracą jest na terenach Mazurskich, w części woj. Kujawsko - Pomorskiego i za Zachodnim Pomorzu, gdzie tam są częste gminy biedne, borykające się z zadłużeniami.

 

Nie zgodzę się tutaj z Tobą, że, nawet jak na Pomorzu jest sporo pracy, to od razu zatrudniają, bez okresów próbnych.

Chyba że bez umów, tylko dorywczo, to bym się bardziej zgodził, bo sam tak, w niejednym miejscu pracowałem. A nawet u znajomego, który mnie zatrudnił do firmy leśnej już sporo lat temu, też byłem tam NA STAŻU pracy, tylko że nie miałem umowy żadnej.

To był taki, STAŻ nieoficjalny. I to też była dobra wola tego "znajomego", że mnie dalej trzymał w firmie, a mógł mi po tym "stażu" już podziękować.

On był prywatnym pracodawcą, jak większość teraz pracodawców na rynku i gdyby nie chciał, to już bym dłużej u niego nie pracował, i to on by decydował.

Ale jednak miał dobrą wolę, bo ja u niego dobrze pracowałem, chociaż tylko, okresowo i nie zawsze byłem u niego potrzebny.

Jak firmy zatrudniają ludzi NA UMOWĘ, to, przepisowo musi być najpierw okres próbny i tego nie mogą firmy pomijać. Pracę na stałe nie jest wcale łatwo dostać. Trzeba się też wykazać i pokazać, ze jest się dobrym, solidnym pracownikiem. Raczej żaden PRACODAWCA nie będzie zainteresowany leniem, któremu się nie będzie chciało pracować.

A już tym bardziej nieuczciwym pracownikiem, bo tacy się też trafiają. No i nie każdemu praca wszędzie odpowiada i to tak nie działa, jak to już tutaj ktoś powiedział.

Nikt, na siłę nie musi nigdzie pracować, jeżeli komuś coś nie pasuje. Jest: wolność.

 

Poza tym, mamy jeszcze SEZON letni, który najpewniej potrwa do końca września i zawsze, w sezonie letnim jest dużo więcej pracy na rynku, bo są prace SEZONOWE i w nadmorskich kurortach, tylko przez ok. trzy miesiące.

Wtedy, właściciele różnych PENSJONATÓW i domów wczasowych poszukują na ten sezon pracowników, ale to nie jest praca na stałe.

Wcale nie jest teraz o to tak łatwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Bonus napisał:

Poza tym, mamy jeszcze SEZON letni, który najpewniej potrwa do końca września i zawsze, w sezonie letnim jest dużo więcej pracy na rynku, bo są prace SEZONOWE i w nadmorskich kurortach, tylko przez ok. trzy miesiące.

Akurat jestem z wybrzeża i tu w sezonie letnim nie pracuje prawie nikt miejscowy, albo pracują ludzie z głębi polski albo Ukraińcy. Miejscowi mają albo inna stałą praca albo żyją typowo z turystyki wynajmując pokoje czy miejsca do prowadzenia handlu, mało któremu miejscowemu  chcę się pracować po 12 godzin dziennie 7 dni w tygodniu a tak zwykle wygląda praca w kurortach.  W wielu branżach gdyby nie Ukraińcy nie miałby kto pracować, aż strach pomyśleć co będzie jak w przyszłym roku otworzy się dla nich rynek niemiecki.  Ale z drugiej strony pracodawcy nadal preferują ustawowe minimum a drugie, albo  trzecie tyle pod stołem, pracę grubo ponad 40 godzin w tygodniu to nie dziw że chętnych brak jak można wyjechać za granicę gdzie wszystko jest legalne.    

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, android napisał:

Problem, z tym że praca występuje jedynie w konkretnych regionach, nie dotyczy tylko Polski, ale jest problemem globalnym. Wschodnie Niemcy wyludniają się masowo i gdyby nie napływ imigrantów z Polski i innych krajów, nie miałby tam kto mieszkać. W południowych Włoszech jest masa całych miasteczek do kupienia za grosze, bo ludzie, którzy tam mieszkali wymarli, a młodzi wyjechali. 

 

Łatwo jest powiedzieć, że państwo kłamie, że przecież u mnie na wsi nie ma pracy, że nie ma firm. Państwo jednak nie powie pracodawcom: macie otwierać firmę w Olsztynie, a nie w Gdańsku. A nawet jak powie i zachęci bonusami, to firma i tak zrobi po swojemu. 

U nas, na Pomorzu, pracy jest w bród, zdecydowanie więcej niż chętnych. Już nawet bez okresu próbnego można się zatrudnić, od razu dostaje się pracę na czas nieokreślony. 

to zależy gdzie na Pomorzu))

 

u mnie,na Pomorzu,jest mało pracy.produkcja, markety i tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 8.08.2019 o 15:59, mark123 napisał:

18 miesięcy luki w CV (stricte z powodu niemożności znalezienia pracy tylko 7 miesięcy, bo 5 miesięcy z powodu pewnych problemów chorobowych i ten okres mogę właśnie usprawiedliwić na ewentualnej rozmowie kwalifikacyjnej; potem 6 miesięcy dochodziłem do siebie mentalnie, bo fizyczne problemy zdrowotne były dla mnie traumą i dopiero potem mogłem się wziąć za szukanie pracy. Czyli mam 13 miesięcy luki, której nie mogę w normalny sposób usprawiedliwić.

Mam około 4 lata przerwy w CV. W życiu pracowałem 6 miesięcy na stażu na umowę. A mam ponad 30 lat:( Obawiam się że wzbudzi to niezdrowe zainteresowanie. Nie wiem jak przygotować się na odpowiedzi na pytanie z tym związane.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

john

 

nie wiem jak u ciebie zsytuacja na rynku pracy?

jeśli pracy jest dużo to gwaratuje ze pracodawcy nie będą wybrzydzać a twoje cv.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×