Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Poszukiwanie pracy, rozmowy kwalifikacyjne, zatrudnienie

Rekomendowane odpowiedzi

9 minut temu, kimikimi napisał:

edytowałam odpowiedz jeszcze.

Nie zmienia to tego, co wyżej napisałam ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kimikimi

Ja ciebie swietnie rozumiem

W moim miescie jest tylko niemal praca fizyczna a i do tej ciezko sie dostac a umowa o prace to wrecz rarytas

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Lilith napisał:

Nie zmienia to tego, co wyżej napisałam ;) 

 

 

To dla mnie ważne co napisałaś, zwłaszcza, że jestes administratorem forum. Podziałało to na mnie motywująco, jutro zacznę przeglądać portale z pracą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, Lilith napisał:

A to faktycznie nowość. Zawsze wystarczyła odpowiednia klauzula na samym końcu.

Nie wiem w końcu, jak to z tym jest, znalazłem w internecie jeszcze informacje, że podpisać klauzulę należy w przypadku osobistego składania CV lub pocztą tradycyjną, a jak elektronicznie to normalnie sama klauzula bez podpisu.

Nie wiem, może RODO zrobiło ludziom jakiś młyn i każdy interpretuje przepisy po swojemu i w efekcie co innego twierdzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 13.07.2019 o 23:07, kimikimi napisał:

To dla mnie ważne co napisałaś, zwłaszcza, że jestes administratorem forum. Podziałało to na mnie motywująco, jutro zacznę przeglądać portale z pracą.

;) Naprawdę - nie ma co się poddawać. Też długo szukałam pracy jak mieszkałam w Szczecinie. I w końcu znalazłam. Nie powiem - chodząc na rozmowy niejednokrotnie czułam się jak bałwan śnieżny, ale po czasie zdałam sobie sprawę, że to tylko moje błędne postrzeganie. I to pomogło. Wierz mi - człowiek jest w stanie osiągnąć dużo rzeczy. Warunkiem jest to, żeby się nie poddawał i nie rezygnował. Trzymam kciuki, żeby Ci się udało. Daj znać jak aplikowanie. I jakbyś miała jakieś wątpliwości - to pisz. Ważne jest, żeby z kimś od czasu do czasu pogadać. Zwłaszcza, kiedy nadciągają czarne myśli.

W dniu 13.07.2019 o 23:44, mark123 napisał:

Nie wiem w końcu, jak to z tym jest, znalazłem w internecie jeszcze informacje, że podpisać klauzulę należy w przypadku osobistego składania CV lub pocztą tradycyjną, a jak elektronicznie to normalnie sama klauzula bez podpisu.

Nie wiem, może RODO zrobiło ludziom jakiś młyn i każdy interpretuje przepisy po swojemu i w efekcie co innego twierdzi.

Można profilaktycznie podpisac CV zeskanować i po problemie, ale...ktoś będzie miał już gotowy wzór Twojego podpisu, więc mimo wszystko bym się nad tym zastanowiła i poszperała czy jest to na pewno konieczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja na rozmowach o pracę chyba wypadam bardzo źle. Poradziłem sobie w miarę dobrze chyba tylko przy załatwianiu bardzo banalnej pracy dorywczej we wrześniu 2017, tuż po tym, jak skończyło mi się orzeczenie o niepełnosprawności (i przepracowałem ok. 8 godzin przez 8 dni) oraz na rozmowie o większą pracę, z umową, ale miałem orzeczenie (II grupa, 02-P), a praca również była banalna, prostsza niż sprzątanie czy ochrona chyba nawet czy zbieranie owoców... 

 

Zdarzały mi się bardzo słabe występy na rozmowę o pracę, gdy starałem się o staż dla niepełnosprawnych, dostałem ataku złości i głupio się zachowywałem, bo nie mogłem wziąć udziału w płatnym szkoleniu przez to, że uczestniczyłem w innym projekcie dla niepełnosprawnych (który de facto nic mi nie pomógł, miał wymóg niepracowania w zakładzie pracy chronionej, co według mnie było szkodliwe, na szczęście już nie jestem w tym projekcie). Niedawno byłem na rozmowie o pracę na sprzątaniu, zdenerwowałem się chyba nieco na tej rozmowie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niedługo zaczynam kurs; jeśli on mi nic nie da, to zacznę rozsyłać CV na portiernie

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i "zacząłem", CEO firmy nagle odwołał kursy.

 

Czyli pozostają portiernie, liczę, że mnie gdzieś przyjmą, bo jeśli nie, no to już nie mam możliwości szukania pracy i wtedy im szybciej zdechnę, tym lepiej. Stan neurologiczny czyni mnie osobą niezdolną do pracy fizycznej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wprawdzie mam jakąś tam robotę u znajomego, w działalności, który teraz ma, pod swoim domem drzewną działalność i wyżyna deski na maszynach tnących, a potem robi z tego skrzynki i palety, ale to jest praca okresowa.

Czy nie pracuje tam codziennie, bo nie muszę i nie ma dla mnie na tyle pracy. Jak jestem potrzebny, to jeżdżę do znajomego.

Kiedyś u tego samego znajomego pracowałem w firmie leśnej, ale on już od wielu lat nie ma tej firmy, bo już było jemu ciężko zasuwać w lasach z piłą i wycinać drzewa.

To jest robota ciężka, dla młodych ludzi, do tego w różnych warunkach pogodowych, na powietrzu. Znajomy już ma ponad 50 lat i do tego coś jemu dolega.

 

On już tak w ogóle jest od lat na emeryturze, bo kiedyś pracował, jako: strażnik więzienny w zakładzie karnym, który się znajduje w małej miejscowości i on nie daleko tam mieszka. On wtedy wcześniej przeszedł na emeryturę, jak każdy, mundurowy. No ale dorabiał sobie w firmie leśnej i teraz, mając działalność na swoim podwórku, żeby więcej tych pieniędzy było.

Jak pracowałem w firmie leśnej, to miałem marną stawkę godzinową, że wielu ludzi nawet nie chciałoby pracować za taką stawkę, przy tak ciężkiej robocie, gdzie trzeba było pracować i w upale latem, przy kurzu, i zimą w mrozach.

Ja jednak poszedłem tam pracować, by cokolwiek zarobić i nie wybrzydzałem. Brałem robotę taką, jaką mi oferowano.

Ale i podobała mi się ta robota, bo ja zawsze lubiłem pracować fizycznie, dla zdrowia. Więc ja nie narzekałem.

Jedyny minus tego, to taki, że była za niska stawka godzinowa i nie adekwatna do wykonywanej pracy.

Ale ja nic nie mogłem poradzić, bo nawet nie chcieli głupiej złotówki więcej podnieść do stawki.

Teraz, u znajomego mam lepszą stawkę, bo 10 zł. na godzinę.

W firmie leśnej, to tylko 7 zł. na godzinę.

No ale to już było sporo lat temu. Pewnie teraz, gdybym do tej pory tam pracował, to stawka byłaby może o 2 zł. wyższa.

Musiałoby tak być, bo inaczej to byłby: wyzysk na pracownikach. A i tak był WYZYSK, jak wtedy tam pracowałem, tylko nic nie mogłem na to poradzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Bonus napisał:

Teraz, u znajomego mam lepszą stawkę, bo 10 zł. na godzinę.

To niezły wyzysk. Stróże czasem mają więcej a nic nie robią a Ty za ciężką pracę masz tylko dychę. U mnie w okolicy na budowie dają minimum 15 zł/h a jak coś umiesz to 20 zł. Ja mam niby 14 zł/h ale realnie zarabiam gdzieś 15,5  zł/h. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, carlosbueno napisał:

To niezły wyzysk. Stróże czasem mają więcej a nic nie robią a Ty za ciężką pracę masz tylko dychę. U mnie w okolicy na budowie dają minimum 15 zł/h a jak coś umiesz to 20 zł. Ja mam niby 14 zł/h ale realnie zarabiam gdzieś 15,5  zł/h. 

Wiesz, ja od młodych lat już się kręciłem w lasach, jak zamieszkałem w tych okolicach, bo kiedyś mieszkałem w leśniczówce, u rodziny, przy lesie.

No i ktoś mnie "wkręcił" do różnych prac leśnych i tak już latami, okresowo tam zasuwałem. Poza tym, miałem i mam nadal trochę innej pracy, głównie przy drewnie, a że znam w tej okolicy trochę ludzi o oni mnie znają, to zawsze mi jakąś robotę dawali.

Ja zawsze dobrze i sumiennie wykonywałem pracę, jaką miałem, bo lubię być pracowity. Zależy tylko od tego, do kogo się idzie pracować i, za jaką stawkę.

Pracodawcy są różni i nie każdy dobrze traktuje pracownika. Ja miałem takie doświadczenia, bo też pracowałem w różnych miejscach, że trafiałem na: cwaniaków, którzy nie tylko że płacili marne grosze, to jeszcze zarzucali, że ja: "nic nie robiłem w miejscu pracy".

A szczególnie tak było w TARTAKU, gdzie ja znałem od lat właściciela i poszedłem do niego popracować, to gość chciał mnie wykorzystywać i dał mi tylko marne 3 zł. na godzinę.

Potem miałem tam zbijać skrzynki, ale już zrezygnowałem z tej roboty.

 

To jeszcze mi powiedział, że "Jak będziesz potem zbijał te skrzynki, to może dam Tobie o 2 zł. więcej do stawki".

Ale gość potrafił się czepiać, że: "niby ja siedziałem i nie pracowałem", co było bzdurą, bo tak nie było.

Tam nie można było nawet stać paru minut, bo zaraz było zarzucane, iż: "Ktoś się obija i nie pracuje". Ale nikt się nie obijał, tylko normalnie pracowali i ja też.

 

No ale to by sporo jeszcze o tym mówić, a ja tylko Ciebie cytuję.

 

W każdym razie, zależy do jakiej firmy trafisz. Jeden pracodawca będzie Cię szanował i da Ci dobrą stawkę, a drugi będzie miał to gdzieś i będziesz pracował za pół darmo i będzie Cię wyzyskiwał, a resztę kasy wypracowanej przez Ciebie, zabierze dla siebie.

Bo tak robią: cwaniaki.

 

Ja nie pracowałem na umowie o prace, bo to mi nie bardzo odpowiadało.

Tylko jeden raz pracowałem, mając UMOWĘ, w jednym taki ZAKŁADZIE PRACY.

Ale tam zabawiłem tylko okres próbny i "do widzenia".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Bonus napisał:

Ja nie pracowałem na umowie o prace, bo to mi nie bardzo odpowiadało.

Tylko jeden raz pracowałem, mając UMOWĘ, w jednym taki ZAKŁADZIE PRACY.

Nie odpowiadało Tobie czy pracodawcy? Na umowie o pracę przynajmniej płacą za urlop czy chorobowe, no chyba że masz jakiś zasiłek którego wypłata związana jest z niskim wynagrodzeniem. 

3 zł na godzinę to się dostawało pod koniec lat 90-tych.   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, carlosbueno napisał:

Nie odpowiadało Tobie czy pracodawcy? Na umowie o pracę przynajmniej płacą za urlop czy chorobowe, no chyba że masz jakiś zasiłek którego wypłata związana jest z niskim wynagrodzeniem. 

3 zł na godzinę to się dostawało pod koniec lat 90-tych.   

Bardziej mi nie odpowiadało, aby dostać umowę, choć mogłem mieć nie jedną w miejscach pracy.

To wynikało z tego, ze ja nie miałem stałej pracy w różnych miejscach, więc nawet, gdybym miał UMOWĘ w  pracy, to i tak, umowa byłaby rozwiązana po odejściu z tych miejsc.

 

Jak pracowałem w ZAKŁADZIE PRACY, w moim mieście, to tam dostałem umowę z pracodawcą, ale to i tak był tylko okres próbny.

I tak nie dali mi więcej tam pracy.

Potem już pracowałem bez umów, żeby więcej otrzymywać z wypłat, co mi się bardziej opłacało.

Nie miałem dobrych stawek godzinowych, nie musiałem pracować codziennie, więc, gdyby była umowa w pracy, to ja bym jakieś grosze od pracodawców otrzymywał, bo resztę musiałbym oddawać na składki i podatki.

 

To zależy od tego, jakie są stawki w pracy, w firmach i, czy się pracuje codziennie.

Albo się opłaca pracownikowi pracować na umowie, za lepszą stawkę, albo się nie opłaca i lepszym rozwiązaniem jest praca tylko dorywcza.

 

Ja, obecnie mam 10 zł. na godzinę u znajomego, ale nie narzekam, bo to nie jest aż taka, zła stawka.

Ja, w ciągu tygodnia mogę zarobić prawie tysiąc złotych, o ile będzie na tyle pracy. To lepiej, niż miałbym zasuwać, na umowie, za najniższą pensje.

Ale to też zależy od przepracowanych godzin. Jeżeli popracuje więcej godzin, to i więcej zarobię, co jest logiczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Bonus napisał:

a, obecnie mam 10 zł. na godzinę u znajomego, ale nie narzekam, bo to nie jest aż taka, zła stawka.

Ja, w ciągu tygodnia mogę zarobić prawie tysiąc złotych, o ile będzie na tyle pracy. To lepiej, niż miałbym zasuwać, na umowie, za najniższą pensje.

Czyli pracujesz prawie 100 godzin tygodniowo, a ja myślałem że moje 60 to dużo. U mnie w okolicy za 10 zł to nawet Ukraińcy nie chcą pracować a co dopiero Polacy, myślałem że takie stawki odeszły w niebyt z 2-3 lata temu, tym bardziej na czarno.  Teraz sprzątaczka jak szybko i dobrze sprząta może 30 zł/h zarobić a i tak chętnych brak, a nie mieszkam w jakiejś metropolii.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
4 godziny temu, carlosbueno napisał:

Czyli pracujesz prawie 100 godzin tygodniowo, a ja myślałem że moje 60 to dużo. U mnie w okolicy za 10 zł to nawet Ukraińcy nie chcą pracować a co dopiero Polacy, myślałem że takie stawki odeszły w niebyt z 2-3 lata temu, tym bardziej na czarno.  Teraz sprzątaczka jak szybko i dobrze sprząta może 30 zł/h zarobić a i tak chętnych brak, a nie mieszkam w jakiejś metropolii.  

Wiesz, ja przeważnie pracuje mało godzin, bo nie ma dla mnie na tyle pracy. Bardzo chętnie chciałbym pracować więcej, bo ja jestem pracowity, ale nie mam na tyle pracy i pracuje tyle godzin, ile mam pracy.

 

Ja bym sobie życzył tego, żebym w ciągu tygodnia miał sporo godzin i otrzymywał po tysiąc złotych za tydzień czasu, ale tyle godzin nie wypracuje.

Inni pracują za lepsze stawki, bo pracują też na umowy i, pracodawców musi być stać na opłacanie pracowników, na składki i na podatki.

Zależy też do jakiej się trafi firmy, i co się tam robi. Wiadomo, że jak ktoś pracuje tylko, jako: pomocnik ( ja tak często pracowałem ), to nie dostanie lepszej stawki, tylko mniejszą stawkę.

Oczywiście, i taki pracownik musi być w pracy szanowany i nie powinien pracować za zbyt małą stawkę.

Ale to już zależy od pracodawców.

 

Ukraińcy często też w Polsce nie pracują na umowy, tylko bez umów. Do tego są przez niektórych pracodawców polskich wykorzystywani.

To nie są wcale rzadkie przypadki w miejscach pracy.

 

Zależy też od sytuacji.

Jedni potrzebują więcej zarabiać, bo mają większe wydatki, a szczególnie, rodzinę na głowie, która dużo kosztuje rodzica.

To jest obowiązek.

Jeżeli ktoś żyje samotnie i jest SINGLEM, to nie ma tylu wydatków, nie ma rodziny na głowie i ma mniejsze potrzeby, więc więcej nie musi zarabiać, choć może, jeżeli chce.

Edytowane przez exodus!
przywrócono domyślny rozmiar czcionki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 2.08.2019 o 13:27, mark123 napisał:

No i "zacząłem", CEO firmy nagle odwołał kursy.

 

Czyli pozostają portiernie, liczę, że mnie gdzieś przyjmą, bo jeśli nie, no to już nie mam możliwości szukania pracy i wtedy im szybciej zdechnę, tym lepiej. Stan neurologiczny czyni mnie osobą niezdolną do pracy fizycznej

Myślę, że powinieneś mieć rentę i zasiłek pielęgnacyjny. Może nawet powinieneś mieć znaczny stopień niepełnosprawności, niezdolność do samodzielnej egzystencji. A nawet jeżeli byś tego nie miał, to stopień umiarkowany to minimum, z zaznaczeniem, że niepełnosprawność powstała przed 21 r. ż. Dla mnie powinieneś mieć całkowitą niezdolność do pracy w ZUS, powstałą przed 18 r. ż. czy w trakcie nauki do ukończenia 25 r. ż. Rodzice robią Ci krzywdę, nie pozwalając zająć się "profesjonalnie" niepełnosprawnością. Według mnie jesteś bardziej zaburzony niż przeciętny schizofrenik.

 

Wolę siedzieć na rencie niż pracować na czarno. Nie mam żadnych wyrzutów w związku z tym, że pobieram świadczenia. Takim jak ja powinni dawać pieniądze bez pracy. Nie wiem, na ile umiem pracować (np. fizycznie). Czuję jakby, że chcę być wykorzystany przez jakiegoś "krwiopijcę" oszczędzającego na ZUS-ie czy płacącym piątala (albo i mniej) za godzinę. Jak natrafiłem na pracodawców, to na szczęście byli oni w porządku, ale w przypadku pracy na umowie to miałem ją dzięki orzeczeniu o całkiem sporej niepełnosprawności. Mogę myśleć, że moim powołaniem jest apostolstwo internetowe, nie praca zarobkowa. Nie mam rodziny na utrzymaniu. Dużym problemem jest dla mnie dojazd do pracy i powrót z niej, bo nie mieszkam w dużym mieście. Nie mogę jeździć samochodem po lekach, chciałbym ich nie brać, to może miałbym więcej zajęcia i nie musiał mieć tyle okazji do spędzania czasu przed komputerem czy telewizorem. Nigdy nie jeździłem samochodem, prawa jazdy nie mam, nigdy nie starałem się go robić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 miesięcy luki w CV (stricte z powodu niemożności znalezienia pracy tylko 7 miesięcy, bo 5 miesięcy z powodu pewnych problemów chorobowych i ten okres mogę właśnie usprawiedliwić na ewentualnej rozmowie kwalifikacyjnej; potem 6 miesięcy dochodziłem do siebie mentalnie, bo fizyczne problemy zdrowotne były dla mnie traumą i dopiero potem mogłem się wziąć za szukanie pracy. Czyli mam 13 miesięcy luki, której nie mogę w normalny sposób usprawiedliwić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, mark123 napisał:

18 miesięcy luki w CV (stricte z powodu niemożności znalezienia pracy tylko 7 miesięcy, bo 5 miesięcy z powodu pewnych problemów chorobowych i ten okres mogę właśnie usprawiedliwić na ewentualnej rozmowie kwalifikacyjnej; potem 6 miesięcy dochodziłem do siebie mentalnie, bo fizyczne problemy zdrowotne były dla mnie traumą i dopiero potem mogłem się wziąć za szukanie pracy. Czyli mam 13 miesięcy luki, której nie mogę w normalny sposób usprawiedliwić.

Ja mam de facto lukę d ponad 3 lat,  ale w cv tego nie widać  bo swój  pobyt zagraniczny przeciągnąłem o rok, a 2 miesiące które pracowałem w ciągu tych ponad 3 lat  laby, przeciągnąłem do pół roku i w efekcie mam takie rwane 1,5 roku bez pracy.  Zresztą teraz brakuje  w większości branż rak do pracy i nikt cv analizować specjalnie nie będzie.  Czasy obowiązku pracy dawno minęły i chyba ciągłość pracy wymagana nie jest. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, carlosbueno napisał:

i nikt cv analizować specjalnie nie będzie.

No cóż, mam inne informacje w tej sprawie

 

8 godzin temu, carlosbueno napisał:

chyba ciągłość pracy wymagana nie jest. 

Ciągłość nie, jedynie brak długich przerw

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, mark123 napisał:

No cóż, mam inne informacje w tej sprawie

 

Ciągłość nie, jedynie brak długich przerw

Z tego co mi wiadomo najgorzej są postrzegane osoby które często np co miesiąc, kilka miesięcy  zmieniają pracę, już z dwojga złego mieć luki niż 20 prac w ciągu 3 lat bo to oznacza że nie potrafisz utrzymać się w pracy i pewnie zaraz zrezygnujesz  a nikt takich pracowników nie chcę.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli macie luki w cv wystarczy napisać żę było się za granicą w tym czasie. Nie da się tego sprawdzić. I po kłopocie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam serdecznie dość sytuacji z praca w moim miescie/100 000/

lepsze stanowiska-po znajomości.

zostają sklepy,produkcja. jak już się cos znajdzie to atmosfera do d...…………...

ja mogę pracować za najnizsza, ale do diabla niech chociaż atmosfera bedzieok...

 

jestem sfrustrowana, robie się cyniczna.

dobrze ze zarobiłam w sezonie. no ale, ja chce pracować.miec zajęty czas,zyczliwych ludzi.

u nas jest tak ze firmy PREFERUJA ukraincow niż polakow.

to jest potwornie dolujace.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, shira123 napisał:

u nas jest tak ze firmy PREFERUJA ukraincow niż polakow.

to jest potwornie dolujace.

Wątpię żeby preferowali, zwykle  nie mogą znaleźć Polaków na to miejsce bo praca jest nisko płatna lub ciężka. No i oni są chętni do licznych nadgodzin a Polacy niekoniecznie. Pretensje co najwyżej należy mieć do chciwych pracodawców a nie do Ukraińców, na zachodzie jest podobnie tylko tam Polacy spełniają rolę Ukraińców i też często tubylcy na to przychylnie nie patrzą.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

uwierz mi ze preferują.

 

u nas jest taka agencja pracy, wprost mi powiedzieli ze do niektórych zakladow nie da się dostać,bo wola ukraincow.

 

ja nie mam pretensji do nich,tylko wlasnie do tych pracodawców.

 

nie powinno się generalizować-ze polak nie chce pracować a Ukrainiec chce.

sa rozni ukraincy i rozni polacy.

 

tez jezdzilam na zachod i NIGDY nie spotkałam sie

z tym ze firma woli polaka niż holendra...nigdy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, shira123 napisał:

tez jezdzilam na zachod i NIGDY nie spotkałam sie

z tym ze firma woli polaka niż holendra...nigdy.

Wolała nie wolała, w wielu firmach poza pracami biurowymi, menedżerami nie było żadnego Holendra czy Anglika. Polsce jeszcze do tego jak jest na zachodzie trochę brakuje gdzie  są całe branże  gdzie nie pracuje ani jeden tubylec i nie chodzi tu o żadne sprawy narodowościowe tylko o to że żaden tubylec nie chcę ciężko pracować za niskie stawki( jak na tamte warunki). A co do agencji pracy to jak pracowałem przez nie w UK czy NL to zatrudniały tylko i wyłącznie ludzi z Europy środkowo-wschodniej żaden rodowity mieszkaniec nie miał szans nawet się wbić do pracy przez nie. 

Pracodawcy myślą tylko o maksymalizacji zysku  i minimalizacji kosztów a pracownicy zagraniczni umożliwiają im to w większym stopniu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×