Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Depresja- fakty i mity

Rekomendowane odpowiedzi

Z przykrością muszę stwierdzić, że w dzisiejszym społeczeństwie wciąż funkcjonuje ogromna liczba mitów związanych z depresją. Niektórzy nawet twierdzą, że depresja jest tożsama ze schizofrenią. Zachęcam zatem, żeby na łamach tego tematu spróbować wyznaczyć faktyczne ramy tego, czym jest, a czym nie jest depresja, jakie są najczęściej tworzone mity i stereotypy wokół depresji, które fakty bywają pomijane i tak dalej. Być może będzie to pomocne zarówno dla osób, które zmagają się z depresją, jak i dla tych, którzy próbują ją poznać i zrozumieć, ponieważ cierpi ktoś z ich bliskich. Zachęcam zatem do dyskusji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W depresji naturalnym jest unikanie ludzi, ukrywanie się przed światem aż do czasu poprawy.

Problem jest wtedy gdy czas dojścia do siebie wydłuża się i następują patologiczne zmiany.

Panią "Lilith" znam z dyskusji i bardzo szanuję za fachowość i za tematy poruszanych problemów.

Jesteś wybitną kobieta , Złotko :P

To forum bez Ciebie by nie istniało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

purimer_89, dziękuję za miłe słowa ;) Myślę, że forum świetnie poradziłoby sobie beze mnie, ale ja bym się zapłakała z tęsknoty za Użytkownikami. Tak czy inaczej- dziękuję. Jest mi bardzo miło ;)

 

Wracajmy jednak do tematu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fakty:

Depresja to zaburzenie z grupy zaburzeń afektywnych (nastroju). We współczesnej klasyfikacji wyróżnia się:

- depresję epizodyczną (o nasileniu łagodnym, umiarkowanym albo ciężkim bez lub z objawami psychotycznymi)- ma nagły początek, trwa krócej niż 2 lata

- zaburzenia depresyjne nawracające (o nasileniu łagodnym, umiarkowanym albo ciężkim bez lub z objawami psychotycznymi)- gdy epizody depresji się powtarzają i nie stwierdzono manii

wśród których wyróżnia się dwa podtypy:

*depresję endogenną (choroba afektywna jednobiegunowa)- uwarunkowaną czynnikami neurobiologicznymi- przyjmuje się, że główną przyczyną depresji jest deficyt tzw. monoamin biogennych (serotoniny i noradrenaliny- tzw. hipoteza serotoninowa i hipoteza katecholaminowa- oraz dopaminy- hipoteza dopaminowa) w mózgu- a co za tym idzie niedostateczna stymulacja komórek nerwowych)

* depresję egzogenną (inaczej reaktywną)- uwarunkowaną czynnikami zewnętrznymi (śmierć bliskiej osoby, wypadek, choroba, porzucenie, trudna sytuacja materialna)

- depresję przewlekłą (dystymię)

- depresję poschizofreniczną, polekową itp.

 

Depresja objawia się:

- obniżeniem nastroju

- apatią

- anhedonią- niezdolnością do odczuwania przyjemności

- spowolnieniem psychoruchowym

- chronicznym uczuciem zmęczenia

- ograniczeniem zainteresowań

- obniżeniem sprawności myślenia- deficyt uwagi, zaburzenia pamięci, koncentracji

- poczuciem winy, wstydu

- poczuciem niskiej wartości i niską samooceną

- mniejsza energią

- pesymistycznym, nihilistycznym postrzeganiem świata

- obniżeniem albo zwiększeniem apetytu

- spadkiem albo utratą masy ciała

- bezsennością albo nadmierną sennością

- pojawieniem się myśli samobójczych

 

Depresja jest chorobą, która wymaga specjalistycznej pomocy. Skuteczna jest farmakoterapia- leki przeciwdepresyjne oraz psychoterapia.

 

Najczęstsze mity i stereotypy:

- depresja to tylko większy dołek, depresja nie jest chorobą tylko fanaberią

- depresja to użalanie się nad sobą

- aby wyjść z depresji wystarczy zacząć myśleć pozytywnie

- leki przeciwdepresyjne zmieniają osobowość i powodują nieodwracalne uszkodzenia w mózgu

- ludzie cierpiący na depresję są niebezpieczni i stanowią zagrożenie dla otoczenia

- ludzie cierpiący na depresję są głupi (upośledzeni umysłowo)

- depresja jest tym samym co schizofrenia

- ludzie cierpiący na depresję nie powinni mieć dzieci, bo jest dziedziczna

- leczenie to tylko ucieczka dla osób zbyt słabych, które nie potrafią sobie poradzić z własnym życiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że słowo "depresja" często jest nadużywane w celu określenia zwykłego obniżenia nastroju.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

- depresja to użalanie się nad sobą

- aby wyjść z depresji wystarczy zacząć myśleć pozytywnie

to są chyba dwa najgłupsze słowa, jakie słyszałam od innych :roll: choć zgodzę się tu również z fozzie, że wiele osób myli te pojęcie z gorszym nastrojem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Depresje reaktywna (egzogenna) mozna wyleczyc terapia..depresja endogenna wymaga leczenia farmakologicznego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith,

skromność to cecha ludzi wyjątkowych:)

Za wysiłek który wkładasz w de facto bezinteresowna pomoc dziękuję i staram się odwdzięczyć choćby dobrym słowem które w gruncie rzeczy jest najcenniejszą zapłatą ale i minimalną na jaką zasługujesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Można powiedzieć o depresji w nerwicy lękowej że jest sygnałem dawanym przez organizm że coś jest nie tak? Czy to osobny stan w nerwicy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
- leczenie to tylko ucieczka dla osób zbyt słabych, które nie potrafią sobie poradzić z własnym życiem

~Mój ojciec :mrgreen:pozdrawiam, tato, ostatnio zdajesz się czytać moje posty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kinky Kylie, mój tata prawdopodobnie podobnie myśli, albo przynajmniej ja to tak odbieram :roll: może dlatego, że wychowałam się w wierzącej rodzinie, więc na każdy problem jest jedno rozwiązanie - Bóg, jeśli ja przeżywam załamanie nerwowe to na pewno w mojej relacji z Bogiem jest coś nie tak, bo gdybym wierzyła jak należy, nie miałabym depresji i nerwicy :o

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kinky Kylie, mój tata prawdopodobnie podobnie myśli, albo przynajmniej ja to tak odbieram :roll: może dlatego, że wychowałam się w wierzącej rodzinie, więc na każdy problem jest jedno rozwiązanie - Bóg, jeśli ja przeżywam załamanie nerwowe to na pewno w mojej relacji z Bogiem jest coś nie tak, bo gdybym wierzyła jak należy, nie miałabym depresji i nerwicy :o

u mnie jest podobnie, moja mama uważa że moje problemy psychiczne wynikają z tego że odszedłem od kościoła i jakbym zaczął się modlić, chodzić do kościoła to by mi się poprawiło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlosbueno, ja często słyszę "osoby wierzące nie mają problemów psychicznych", "osoby wierzące nie mogą łykać psychotropów" itp itd :blabla:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja sie nie modle i jestem leniwy , takie sa powody ze zyje tak jak zyje od zawsze. Ale jednego sie nauczylem przez takie podejscie; nigdy nie szukaj zrozumienia u innych

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
carlosbueno, ja często słyszę "osoby wierzące nie mają problemów psychicznych", "osoby wierzące nie mogą łykać psychotropów" itp itd :blabla:

ja to słyszę że wierzącym się lepiej w życiu powodzi, bo mają cel w życiu, w sumie może i to racja ale ja kiedyś wierzyłem i też mi się nie układało zbytnio.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja słyszę i zawsze słyszałam, szczególnie w domu, gdy byłam młodsza, że jaka depresja czy tam nerwica, przecież ja nie mam żadnych problemów. I że tacy ludzie jak ja nie znają biedy i ciężkiej pracy dlatego im się w głowach przewraca. Zawsze odpowiadałam, że wymyślili wspaniałą i tanią terapię - wszystkich do kamieniołomów o chlebie i wodzie, a staną się zdrowymi, szczęśliwymi ludźmi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lux24, zawsze denerwowało mnie takie gadanie. Widać stereotypowe podejście do depresji, nerwicy i totalne niezrozumienie istoty tych zaburzeń :? A wystarczyłoby usiąść i trochę na ten temat poczytać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith, wiesz, ja w tej chwili uważam, że nawet czytanie nie pomoże. Tak samo jak zdrowy chorego nie zrozumie, tak samo tu.. Człowiek bez depresji myśli innymi kategoriami, myśli - mam gorszy dzień to tym bardziej czymś się zajmę, mam chwilę zwątpienia - przemogę się i zacznę myśleć pozytywnie.. Nie ma w ogóle możliwości zrozumienia, że osoba z depresją może czasem nawet nie być w stanie wstać z łóżka. Nie rozumieją tego "nie być w stanie", nie rozumieją, że pewne rzeczy są silniejsze od nas samych i nie ma się nad tym kontroli. Oczywiście w lżejszych przypadkach jeszcze można ją mieć, ale pisałam ogólnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie ma w ogóle możliwości zrozumienia, że osoba z depresją może czasem nawet nie być w stanie wstać z łóżka. Nie rozumieją tego "nie być w stanie", nie rozumieją, że pewne rzeczy są silniejsze od nas samych i nie ma się nad tym kontroli.

 

Też wychodzę z założenia, że dopóki ktoś tego nie poczuje to tak na prawdę nie zrozumie, chociażby najbardziej empatycznym człowiekiem był. Dla zdrowego człowieka, nawet z obniżonym nastrojem, jest niewyobrażalne jak można mieć poczucie, że nie ma się siły nawet oddychać, nie mówiąc o wstaniu z łóżka czy domu. A zewsząd się słyszy "musisz". Musisz to, musisz tamto. Takie to zrozumienie, musisz kiedy nie możesz. Mi się zdaje, że obalanie mitów to walka z wiatrakami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
carlosbueno, ja często słyszę "osoby wierzące nie mają problemów psychicznych", "osoby wierzące nie mogą łykać psychotropów" itp itd :blabla:

 

Ojej, no to albo nie jestem wierząca (wbrew moim deklaracjom i działaniom), albo nie mam problemów psychicznych :D;). No i nie powinnam łykać antydepresantów 8). Oj, co ze mną będzie? :D

A na poważnie wiara pomaga wyjść z depresji, ale potrzeba do tego mądrych przewodników, bo inaczej można nakręcić się na negatywne myślenie typu "Bóg mnie sądzi na każdym moim kroku" itd. Ja co prawda szukam jeszcze stałego kierownictwa, ale pomaga mi wspólnota oazowa, w której mogę liczyć na wysłuchanie i naprowadzenie na zdrowe myślenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja nie wiem, czy mam depresję, czy chandrę (przewlekłą), bo nie wiem, jak to odróżnić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

użalam się nad sobą, jestem dziwna, leniwa, przygłupia, wymyślam sobie choroby, nikogo nie lubię i nie chcę z nikim rozmawiać.

to mi mówią najbliżsi, reszta daje do zrozumienia... może to jednak prawda? Skoro jestem taka od zawsze to może ja po prostu jestem z tego złego miotu który kocica powinna zagryźć po okoceniu?!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20StepsToNowhere, naprawdę uważasz, że to prawda? Czy gdyby ktoś inny w ten sposób o sobie napisał, to co byś Mu powiedziała?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A dla mnie najczęstsze z mitów jest mieszanie przysłowiowego dołka z depresją - w obie strony.

Ktoś ma zły dzień i pisze na Facebooku, że ma depresję.

Ktoś ma depresję, a słyszy "już się tak nie dołuj, weź się w garść".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myśle ,że mity dotyczą nie tylko depresji ,ale również innych zaburzeń psychicznych takich jak anoreksja, alkoholizm czy chociażby schizofrenia. Dużo winią środki masowego przekazu. Często słyszy się w piosenkach ,że np. miłość czy dobra pogoda wybudzą nas z depresji. Ludzie nadużywają tego pojęcia i potem nie ma co się dziwić ,że ta choroba jest tak a nie inaczej postrzegana. Sami ludzie są też trochę ograniczeni, że dają tak sobą manipulować a wystarczy przecież zapoznać się z wikipedią i już wszystko jest jasne. Ja np. spotkałem się z takim mitem ,że sport wyleczy z depresji. Wystarczy pobiegać wtedy się człowiek pobudzi do życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×