Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Przemiany w rodzinie

Rekomendowane odpowiedzi

Współczesna rodzina jest zupełnie innym pojęciem niż było kiedyś. Rodzina w dzisiejszych czasach bardziej podchodzi pod grupę emocjonalną, która ma zapewniać oparcie psychiczne, prawidłowy rozwój. Kiedyś było trochę inaczej. Rodzina skupiała się bardziej na kwestiach materialnych. W dodatku, to Starsi byli nośnikami kultury. Współcześnie, to Młodzi wyznaczają kierunek zmian. Teraz już nie wystarczy być rodzicem, by mieć autorytet. Trzeba sobie na niego zapracować.

Jak myślicie, z czego wynikają przemiany we współczesnej rodzinie? Jakie czynniki mają wpływ na zmiany, które zachodzą? Jak bardzo ekonomia, rozwój nauki, kultura, przyczyniają się do zmian w postrzeganiu i strukturze rodziny? Co Waszym zdaniem współcześnie oznacza rodzina? Co powinna dawać rodzina? Co obecnie jest najważniejsze dla członków rodziny?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Współczesna rodzina jest zupełnie innym pojęciem niż było kiedyś. Rodzina w dzisiejszych czasach bardziej podchodzi pod grupę emocjonalną, która ma zapewniać oparcie psychiczne, prawidłowy rozwój. Kiedyś było trochę inaczej. Rodzina skupiała się bardziej na kwestiach materialnych. W dodatku, to Starsi byli nośnikami kultury. Współcześnie, to Młodzi wyznaczają kierunek zmian. Teraz już nie wystarczy być rodzicem, by mieć autorytet. Trzeba sobie na niego zapracować.

Jak myślicie, z czego wynikają przemiany we współczesnej rodzinie? Jakie czynniki mają wpływ na zmiany, które zachodzą? Jak bardzo ekonomia, rozwój nauki, kultura, przyczyniają się do zmian w postrzeganiu i strukturze rodziny? Co Waszym zdaniem współcześnie oznacza rodzina? Co powinna dawać rodzina? Co obecnie jest najważniejsze dla członków rodziny?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rodzina uległa w ostatnich latach znacznemu pomniejszeniu kiedyś stanowiła ona nawet po kilkanaście osób łącznie z dziadkami a dziś dominuje model 2+1 ewentualnie 2+2. Dzisiaj dzieci okazują dużo mniejszy szacunek rodzicom i ogólnie dorosłym, często mówią im na ty i mają wymagania wobec rodziców a kiedyś dziecko musiało tylko słuchać rodziców których słowo było święte. Teraz rodzice mają dużo gorzej z dziećmi raz że nie mają u nich takiego szacunku dwa dzieci to ogromne koszty te finansowe trzeba je często utrzymywać aż do 25 roku życia jak i mentalne bo trzeba zaakceptować ich młodzieńcze bunty i nieposłuszeństwo. A kiedyś dzieci to była tania siła robocza w domu czy na polu która nie mogła się buntować i okazywała stosunki wręcz poddańcze i zwykle w wieku 18 góra 20 lat wyfruwała z domu.

 

Oczywiście lekko generalizuje ale tak mniej więcej było wtedy dziecko nie było traktowanie w kategorii wielkich wydatków czy partnerów do rozmowy tylko jako powinność małżeńska i efekt uprawiania seksu dlatego tyle się ich rodziło a dziś rodzice już przed narodzinami myślą do której prywatnej szkoły posłać dzieciaka i jakie studia skończy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rodzina uległa w ostatnich latach znacznemu pomniejszeniu kiedyś stanowiła ona nawet po kilkanaście osób łącznie z dziadkami a dziś dominuje model 2+1 ewentualnie 2+2. Dzisiaj dzieci okazują dużo mniejszy szacunek rodzicom i ogólnie dorosłym, często mówią im na ty i mają wymagania wobec rodziców a kiedyś dziecko musiało tylko słuchać rodziców których słowo było święte. Teraz rodzice mają dużo gorzej z dziećmi raz że nie mają u nich takiego szacunku dwa dzieci to ogromne koszty te finansowe trzeba je często utrzymywać aż do 25 roku życia jak i mentalne bo trzeba zaakceptować ich młodzieńcze bunty i nieposłuszeństwo. A kiedyś dzieci to była tania siła robocza w domu czy na polu która nie mogła się buntować i okazywała stosunki wręcz poddańcze i zwykle w wieku 18 góra 20 lat wyfruwała z domu.

 

Oczywiście lekko generalizuje ale tak mniej więcej było wtedy dziecko nie było traktowanie w kategorii wielkich wydatków czy partnerów do rozmowy tylko jako powinność małżeńska i efekt uprawiania seksu dlatego tyle się ich rodziło a dziś rodzice już przed narodzinami myślą do której prywatnej szkoły posłać dzieciaka i jakie studia skończy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlosbueno, w pełni się zgadzam z tym, co napisałeś. Ponadto na strukturę rodziny wpłynęła również zmiana roli kobiety. Obecnie kobiety są aktywne w sferze zawodowej, wyzwolone i nie zawsze decydują się na dziecko. Często powstaje konflikt na linii rodzina- kariera. Kiedyś kobiety nie miały wyboru. Były wydawane za mąż, rodziły dzieci i siedziały w domu. Teraz kobiety same decydują, czy chcą założyć rodzinę, mieć dzieci i tak dalej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlosbueno, w pełni się zgadzam z tym, co napisałeś. Ponadto na strukturę rodziny wpłynęła również zmiana roli kobiety. Obecnie kobiety są aktywne w sferze zawodowej, wyzwolone i nie zawsze decydują się na dziecko. Często powstaje konflikt na linii rodzina- kariera. Kiedyś kobiety nie miały wyboru. Były wydawane za mąż, rodziły dzieci i siedziały w domu. Teraz kobiety same decydują, czy chcą założyć rodzinę, mieć dzieci i tak dalej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tylko że z takim modelem rodziny naszej cywilizacji grozi wyginięcie abstrahując od tego że jak szacuje się około 1/3 dzisiejszych 20,30 latków nie będzie miała potomków. W Szwecji 80% dzieci rodzi się poza rodziną w Polsce do tego jeszcze daleko ale z roku na rok zwiększa się liczba samotnych matek czy dzieci przychodzących na świat w związkach nieformalnych.

Kiedyś seks był związany z małżeństwem i dziećmi dziś można go bez problemu mieć poza tym a inicjacja seksualna wyprzedza małżeństwu zwykle o kilkanaście lat co było kiedyś nie do pomyślenia gdzie seks był jeśli nie po ślubie to niewiele przed.

 

Ale inne nacje zwłaszcza czarnoskórzy i muzułmanie rozmnażają się na potęgę choć i tak wolniej niż kiedyś ale mniej ich umiera w dzieciństwie. I to oni poprzez emigrację i wysoką rozrodczość w krajach zachodu staną się dominującą siłą.

Świat się zmienia jeszcze kilkaset lat temu staropanieństwo, starokawalerstwo było praktycznie niespotykane poza stanem duchownym a dziś używa się neutralnego terminu singiel bo co drugi 30 latek nie chciałby być nazywany starym kawalerem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tylko że z takim modelem rodziny naszej cywilizacji grozi wyginięcie abstrahując od tego że jak szacuje się około 1/3 dzisiejszych 20,30 latków nie będzie miała potomków. W Szwecji 80% dzieci rodzi się poza rodziną w Polsce do tego jeszcze daleko ale z roku na rok zwiększa się liczba samotnych matek czy dzieci przychodzących na świat w związkach nieformalnych.

Kiedyś seks był związany z małżeństwem i dziećmi dziś można go bez problemu mieć poza tym a inicjacja seksualna wyprzedza małżeństwu zwykle o kilkanaście lat co było kiedyś nie do pomyślenia gdzie seks był jeśli nie po ślubie to niewiele przed.

 

Ale inne nacje zwłaszcza czarnoskórzy i muzułmanie rozmnażają się na potęgę choć i tak wolniej niż kiedyś ale mniej ich umiera w dzieciństwie. I to oni poprzez emigrację i wysoką rozrodczość w krajach zachodu staną się dominującą siłą.

Świat się zmienia jeszcze kilkaset lat temu staropanieństwo, starokawalerstwo było praktycznie niespotykane poza stanem duchownym a dziś używa się neutralnego terminu singiel bo co drugi 30 latek nie chciałby być nazywany starym kawalerem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tylko że z takim modelem rodziny naszej cywilizacji grozi wyginięcie abstrahując od tego że jak szacuje się około 1/3 dzisiejszych 20,30 latków nie będzie miała potomków. (...)

 

To akurat pozytywna prognoza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tylko że z takim modelem rodziny naszej cywilizacji grozi wyginięcie abstrahując od tego że jak szacuje się około 1/3 dzisiejszych 20,30 latków nie będzie miała potomków. (...)

 

To akurat pozytywna prognoza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tylko że z takim modelem rodziny naszej cywilizacji grozi wyginięcie abstrahując od tego że jak szacuje się około 1/3 dzisiejszych 20,30 latków nie będzie miała potomków. (...)

 

To akurat pozytywna prognoza.

nie wiem czy taka pozytywna bo za 50 lat kobiety wybierające się do Francji czy Belgii będą musiały wziąsc obowiązkowo burki no i nawet tamtejszego wina się nie napijemy bo będzie zakaz sprzedaży alkoholu. No ale ja pewnie tego nie dożyje a Polska być może stanie się ostatnią oazą białych emerytów którzy pouciekają z zachodu przed szariatem i kolorowymi.

A odnośnie rodziny to pamiętam że profesor na studiach nam mówił że jak konczył studia w latach 70-tych to 80 %studentów piątego roku było żonata, zamężna na moim 5 roku z 80 osób chyba tylko 2 były, a to było już sporo lat temu teraz pewnie jeszcze mniej kiedyś 25latka była uznawana za starą pannę a dziś facet 25 latek po ślubie jest stosunkową rzadkością.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tylko że z takim modelem rodziny naszej cywilizacji grozi wyginięcie abstrahując od tego że jak szacuje się około 1/3 dzisiejszych 20,30 latków nie będzie miała potomków. (...)

 

To akurat pozytywna prognoza.

nie wiem czy taka pozytywna bo za 50 lat kobiety wybierające się do Francji czy Belgii będą musiały wziąsc obowiązkowo burki no i nawet tamtejszego wina się nie napijemy bo będzie zakaz sprzedaży alkoholu. No ale ja pewnie tego nie dożyje a Polska być może stanie się ostatnią oazą białych emerytów którzy pouciekają z zachodu przed szariatem i kolorowymi.

A odnośnie rodziny to pamiętam że profesor na studiach nam mówił że jak konczył studia w latach 70-tych to 80 %studentów piątego roku było żonata, zamężna na moim 5 roku z 80 osób chyba tylko 2 były, a to było już sporo lat temu teraz pewnie jeszcze mniej kiedyś 25latka była uznawana za starą pannę a dziś facet 25 latek po ślubie jest stosunkową rzadkością.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie, w tym jest 'bul', że nasza cywilizacja wyginie, a inni debile będą się mnożyć, tak jakby nie trafiało do nich, że temu kretyńskiemu gatunkowi trzeba położyć kres.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie, w tym jest 'bul', że nasza cywilizacja wyginie, a inni debile będą się mnożyć, tak jakby nie trafiało do nich, że temu kretyńskiemu gatunkowi trzeba położyć kres.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w sumie to te przemiany w rodzinie są mi na rękę dziś to że nie chce mieć żony i dzieci nikogo specjalnie nie szokuje a kiedyś małżeństwo i dzieci to był niemal wymóg i tylko od duchowieństwa tego nie wymagano. Choc moich rodziców mających trójkę dzieci nie cieszy zbytnio to że prawdopodobnie nie doczekają się nigdy wnuka, ród wyginie i nic po nim ze zostanie no ale przynajmniej nikt nie będzie się musiał męczyć z takim niemiłym nazwiskiem. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w sumie to te przemiany w rodzinie są mi na rękę dziś to że nie chce mieć żony i dzieci nikogo specjalnie nie szokuje a kiedyś małżeństwo i dzieci to był niemal wymóg i tylko od duchowieństwa tego nie wymagano. Choc moich rodziców mających trójkę dzieci nie cieszy zbytnio to że prawdopodobnie nie doczekają się nigdy wnuka, ród wyginie i nic po nim ze zostanie no ale przynajmniej nikt nie będzie się musiał męczyć z takim niemiłym nazwiskiem. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zmiany w postawie prokreacyjnej również mają dużo do rzeczy. Teraz sporo osób stwierdza, że po prostu nie chce mieć rodziny, dzieci. W zasadzie to tak jak piszesz carlosbueno, teraz już nikogo to nie szokuje. Kiedyś założenie rodziny było obowiązkiem- obecnie, już nim nie jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zmiany w postawie prokreacyjnej również mają dużo do rzeczy. Teraz sporo osób stwierdza, że po prostu nie chce mieć rodziny, dzieci. W zasadzie to tak jak piszesz carlosbueno, teraz już nikogo to nie szokuje. Kiedyś założenie rodziny było obowiązkiem- obecnie, już nim nie jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith, no ale taka postawa antyprokreacyjna jest niebezpieczna dla narodu, za parędziesiąt lat liczba Polaków sporo się zmniejszy, połowa Polaków będzie miało więcej niż 60 lat i emerytur w ogóle nie będzie albo wydłużą wiek emerytalny do 75 lat. Słowem czeka nas katastrofa demograficzna i ekonomiczna. A emigracja jak pokazały kraje zach Europy wcale nie jest dobra bo większość imigrantów siedzi na zasiłkach i są z nimi problemy kulturowe, zresztą kto by chciał do takiej biednej Polski przybyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith, no ale taka postawa antyprokreacyjna jest niebezpieczna dla narodu, za parędziesiąt lat liczba Polaków sporo się zmniejszy, połowa Polaków będzie miało więcej niż 60 lat i emerytur w ogóle nie będzie albo wydłużą wiek emerytalny do 75 lat. Słowem czeka nas katastrofa demograficzna i ekonomiczna. A emigracja jak pokazały kraje zach Europy wcale nie jest dobra bo większość imigrantów siedzi na zasiłkach i są z nimi problemy kulturowe, zresztą kto by chciał do takiej biednej Polski przybyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlosbueno, może i nie jest dobra, ale warunków na posiadanie dzieci również nie ma. Nie sztuką jest "zrobić" dziecko. Później jeszcze trzeba je utrzymac i wychować. A rodzice mając pokończone ileś kierunków studiów nie mają pracy, państwo nie pomaga albo pomaga w nieznacznym stopniu. Na dzieci nie ma ani czasu, ani środków. Niestety, ale rzeczywistość jest taka a nie inna i myślę, że te postawy będą się utrwalać. W pełni zdaję sobie sprawę z ich konsekwencji. I myślę, że nie ja jedna. To jednak niczego nie zmienia. Dopóki "na górze" będą sobie rozdawać premie,inkasować kolosalne kwoty i w zamian zabierać stypendia, wsparcie finansowe, to nie ma co liczyć na zmiany. Zamiast zająć się porządnie problemami kraju i polityki społecznej, to wolą się zajmować przepychankami i własnym portfelem. Polska rodzina nie raz nie widziała na oczy tylu pieniędzy, co widzą co niektórzy miesiąc w miesiąc. To o czymś świadczy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlosbueno, może i nie jest dobra, ale warunków na posiadanie dzieci również nie ma. Nie sztuką jest "zrobić" dziecko. Później jeszcze trzeba je utrzymac i wychować. A rodzice mając pokończone ileś kierunków studiów nie mają pracy, państwo nie pomaga albo pomaga w nieznacznym stopniu. Na dzieci nie ma ani czasu, ani środków. Niestety, ale rzeczywistość jest taka a nie inna i myślę, że te postawy będą się utrwalać. W pełni zdaję sobie sprawę z ich konsekwencji. I myślę, że nie ja jedna. To jednak niczego nie zmienia. Dopóki "na górze" będą sobie rozdawać premie,inkasować kolosalne kwoty i w zamian zabierać stypendia, wsparcie finansowe, to nie ma co liczyć na zmiany. Zamiast zająć się porządnie problemami kraju i polityki społecznej, to wolą się zajmować przepychankami i własnym portfelem. Polska rodzina nie raz nie widziała na oczy tylu pieniędzy, co widzą co niektórzy miesiąc w miesiąc. To o czymś świadczy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W Polsce Polki mają współczynnik dzietności na poziomie 1,3 jeden z gorszych na świecie a Polki w UK mają średnio 2,5 dziecka i są jedną z najbardziej rozrodczych nacji tam. Czyli widać że chcą rodzic ale nie w takim biednym i nie pomagającym rodzinom kraju jak Polska. Oczywiście najwięcej dzieci nie rodzi się w bogatych krajach a w krajach 3-ciego świata ale tam ludzie mają nikłą świadomość i żyją jak my przed wiekami i uważają że jak bóg dał dziecko to tak musi być.

 

W ogóle całą Europę środkową - wschodnią czeka wyludnienie i wizja społeczeństwa starców, ludzie chcą żyć na poziomie taki jak na zachodzie a posiadanie dzieci w tym przeszkadza bo dziecko to wydatek, no i przeszkadza w karierze a nie mamy osłon socjalnych tak jak na zachodzie Europ gdzie właściwie można żyć z płodzenia dzieci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W Polsce Polki mają współczynnik dzietności na poziomie 1,3 jeden z gorszych na świecie a Polki w UK mają średnio 2,5 dziecka i są jedną z najbardziej rozrodczych nacji tam. Czyli widać że chcą rodzic ale nie w takim biednym i nie pomagającym rodzinom kraju jak Polska. Oczywiście najwięcej dzieci nie rodzi się w bogatych krajach a w krajach 3-ciego świata ale tam ludzie mają nikłą świadomość i żyją jak my przed wiekami i uważają że jak bóg dał dziecko to tak musi być.

 

W ogóle całą Europę środkową - wschodnią czeka wyludnienie i wizja społeczeństwa starców, ludzie chcą żyć na poziomie taki jak na zachodzie a posiadanie dzieci w tym przeszkadza bo dziecko to wydatek, no i przeszkadza w karierze a nie mamy osłon socjalnych tak jak na zachodzie Europ gdzie właściwie można żyć z płodzenia dzieci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×