Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Czego nie powinien robic pacjent podczas psychoterapii

Rekomendowane odpowiedzi

Przyglądaliśmy się temu zagadnieniu od strony tego,czego nie powinien robić psychoterapeuta.A czego Waszym zdaniem nie powinien robić pacjent?Czy w ogóle istnieje coś takiego?Jakie zasady obowiązują pacjenta?Jakich granic nie powinien przekraczać?Jak to wygląda z Waszej perspektywy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyglądaliśmy się temu zagadnieniu od strony tego,czego nie powinien robić psychoterapeuta.A czego Waszym zdaniem nie powinien robić pacjent?Czy w ogóle istnieje coś takiego?Jakie zasady obowiązują pacjenta?Jakich granic nie powinien przekraczać?Jak to wygląda z Waszej perspektywy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyglądaliśmy się temu zagadnieniu od strony tego,czego nie powinien robić psychoterapeuta.A czego Waszym zdaniem nie powinien robić pacjent?Czy w ogóle istnieje coś takiego?Jakie zasady obowiązują pacjenta?Jakich granic nie powinien przekraczać?Jak to wygląda z Waszej perspektywy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie ja wolałabym wiedzieć CO MOŻE robić pacjent... Choć może na wizycie u terapeuty pacjent może więcej niż na wizycie u psychiatry (ja chodzę tylko do tego drugiego)? Ale właściwie mój psychiatra wypytuje się mnie o różne rzeczy, samopoczucie, myśli, itp... Czyli chyba jak na terapii? Ja siedzę sztywno, w sumie głupio mi trochę, staram się być miła. :? Właściwie nie wiem jakie powinny być granice szczerości i otwartości na takich wizytach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie ja wolałabym wiedzieć CO MOŻE robić pacjent... Choć może na wizycie u terapeuty pacjent może więcej niż na wizycie u psychiatry (ja chodzę tylko do tego drugiego)? Ale właściwie mój psychiatra wypytuje się mnie o różne rzeczy, samopoczucie, myśli, itp... Czyli chyba jak na terapii? Ja siedzę sztywno, w sumie głupio mi trochę, staram się być miła. :? Właściwie nie wiem jakie powinny być granice szczerości i otwartości na takich wizytach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie ja wolałabym wiedzieć CO MOŻE robić pacjent... Choć może na wizycie u terapeuty pacjent może więcej niż na wizycie u psychiatry (ja chodzę tylko do tego drugiego)? Ale właściwie mój psychiatra wypytuje się mnie o różne rzeczy, samopoczucie, myśli, itp... Czyli chyba jak na terapii? Ja siedzę sztywno, w sumie głupio mi trochę, staram się być miła. :? Właściwie nie wiem jakie powinny być granice szczerości i otwartości na takich wizytach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czego Waszym zdaniem nie powinien robić pacjent?Czy w ogóle istnieje coś takiego?Jakie zasady obowiązują pacjenta?

przychodzić na sesje pod wpływem środków zmieniających nastrój, jeść podczas sesji ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czego Waszym zdaniem nie powinien robić pacjent?Czy w ogóle istnieje coś takiego?Jakie zasady obowiązują pacjenta?

przychodzić na sesje pod wpływem środków zmieniających nastrój, jeść podczas sesji ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czego Waszym zdaniem nie powinien robić pacjent?Czy w ogóle istnieje coś takiego?Jakie zasady obowiązują pacjenta?

przychodzić na sesje pod wpływem środków zmieniających nastrój, jeść podczas sesji ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zależy czy z punktu widzenia terapeuty czy pacjenta ;)

Z mojego punktu pacjent nie powinien robić tego, czego nie powinien robić w normalnych kontaktach z każdym człowiekiem. Czyli dobre wychowanie i kultura osobista obowiązuje wszędzie. Chociaż jak dopytywałam co z przekleństwami, to okazało się że są dopuszczalne, oczywiście uzasadnione. Osobiście wykluczam bluzgi co drugie słowo, no i oczywiście bluzgi i agresję w stosunku do terapeuty.

A z jego strony... chyba coś tam zawarte było w kontrakcie. Co prawda mój był ustny i tylko parę rzeczy zapamiętałam, w stylu "nie jemy, nie pijemy, nie żujemy gumy, nie spóźniamy się, zaczynamy punkt..., kończmy punkt..., wyciszamy telefon" No, a w innej sytuacji dowiedziałam się, że kontakt fizyczny to już byłoby poważne naruszenie kontraktu... Nie chodziło o uścisk ręki, którego zresztą nie ma :? No i nie mogę chodzić po pokoju. U mnie "nie powinien" to głównie takie "porządkowe sprawy".

Natomiast w rozmowach jest o wiele więcej swobody i większe pole do popisu ;)

 

przychodzić na sesje pod wpływem środków zmieniających nastrój

zależy jak bardzo by ten nastrój zmieniały ;) ja parę razy byłam i rozmowa była zdecydowanie swobodniejsza :mrgreen:

 

W sumie ja wolałabym wiedzieć CO MOŻE robić pacjent...

taaa, no właśnie, u mnie krócej by było co mogę i powinnam robić: siedzieć na tyłku i rozmawiać. W końcu u mnie jest forma settignu :roll:

Aha, oczywiście mogę też płakać do woli.... Koniec. Wszystko inne podpada pod kategorię, że nie powinnam i nie mogę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zależy czy z punktu widzenia terapeuty czy pacjenta ;)

Z mojego punktu pacjent nie powinien robić tego, czego nie powinien robić w normalnych kontaktach z każdym człowiekiem. Czyli dobre wychowanie i kultura osobista obowiązuje wszędzie. Chociaż jak dopytywałam co z przekleństwami, to okazało się że są dopuszczalne, oczywiście uzasadnione. Osobiście wykluczam bluzgi co drugie słowo, no i oczywiście bluzgi i agresję w stosunku do terapeuty.

A z jego strony... chyba coś tam zawarte było w kontrakcie. Co prawda mój był ustny i tylko parę rzeczy zapamiętałam, w stylu "nie jemy, nie pijemy, nie żujemy gumy, nie spóźniamy się, zaczynamy punkt..., kończmy punkt..., wyciszamy telefon" No, a w innej sytuacji dowiedziałam się, że kontakt fizyczny to już byłoby poważne naruszenie kontraktu... Nie chodziło o uścisk ręki, którego zresztą nie ma :? No i nie mogę chodzić po pokoju. U mnie "nie powinien" to głównie takie "porządkowe sprawy".

Natomiast w rozmowach jest o wiele więcej swobody i większe pole do popisu ;)

 

przychodzić na sesje pod wpływem środków zmieniających nastrój

zależy jak bardzo by ten nastrój zmieniały ;) ja parę razy byłam i rozmowa była zdecydowanie swobodniejsza :mrgreen:

 

W sumie ja wolałabym wiedzieć CO MOŻE robić pacjent...

taaa, no właśnie, u mnie krócej by było co mogę i powinnam robić: siedzieć na tyłku i rozmawiać. W końcu u mnie jest forma settignu :roll:

Aha, oczywiście mogę też płakać do woli.... Koniec. Wszystko inne podpada pod kategorię, że nie powinnam i nie mogę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zależy czy z punktu widzenia terapeuty czy pacjenta ;)

Z mojego punktu pacjent nie powinien robić tego, czego nie powinien robić w normalnych kontaktach z każdym człowiekiem. Czyli dobre wychowanie i kultura osobista obowiązuje wszędzie. Chociaż jak dopytywałam co z przekleństwami, to okazało się że są dopuszczalne, oczywiście uzasadnione. Osobiście wykluczam bluzgi co drugie słowo, no i oczywiście bluzgi i agresję w stosunku do terapeuty.

A z jego strony... chyba coś tam zawarte było w kontrakcie. Co prawda mój był ustny i tylko parę rzeczy zapamiętałam, w stylu "nie jemy, nie pijemy, nie żujemy gumy, nie spóźniamy się, zaczynamy punkt..., kończmy punkt..., wyciszamy telefon" No, a w innej sytuacji dowiedziałam się, że kontakt fizyczny to już byłoby poważne naruszenie kontraktu... Nie chodziło o uścisk ręki, którego zresztą nie ma :? No i nie mogę chodzić po pokoju. U mnie "nie powinien" to głównie takie "porządkowe sprawy".

Natomiast w rozmowach jest o wiele więcej swobody i większe pole do popisu ;)

 

przychodzić na sesje pod wpływem środków zmieniających nastrój

zależy jak bardzo by ten nastrój zmieniały ;) ja parę razy byłam i rozmowa była zdecydowanie swobodniejsza :mrgreen:

 

W sumie ja wolałabym wiedzieć CO MOŻE robić pacjent...

taaa, no właśnie, u mnie krócej by było co mogę i powinnam robić: siedzieć na tyłku i rozmawiać. W końcu u mnie jest forma settignu :roll:

Aha, oczywiście mogę też płakać do woli.... Koniec. Wszystko inne podpada pod kategorię, że nie powinnam i nie mogę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zależy jak bardzo by ten nastrój zmieniały ja parę razy byłam i rozmowa była zdecydowanie swobodniejsza

ale w terapaii o to chodzi żeby nie zmieniac sobie nastroju ani nie regulowac emocji w żaden sposób bo to szkodzi tylko nam. Na 'luzaku" to ja mogę iść na spotkanie z przyjaciółmi o to chodzi żeby na terapii być jak najbardziej naturalnym i prawdomównym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zależy jak bardzo by ten nastrój zmieniały ja parę razy byłam i rozmowa była zdecydowanie swobodniejsza

ale w terapaii o to chodzi żeby nie zmieniac sobie nastroju ani nie regulowac emocji w żaden sposób bo to szkodzi tylko nam. Na 'luzaku" to ja mogę iść na spotkanie z przyjaciółmi o to chodzi żeby na terapii być jak najbardziej naturalnym i prawdomównym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zależy jak bardzo by ten nastrój zmieniały ja parę razy byłam i rozmowa była zdecydowanie swobodniejsza

ale w terapaii o to chodzi żeby nie zmieniac sobie nastroju ani nie regulowac emocji w żaden sposób bo to szkodzi tylko nam. Na 'luzaku" to ja mogę iść na spotkanie z przyjaciółmi o to chodzi żeby na terapii być jak najbardziej naturalnym i prawdomównym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale w terapaii o to chodzi żeby nie zmieniac sobie nastroju ani nie regulowac emocji w żaden sposób bo to szkodzi tylko nam. Na 'luzaku" to ja mogę iść na spotkanie z przyjaciółmi o to chodzi żeby na terapii być jak najbardziej naturalnym i prawdomównym.

masz rację i niby to wiem, ale... właśnie w ten sposób powiedziałam parę rzeczy, które za nic nie chciały mi przejść przez gardło normalnie :-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale w terapaii o to chodzi żeby nie zmieniac sobie nastroju ani nie regulowac emocji w żaden sposób bo to szkodzi tylko nam. Na 'luzaku" to ja mogę iść na spotkanie z przyjaciółmi o to chodzi żeby na terapii być jak najbardziej naturalnym i prawdomównym.

masz rację i niby to wiem, ale... właśnie w ten sposób powiedziałam parę rzeczy, które za nic nie chciały mi przejść przez gardło normalnie :-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale w terapaii o to chodzi żeby nie zmieniac sobie nastroju ani nie regulowac emocji w żaden sposób bo to szkodzi tylko nam. Na 'luzaku" to ja mogę iść na spotkanie z przyjaciółmi o to chodzi żeby na terapii być jak najbardziej naturalnym i prawdomównym.

masz rację i niby to wiem, ale... właśnie w ten sposób powiedziałam parę rzeczy, które za nic nie chciały mi przejść przez gardło normalnie :-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
vik,

masz rację i niby to wiem, ale... właśnie w ten sposób powiedziałam parę rzeczy, które za nic nie chciały mi przejść przez gardło normalnie

tak napewno łatwiej wyrazic cos trudnego ale nie wiem jak u Ciebie na terapii u mnie zawsze pada pytanie co pani czuje ? a jak będe pod wpływem czegoś to uczucia są znieczulone.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
vik,

masz rację i niby to wiem, ale... właśnie w ten sposób powiedziałam parę rzeczy, które za nic nie chciały mi przejść przez gardło normalnie

tak napewno łatwiej wyrazic cos trudnego ale nie wiem jak u Ciebie na terapii u mnie zawsze pada pytanie co pani czuje ? a jak będe pod wpływem czegoś to uczucia są znieczulone.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
vik,

masz rację i niby to wiem, ale... właśnie w ten sposób powiedziałam parę rzeczy, które za nic nie chciały mi przejść przez gardło normalnie

tak napewno łatwiej wyrazic cos trudnego ale nie wiem jak u Ciebie na terapii u mnie zawsze pada pytanie co pani czuje ? a jak będe pod wpływem czegoś to uczucia są znieczulone.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kaja123,

no właśnie... Kolejny stresik to to, że u mnie nie pada żadne pytanie. Cisza. To ja muszę zacząć.

A parę razy kiedy zdarzyło mi się polepszyć nastrój, nie miałam problemu ani z rozpoczęciem, ani ze szczerością. Oczywiście ze szczerością w mówieniu, a nie w nastroju.

Tamta wypowiedź była trochę z przymrużeniem oka, tak serio też uważam, że dla dobra terapii pacjent nie powinien niczego udawać. A że czasem się polegnie, cóż...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×