Skocz do zawartości
Nerwica.com

Fobia do gazet, druku, farby


Olmici

Rekomendowane odpowiedzi

witam

 

Juz na wstępie pisze, ze to co chce powiedzieć nie jest prowokacja ani żartem. Proszę to poważnie potraktować gdyż odpowiadając możecie pomoc choremu na nerwice i depresje dwubiegunową koledze.

Uprawiam sport walki - jaki nieistotne. Jedna z moich silniejszych fobii to ta dotycząca ksera, gazet, druku idp. Mam paranoje, iż jak mam blisko siebie te rzeczy, dotykam ich i po nich np. usta nie myjąc rak, iz cześć "druku" połykam i wdycham. Jakby się sypał jak naskórek. Lecze się na to już długo ale w tym traci się punkt widzenia, nie ma sie odnośnika do normalności bo juz tego ledwo pamiętam. Jak czytam gazety, trzymam na kolanach muszę po tym wytrzeć wszystko, umyć ręce idp bo inaczej wydaje mi się ze pogorszą się moje wyniki w sporcie i zdolności umysłowe, pamięć np. Choroby się nie wybiera takie coś to widoczne objawy, które niestety się zmieniają i towarzyszą mi już większość życia. Tylko, że teraz przeszły na rzeczy bez których nie da się funkcjonować ani pracować. Możecie uczynić dobry uczynek mówiąc jak wy to widzicie i robicie. Pomóżcie mi dajcie mi punkt odniesienia. Choroby się nie wybiera ani jej objawów.Wstydzę się tego ,że muszę aż tutaj prosić o pomoc ale nie mam kogo się zapytać. Proszę nie usuwać tego tematu. Jak wybrałem zły dział to proszę o przeniesienie.

 

Nie mam jak na to spojrzeć innymi oczami, wiem, że mogę na wal liczyć. Wiecie jak to jest się męczyć z tym.

 

1. Czy waszym zdaniem druk może się sypać jak naskórek?

2. Czy waszym zdaniem druk szkodzi?

3. Myjecie po np gazetach ręce i miejsce gdzie były?

 

I przy okazji witam forumowiczów .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Generalnie druk przenosi się z papieru na palce, ale z tego co wiem w niedużych ilościach (czyli takich na jakie jesteśmy narażeni) jest nieszkodliwy. Z jednym wyjątkiem. Zapomnij o stresie związanym z gazetami czy książkami, ale uważaj na paragony! Farba w nich użyta ma toksyczne substancje o czym było głośno bodajże z rok temu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tego co wiem drukarnie też muszą się stosować do przepisów bhp i generalnie gdyby można się było tym tak łatwo zatruć to po pierwsze sporo ludzi by się już zatruło, a po drugie pracownicy by się prawdopoodbnie potruli, a i kontrole powinnyby coś zauważyć. Poza tym jeśli jakieś substancje przenoszą się na palce w kontakcie z papierem to są to tak śladowe ilości że to by musiała być jakaś super trucizna żeby kogoś zatruć, także zgodnie z twoją intuicją ten lęk jest przesadzony.

Jednak to nie racjonalność lęków jest przyczyną nerwicy i jeśli problem będzie się powtarzał (bądź zmieni się tylko treść lęków) to lepiej skonsultuj się ze specjalistą. Zwłaszcza że jak piszesz już trochę czasu ci to towarzyszy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem cały czas pod kontrolą ale niestety leczenie się ślimaczy ... Dziękuje wam za odpowiedzi.

 

-- 08 lut 2013, 10:44 --

 

Jeszcze was zapytam moi drodzy:

 

Czy np jak siądzie się na gazecie to potem np. na spodniach zostanie część farby drukarskiej? Tak robi się przy remontach/sprzątaniu że się zakrywa gazetami żeby nie ubrudzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie to co robisz, tzn. unikanie gazet i rzeczy drukowanych, dopytywanie się czy jest to uzasadnione czy nie i tak dalej - to klasyczne ocd.

Miałam podobne problemy dotyczące "niebezpiecznych" przedmiotów i to co chciałabym ci powiedzieć to, że jedynym sposobem, żeby się pozbyć tego strachu jest konfrontacja z nim.

Przede wszystkim - to że 1000 osób ci powie że od druku nic ci się nie stanie zupełnie ci nie pomoże. Jestem tego pewna. Nawet gdybyś porozmawiał o tym z lekarzem specjalistą od zatruć chemikaliami, nawet jeśli powiedziałby ci to profesor zajmujący się tą tematyką. Zawsze w twojej głowie pozostanie coś w stylu "no tak...ale co jeśli jednak to mi zaszkodzi".

Przy OCD wyznacznikiem tego, co normalne powinno być to, co większość ludzi uznaje za normalne(jeśli chodzi o higienę np.). Czyli w Twoim przypadku: dobrze wiesz, że ludzie nie myją rąk po czytaniu gazety lub książki. Są ludzie którzy pracują w kioskach i drukarniach i nie ma to bezpośredniego wpływu na ich zdrowie.

Tak więc nieważne co będzie ci podszeptywać OCD - w przypadku tego typu rozważań większość ma rację.

 

Ogólnie świat nie jest bezpieczny i idealny. I nigdy nie będzie dla nikogo.

Ludzie z OCD w pewnym momencie sobie to uświadamiają - tylko w przeciwieństwie do większości - próbują sobie z tym jakoś radzić - co jest niemożliwe.

O teraz coś co cię nie ucieszy: tak, druk się może kruszyć jak naskórek. Minimalne cząsteczki farby mogą się przedostać na twoje ręce. Farby i barwniki są zazwyczaj niezdrowe.

Ale każdy się z tym styka. I nikt się tym nie przejmuje - bo nie można się uchronić w 100 procentach przed każdym niebezpieczeństwem.

Jest wiele niezdrowych rzeczy które robimy codziennie: nosisz ubrania które też są farbowane, jesz jedzenie które zawiera sztuczne konserwanty, oddychasz zanieczyszczonym powietrzem, szampon którym myjesz włosy z pewnością zawiera jakieś szkodliwe chemikalia, podobnie mydło i żel pod prysznic, rzeczy produkowane w chinach mogą być toksyczne, codziennie stykasz się z azbestem, wszędzie naokoło są bakterie a pies sąsiada ma robaki. Taka jest rzeczywistość ale to co trzeba robić to żyć w niej jak wszyscy inni.

Miałam obsesję na punkcie zdrowia i starałam się uważać na te wszystkie "niebezpieczeństwa" i serio, tak się nie da. Takie życie jest niemożliwe.

Napisz do mnie na pw jeśli chcesz, to ci dam kilka sposobów jak się tego pozbyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie to co robisz, tzn. unikanie gazet i rzeczy drukowanych, dopytywanie się czy jest to uzasadnione czy nie i tak dalej - to klasyczne ocd.

Miałam podobne problemy dotyczące "niebezpiecznych" przedmiotów i to co chciałabym ci powiedzieć to, że jedynym sposobem, żeby się pozbyć tego strachu jest konfrontacja z nim.

Przede wszystkim - to że 1000 osób ci powie że od druku nic ci się nie stanie zupełnie ci nie pomoże. Jestem tego pewna. Nawet gdybyś porozmawiał o tym z lekarzem specjalistą od zatruć chemikaliami, nawet jeśli powiedziałby ci to profesor zajmujący się tą tematyką. Zawsze w twojej głowie pozostanie coś w stylu "no tak...ale co jeśli jednak to mi zaszkodzi".

Przy OCD wyznacznikiem tego, co normalne powinno być to, co większość ludzi uznaje za normalne(jeśli chodzi o higienę np.). Czyli w Twoim przypadku: dobrze wiesz, że ludzie nie myją rąk po czytaniu gazety lub książki. Są ludzie którzy pracują w kioskach i drukarniach i nie ma to bezpośredniego wpływu na ich zdrowie.

Tak więc nieważne co będzie ci podszeptywać OCD - w przypadku tego typu rozważań większość ma rację.

 

Ogólnie świat nie jest bezpieczny i idealny. I nigdy nie będzie dla nikogo.

Ludzie z OCD w pewnym momencie sobie to uświadamiają - tylko w przeciwieństwie do większości - próbują sobie z tym jakoś radzić - co jest niemożliwe.

O teraz coś co cię nie ucieszy: tak, druk się może kruszyć jak naskórek. Minimalne cząsteczki farby mogą się przedostać na twoje ręce. Farby i barwniki są zazwyczaj niezdrowe.

Ale każdy się z tym styka. I nikt się tym nie przejmuje - bo nie można się uchronić w 100 procentach przed każdym niebezpieczeństwem.

Jest wiele niezdrowych rzeczy które robimy codziennie: nosisz ubrania które też są farbowane, jesz jedzenie które zawiera sztuczne konserwanty, oddychasz zanieczyszczonym powietrzem, szampon którym myjesz włosy z pewnością zawiera jakieś szkodliwe chemikalia, podobnie mydło i żel pod prysznic, rzeczy produkowane w chinach mogą być toksyczne, codziennie stykasz się z azbestem, wszędzie naokoło są bakterie a pies sąsiada ma robaki. Taka jest rzeczywistość ale to co trzeba robić to żyć w niej jak wszyscy inni.

Miałam obsesję na punkcie zdrowia i starałam się uważać na te wszystkie "niebezpieczeństwa" i serio, tak się nie da. Takie życie jest niemożliwe.

Napisz do mnie na pw jeśli chcesz, to ci dam kilka sposobów jak się tego pozbyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie to co robisz, tzn. unikanie gazet i rzeczy drukowanych, dopytywanie się czy jest to uzasadnione czy nie i tak dalej - to klasyczne ocd.

Miałam podobne problemy dotyczące "niebezpiecznych" przedmiotów i to co chciałabym ci powiedzieć to, że jedynym sposobem, żeby się pozbyć tego strachu jest konfrontacja z nim.

Przede wszystkim - to że 1000 osób ci powie że od druku nic ci się nie stanie zupełnie ci nie pomoże. Jestem tego pewna. Nawet gdybyś porozmawiał o tym z lekarzem specjalistą od zatruć chemikaliami, nawet jeśli powiedziałby ci to profesor zajmujący się tą tematyką. Zawsze w twojej głowie pozostanie coś w stylu "no tak...ale co jeśli jednak to mi zaszkodzi".

Przy OCD wyznacznikiem tego, co normalne powinno być to, co większość ludzi uznaje za normalne(jeśli chodzi o higienę np.). Czyli w Twoim przypadku: dobrze wiesz, że ludzie nie myją rąk po czytaniu gazety lub książki. Są ludzie którzy pracują w kioskach i drukarniach i nie ma to bezpośredniego wpływu na ich zdrowie.

Tak więc nieważne co będzie ci podszeptywać OCD - w przypadku tego typu rozważań większość ma rację.

 

Ogólnie świat nie jest bezpieczny i idealny. I nigdy nie będzie dla nikogo.

Ludzie z OCD w pewnym momencie sobie to uświadamiają - tylko w przeciwieństwie do większości - próbują sobie z tym jakoś radzić - co jest niemożliwe.

O teraz coś co cię nie ucieszy: tak, druk się może kruszyć jak naskórek. Minimalne cząsteczki farby mogą się przedostać na twoje ręce. Farby i barwniki są zazwyczaj niezdrowe.

Ale każdy się z tym styka. I nikt się tym nie przejmuje - bo nie można się uchronić w 100 procentach przed każdym niebezpieczeństwem.

Jest wiele niezdrowych rzeczy które robimy codziennie: nosisz ubrania które też są farbowane, jesz jedzenie które zawiera sztuczne konserwanty, oddychasz zanieczyszczonym powietrzem, szampon którym myjesz włosy z pewnością zawiera jakieś szkodliwe chemikalia, podobnie mydło i żel pod prysznic, rzeczy produkowane w chinach mogą być toksyczne, codziennie stykasz się z azbestem, wszędzie naokoło są bakterie a pies sąsiada ma robaki. Taka jest rzeczywistość ale to co trzeba robić to żyć w niej jak wszyscy inni.

Miałam obsesję na punkcie zdrowia i starałam się uważać na te wszystkie "niebezpieczeństwa" i serio, tak się nie da. Takie życie jest niemożliwe.

Napisz do mnie na pw jeśli chcesz, to ci dam kilka sposobów jak się tego pozbyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Ogólnie świat nie jest bezpieczny i idealny. I nigdy nie będzie dla nikogo.

Ludzie z OCD w pewnym momencie sobie to uświadamiają - tylko w przeciwieństwie do większości - próbują sobie z tym jakoś radzić - co jest niemożliwe.

O teraz coś co cię nie ucieszy: tak, druk się może kruszyć jak naskórek. Minimalne cząsteczki farby mogą się przedostać na twoje ręce. Farby i barwniki są zazwyczaj niezdrowe.

Ale każdy się z tym styka. I nikt się tym nie przejmuje - bo nie można się uchronić w 100 procentach przed każdym niebezpieczeństwem.

Jest wiele niezdrowych rzeczy które robimy codziennie: nosisz ubrania które też są farbowane, jesz jedzenie które zawiera sztuczne konserwanty, oddychasz zanieczyszczonym powietrzem, szampon którym myjesz włosy z pewnością zawiera jakieś szkodliwe chemikalia, podobnie mydło i żel pod prysznic, rzeczy produkowane w chinach mogą być toksyczne, codziennie stykasz się z azbestem, wszędzie naokoło są bakterie a pies sąsiada ma robaki.

A tak na pocieszeni,pomimo tego, że we współczesnym świecie częsciej niż kiedyś mamy kontakt z toksycznymi substancjami to jednak średnia życia się wydłuża coraz bardziej, tak że chyba z taką ilościom szkodliwych substancji z jaką spotyka się przeciętny człowiek nasz organizm sobie świetnie radzi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Ogólnie świat nie jest bezpieczny i idealny. I nigdy nie będzie dla nikogo.

Ludzie z OCD w pewnym momencie sobie to uświadamiają - tylko w przeciwieństwie do większości - próbują sobie z tym jakoś radzić - co jest niemożliwe.

O teraz coś co cię nie ucieszy: tak, druk się może kruszyć jak naskórek. Minimalne cząsteczki farby mogą się przedostać na twoje ręce. Farby i barwniki są zazwyczaj niezdrowe.

Ale każdy się z tym styka. I nikt się tym nie przejmuje - bo nie można się uchronić w 100 procentach przed każdym niebezpieczeństwem.

Jest wiele niezdrowych rzeczy które robimy codziennie: nosisz ubrania które też są farbowane, jesz jedzenie które zawiera sztuczne konserwanty, oddychasz zanieczyszczonym powietrzem, szampon którym myjesz włosy z pewnością zawiera jakieś szkodliwe chemikalia, podobnie mydło i żel pod prysznic, rzeczy produkowane w chinach mogą być toksyczne, codziennie stykasz się z azbestem, wszędzie naokoło są bakterie a pies sąsiada ma robaki.

A tak na pocieszeni,pomimo tego, że we współczesnym świecie częsciej niż kiedyś mamy kontakt z toksycznymi substancjami to jednak średnia życia się wydłuża coraz bardziej, tak że chyba z taką ilościom szkodliwych substancji z jaką spotyka się przeciętny człowiek nasz organizm sobie świetnie radzi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Ogólnie świat nie jest bezpieczny i idealny. I nigdy nie będzie dla nikogo.

Ludzie z OCD w pewnym momencie sobie to uświadamiają - tylko w przeciwieństwie do większości - próbują sobie z tym jakoś radzić - co jest niemożliwe.

O teraz coś co cię nie ucieszy: tak, druk się może kruszyć jak naskórek. Minimalne cząsteczki farby mogą się przedostać na twoje ręce. Farby i barwniki są zazwyczaj niezdrowe.

Ale każdy się z tym styka. I nikt się tym nie przejmuje - bo nie można się uchronić w 100 procentach przed każdym niebezpieczeństwem.

Jest wiele niezdrowych rzeczy które robimy codziennie: nosisz ubrania które też są farbowane, jesz jedzenie które zawiera sztuczne konserwanty, oddychasz zanieczyszczonym powietrzem, szampon którym myjesz włosy z pewnością zawiera jakieś szkodliwe chemikalia, podobnie mydło i żel pod prysznic, rzeczy produkowane w chinach mogą być toksyczne, codziennie stykasz się z azbestem, wszędzie naokoło są bakterie a pies sąsiada ma robaki.

A tak na pocieszeni,pomimo tego, że we współczesnym świecie częsciej niż kiedyś mamy kontakt z toksycznymi substancjami to jednak średnia życia się wydłuża coraz bardziej, tak że chyba z taką ilościom szkodliwych substancji z jaką spotyka się przeciętny człowiek nasz organizm sobie świetnie radzi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×