Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ashley

Mieć siebie-najcenniejszy dar

Rekomendowane odpowiedzi

Bycie sobą jest mniejszym wyczynem niż realizacja siebie samego. Ciekawe gdzie przechodzi granica między tymi obydwoma pojęciami...

Ja nie myślę że mniejszym. Bo chyba nie można się realizować i poczuć się spelnionym jak nie będzie się sobą. W przypadku samospelnienia bycie sobą to podstawa. To chyba ta granica:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że zawsze mamy siebie, choć nie zawsze chcemy/potrafimy się z tym "ja" identyfikować. To nie jest tak, że przestajemy być. Dopóki żyjemy, oddychamy, istniejemy - JESTEŚMY. Tylko czasem łatwiej uciec w nie-byt... Na początku zawsze boli mniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miec siebie-dla mnie to najwieksze przekleństwo-nie chce być takim żalosnym gościem jak ja!!!!!! :twisted::twisted::twisted::-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lubić siebie... Kochać siebie... To bardzo ważna rzecz. I myślę, że każdy z nas, choć tego nie widzi, kocha siebie w jakimś sensie. Bo tylko człowiek, który sam siebie kocha (czyli ma do siebie szacunek) jest w stanie innych obdarzyć miłością. Choć podkreślam - nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, że tak naprawdę siebie kochamy.

 

Być sobą... to niemniej istotne. Każdy człowiek dąży, bardziej lub mniej świadomie, do akceptacji ze strony otoczenia, a jednocześnie do bycia sobą. Jeśli jednak sam siebie nie akpcetuje, ucieka się do środków, mających jakoś podnieść własną samoocenę, niestety tymi środkami często są usilne próby zmieniania siebie pod jakieś wyimaginowane dyktando, które wydaje się być dobre. Niestety bardzo szybko okazuje się, że nie tędy droga i jest jeszcze gorzej. Wtedy człowiek nie ma już nic... nawet złudzeń.

Ale to nie jest sytuacja bez wyjścia. To właśnie ten punkt i ten moment, w którym zaczyna się rozumieć i doceniać wartość samoakceptacji, która jest kluczem do bycia sobą, a co za tym idzie - do świadomego pokochania siebie takim, jakim się jest. Nie jest to łatwe, ale jest możliwe.

 

 

To największy dar.

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:47 am ]

Nie jesteś żałosny. Ale dopóki będziesz to sobie ciągle wmawiał, tak będziesz się czuł. Często jest tak, że nie jesteśmy najpierw tacy, jak o sobie myślimy, ale na skutek źle ukierunkowanych myśli tacy się stajemy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pokochanie siebie wcale nie jest łatwe.Potrzeba czasu. I siły. Tak przynajmniej sądzę. Czasami jest lepiej , czasami gorzej. Myślisz, że już dotarłaś tam, gdzie chciałaś , lecz nagle wszystko pryska. Ludzie potrafią niszczyć. Choć sami najczęściej nie zdają sobie z tego sprawy. Naszym zadaniem jest tworzenie czegoś w rodzaju ochronki, kopuły. Nie chodzi o odizolowanie się, nie ! Istotą powinna być umiejętność odrzucania fałszywych opinii, słów. Nie mówię, że to łatwe. Ale chyba da się zrobić ;)

Hm...zapomniałabym dodać. Ludzie niszczą, ale potrafią również budować. Ci pierwsi nie mają po prostu fundamentów aby stworzyć coś dobrego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Miec siebie-dla mnie to najwieksze przekleństwo-nie chce być takim żalosnym gościem jak ja!!!!!!

Dareczku, napisze tylko tyle ze bardzo bardzo piekne bylo to jak ostatnio zaczales o sobie pisac dobre rzeczy na forum. Mam nadzieje ze tak bedziesz trzymal a takie mysli odsuniesz. Buziaki

 

Jeśli jednak sam siebie nie akpcetuje, ucieka się do środków, mających jakoś podnieść własną samoocenę, niestety tymi środkami często są usilne próby zmieniania siebie pod jakieś wyimaginowane dyktando, które wydaje się być dobre. Niestety bardzo szybko okazuje się, że nie tędy droga i jest jeszcze gorzej. Wtedy człowiek nie ma już nic... nawet złudzeń

swietnie to ujelas i uswiadomilas mi wazna rzecz. chyba tak jest ze to dyktando jak staramy sie dopasowac do innych to wtedy tracimy siebie swoja nature, chyba nie warto skoro pozostaja tylko zludzenia. pozdrawiam ;)

 

Ale to nie jest sytuacja bez wyjścia. To właśnie ten punkt i ten moment, w którym zaczyna się rozumieć i doceniać wartość samoakceptacji, która jest kluczem do bycia sobą, a co za tym idzie - do świadomego pokochania siebie takim, jakim się jest. Nie jest to łatwe, ale jest możliwe.

bardzo mi sie podoba to co piszesz, z taka wiedza chyba zyjesz z soba w zgodzie i milosci?

To największy dar.

najwiekszy bo bez niego nie bedziemy nigdy szczesliwi

 

merkia tak to jest jak piszesz. dodam od siebie ze musimy miec wlasne zdanie o sobie ufac sobie i wierzyc w siebie, wtedy nie damy sie zlym ludziom, a dobrzy sa dla nas oparciem. nie mowie o zaslepieniu ale trza miec wlasne zdanie o sobie bo my sami znamy sie najlepiej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
bardzo mi sie podoba to co piszesz, z taka wiedza chyba zyjesz z soba w zgodzie i milosci?

 

:((

Chciałabym... Próbuję, ale wiedza to za mało, gdy do głosu dochodzą emocje i uzależnienie, jakim jest anoreksja. Sam temat dość długo już rozpracowywuję, na pewno z dużym skutkiem na plus, jednak do zgody i miłości trochę mi brakuje... Ale nie poddaję się:)

 

 

Pozdrawiam!:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Chciałabym... Próbuję, ale wiedza to za mało

Na pewno Ci się uda! Ja także Cię podziwiam. Z Twoich postów bije niezwykła dobroć i promienność. Takie zawszę odnoszę wrażenie. Jesteś niesamowitą osobą!!

Ja także mam pewne prawa w życiu, które są na prawdę dla mnie podporą, ale kiedy choroba bierze nade mną górę, to rzadko kiedy o nich pamiętam, choć tak ciągle je wklepuję do głowy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj tak... bo co innego do głowy, a co innego do serca... Ale będzie dobrze!:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ale będzie dobrze!:)

Jeśli 'wiara czyni cuda', to ja w to wierzę z całego serca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pannanikt , .Kinga., ashley, dżejem, człowiek nerwica i inni-inni-(pozytywnie rzecz jasna) =) damy radę.

walczę, codziennie. wiem też jedno - później będziemy silniejsi od reszty "niedoświadczonych". na pewno =)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

:):):):):):):):):)

No... będzie normalnie żyć! W końcu nie takie rzeczy się w życiu robi:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pannanikt wiem ze emocje robia swoje, ale wiedza tez a Ty ja masz i ona niech Cie prowadzi, no i wiara hehe ;)

merkia oby tak wlasnie bylo;) i fajnie ze w tych tematach sypiemy tak optymizmem, on jest nam najbardziej potrzebny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
i fajnie ze w tych tematach sypiemy tak optymizmem, on jest nam najbardziej potrzebny
Święte słowa.. optymizmu nigdy za wiele!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

aaaaaa Ashley po tych slowach przypomnialy mi sie piekne slowa JPII:

 

"Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy"

 

:smile::smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie chodzi o odizolowanie się, nie ! Istotą powinna być umiejętność odrzucania fałszywych opinii, słów.

 

Dobrze napisane ;)

 

A u mnie jest coraz lepiej :D

 

P.S. Dawno się tu nie odzywałem ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Święte słowa ;)

Ashley tez kiedys a moze nawet całkiem niedawno zamiast cieszyc sie tym kim jestem to starałam sie na sile zmienic, tak jak mowisz dla ambicji chociaz nawet nie moich itd ale aktualnie wyjechałamna studia daleko od domu, od powodow moich dołow depresji, od czlowieka ktory m,nie niszczył :/ i zaczynam wszystko do nowa z czysta kartka. Poznaje nowych ludzi, nowe miejsca jestem sobą w koncu :) i od ponad dwoch tygodni nie mam zadnych załaman nerwowych ;) to chyba najwazniejsze... Wszystkim zycze powodzenia ;**

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sylwia to wspaniale ze zaczynasz z biala kartka i jestes zadowolona, zycze powodzenia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam siebie,jestem taka jaka jestem i nie zmieniam się jestem sobą...Odnajdź siebie i walcz z tym wszytskim.Pozdarwiam ciepło a jeśli byś potrzebowała rozmowy i wysłuchania napisz do mnie na gg albo meila

aga_stokrotka@wp.pl

 

gg:9145493

 

Pozdrawiam Agnieszka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A co z błędnymi przekonaniami o sobie samym? Jeśli całe życie miało się, określony schemat myślowy i na psychoterapii, u psychologa, czy jakkolwiek, dowiadujemy się, że fakt, iż czujemy sie nieszczęśliwi jest spowodowane błędnym ukształtowaniem sposobu myślenia? Jak zmienić sposób myślenia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam!

mieszkam w Szkocji od ok 7 miesiecy,na poczatku prawie wsztstko bylo ok zazywalam leki (Zoloft) ale sytuacja wymknela mi sie spod kontroli kiedy dowiedzialam sie o ciazy ...momenze talnie odstawilam leki oczywiscie p wczesniejszej konsultacji z lekarzem no i teraz dopiero zaczal sie dramat..objawy ciazowe plus odstawienne KOSZMAR ;

Moze ktos mial lub ma podobne doswiadczenia jesli tak prosze o kontakt

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×