Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Aktualne nastawienie do siebie,innych i świata.

Rekomendowane odpowiedzi

Jak w temacie.Co aktualnie czujecie do samych siebie i innych osób i dlaczego tak jest?Skąd Waszym zdaniem wzięły się te uczucia??Czy chcecie je zmienić?Jakie macie aktualnie nastawienie do otaczającego świata?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak wciągne brzuch i się ogolę, to całkiem całkiem ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja siebie bardziej akceptuję,pozbyłam się większości kompleksów,innym bardziej ufam,a dlaczego? dzięki terapii tak sądzę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje nastawienie do innych nie jest negatywne.Wręcz przeciwnie-jeśli chodzi o innych,to raczej jestem otwarta.To się oczywiście zmienia w czasie i wraz z nastrojem,ale ogólnie mam raczej pozytywne nastawienie względem innych.No chyba,że mnie ktoś wkurzy,ale to nie zdarza się często :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nastawienie do siebie - niezbyt pozytywne. A to z racji nieumiejętności podejmowania ważnych życiowych decyzji (aktualnie, brak umiejętności podejmowania jakichkolwiek decyzji). Co w konsekwencji zaprowadziło mnie w ślepą uliczkę (być może inni na moim miejscu nie widzieliby problemu, ale ja nie wiem w którą stronę ruszyć). I oczywiście nieustannie niska samoocena od długiego już czasu.

Nastawienie do innych - teoretycznie pozytywne, chociaż zazwyczaj ciężko jest mi strawić czyjś sukces, zwłaszcza jak się tym chełpi. I może nie tyle zazdroszczę tego sukcesu (byłbym hipokrytą gdybym powiedział że nie) ile denerwuje mnie fakt, że ktoś potrafi zrobić coś ze swoim życiem, by czuć z niego satysfakcję (choćby w minimalnym natężeniu), podczas gdy ja stoję w miejscu jak ten kołek i zamiast podjąć jakieś kroki, użalam się nad sobą. Jednak paraliż psychiczny jest silniejszy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nastawienie do siebie - krytycyzm, niezrozumienie

Nastawienie do innych -

dorosłych: nieufność, podejrzliwość, strach - ale wszystko w średnim nasileniu

młodzieży: nieufność, podejrzliwość, strach, krytycyzm - nasilenie duże

 

-- 03 sty 2013, 23:13 --

 

Nastawienie do innych opisałem takie, jakie miewam często w realu, bo w internecie to moje nastawienia do innych czasem bywają bardzo zmienne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do samego siebie - Mam się za nic, i jestem niczym, nienawidzę się w każdym calu.

Jednocześnie z nikim się nie licząc, dbając o własny biznes i tyłek,tylko i wyłącznie.

Do innych,to zależy czasem podziwiam i szanuje,czasem mam za debili i ignorantów, wszystko jest zależne od danej jednostki z którą mam do czynienia...

Nie ufam nikomu, i nie uznaję żadnych autorytetów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ufam nikomu, i nie uznaję żadnych autorytetów.

To znaczy że jestes bardzo samotny. Nie masz nikogo kto byłby dla Ciebie oparciem. ani nikogo przed kim mógłbyś się otworzyć.

Myślisz że teraz jest Ci źle? Poczekaj kilka lat.

 

-- 04 sty 2013, 02:20 --

 

Saiga, Twoja wypowiedź.. Ostatnie dwa zdania..

Jeśli Ci się podobają tak bardzo to jesteś jeszcze bardziej skrzywiona niż on.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co aktualnie czujecie do samych siebie i innych osób i dlaczego tak jest?

Lubie siebie. Mam wiele cech ktore mi odpowiadaja.,, te ktorych w sobie nie lubie staram sie emliminowac praca nad nimi

Skąd Waszym zdaniem wzięły się te uczucia?

Zaakceptowalam to, ze nie bede ladniejsza niz jestem i moj wyglad przestal mi przeszkadzac, okazalo sie , ze moje poczucie humoru lubi wiele osob i nie jest dla nich dziwne wiec i ja je polubilam, na studiach okazalo sie , ze jestem inteligentna chociaz cale zycie wmawiano mi , ze glupia. Bylo to pewne zaskoczenie ale dodalo mi pewnosci siebie.

 

W chwili obecnej chyba nic nie chce w sobie zmienic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mushroom, bardzo ciekawe.. Twoje przepowiednie są banalne bo nie ma w nich krzty prawdy..

 

To ,że podoba mi się coś nie znaczy bóg wie co, tym bardziej to ,że jestem "skrzywiona"..

 

Bo co normalna bym miała gdybym ludzi miała za cudownych , gdybym zaprzeczała sama sobie ??

Ja uważam jak uważam i nie wydaje mi się aby to czyniło mnie gorszą.. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie masz nikogo kto byłby dla Ciebie oparciem.

Pół prawda, w wszelkich kwestiach finansowych i tych w życiu doczesnym,pomoc jest.

 

ani nikogo przed kim mógłbyś się otworzyć.

Prawda,przynajmniej jakieś "głębsze gadki" przy rodzinie sensu nie mają, znajomych nie liczę bo ich nie mam.

 

Myślisz że teraz jest Ci źle? Poczekaj kilka lat.

Zawsze może być gorzej,to prawda stara jak świat.

A czy będzie,czas pokaże.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do siebie-patrzę w tym momencie krytycznym okiem,bo mi się nic nie chce,a mam masę roboty.

Do innych-"nie ruszać bo ugryzę".

Do świata-za oknem szaro,zimno i ponuro,świat wydaje się wrogi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nastawienie do siebie - Nienawidzę siebie, jest mi ze sobą źle.

nastawienie do ludzi - nie ufam im. Mam parę osób, którym mogłabym zaufać i powiedzieć im co czuję, co mnie trapi itd. ale się boję. Boję się przed kimkolwiek otworzyć. W sumie to nie mam zbyt dużego problemu z kontaktem z innymi ludźmi, ale otworzyć się przed nikim nie potrafię. Mimo tego, że nigdy nie miałam powodów, które mogły by to wywołać. No i tak tłumię to wszystko w sobie.

Miałam odwagę żeby tu napisać, (mimo tego że było trudno) bo wiem że nikt mnie tu nie zna.

Chcę to zmienić ale pojęcia nie mam jak.

I w sumie to tyle... ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nienawidzę siebie, jest mi ze sobą źle.
Dlaczego?Jakiś powód musi być...
Mimo tego, że nigdy nie miałam powodów, które mogły by to wywołać.
Coś jednak musi być przyczyną tego lęku.Czego się boisz?Zranienia?Tego,że ktoś może wykorzystać przeciwko Tobie to,co powiesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego.. nie wiem dlaczego. Ciągle widzę w sobie jakąś wadę.

Boję się trochę, że ktoś mnie wyśmieje. Że powie mi "Ty to robisz problemy z byle g*wna, naprawdę" albo, że pomyśli sobie "jeju jaka idiotka, z kim ja sie w ogóle zadaje" bo skoro ja o sobie tak myślę to czemu inni nie mogą?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lombard, a może Ty siebie widzisz w zniekształcony sposób?To,że Ty w ten sposób o sobie myślisz,wcale nie oznacza,że inni podzielą Twoje zdanie...

A może coś zyskasz tym,że jednak trochę się odsłonisz?Może znajdziesz osobę,która Cię zaakceptuje taką,jaka jesteś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bo skoro ja o sobie tak myślę to czemu inni nie mogą?

 

To fakt..skoro najblizsza Ci osoba czyli Ty siebie nie docenia to dlaczego inni mieliby to robic. A wiec zmiane trzeba zaczac od siebie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aktualne nastawienie do siebie-powiedzmy,że znośne...

Do innych i świata:pozytywne :D

Miejmy nadzieję,że się utrzyma chociaż do końca dzisiejszego dnia :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Do siebie-bardzo krytyczne

Do innych i świata-nie wiem bo dziś nie myślę :oops:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja ogólnie jestem zdenerwowana, tak bez niczego zupełnie. :( Leki mi się skończyły muszę czekać do jutra wrr.. :< :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

babol440, mam dokładnie to samo, ślepa uliczka w życiu, nie wiem jaką drogę wybrać, nie wiem czego chcę. Samoocena leży, a innym zazdroszczę tego, że potrafią ogarnąć własne życie i zrobić z niego użytek. Ja mając wcale nie gorsze środki (piszę tu o ogólnej sytuacji, umiejętnościach) nie umiem zrobić z tym nic, bo utknęłam. Blokuje mnie brak wiary w siebie, strach przed porażką.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

black swan Właśnie... Ta niewiedza czego się tak na prawdę chce. Chociaż jestem na III roku studiów, to i tak wiem, że moja przyszłość kształtuje się nieciekawie. Poza tym z ludźmi (poza kilkoma wyjątkami) nie potrafię już rozmawiać, nie mam o czym.

Co do nastawienia do świata - świat jest piękny tam, gdzie go człowiek nie skaził swą zachłannością. Niestety takich miejsc na Ziemi jest coraz mniej. Ostatnio gdzieś czytałem o kolesiu, co przeniósł się na bezludną wyspę, normalnie sobie tam żył, zdobywał jedzenie, zbudował szałas. Aż w końcu przyczepił się do niego rząd Australijski i kazał się wynosić z wysepki (i chyba jeszcze dostał karę za samowolę budowlaną i za uprawianie ziemi). Jak widać nawet nigdzie nie można uciec przed "wielkimi" tego świata. Jak czytam codziennie wiadomości z kraju to mnie krew zalewa, ręce opadają, wzrasta nawet chęć do wyrządzenia krzywdy tym wszystkim łajdakom, którzy siedzą w rządzie. Ale przede wszystkim odechciewa mi się żyć i chyba już niedługo tak wytrzymam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To rzeczywiście smutne, że nie można uciec przed systemem... Ja mam już po prostu wszystkiego dość. Tego jak jest zbudowany ten świat i jak działa też. Ludzie wszystko niszczą, zawłaszczają. I każdego chcą wplątać w machinę.

 

Brat mi mówi co ty, zobacz taki a taki skończył licencjat, znalazł jakąś pracę, siedzi na facebooku cały dzień i zarabia 2,5 koła, a ty siedzisz i się boisz wyjść do ludzi, bo myślisz że odgryzą ci rękę. No i ma rację, boję się wyjść do ludzi, zawsze się bałam, nie umiem nawet szukać głupiej pracy. Jak ktoś mi ją załatwi, jak coś przyjdzie prosto, to jest spoko, ale jak sama mam udowadniać innym ludziom, że coś potrafię, to się zamykam. Chyba nie wierzę, że ktokolwiek uwierzy w moje umiejętności. Sama w nie nie wierzę. Nie wierzę w siebie, powtarzający się problem. Skoro sama w siebie nie wierzę, to jak mam przekonać kogokolwiek, żeby we mnie uwierzył?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do siebie-bardzo krytyczne

kasiątko, :nono: wykop wewnetrznego krytyka...niech jedzie na urlop

Ja dzis pozytywnie :D Nawet byly maz nie zepsul mi humoru

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×