Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
pomarancza44

Mój wielki problem - natrętne, okropne, wstrętne myśli

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Mam na imię Anita i mam 16 lat. Od razu zaznaczam że jest mi tutaj bardzo ciężko o tym wszystkim pisać, długo się na to zbierałam. Nie wiem czy ktokolwiek to przeczyta bo taki problem jaki ja mam to ma tu pewnie każdy, a przynajmniej 1/2 osób. Mój problem polega na tych okropnych, natrętnych myślach o najgorszych rzeczach jakie tylko mogą się zdarzyć z mojego powodu: o zrobieniu komuś krzywdy. Borykam się z tym problemem od sierpnia tego roku. Tzn. pierwsze takie szybko mijające myśli były już od ok. lutego, kiedy to obejrzałam okropny film o opętaniu, czego teraz baaardzo ale to bardzo żałuje. Te myśli o zabiciu [nazwę to już prosto z mostu] pojawiały się rzadko wieczorami. Bałam się że wstanę i zrobię to coś strasznego mojemu ojcu, który poszedł spać wcześniej ode mnie. Robiło mi się wtedy gorąco i bałam się zasnąć, miałam też lęki o opętaniu.

Ale najgorsze było w sierpniu - któregoś dnia myślałam ciągle o zabiciu rodziców, co by było i gdy o tym myślałam, zastanawiałam się co mnie napadło, o co mi chodzi, dlaczego tak myślę, czy jestem morderczynią? Płakałam w ten dzień i miałam tak przez około tydzień, kiedy wpisałam w internecie swój problem i wyskoczyła mi cała prawda że to jest nerwica natręctw i że nie tylko ja mam takie myśli. Płakałam ale jednocześnie uspokoiłam się że nie tylko ja tak mam i że to jest choroba a nie chęć zabicia. Mimo wszystko nadal dręczyły mnie te myśli ale byłam bardziej spokojna. Gdy zaczęła się szkoła myślałam że mi przejdzie, że zacznę stresować się szkołą i problemami w niej niż tym czymś. Wolę problemy szkolne niż to, dodam że w szkole mam z kolei problemy z ludźmi, bo podejrzewam u siebie też fobię społeczną, którą odkryłam wcześniej niż nerwicę.

We wrześniu byłam u psychologa, na którymś spotkaniu opowiedziałam jej o nerwicy, bo wcześniej mówiłam o fobii społecznej. Rozmowa z nią mi pomogła, ale na około miesiąc czasu, bo od niedawna znowu dokuczają mi te myśli. To jest straszne powiem wam. Jak mam sobie z tym poradzić? Niedługo znów mam wizytę u psychologa ale tym razem u innego, ponieważ tamten musiał zrezygnować z pracy. Nie chcę na nowo opowiadać o swoich problemach z nerwicą bo jeszcze wciśnie mi jakieś tabletki, a tego bym nie chciała by moja rodzina o tym wiedziała. Co mam robić? Jak wy sobie radzicie z takimi natręctwami?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć, napisałby więcej, ale jestem zmęczony. Miałem podobnie przez jakiś czas. Mi pomaga skupienie się na odczuciach z ciała. Dobre jest też nabycie jakiś zdrowych poglądów. Wiara w mity, dziwne opowieści itd. nie pomaga. Jeśli przeżywasz coś podobnego do mnie, to pewnie jest to ciężki przypadek. Ale nie tragiczny. Ja się jakoś pozbierałem, mimo że mam traumę i myśli czasem występują, to nie popadam w przerażenie i jakoś jestem w stanie znieść natrętne myśli. Jeśli rzeczywiście sobie nie radzisz, to daj znać, postaram się coś doradzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cześć, napisałby więcej, ale jestem zmęczony. Miałem podobnie przez jakiś czas. Mi pomaga skupienie się na odczuciach z ciała. Dobre jest też nabycie jakiś zdrowych poglądów. Wiara w mity, dziwne opowieści itd. nie pomaga. Jeśli przeżywasz coś podobnego do mnie, to pewnie jest to ciężki przypadek. Ale nie tragiczny. Ja się jakoś pozbierałem, mimo że mam traumę i myśli czasem występują, to nie popadam w przerażenie i jakoś jestem w stanie znieść natrętne myśli. Jeśli rzeczywiście sobie nie radzisz, to daj znać, postaram się coś doradzić.

 

Przez tą nerwicę strasznie cierpię. Nie wiem skąd się w ogóle to bierze. Przez nią mam także czasem takie lęki, że wydaję mi się że nie jestem w rzeczywistości, tylko, że we śnie, ale to jest tak często gdy sie nie wyśpie. Nie wiem co to może być, boję się że to jakiś objaw schizofrenii, boję się też że któregoś dnia wyląduje w psychiatryku, albo że się zabije. A gdy mam te natrętne myśli, czasem zastanawiam się jak to w ogóle możliwe że istnieje taka choroba, jak myśli mogą dręczyć człowieka i wtedy również właśnie wydaję mi się, że to że mam nerwice to jest sen. A pewnie nawet to wydawanie się, że mam nerwicę i że śnię to jest właśnie objaw tej nerwicy. Nie wiem już, mam tego dość, ciężko mi z tym żyć. ;(

Niedługo mam wizytę u tej drugiej psycholog i zastanawiam się czy jej mam powiedzieć o tym wszystkim, czy tylko chodzić do niej w sprawie fobii społecznej, a zgłosić się do psychiatry gdy będę pełnoletnia. Nie wiem co mam zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też mam podobnie poczytałem o problemie i rada jest jedna trzeba lekceważyć takie myśli nie odpychać wręcz odwrotnie, śmiać się w duszy z chochlika umysłu, przyzwyczaić się zakolegować, to są tylko myśli tak naprawdę nic nikomu nie zrobię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pomarancza44 wiesz też miałem nerwicę i praktycznie kiedy się zaczęła miałem dokładnie ten problem co ty :( . Tak jak u ciebie myślałem że jestem opętany, z czasem też miałem myśli że mogę kogoś skrzywdzić. Przez długi czas bałem się nie wiedziałem co robić. Rozmawiałem z rodzicami, zawsze mi mówili że to z czasem przejdzie ale niestety nie wiedzieli o co chodzi.Dopiero dzięki pomocy przyjaciółki z klasy dowiedziałem się co robić i bardzo mi pomogła(dużo jej zawdzięczam). Skierowała mnie na wizytę do psychologa. Psycholog za to skierował mnie do psychiatry. Na pierwsze wizyty szedłem z mamą bo się trochę bałem. Przepisał mi leki i po nich wreszcie czułem się lepiej.

 

DLATEGO:

1) Zapisz się do psychiatry (najlepiej poradź się jakiegoś psychologa żeby podał ci jakiegoś dobrego) wiesz mi to na pewno ci pomoże. Najlepiej też porozmawiaj z rodzicami i powiedz im jaki masz problem i jak się z tym czujesz. Bycie u psychiatry to żaden wstyd mam znajomych którzy też mieli takie problemy i psychiatra też im pomógł

 

Chociaż się wyleczyłem to po długim czasie niektóre objawy mi wróciły :( , wtedy odkryłem inną metodę

 

2) Możesz też spróbować tej metody. Przeczytałem to w jednej książce (studiuję filologie angielską i mam też zajęcia z psychologii i pedagogikii).

 

Za każdym razem kiedy przychodzi natrętna myśl albo sam strach z tym związany(chociaż nie ma żadnych myśli) to dawaj sobie myśli przeciwne do tych natrętnych np:

Kiedy przychodzi "chcę kogoś skrzywdzić" pomyśl "nie chcę nikogo skrzywdzić wiem to"

Kiedy przychodzi myśl "jestem chory" pomyśl "nie jestem chory wiem to"

 

!!!i co najważniejsze wierz w to !! !

Zanim zaczniesz może lepiej dobrze sobie uświadom że żadna z tych natrętnych myśli nie jest prawdziwa. To ty decydujesz nie twoje myśli.

 

Pamiętaj dawaj te kontrastującą myśl tylko wtedy kiedy przychodzi ta natrętna i powtarzaj tylko raz. (za często powtarzanie tych kontrastywnych myśli też może być szkodliwe)

 

Niestety twój umysł nie od razu się odzwyczai :( Czasem gdy uświadmisz sobie jedną rzecz umysł zacznie męczyć cię czymś innym czasem czymś zupełnie nie związanym z poprzednimi natrętnymi myślami.

 

Jednak jeśli będziesz zawsze dawać świadome myśli kontrastujące do tych natrętnych to z czasem twój umysł się uspokoi i zapomnisz o dawnych problemach. :mrgreen:

 

To dobry sposób i mi pomógł :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×