Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Quasi-dorośli czyli duże dzieci

Rekomendowane odpowiedzi

U mnie to jest trochę taka patologiczna dojrzałość, w sensie że odczuwam duży ciężar odpowiedzialności za własne życie i na tyle mnie to obciąża, że się potrafię zdołować i nic nie zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie to jest trochę taka patologiczna dojrzałość, w sensie że odczuwam duży ciężar odpowiedzialności za własne życie i na tyle mnie to obciąża, że się potrafię zdołować i nic nie zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
U mnie to jest trochę taka patologiczna dojrzałość, w sensie że odczuwam duży ciężar odpowiedzialności za własne życie i na tyle mnie to obciąża, że się potrafię zdołować i nic nie zrobić.

też mam coś takiego ale innym staram się pokazać że jestem przerośniętym dzieciakiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
U mnie to jest trochę taka patologiczna dojrzałość, w sensie że odczuwam duży ciężar odpowiedzialności za własne życie i na tyle mnie to obciąża, że się potrafię zdołować i nic nie zrobić.

też mam coś takiego ale innym staram się pokazać że jestem przerośniętym dzieciakiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mark123, mnie właśnie niechęć do pracy, unikanie jej czy też niechęć do rozwoju w tej dziedzinie najbardziej dyskryminuje jak pełnowartościowego dorosłego.

Mnie chyba dyskryminują przede wszystkim: nieumiejętność wykonywania jakiejś normalnej pracy, samodzielność na poziomie kilkuletniego dziecka, dziecinne zachowanie i patologiczna nadwrażliwość emocjonalna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mark123, mnie właśnie niechęć do pracy, unikanie jej czy też niechęć do rozwoju w tej dziedzinie najbardziej dyskryminuje jak pełnowartościowego dorosłego.

Mnie chyba dyskryminują przede wszystkim: nieumiejętność wykonywania jakiejś normalnej pracy, samodzielność na poziomie kilkuletniego dziecka, dziecinne zachowanie i patologiczna nadwrażliwość emocjonalna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mark123, mnie właśnie niechęć do pracy, unikanie jej czy też niechęć do rozwoju w tej dziedzinie najbardziej dyskryminuje jak pełnowartościowego dorosłego.

Mnie chyba dyskryminują przede wszystkim: nieumiejętność wykonywania jakiejś normalnej pracy, samodzielność na poziomie kilkuletniego dziecka, dziecinne zachowanie i patologiczna nadwrażliwość emocjonalna.

podpisuje się pod tym co napisałeś w 100% no ale nie ma się czym chwalić tylko trzeba coś zrobić z tym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mark123, mnie właśnie niechęć do pracy, unikanie jej czy też niechęć do rozwoju w tej dziedzinie najbardziej dyskryminuje jak pełnowartościowego dorosłego.

Mnie chyba dyskryminują przede wszystkim: nieumiejętność wykonywania jakiejś normalnej pracy, samodzielność na poziomie kilkuletniego dziecka, dziecinne zachowanie i patologiczna nadwrażliwość emocjonalna.

podpisuje się pod tym co napisałeś w 100% no ale nie ma się czym chwalić tylko trzeba coś zrobić z tym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

też mam coś takiego ale innym staram się pokazać że jestem przerośniętym dzieciakiem

 

zrobię mamie na złość i odmrożę sobie uszy :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

też mam coś takiego ale innym staram się pokazać że jestem przerośniętym dzieciakiem

 

zrobię mamie na złość i odmrożę sobie uszy :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
U mnie to jest trochę taka patologiczna dojrzałość, w sensie że odczuwam duży ciężar odpowiedzialności za własne życie i na tyle mnie to obciąża, że się potrafię zdołować i nic nie zrobić.

A skąd te piętno i odczuwanie nacisku?

Dobrze zrozumiałam, że to coś w rodzaju nacisku?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
U mnie to jest trochę taka patologiczna dojrzałość, w sensie że odczuwam duży ciężar odpowiedzialności za własne życie i na tyle mnie to obciąża, że się potrafię zdołować i nic nie zrobić.

A skąd te piętno i odczuwanie nacisku?

Dobrze zrozumiałam, że to coś w rodzaju nacisku?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mark123, mnie właśnie niechęć do pracy, unikanie jej czy też niechęć do rozwoju w tej dziedzinie najbardziej dyskryminuje jak pełnowartościowego dorosłego.

Mnie chyba dyskryminują przede wszystkim: nieumiejętność wykonywania jakiejś normalnej pracy, samodzielność na poziomie kilkuletniego dziecka, dziecinne zachowanie i patologiczna nadwrażliwość emocjonalna.

podpisuje się pod tym co napisałeś w 100% no ale nie ma się czym chwalić tylko trzeba coś zrobić z tym.

Niech się ktoś odpowiedni tym zajmie. Zadzwonię do "usterki" zgłoszę awarie mózgu, niech przyślą "fachowca" :<img src=:'>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mark123, mnie właśnie niechęć do pracy, unikanie jej czy też niechęć do rozwoju w tej dziedzinie najbardziej dyskryminuje jak pełnowartościowego dorosłego.

Mnie chyba dyskryminują przede wszystkim: nieumiejętność wykonywania jakiejś normalnej pracy, samodzielność na poziomie kilkuletniego dziecka, dziecinne zachowanie i patologiczna nadwrażliwość emocjonalna.

podpisuje się pod tym co napisałeś w 100% no ale nie ma się czym chwalić tylko trzeba coś zrobić z tym.

Niech się ktoś odpowiedni tym zajmie. Zadzwonię do "usterki" zgłoszę awarie mózgu, niech przyślą "fachowca" :<img src=:'>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

*Monika*, jakoś tak mam. Już jak zaczynałem chodzić do szkoły zawsze chciałem dostawać tylko piątki, być we wszystkim dobry, itd. Możliwe że jak się zrobiłem starszy to mnie przerosło takie myślenie, nie ma ludzi idealnych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

*Monika*, jakoś tak mam. Już jak zaczynałem chodzić do szkoły zawsze chciałem dostawać tylko piątki, być we wszystkim dobry, itd. Możliwe że jak się zrobiłem starszy to mnie przerosło takie myślenie, nie ma ludzi idealnych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dorosłość to też umiejętność podejmowania decyzji. Ja mam bardzo niską umiejętność podejmowania decyzji, o prawie wszystko pytam się matki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mark123, dlaczego nie chcesz próbować podejmować decyzji samodzielnie? Wiesz...porady rodziców na pewno są bardzo cenne, można brać je pod uwagę, ale myślę, że ostateczną decyzję jednak dobrze jest podejmować samemu. Później wiesz, że jeżeli decyzja była trafna, to był to TWÓJ dobry wybór, jeśli decyzja była błędna, to nie będziesz nikogo innego za to obwiniał, do nikogo miał żalu i tak dalej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mark123, dlaczego nie chcesz próbować podejmować decyzji samodzielnie? Wiesz...porady rodziców na pewno są bardzo cenne, można brać je pod uwagę, ale myślę, że ostateczną decyzję jednak dobrze jest podejmować samemu. Później wiesz, że jeżeli decyzja była trafna, to był to TWÓJ dobry wybór, jeśli decyzja była błędna, to nie będziesz nikogo innego za to obwiniał, do nikogo miał żalu i tak dalej...

Ja mam podejście w stylu "jak podejmiesz złą decyzję, to mama okrzyczy" i to jest główny powód, dla którego nie podejmuję wielu decyzji samodzielnie. Na drugim miejscu stoi powód, że wielu decyzji nie umiem za bardzo podejmować samodzielnie, nie mogę się zdecydować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja trochę sam decyzji życiowych podejmowałem, ale ostatnio coraz trudniej z tym. Wielokrotnie się sparzyłem, straciłem przez nieodpowiednie decyzje spore pieniądze( za namową znajomych ale i też z własnej głupoty), co spowodowało że jakoś mniej mi na pieniądzach teraz zależy. Bardzo przeżywałem te błędne decyzje przez wiele miesięcy byłem w strzępkach nerwów albo w totalnej rezygnacji mimo że mogłem jeszcze te straty z tymi decyzjami związane w dużej mierze naprawić. Ogólnie cała ta dorosłość mnie przeraża mimo że od kilkunastu lat jestem formalnie dorosły.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nawet nie wiem, czy sobie poradzę w przyszłości w życiu, bo nawet nie umiem załatwiać jakichś spraw urzędowych; ani nie znam się na finansach, nie umiem zarządzać pieniędzmi, żeby wydać odpowiednią ilość na wydatki dnia codziennego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mark123, ale to jest Twoje życie. Nie Twojej mamy czy kogoś innego. Ty nim żyjesz- nie inni. A co do nieumiejętności podejmowania samodzielnych decyzji- w końcu trzeba spróbować. Z czasem jest łatwiej. A i do załatwiania urzędowych spraw można się przyzwyczaić ;)

 

carlosbueno, pytanie, czy czujesz się dorosłym, czy bardziej dzieckiem...?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do kryteriów Moniki, to nie rozumiem po co takiemu np. robotnikowi gospodarczemu bądź szpitalnej salowej umiejętność podnoszenia kwalifikacji? Nie umniejszając nikomu rzecz jasna. Ja powiedziałbym raczej, że o dorosłości świadczy raczej umiejętność przekwalifikowania się jeżeli zachodzi taka konieczność życiowa, np. likwidacja zakładu pracy, w którym Pan X pracował od czasu ukończenia szkoły w swoim zawodzie wyuczonym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mark123, ale to jest Twoje życie. Nie Twojej mamy czy kogoś innego. Ty nim żyjesz- nie inni. A co do nieumiejętności podejmowania samodzielnych decyzji- w końcu trzeba spróbować. Z czasem jest łatwiej. A i do załatwiania urzędowych spraw można się przyzwyczaić ;)

Gdybym podjął jakąś decyzje samodzielnie inną niż chciałaby moja matka, to miałbym obawy, że się wkurzy, a ja nie chcę konfliktów. A w przypadku decyzji, na które matka sama z siebie nie chce wpływać, to czasem mam tak, że w ogóle nie wiem, na co chciałbym się w danym momencie zdecydować i czuję obojętność.

Załatwiania spraw urzędowych to bym się chyba najpierw musiał nauczyć, a potem przyzwyczaić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×