Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Quasi-dorośli czyli duże dzieci

Rekomendowane odpowiedzi

Nie wiem,czy zauważyliście,ale rzesze dorosłych osób zachowują się tak beztrosko,jakby wciąż byli dziećmi.Zero odpowiedzialności za swoje postępowanie,beztroska,brak przewidywania konsekwencji,życie dniem dzisiejszym,zabawa.I od drugiej strony-dzieciaki po trzynaście lat uważające się za dorosłych,dzieci wychowujące dzieci.Skąd się takie coś bierze?Nie jest to obecne od wczoraj,nie jest wytworem Naszych czasów.Dorośli chcą zapomnieć o swojej dorosłości,natomiast dzieci bardzo szybką chcą stać się "dorosłymi".Co jednak znaczy ta cała "dorosłość"?Skoro wiek nie jest wyznacznikiem dorosłości,to co nim jest?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak tak piszesz to mi się mój ojciec przypomina -jak dziecko czasami tyle że jest po 50-tce

ale z drugiej strony to alkoholik więc cóż.

Dorosłość nie zależy od wieku ale od inteligencji a uczymy się całe życie

dla mnie to osoba, która odpowiedziała sobie na kilka filozoficznych pytań

-Skąd się wziąłem?

-Dokąd zmierzam?

-W jakim celu żyję?

oraz zrozumiała otaczający świat logicznie potrafi przewidzieć skutki swojego postępowania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dorośli chcą zapomnieć o swojej dorosłości,natomiast dzieci bardzo szybką chcą stać się "dorosłymi".Co jednak znaczy ta cała "dorosłość"?Skoro wiek nie jest wyznacznikiem dorosłości,to co nim jest?

bo dzieci nie wiedzą czym jest odpowiedzialność za swoje czyny i liczenie tylko na siebie-patrzą na dorosłość wyłącznie z perspektywy przywileju podejmowania

decyzji i wybierania.dorośli natomiast bronia się przed pracą,odpowiedzialnością i ponoszeniem konsekwencji swoich czynów(wolą dostać klapsa od ojca jak to dawniej było zamiast stanąć przed sądem i odsiedzieć kilka lat),nie przyjmuja do wiadomości szoku spowodowanego nagłą zmianą trybu zycia.prawie wszystkie 20 latki maja rozum 10 latka.są tylko cieleśnie dojrzali.natomiast psychika dojrzewa w pełni po 40-50ym roku życia.w tym wieku już niema ochoty na zabawy i szuka się wyłącznie stabilizacji i ciepłego miejsca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nieboszczyk no to się kłóci z tym co napisałem mój ojciec po 50-tce i co?

Wiek nie gra roli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie wkurzali rówieśnicy, którzy chcieli udawać wielce dorosłych. Moim zdaniem takie udawanie często nie świadczy o dorosłości, wręcz przeciwnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O dorosłości możemy mówić w różnych kontekstach:

 

W kontekście biologicznym, kiedy to osiągnie się dojrzałość fizyczną.

W kontekście pełnoletności, kiedy osiągnie się wiek 18 lat (w niektórych krajach 14-21 r.ż,a Gwatemala rozważa przesunięcie granicy pełnoletności - od 10 r. ż.).

 

A kiedyś co mnie rozśmiesza :mrgreen: ... o dorosłości mówiło się wtedy, kiedy osoba osiągnęła dojrzałość biologiczną i fizyczną, poczęła czy urodziła dziecko :mrgreen:

 

A wg mnie osoba dorosła to taka, która posiada atrybuty psychiczne tj. :dojrzałe relacje interpersonalne z innymi, zdolność do abstrakcyjnego myślenia, umiejętność formułowania odpowiedzi na pytania dotyczące jej jako osoby, oraz członka społeczeństwa i istoty we wszechświecie,gotowość do podjęcia i wykonywania pracy zawodowej, umiejętność dokonywania wyborów wartości oraz własnego miejsca w świecie, aktywne uczestnictwo w procesach interakcji społecznych, zdolność w miarę obiektywnej oceny siebie i innych, zajmowania stanowiska wobec innych - osób, problemów czy wartości, doświadczenie zdobywane poprzez uczestnictwo w różnego rodzaju sytuacjach, styczność z innymi ludźmi oraz wewnętrzne przeżycia i własne postępowanie, które mają wpływ na ukształtowanie się tożsamości oraz samooceny ,umiejętność podnoszenia kwalifikacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A wg mnie osoba dorosła to taka, która posiada atrybuty psychiczne tj. :dojrzałe relacje interpersonalne z innymi, zdolność do abstrakcyjnego myślenia, umiejętność formułowania odpowiedzi na pytania dotyczące jej jako osoby, oraz członka społeczeństwa i istoty we wszechświecie,gotowość do podjęcia i wykonywania pracy zawodowej, umiejętność dokonywania wyborów wartości oraz własnego miejsca w świecie, aktywne uczestnictwo w procesach interakcji społecznych, zdolność w miarę obiektywnej oceny siebie i innych, zajmowania stanowiska wobec innych - osób, problemów czy wartości, doświadczenie zdobywane poprzez uczestnictwo w różnego rodzaju sytuacjach, styczność z innymi ludźmi oraz wewnętrzne przeżycia i własne postępowanie, które mają wpływ na ukształtowanie się tożsamości oraz samooceny ,umiejętność podnoszenia kwalifikacji.
Ale pięknie to opisałaś :105:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bittersweet, Trochę się doszkoliłam, żeby wziąć udział w dyskusji :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

*Monika*, do tego wszystkiego,co wymieniłaś,dodałabym jeszcze umiejętność dostrzegania innych,czyli patrzenie trochę dalej niż czubek własnego nosa.Uwzględnianie przeżyć innych,próba ich zrozumienia,doradzenia,słuchania,kiedy ktoś znajdzie się w potrzebie.Ponadto umiejętność stawiania granic-zarówno sobie jak i innym.

 

Zgadzam się też ze stwierdzeniem,że wiek nie gra roli.Są osoby,które mimo,że mają lat siedemnaście,są dojrzalsze niż niejedna osoba po 50-tce.Myślę,że sporo mają tutaj do rzeczy indywidualne doświadczenia.

 

A wracając do nastolatków lansujących się na dorosłych,to trochę tutaj wkracza chęć przejęcia kontroli,pokazania,że jest się dorosłym.Dzieciaki mylnie interpretują dorosłość.Dla nich w większości jest to chodzenie po nocach,możliwość oglądania filmów dla dorosłych i robienia tego,"co się chce" bez ograniczeń.No a niestety-dorosłość na tym nie polega.I w momencie,kiedy z tą dorosłością się konfrontują,pojawia się chęć powrotu do dzieciństwa.Niestety,to jednak niemożliwe...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

moi rodzice to dzieci, moje dzieci. czasem mam takie wrażenie :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
moi rodzice to dzieci, moje dzieci. czasem mam takie wrażenie :roll:

Chyba rozkapryszone bachory. Ty masz przynajmniej jasną sytuację, czyli, że rodzic jest nieodpowiedzialny cały czas, to trochę pomaga, bo wiesz na czym stoisz, wiesz czego się po nim (jej?) spodziewać. U mnie to było jak wahadło, raz pan i władca innym razem jak dziecko wymagające opieki i współczucia, wytrzymaj coś takiego przez dłuższy czas...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
U mnie to było jak wahadło, raz pan i władca innym razem jak dziecko wymagające opieki i współczucia, wytrzymaj coś takiego przez dłuższy czas...
Takie huśtawki zostawiaja ślady. Przede wszystkim lęk, ciągłą niepewność co do tego, co się tym razem zdarzy, co trzeba będzie znieść, z czym się zmierzyć? W takich warunkach ciężko o prawidłowy rozwój i przystosowanie do późniejszego życia. Takie wzorce się utrwalają i później są powielane- najczęściej nieświadomie. I tak kółeczko się zamyka...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
U mnie to było jak wahadło, raz pan i władca innym razem jak dziecko wymagające opieki i współczucia, wytrzymaj coś takiego przez dłuższy czas...
Takie huśtawki zostawiaja ślady. Przede wszystkim lęk, ciągłą niepewność co do tego, co się tym razem zdarzy, co trzeba będzie znieść, z czym się zmierzyć? W takich warunkach ciężko o prawidłowy rozwój i przystosowanie do późniejszego życia. Takie wzorce się utrwalają i później są powielane- najczęściej nieświadomie. I tak kółeczko się zamyka...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja myślę, że z wejściem w dorosłość mam pewien problem. Z jednej strony czuję się staro jak na swój wiek, jeśli chodzi o samopoczucie. Ale jeśli brać pod uwagę poczucie bycia dorosłym mam to w umiarkowanym stopniu. To chyba tak jak napisała Monika, muszę się bardziej postarać by pospełniać niektóre kryteria. Także jakieś szanse może dla mnie są, żeby było nad czym popracować :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja myślę, że z wejściem w dorosłość mam pewien problem. Z jednej strony czuję się staro jak na swój wiek, jeśli chodzi o samopoczucie. Ale jeśli brać pod uwagę poczucie bycia dorosłym mam to w umiarkowanym stopniu. To chyba tak jak napisała Monika, muszę się bardziej postarać by pospełniać niektóre kryteria. Także jakieś szanse może dla mnie są, żeby było nad czym popracować :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A wg mnie osoba dorosła to taka, która posiada atrybuty psychiczne tj. :dojrzałe relacje interpersonalne z innymi, zdolność do abstrakcyjnego myślenia, umiejętność formułowania odpowiedzi na pytania dotyczące jej jako osoby, oraz członka społeczeństwa i istoty we wszechświecie,gotowość do podjęcia i wykonywania pracy zawodowej, umiejętność dokonywania wyborów wartości oraz własnego miejsca w świecie, aktywne uczestnictwo w procesach interakcji społecznych, zdolność w miarę obiektywnej oceny siebie i innych, zajmowania stanowiska wobec innych - osób, problemów czy wartości, doświadczenie zdobywane poprzez uczestnictwo w różnego rodzaju sytuacjach, styczność z innymi ludźmi oraz wewnętrzne przeżycia i własne postępowanie, które mają wpływ na ukształtowanie się tożsamości oraz samooceny ,umiejętność podnoszenia kwalifikacji.

Niewiele spełniam z tych kryteriów. Myślenie abstrakcyjne chyba średnio, pytania dotyczące mnie jako osoby chyba też tak średnio, ocena obiektywna siebie i innych chyba w niewielkim stopniu. Reszty kryteriów nie spełniam chyba w ogóle.

 

dodałabym jeszcze umiejętność dostrzegania innych,czyli patrzenie trochę dalej niż czubek własnego nosa.Uwzględnianie przeżyć innych,próba ich zrozumienia,doradzenia,słuchania,kiedy ktoś znajdzie się w potrzebie.Ponadto umiejętność stawiania granic-zarówno sobie jak i innym.

Czasami myślę o innych (jednak staram się, aby o tym nie wiedzieli), ale żeby ich zrozumieć tak w pełni, to często muszę najpierw utworzyć sobie w głowie sytuację, w której się znaleźli, następnie wyobrazić sobie w niej siebie, zastanowić się co bym czuł, co robił i ogólnie przeanalizować wszystko co się da, czasem idzie łatwiej i jest mniej tych kroków, ale rzadko. A jeśli sytuacja jest taka, która mnie też spotkała, to muszę w wyobraźni cofnąć się do tego momentu, następnie zastanowić się co czułem. W pełni rozumieć innych natychmiast w momencie przedstawienia sytuacji raczej nie potrafię. Co do doradzania, to praktycznie nie umiem, teoretycznie w głowie czasem zdarzy mi się, że mam jakąś radę, ale nie ujawniam jej. Co do stawiania granic sobie, to część granic od dziecka potrafiłem wyraźnie sobie postawić, a z częścią do dziś mam problem. Stawiać granic innym w sposób rozsądny raczej nie potrafię.

 

Dzieciaki mylnie interpretują dorosłość.Dla nich w większości jest to chodzenie po nocach,możliwość oglądania filmów dla dorosłych i robienia tego,"co się chce" bez ograniczeń

Ja takich zawsze uważałem za rozpieszczonych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A wg mnie osoba dorosła to taka, która posiada atrybuty psychiczne tj. :dojrzałe relacje interpersonalne z innymi, zdolność do abstrakcyjnego myślenia, umiejętność formułowania odpowiedzi na pytania dotyczące jej jako osoby, oraz członka społeczeństwa i istoty we wszechświecie,gotowość do podjęcia i wykonywania pracy zawodowej, umiejętność dokonywania wyborów wartości oraz własnego miejsca w świecie, aktywne uczestnictwo w procesach interakcji społecznych, zdolność w miarę obiektywnej oceny siebie i innych, zajmowania stanowiska wobec innych - osób, problemów czy wartości, doświadczenie zdobywane poprzez uczestnictwo w różnego rodzaju sytuacjach, styczność z innymi ludźmi oraz wewnętrzne przeżycia i własne postępowanie, które mają wpływ na ukształtowanie się tożsamości oraz samooceny ,umiejętność podnoszenia kwalifikacji.

Niewiele spełniam z tych kryteriów. Myślenie abstrakcyjne chyba średnio, pytania dotyczące mnie jako osoby chyba też tak średnio, ocena obiektywna siebie i innych chyba w niewielkim stopniu. Reszty kryteriów nie spełniam chyba w ogóle.

 

dodałabym jeszcze umiejętność dostrzegania innych,czyli patrzenie trochę dalej niż czubek własnego nosa.Uwzględnianie przeżyć innych,próba ich zrozumienia,doradzenia,słuchania,kiedy ktoś znajdzie się w potrzebie.Ponadto umiejętność stawiania granic-zarówno sobie jak i innym.

Czasami myślę o innych (jednak staram się, aby o tym nie wiedzieli), ale żeby ich zrozumieć tak w pełni, to często muszę najpierw utworzyć sobie w głowie sytuację, w której się znaleźli, następnie wyobrazić sobie w niej siebie, zastanowić się co bym czuł, co robił i ogólnie przeanalizować wszystko co się da, czasem idzie łatwiej i jest mniej tych kroków, ale rzadko. A jeśli sytuacja jest taka, która mnie też spotkała, to muszę w wyobraźni cofnąć się do tego momentu, następnie zastanowić się co czułem. W pełni rozumieć innych natychmiast w momencie przedstawienia sytuacji raczej nie potrafię. Co do doradzania, to praktycznie nie umiem, teoretycznie w głowie czasem zdarzy mi się, że mam jakąś radę, ale nie ujawniam jej. Co do stawiania granic sobie, to część granic od dziecka potrafiłem wyraźnie sobie postawić, a z częścią do dziś mam problem. Stawiać granic innym w sposób rozsądny raczej nie potrafię.

 

Dzieciaki mylnie interpretują dorosłość.Dla nich w większości jest to chodzenie po nocach,możliwość oglądania filmów dla dorosłych i robienia tego,"co się chce" bez ograniczeń

Ja takich zawsze uważałem za rozpieszczonych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A wg mnie osoba dorosła to taka, która posiada atrybuty psychiczne tj. :dojrzałe relacje interpersonalne z innymi, zdolność do abstrakcyjnego myślenia, umiejętność formułowania odpowiedzi na pytania dotyczące jej jako osoby, oraz członka społeczeństwa i istoty we wszechświecie,gotowość do podjęcia i wykonywania pracy zawodowej, umiejętność dokonywania wyborów wartości oraz własnego miejsca w świecie, aktywne uczestnictwo w procesach interakcji społecznych, zdolność w miarę obiektywnej oceny siebie i innych, zajmowania stanowiska wobec innych - osób, problemów czy wartości, doświadczenie zdobywane poprzez uczestnictwo w różnego rodzaju sytuacjach, styczność z innymi ludźmi oraz wewnętrzne przeżycia i własne postępowanie, które mają wpływ na ukształtowanie się tożsamości oraz samooceny ,umiejętność podnoszenia kwalifikacji.
Ale pięknie to opisałaś :105:

Ciekawe ile procent dorosłych osób spełnia te wszystkie kryteria :mrgreen: ja prawie nic z tego i pewnie nie dane mi będzie dorosnąć mentalnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A wg mnie osoba dorosła to taka, która posiada atrybuty psychiczne tj. :dojrzałe relacje interpersonalne z innymi, zdolność do abstrakcyjnego myślenia, umiejętność formułowania odpowiedzi na pytania dotyczące jej jako osoby, oraz członka społeczeństwa i istoty we wszechświecie,gotowość do podjęcia i wykonywania pracy zawodowej, umiejętność dokonywania wyborów wartości oraz własnego miejsca w świecie, aktywne uczestnictwo w procesach interakcji społecznych, zdolność w miarę obiektywnej oceny siebie i innych, zajmowania stanowiska wobec innych - osób, problemów czy wartości, doświadczenie zdobywane poprzez uczestnictwo w różnego rodzaju sytuacjach, styczność z innymi ludźmi oraz wewnętrzne przeżycia i własne postępowanie, które mają wpływ na ukształtowanie się tożsamości oraz samooceny ,umiejętność podnoszenia kwalifikacji.
Ale pięknie to opisałaś :105:

Ciekawe ile procent dorosłych osób spełnia te wszystkie kryteria :mrgreen: ja prawie nic z tego i pewnie nie dane mi będzie dorosnąć mentalnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się nawet do żadnej pracy nie nadaję. Biorąc pod uwagę praktyki ze szkoły średniej i ze studiów te, które już miałem, to dobrze radziłem sobie tylko z układaniem dokumentów i kopiowaniem dokumentów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się nawet do żadnej pracy nie nadaję. Biorąc pod uwagę praktyki ze szkoły średniej i ze studiów te, które już miałem, to dobrze radziłem sobie tylko z układaniem dokumentów i kopiowaniem dokumentów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mark123, mnie właśnie niechęć do pracy, unikanie jej czy też niechęć do rozwoju w tej dziedzinie najbardziej dyskryminuje jak pełnowartościowego dorosłego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mark123, mnie właśnie niechęć do pracy, unikanie jej czy też niechęć do rozwoju w tej dziedzinie najbardziej dyskryminuje jak pełnowartościowego dorosłego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja myślę, że z wejściem w dorosłość mam pewien problem. Z jednej strony czuję się staro jak na swój wiek, jeśli chodzi o samopoczucie. Ale jeśli brać pod uwagę poczucie bycia dorosłym mam to w umiarkowanym stopniu. To chyba tak jak napisała Monika, muszę się bardziej postarać by pospełniać niektóre kryteria. Także jakieś szanse może dla mnie są, żeby było nad czym popracować :smile:

Myślę, że z czasem, jak zaczniesz doświadczać "życia" dojrzejesz.

Jajko nie staje się od razu kurą ;)

A Twoim walorem dodatnim jest fakt, że zdajesz sobie sprawę z niedociągnięć.

Do ideału nigdy nie dojdziemy. Ważne, żeby o tym wiedzieć.

Myślisz, że jesteś odpowiedzialny za siebie? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja myślę, że z wejściem w dorosłość mam pewien problem. Z jednej strony czuję się staro jak na swój wiek, jeśli chodzi o samopoczucie. Ale jeśli brać pod uwagę poczucie bycia dorosłym mam to w umiarkowanym stopniu. To chyba tak jak napisała Monika, muszę się bardziej postarać by pospełniać niektóre kryteria. Także jakieś szanse może dla mnie są, żeby było nad czym popracować :smile:

Myślę, że z czasem, jak zaczniesz doświadczać "życia" dojrzejesz.

Jajko nie staje się od razu kurą ;)

A Twoim walorem dodatnim jest fakt, że zdajesz sobie sprawę z niedociągnięć.

Do ideału nigdy nie dojdziemy. Ważne, żeby o tym wiedzieć.

Myślisz, że jesteś odpowiedzialny za siebie? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×