Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Niewłaściwe postawy rodzicielskie

Rekomendowane odpowiedzi

No właśnie-czyli jakie?Co to dla Was znaczy?Jakie mogą być niewłaściwe postawy rodzicielskie i jakie mogą być ich skutki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brak konsekwencji jest bardzo niewłaściwy (skrótowo, bo jestem z doskoku ;-) ).

 

-- 23 gru 2012, 21:41 --

 

PS.

Miłość warunkowa.

 

-- 23 gru 2012, 21:42 --

 

PS2.

Postawa autokratyczna - każę coś zrobić i nie muszę tłumaczyć, dlaczego; mnie wolno a tobie nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tak jak Vian napisała

brak konsekwencji - wiem, jak to jest, bo moi rodzice tacy są, a zwłaszcza ojciec

milosc warunkowa - taka milosc, która otacza mnie w domu

postawa autokratyczna - no niestety to u mnie w domu również jest, więc jest to niewłaściwe.

 

nienawidzę jeszcze tego, że jak dziecko płacze lub robi coś, co nie odpowiada rodzicom, to oni krzyczą na nie... agresje zwalczają agresją.

ale poraz pierwszy agresja musiała wystąpić w rodzinie między może rodzicami... dziecko to dostrzegło i przejęło zachowanie.

manipulacje. bo dziecko, które coś chce i zacznie płakać - manipuluje, rodzice musieli wcześniej też dopuszczać się manipulacji względem siebie lub dziecka.

rywalizacja rodziców z dzieckiem... też jest cholernie krzywdząca, niewłaściwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mógłbym o tym napisać całą książkę, tylko po co. Co to zmieni, taka pogadanka na temat. Więc nie napiszę nic :-) tylko tyle, że mógłbym ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mógłbym o tym napisać całą książkę, tylko po co. Co to zmieni, taka pogadanka na temat.

Moze czyjs rodzic zobaczy swoje niewlasciwe zachowania w waszych postach?

 

- spelnianie wlasnych marzen kosztem dziecka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
spelnianie wlasnych marzen kosztem dziecka
Trochę bym tę kwestię jeszcze rozwinęła.Narzucanie wręcz nierealnych oczekiwań względem dziecka,popychanie do zrealizowania marzeń rodzica,planów,których sam nie spełnił,nie zważanie na zainteresowania i zdanie dziecka.Wszelkie inne marzenia,które dziecko chciałoby zrealizować są najczęściej uważane za głupie,bezsensowne i nic nie warte.Dziecko mimo,że łączą je więzy krwi z rodzicami,to jest samodzielną,odrębną jednostką,która ma własne plany,marzenia-nie jest kopią swoich rodziców.Może,ale nie musi mieć takich samych zainteresowań i marzeń jak rodzice.O tym często się zapomina..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym za Marią Ziemską wymieniła cztery główne negatywne postawy rodzicielskie:

1) Postawa odtrącająca – odrzucenie dziecka, które wypacza i zakłóca rozwój osobowości malucha. Odtrącenie może wynikać np. z niechcianej ciąży, samotnego rodzicielstwa, narcyzmu rodziców, infantylizmu, niedojrzałości emocjonalnej, trudnych warunków bytowych itp. Niechęć wobec potomstwa indukuje czynny dystans, stosowanie surowych kar, bezustanną krytykę, wyśmiewanie i szydzenie z dziecka. Rodzice odtrącający okazują swoje niezadowolenie, dokuczają, zrzędzą, grożą, krzyczą, lekceważą osiągnięcia dziecka, a nawet stosują przemoc.

2) Postawa unikająca – odznacza się biernym dystansem wobec szkraba. Rodzice nie dbają o dziecko, nie zaspokajają nawet jego podstawowych potrzeb. Dziecko może wałęsać się po ulicy, szukać schronienia u kolegów czy sąsiadów. Mniej radykalne formy unikania dziecka są maskowane pozorami starannej opieki, jednak opiekunowie nie znajdują czasu dla szkraba, zrzucają odpowiedzialność wychowania na nianię, dziadków lub szkołę. Często są pochłonięci robieniem kariery zawodowej. Dominuje chłód uczuciowy. Rodzice ograniczają się do konwenansów i deklaracji, nie kierują się potrzebą serca.

3) Postawa nadmiernie chroniąca – inaczej tzw. wychowanie cieplarniane albo nadopiekuńczość. Rodzice utrzymują stały i bliski kontakt z dzieckiem, ograniczają jego relacje z innymi ludźmi, rozpieszczają, ulegają zachciankom malca. Dziecko ma same przywileje, żadnych zasad ani obowiązków. Towarzyszy temu bezustanny lęk o zdrowie i bezpieczeństwo dziecka, co hamuje jego rozwój samodzielności i niezależności. Brakuje konsekwencji w stosowaniu metod wychowania, co uczy szkraba egoizmu i braku szacunku.

4) Postawa nadmiernie wymagająca – zbytnia koncentracja na dziecku, stosowanie zbyt wygórowanych wymagań, ignorowanie możliwości szkraba. Rodzice chcą ukształtować własną pociechę według idealnego wzorca. Niespełnienie oczekiwań rodziców grozi sankcjami, karami i środkami przymusu. U dziecka może pojawić się wówczas poczucie winy, depresja, stany lękowe, agresja albo zahamowanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nr 4 i 1 przeżylem na własnej skórze

do tego na pewno zabranianie wyrażania złości, płaczu

jako dziecko już nienawidziłem rodziców

chcialem zrobić im krzywdę za takie postawy. :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to ja miałem

ze strony matki: częściowo 3 + zabranianie wyrażania złości

ze strony ojca: częściowa oziębłość uczuciowa + zabranianie wyrażania złości

 

hipotetycznie we wczesnym dzieciństwie: duża oziębłość uczuciowa + zabranianie wyrażania złości + krytyka potrzeb

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ja pamiętam, że już jako mała dziewczynka chciałam uciec z domu... nie rozumiałam jednak, dlaczego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja 1 i 3... I jak to czytam, to one się wydają jakby wykluczać, ale to wbrew pozorom możliwe i nawet logiczne - najpierw agresywnie odrzucenie, a potem ma wyrzuty sumienia, więc nadopiekuńczość. Potem brak cierpliwości do buntującego się przeciw nadopiekuńczości dziecka, więc agresywne odrzucenie i tak w kółko. :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

99% przypadków postawy odtrącającej występuje w rodzinach dzieci upośledzonych bądz niepełnosprawnych bowiem dziecko takie nie spełnia wygórowanych oczekiwań rodziców i kojarzy się wyłącznie z bezwartościowością dlatego rodzice tacy odrzucają dziecko emocjonalnie i uprzedmiotowiają robią z niego żywy mebel

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nieboszczyk, to Twoja opinia czy jakieś badania na ten temat były?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nieboszczyk, ja obserwuje wrecz przeciwna tendencje..w rodzinach z dzieckiem niepelnosprawnym to pozostale dzieci maja gorzej bo wszystko kreci sie wokol niepelnosprawnego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nieboszczyk, to Twoja opinia czy jakieś badania na ten temat były?

między innymi przekonałem się o tym na własnej skórze :evil::cry::why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nieboszczyk, ja obserwuje wrecz przeciwna tendencje..w rodzinach z dzieckiem niepelnosprawnym to pozostale dzieci maja gorzej bo wszystko kreci sie wokol niepelnosprawnego

No ja właśnie też.

Poznałam kilka niepełnosprawnych osób i ostatnie co można było o nich powiedzieć to to, że byli odtrąceni przez rodziny. Nie twierdzę oczywiście, że zawsze tak jest, bo patologie i dysfunkcje są wszędzie, ale mam wrażenie, że częściej odtrącenie zdarza, kiedy matka wiąże się z ojcem "bo dziecko", zostaje z nim "bo dziecko". Wtedy łatwo jest obwinić dziecko o zmarnowane życie. Pomijam oczywiście patologie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawdę mówić,to i ja nie zaobserwowałam,żeby dziecko niepełnosprawne było odrzucane przez rodzinę.Bardziej bym powiedziala,że w przypadkach,z którymi się spotkałam,dominowała nadopiekuńczość,przez co później niepełnosprawne dzieciaki nie potrafiły poradzić sobie w dorosłym życiu,bo rodzice wszystko za nie robili,załatwiali i tak dalej.A w zderzeniu z rzeczywistością wyglądało to zupełnie inaczej,bo nikt nad nimi nie rozkładał parasola ochronnego i nie dawał taryf ulgowych...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bardziej bym powiedziala,że w przypadkach,z którymi się spotkałam,dominowała nadopiekuńczość,przez co później niepełnosprawne dzieciaki nie potrafiły poradzić sobie w dorosłym życiu,bo rodzice wszystko za nie robili,załatwiali i tak dalej.A w zderzeniu z rzeczywistością wyglądało to zupełnie inaczej,bo nikt nad nimi nie rozkładał parasola ochronnego i nie dawał taryf ulgowych...

bo to raczej nie była czysta troska czy nadupiekuńczość tylko izolacja połączona z inwigilacją.rodzice tacy doszukują się różnorakich choróbek i szukają kolejnego powodu żeby oddać takie dziecko do zakładu i "ułożyć sobie życie na nowo"trudno tu mówic o nadopiekuńczości kiedy za każdym razem jak coś sie stanie i trzeba iśc do lekarza to zawsze jest karczemna awantura i szantaż że zostawią w szpitalu na zawsze bo mają dosyć tego chorowania danego dziecka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nieboszczyk, nieprawda.Rodzice,których opisałam wyżej nie chcą nigdzie zostawiać dziecka,a wręcz nie chcą go nigdzie wypuszczać,bo się boją,że coś mu się stanie.Wręcz przesadnie się o nie troszczą.Troska i przesadny lęk o dziecko a nie spychoterapia i chęć pozbycia się "problemu".To,co Ty opisujesz,to zupełnie coś innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nieboszczyk, nieprawda.Rodzice,których opisałam wyżej nie chcą nigdzie zostawiać dziecka,a wręcz nie chcą go nigdzie wypuszczać,bo się boją,że coś mu się stanie.Wręcz przesadnie się o nie troszczą.Troska i przesadny lęk o dziecko

w takim razie rodzice takiego dziecka powinni warować w szpitalu wręcz spać pod łóżkiem szpitalnym żeby dziecko ani na chwile nie czuło się osamotnione w swoim cierpieniu,powinni skakać z radości i jedzdzić czołgiem po mieszkaniu przy pierwszych lepszych objawach poprawy bądz kiedy dziecko takie coś osiągnie/dokona jakiegoś sukcesu żeby znało swoją wartośc i czuło się "normalnym człowiekiem",stawać murem za tym dzieckiem kiedy ktoś na nie krzywo spojrzy,zle powie,a tym bardziej pobije/uwięzi i daje niepotrzebne zastrzyki i powinni starannie dobierać lekarzy z powołania którzy naprawdę przejmują się "pacjentem"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nieboszczyk, no i o takich rodzicach właśnie mówię.Tylko,że w skrajnych przypadkach tacy rodzice zamykają dziecko całkowicie pod ochronnym kloszem,a kiedy ich zabraknie,to nie potrafi sobie ono poradzić w otaczającym świecie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nieboszczyk, no i o takich rodzicach właśnie mówię.

no i tak właśnie powinno być jako że dziecko upośledzone/niepełnosprawne nigdy nie będzie pracować,uczyć się,nie będzie miało kolegów,nie będzie miało dziewczyny/chłopaka,będzie miało problemy w szkole,będzie gnębione.a kiedy rodzice lada chwile zamkną oczy to powinni takiemu dziecku załatwić jakąś opiekunkę naprawdę z powołania która zawsze będzie przy nim a jednocześnie będzie uczyła życia drobnymi kroczkami,delikatnie tak żeby takie dziecko miało choc trochę pewności siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
...a kiedy ich zabraknie,to nie potrafi sobie ono poradzić w otaczającym świecie...
Właściwie to chyba nigdy sobie nie umiało poradzić...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jako że dziecko upośledzone/niepełnosprawne nigdy nie będzie pracować,uczyć się,nie będzie miało kolegów,nie będzie miało dziewczyny/chłopaka,będzie miało problemy w szkole,będzie gnębione.
To też nie jest prawdą.Nie zawsze tak jest.Znam dużo osób,które są niepełnosprawne a mają pracę,rodzinę,znajomych...
Właściwie to chyba nigdy sobie nie umiało poradzić...
Jeśli rodzice nawet nie pozwalali mu spróbować,to pewnie nie,bo niby jak się miało tego nauczyć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×