Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Początki psychoterapii

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Zapisałem się właśnie na psychoterapie indywidualną z powodu problemów z nawiązywaniem jakichkolwiek relacji z ludźmi, boję się odrzucenia, że mnie wyśmieją za coś itp.. jest to okropne. Mam takie coś, że zawsze jak ktoś przejdzie koło mnie to czuję, że się ze mnie śmieją i obgadują z jednego powodu - odstające uszy, w dzieciństwie byłem maltretowany psychicznie przez rówieśników :(

Mam na 1 wizycie powiedzieć o tym? Bo to mnie również dobija.

Będąc w szpitalu ustaliłem z psychologiem, żebym zapisał się na psychoterapie grupową abym nauczył się żyć z innymi ludźmi, rozmawiać itp. Gdzie mogę udać się po skierowanie? W wypisie mam taką adnotację, jednak skierowania brak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Arus082 jeśli wybierasz się do terapeuty po to by uporać się ze swoim problemem z nawiązywaniem kontaktów. Jeśli  twoim największym kompleksem jest jakaś cecha wyglądu to uważam, że jak najbardziej powinieneś przedstawić terapeucie, jak ty siebie postrzegasz. Jeśli oczywiście nie jest to dla ciebie zbyt trudne mówić wprost. Bardzo często osoby z kompleksami widzą postrzegają siebie nieco jak w krzywym zwierciadle i nie jest powiedziane, że wszyscy widzą Cię tak jak Ty sam myślisz o sobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko czy jest to możliwe, żeby jakaś osoba nauczyła mnie kontaktu z innymi ludźmi? Szczerze to jestem średnio do tego przekonany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam wykształcenia psychologicznego ani nawet pokrewnego, ale wydaje mi się, że problem tkwi w Twoim postrzeganiu siebie. Jeśli terapeuta będzie w stanie wpłynąć i zrewidować Twój negatywny obraz siebie, który nosisz w sobie to uważam, że taka zmiana jest możliwa. To jest kwestia akceptacji siebie, jeśli masz z nią problem, to być może nie dajesz innym ludziom szansy zobaczyć swojej pozytywnej strony. Moim zdaniem warto spróbować. Ja podchodzę do tego tak: najwyżej stracę trochę czasu, może trochę kasy, ale zawsze czegoś się dowiem o sobie, a może nawet to będzie istotne i pomoże mi przepracować to, co mnie uwiera i sprawia, że cierpię. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 30.08.2018 o 21:12, el33 napisał:

Czemu nie??? Jeżeli terapeuta kogoś skrzywdził i ten ktoś czuję się na siłach to może zgłosić sprawę do różnych instytucji, nawet do TV. Można też siedzieć i narzekać i też będzie ok. Każdy ma prawo postąpić jak uważa ;)

No El właśnie nie ma takiego miejsca niestety. To co proponuje internet to dla mnie akurat "zlituj się Boże".  Jest jakaś organizacja Stop manipulacjom, ale generalnie oni też rozkładają ręce. Zawód terapeuty nie jest uregulowany, a to stwarza w tym zakresie problem z oskarżeniami. Według prawa to wygląda tak jakbyś chodziła po poradę do koleżanki za pieniądze, sąd najwyższy nie znalazł nawet znamion, które pozwalałyby psychoterapię nazwać "usługą". Więc w sumie pod względem prawnym to wygląda tak, że nie wiadomo w czym uczestniczymy, ale nie jest to usługa typu jak wizyta u lekarza alergologa. Żaden poszkodowany pacjent dotychczas nie wygrał sprawy w sądzie cywilnym. Jedyne czego może się spodziewać psychoterapeuta to nagana w swoim towarzystwie, ale i tu często takie rzeczy nie następują, poza tym pacjenci bardzo często czują presje ze strony owych środowisk, że to oni są winni. Telewizja to nie jest najlepsze rozwiązanie dla osób w kryzysie np. w depresji. Nie ma gdzie po prostu iść z czymś takim, no chyba, że do dziewczyny z Borderline, która dużo przeszła i głośno o niej w mediach było jakiś czas, ale z drugiej strony różnie można na to co przeszła można patrzeć, ja osobiście wolałabym, aby zajmował się tym jakiś kompleksowy zespół, bo tu nie chodzi o to, że wszystko co psychoterapia to złe, a takie osobiste nastawienie ma akurat ta pacjentka. Osobiście chciałabym rozmawiać bardzo krytycznie i sceptycznie, ale nie chodzi o to, żeby wszystko od góry do dołu negować, a bardziej naprawiać, aby z tego wypływał jakiś sens. Niestety na razie trafiam na osoby z podejściem albo, albo. Chodzi o to, że psychoterapia naprawdę wpływa na ludzi i czasem pod jej wpływem podejmują takie, a nie inne decyzje, pewne rzeczy mogą z niej wypływać bardzo dobre, ale pewne rzeczy bardzo złe. Te bardzo dobre są wystawiane na ołtarz psychoterapii, a te złe zamiatane pod dywan i zrzucane na pacjenta.

Edytowane przez karolink

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli terapia jest na nfz pierwszymi organami odwoławczymi jest: kierownik przychodni/poradni/szpitala, później nfz, rzecznik praw pacjenta. Walka wygląda jak z każdym lekarzem choć o wiele ciężej udowodnić "uszczerbek" na zdrowiu.

Przy psychoterapii prywatnej jest ten problem, bo jest to usługa, która powinna być spisana na papierze. Powinny być informację o terminach, opłatach, odwołanych sesjach. Również pomocna byłaby diagnoza, plan terapii, cel terapii (dokładnie opisany), przewidywalny termin zakończenia lub monitoringu postępów, informacja o przechowywaniu notatek/nagrywaniu/superwizji. Ponieważ nie ma ustawy o zawodzie psychoterapeuty to jedyną osobą, która w razie problemów może pomóc to rzecznik konsumenta. Tu można się sądzić o niedotrzymanie kontraktu i dodać do tego szkody moralne. W drugą stronę niestety nasze sądy nie chcą zasądzać (pojęcie szkody moralnej jest im obce...)

Póki nie zmienia się przepisy (nie wprowadzą jakichkolwiek) będzie ciężko wyegzekwować cokolwiek. Nie wiem czy czytałaś trochę o procedurach w stanach (przynajmniej tych za które płaci ubezpieczyciel). Tam kontrakt musi uwzględniać wiele informacji: co i jak ma być przeprowadzona terapia, jakie cele (mierzalne!), diagnoza, objawy, niebezpieczeństwa, stopień motywacji. Minusem jest, że do tych informacji może mieć dostęp poza pacjentem i terapeutą np pracodawca, szkoła, opieka społeczna itp.

Też się będę cieszyć jak będzie większa kontrola nad tym kto może leczyć, co musi spełnić, do kogo można się odwołać, jak ma wyglądać nauka/praca/superwizja, bo bez tego jest masa oszustów lub ludzi, którzy zaczęli się uczyć i przerwali naukę bo za trudna/nudna. Zawsze się trafi, ktoś kto może skrzywdzić, ale też ktoś to chce i potrafi pomóc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Proszę o pomoc. Nie wiem czy dobrze tu napisałem.

Chcę zacząć terapię, ale żaden psycholog nie chce się jej podjąć. Odsyłają mnie do psychiatry. Psychiatra robi swoje, a potem odsyła mnie do psychologa. Taki ping - pong. Nie Wiem od czego zacząć. Czy istnieją jakieś grupy wsparcia? Jakiś dobry psycholog czy terapeuta? Jestem z Torunia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Elme napisał:

Proszę o pomoc. Nie wiem czy dobrze tu napisałem.

Chcę zacząć terapię, ale żaden psycholog nie chce się jej podjąć. Odsyłają mnie do psychiatry. Psychiatra robi swoje, a potem odsyła mnie do psychologa. Taki ping - pong. Nie Wiem od czego zacząć. Czy istnieją jakieś grupy wsparcia? Jakiś dobry psycholog czy terapeuta? Jestem z Torunia.

Cześć, jaka jest przyczyna tego, że jesteś odsyłana do psychiatry? Musisz też przybliżyć dlaczego żaden psycholog nie chce się podjąć terapii. Jak to argumentują? Czy masz postawioną jakaś diagnozę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem facetem 🙂

Jest kilka przyczyn:

Psycholog twierdzi, że:

1. Wymagam farmakoterapii

2. Mam zbyt ciężkie zaburzenia by mógł mi pomóc.

3. Podejrzewa zaburzenia psychotyczne i boi podjąć się pracy

4. Twierdzi, że jestem aż tak oczytany, że czego by mi nie powiedział to i tak to wiem.

5. Jestem uzależniony.

Nie mam diagnozy dokładnej. Mam tylko poszlaki.

Ostatnio mi powiedział, że test diagnostyczny potwierdzi tylko to co mówię, i że nie ma sensu by go robić, bo jestem świadomy jak to wszystko funkcjonuje.

Raz mnie spytał o uzależnienia to powiedziałem "zapewne zastosuję mechanizm wyparcia, więc moja odpowiedź i tak nie będzie miała konkretnego sensu". Po tym stwierdził, że mi nie pomoże.

 

Wczoraj mnie na jeden dzień do psychiatryka zamknęli (ale się wypisałem, bo z własnej woli), i stwierdzili zaburzenia psychotyczne. Ale diagnozy nie postawili. Anulowali cały proces bo zrezygnowałem z pobytu.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Elme, psychoterapia przy zaburzeniach psychotycznych musi być prowadzona delikatnie, żeby nie pogłębić tych problemów. Właściwie nie dziwię się psychologowi.

Moim zdaniem Ciebie trzeba najpierw ustabilizować lekami, żebyś nie miał tych objawów i nie ćpał, a dopiero po jakimś czasie - niezbędna, oczywiście - psychoterapia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Abigail_1Sm25, kurczaczki! Takiej odpowiedzi się nie spodziewałem. Może faktycznie masz rację. Psycholodzy wręcz jakby się mnie bali. Mama mówi, że sam mógłbym być psychologiem, bo mam ogromną wiedzę i jestem "szurnięty" w pozytywnym tego słowa znaczenia :D 

Tylko jak postawić mi diagnozę? Zależy mi na tym, rodzinie  też zależy. Ale nikt nie potrafi tego zrobić. Musiałbym iść na oddział. Ale dzienny dopiero mógłbym w lipcu, a na zamkniętym ześwirowałbym do reszty. Wczoraj jeden dzień byłem i się wypisałem. Nie mogłem znieść takiego miejsca. Ale ludzie bardzo mili.

Nie wiem naprawdę co mam robić i w jakim kierunku iść.

Ćpanie udało mi się ograniczyć "już tylko" do benzodiazepin. Niczego innego nie ruszam. Pod tym względem jestem czysty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Elme

Przy takim zaburzeniu to najlepiej iść do psychoanalityka. To najbardziej delikatna psychoterapia i najglębsza. U jakich psychologów byłeś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale nie ćpasz krótko i na pewno wszyscy boją się, że wrócisz do tego.

Ja przez pewien czas, wiele lat temu, miałam objawy psychotyczne i wtedy moja psychoterapeutka była bardzo delikatna i ostrożna. Kiedy mi na stałe te objawy przeszły, wytłumaczyła mi to, o czym Ci pisałam - że trzeba bardzo uważać, żeby nie pogorszyć tych objawów. 

Moim zdaniem powinieneś iść  teraz na oddział dzienny. Do lipca możesz być wrakiem człowieka.

A perazyna to słaby neuroleptyk.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma właśnie terminu!!! Oddział dzienny najwcześniej w styczniu, a pewnie sesje mam wtedy :(

Pewnie dopiero w lipcu, w wakacje będę miał szansę. Ale spróbuję pogadać i może ten miesiąc zwolnienia z zajęć załatwię. Ale i tak będę musiał czekać.

Lekarz pozwolił mi brać 150mg na wieczór. 50mg biorę rano. Nie wiem, wydaje mi się to mało. Ale nie chcę od razu leku rzucać. Może powoli zwiększać dawkę?

 

Przerabiałem chlorprotixen 50mg - byłem nie do życia

Olanzapina - super działanie, ale mega tycie, odpada

Ryspedyron - super działanie, ale pojawiła się po jakimś czasie depresja

Perazyna - coś tam chyba działa, ale nie czuję nic konkretnego.

 

Rodzice też nie chcą bym taki zamulony chodził...

A z drugiej strony mam takie ataki energii, że aż mnie nosi. A potem nagle bęc i nie mogę wstać z łóżka.

Edytowane przez Elme

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Nie ma właśnie terminu!!! Oddział dzienny najwcześniej w styczniu,

Nie wierzę. Serio. To niech Ci lekarz napisze: pilne.

Moim zdaniem ten lek nie ma sensu. Jest kilka innych neuroleptyków nowej generacji, nie tylko olanzapina i risperidon.

Powiem Ci tak: rób co chcesz. Ale żebyś się nie obudził z ręką w nocniku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To ile brać tej Perazyny? 400-500mg? Szybko skończyć i powiedzieć, że nie działa?

22 godziny temu, Abigail_1Sm25 napisał:

Moim zdaniem ten lek nie ma sensu. Jest kilka innych neuroleptyków nowej generacji, nie tylko olanzapina i risperidon.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 23.12.2012 o 20:40, Mariposa28 napisał:

Ja gdy weszłam pierwszy raz do gabinetu mojej Terapeutki byłam : niewyspana ( cierpiałam na bezsenność), bardzo zmęczona silnymi emocjami, które nie wiedziałam skąd się biorą, miałam w sobie olbrzymie pokłady gniewu, złości, wściekłości! Płakałam z bezsilności. Ale z nadzieją, że to może właśnie psychoterapia mi pomoże zrozumieć siebie samą. A w stosunku do samej terapeutki za pierwszym razem ( i jeszcze kilkanaście następnych spotkań) byłam nieufna, zdystansowana. Bałam się oceny, bałam się zbliżyć i otworzyć by się nie przywiązać i nie cierpieć potem. Ojjj powiem Wam, że jak patrzę na siebie i na swoją terapię dzisiaj to widzę jaką dłuuuuuuugą drogę już przeszłam. I o ile jest mi teraz lepiej! :yeah: I strasznie jestem wdzięćzna samej sobie, że miałam i mam wystarczająco dużo samozaparcia by nie zawrócić w połowie drogi.

Czy terapia pomogła Ci odkryć co stoi za problemem bezsenności? Czy możesz napisać coś więcej na ten temat?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Elme-terapia dla uzaleznionych od srodkow psychoaktywnych-jest w kazdym szpitalu psychiatrycznym.

to jest taka jakby grupa wsparcia, rozmawiasz z terapeuta i innymi uzaleznionymi.beznodiazepiny-to srodki psychoaktywne.

powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy ktoś może powiedzieć czy faktycznie taka terapia mu pomogła? Po 4 miesiącach wizyt poprawy nie ma żadnej..pomocy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 miesiące z jaką częstotliwością wizyt? Jaki nurt terapii i jakie zaburzenia do wyprostowania? 4 miesiące to bardzo krótko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy ktoś może uczęszczał na terapię raz na dwa tygodnie czy w ogóle terapeuci nie wyrażają za bardzo na takie coś zgody?

Powiem szczerze, że jestem sceptycznie nastawiona do terapii. A nawet bardzo sceptycznie. Finansowo podołałabym, ale jednak żal mi tych prawie 500 złotych miesięcznie, bo zbieram na inne cele po prostu. Byłabym w stanie spróbować raz na dwa tygodnie, bo psychiatra zasugerował mi psychologa, ale nie wiem sama, co o tym mam sądzić. 

Na pewno w życiu nie zdecyduję się na psychodynamiczną. W sumie też bardziej jestem nastawiona na jakąś terapię z technikami, czyli poznawczo-behawioralną, ponieważ nie widzę sensu w ględzeniu o sobie. Sądzę, że jestem świadoma swoich lęków i ich źródła, ale po prostu sobie nadal z nimi - mimo tej świadomości - nie radzę. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@alicja_z_krainy_czarów jeśli chodzi o poznawczo-behawioralna to spotkania co drugi tydzien są możliwe. Pewnie najlepsze wyniki sa przy regularnych i częstszych wizytach, co nie znaczy, ze chodząc rzadziej nie ma efektow. Ponadto p-b jest w duzej mierze nastawiona na pracę własną między sesjami. Będziesz dostawac zadania do wykonania, niektórzy stosują tabele, można prowadzic dziennik. Czasami po prostu bedziesz musiala przemyśleć temat i podzielić się swoimi myślami na kolejnej sesji. Najlepiej omówić to już z terapeutą i wszystko oczywiście zależy z czym sie mierzysz i jak bardzo jest to dla Ciebie obciążające psychicznie. Zawsze tez można zapytać o dodatkowa wizytę, jesli zajdzie taka potrzeba, ale j.w. trzeba to omówić z prowadzącym terapeutą. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Ginko biloba dziękuję za odpowiedź. W sumie po przeczytaniu Twojego posta wstępnie umówiłam się do psychoterapeuty z tego nurtu. Zadania, dziennik, techniki brzmią dobrze, jak konkretna praca nad sobą. 

Prawdopodobnie mam nerwicę lękową - prawdopodobnie, bo w sumie psychiatra nie postawił mi konkretnej diagnozy, no ale moje objawy są żywcem wyciągnięte z definicji tej oto jednostki chorobowej. 

Martwi mnie jedynie jego wiek - bo ma chyba 27 lat - i oczywiście mam paranoję, że na znanym lekarzu sami sobie piszą opinie, ale może czas skończyć z tymi bredniami i wziąć się za siebie. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@alicja_z_krainy_czarów zacznij od sesji co dwa tygodnie i sama ocenisz czy potrzebujesz spotykać się z terapeutą częściej.

Jestem zdania, że raz na tydzień to minimum, ale odnoszę się w tej opinii do siebie i swoich problemów.

Poznawczo-behawioralna raczej najlepsza w Twoim przypadku jeżeli chcesz ogarnąć problem, a nie kopać do źródła itp. itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×