Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Początki psychoterapii

Rekomendowane odpowiedzi

Często osoby zaczynające psychoterapię czują się źle a nawet bardzo źle.Początki psychoterapii są zazwyczaj bardzo trudne.Zakładam ten temat,aby opisywać tutaj początki w terapii,podzielić się doświadczeniami z innymi.Jak to u Was wyglądało na samym początku?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Jak to u Was wyglądało na samym początku?

Ja miałam na odwrót. Na początku było "uniesienie", jak wzbiłam się na pewną wysokość, to zorientowałam się, że jestem za daleko ziemi i przestraszyłam się i tak spadam, spadam i spadam. Ciekawe czy może opanuję to i zacznę kontrolować swoje ruchy, czy też może w końcu "dosięgnę" dna... ? Okaże się.

Pamiętam swoje pierwsze spotkanie z terapeutą (praktycznie to 2, bo pierwsze to było kilka minut wstępu, takie zapoznanie).

Cieszyłam się strasznie. Polubiłam go. Komplementował mnie. Spodobało mi się. Teraz już niekoniecznie. Przytłacza mnie to wszystko. Te komplementy, te problemy, wszystko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja gdy weszłam pierwszy raz do gabinetu mojej Terapeutki byłam : niewyspana ( cierpiałam na bezsenność), bardzo zmęczona silnymi emocjami, które nie wiedziałam skąd się biorą, miałam w sobie olbrzymie pokłady gniewu, złości, wściekłości! Płakałam z bezsilności. Ale z nadzieją, że to może właśnie psychoterapia mi pomoże zrozumieć siebie samą. A w stosunku do samej terapeutki za pierwszym razem ( i jeszcze kilkanaście następnych spotkań) byłam nieufna, zdystansowana. Bałam się oceny, bałam się zbliżyć i otworzyć by się nie przywiązać i nie cierpieć potem. Ojjj powiem Wam, że jak patrzę na siebie i na swoją terapię dzisiaj to widzę jaką dłuuuuuuugą drogę już przeszłam. I o ile jest mi teraz lepiej! :yeah: I strasznie jestem wdzięćzna samej sobie, że miałam i mam wystarczająco dużo samozaparcia by nie zawrócić w połowie drogi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja pamiętam swoje początki.To była tragedia.Swojej terapeutki bałam się do tego stopnia,że nie byłam w stanie nawet wziąć chusteczek mimo,że stały mi pod nosem.Nosiłam własne.Zawsze po terapii czułam się bardzo źle,po każdej jednej sesji wymiotowałam,przed sesjami nie mogłam z nerwów spać.Nie ufałam mojej terapeutce.Bałam się powiedzieć Jej cokolwiek.Próbowałam się przekonac do tego,że postąpiłam słuszne idąc na terapię,ale w głębi byłam bardzo sceptycznie nastawiona.Taka mała przerażona i zalękniona dziewczynka.Bardzo długo zajęło mi wychodzenie z tego stanu.Stopniowo i powoli zaczęłam ufać terapeutce,uspokajać się.Potrafiła do mnie dotrzeć.Teraz już się Jej nie boję i widzę,że pomalutku zaczynam stawać na nogi ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja zaraz po wyjsciu z terapii latam a nie chodze.. ale wieczorem natlok mysli i czuje sie zle..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ciekawe od czego to zależy, że ktoś czuje się lepiej, a ktoś gorzej po terapii...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monar, trudno powiedzieć.Zazwyczaj na początku ludzie czują się gorzej.Dopiero później następuje poprawa.Ale to zależy od człowieka.Spotkała się również z przypadkami osób,które na samym początku reagowały dobrze,a wraz z postępem terapii czuły się coraz gorzej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie na początku było super, zawsze taki lżejszy wychodziłem, no jestem bardzo bardzo nieśmiały i małomówny, a u psychologa jakoś się nie bałem, no jakoś na początku bezpieczny się czułem

Z czasem było gorzej, na którymś spotkaniu łzy poleciały i już tak niechętnie się tam pojawiałem, z lękiem, aż w końcu przestałem chodzić... W sumie na terapię chodziłem tylko kilka miesięcy, co dwa tygodnie, tzn. w jednym tygodniu miałem psychiatrę w drugim psychologa, no jedynie przerwa wakacyjna była, hmm, może gdyby nie było tej przerwy, to by inaczej się potoczyło.

 

to pierwsze starcie z depresją i fobią społeczną przegrałem, tzn. no próbę leczenia

Wtedy tak tego jeszcze nie odczuwałem, była praca na zastępstwo... teraz to co innego...

 

Parę dni temu wysłałem smsa do psychiatry, ale nie odpisała, no będę musiał osobiście się stawić po nowym roku, a może do innej przychodni, no ale to już zdecydowanie trudniej by mi było, no jakoś łatwiej mi się chodzi w miejsca, gdzie już byłem.

 

W każdym razie takie jakby postanowienie na nowy rok, żeby znowu spróbować leczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też zamierzam udać się do psychologa jednak troche się boję... Nie mógłbym zamiast tego zacząć stosować sam jakieś leki? Mógłbym je sobie załatwić bez problemu nawet gdyby były na receptę. Wstydzę się iść do lekarza a pozatym efekt(o ile by jakiś był) wystąpiłby po jakimś roku z tego co tutaj czytam, za dużo mam planów na ten czas, muszę zwalczyć to szybciej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

maska451, leki mają jedną zasadniczą wadę-po ich odstawieniu objawy często wracają i to czasami ze zdwojoną siłą...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

maska451, leki bez kontroli lekarza, no nie wiem, tym bardziej z niewiadomego pochodzenia?

a co do tego czy same leki wystarczą, pewnie zależy od problemu, mi psychiatra zaproponowała psychoterapię po kilku spotkaniach

 

-- 24 gru 2012, 17:43 --

 

Lilith, też prawda...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie wiem... chyba będe musiał się zdecydować na tą terapię od nowego roku bo może być za późno :/ Nigdy w życiu bym nie przypuszczał że będe musiał podjąć taką decyzję. Wiem tylko tyle że muszę sobie z tym poradzić sam jak zawsze :P Co ma być to będzie. Pozdrawiam i życzę wesołych...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

maska451, nie obawiaj się psychologa, psychoterapii, ja zwlekałam zbyt długo, ale na szczęście trafiłam na to forum i dzięki wielu wspaniałym osobom jestem już po 7 miesięcznej terapii, która pomogła mi wejść na drogę przemian...polecam szczerze!!!

 

-- 24 gru 2012, 18:19 --

 

maska451, uważaj z lekami...

Mnie udało się bez leków poważnych, jedynie lekkie ziołowe, wyciszające, np.Kalms. Jednak wiadomo, że wszystko zależy od potrzeb indywidualnych....ale jedynie pod kontrolą lekarza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuje za rady, z natury nie zwracałem na nie uwagi i robiłem po swojemu ale będę chyba zmuszony się do nich zastosować.

Wiesz... póki co moimi lekami była amfetamina, alkohol i zioło. Mimo wszystko wciąż jestem pewny siebie mimo iż dobrze mi nie wróżą jednak samotność mnie dobija. Chciałem szybko opisać ten problem w jednym temacie ale nie obrałem go dobrze w słowach, z natury jednak jestem taki że nie lubię się szczegółowo "wyżalać" na publicznych forach.

 

Ludzie nie poddawajcie się, ja mimo iż wiem że spadam na dno wciąż mam jakąś nadzieję i poprostu wiem że kiedyś z tego wyjdę!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie przez kilka miesiecy bylo bardzo zle... musialam zejsc z piedestalu doskonalosci na jakim sie postawilam i nabrac pokory. Ciezko bylo, wywalajac z siebie to co we mnie siedzi czulam sie lzej ale po wyjsciu z gabinetu przez caly nastepny tydzien fatalnie.. kotlowalo sie we mnie to co wypuscilam z ukrycia. No ale po paru miesiacach juz bylo coraz lzej, spokojniej i zaczely byc pierwsze efekty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
U mnie przez kilka miesiecy bylo bardzo zle... musialam zejsc z piedestalu doskonalosci na jakim sie postawilam i nabrac pokory. Ciezko bylo, wywalajac z siebie to co we mnie siedzi czulam sie lzej ale po wyjsciu z gabinetu przez caly nastepny tydzien fatalnie.. kotlowalo sie we mnie to co wypuscilam z ukrycia. No ale po paru miesiacach juz bylo coraz lzej, spokojniej i zaczely byc pierwsze efekty

 

Nie zgadzam się ,wcale nie nabrałaś pokory czasami przejawiasz agresje w stosunku do mężczyzn , możesz nad tym popracować jeszcze i wcale Ciebie nie oceniam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ciezko bylo, wywalajac z siebie to co we mnie siedzi czulam sie lzej ale po wyjsciu z gabinetu przez caly nastepny tydzien fatalnie
Dokładnie.Po wyjściu z gabinetu dostawałam totalnej głupawki,śmiałam się sama do siebie.A już wieczorem dopadał mnie dół i płacz,który trwał przez praktycznie cały tydzień.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie była "maskara piła mechaniczną" ;) . Zastanawiałam się po co ja tam chodzę skoro coraz bardziej źle sie czuję. Rodzina mnie nie wspierała tylko utwierdzała że źle robię tam chodząc. Zaufałam terapeucie że tak zazwyczaj jest na początku a mam problem z zaufaniem. Chociaż tego nie rozumiałam męczyłam się dalej. Czasami jeszcze obecnie po jakiejś bardzo poruszającej trudne sprawy sesji czuję się gorzej ale nie tak jak na początku. Teraz już wiem że to jest oczyszczające. Trzeba wszystko wyrzygać żeby nie było mdłości a to nie nalezy do przyjemności ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przez pierwsze półtora roku było tylko gorzej, źle, tragicznie.

Lęki i stany depresyjne sięgnęły Zenitu.

Nie przyjmowałam do siebie pewnych informacji, a jak przyjmowałam to brak mi było dystansu do nich.

Potem, było tylko lepiej. Dosłownie jakby z dnia na dzień.

Po dwóch latach było prawie dobrze.

Po ponad trzech........chyba nie muszę mówić :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie przyjmowałam do siebie pewnych informacji, a jak przyjmowałam to brak mi było dystansu do nich.

No wlasnie... to mialam na mysli piszac, ze musialam zejsc z piedestalu i nabrac pokory :D Moje ego dostalo niezle po dupie. Nauczylam sie przyjmowac konstruktywna krytyke... nie raz wsciekalam sie na terapeutke ale po tygodniu przetrawiania jej slow do nastepnej sesji docieralo do mnie ze miala racje i musze to wziac na klate. W ten sposob nauczylam sie odrozniac krytyke konstruktywna od zwyklej zlosliwosci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W ten sposob nauczylam sie odrozniac krytyke konstruktywna od zwyklej zlosliwosci.

Ja też.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytając Wasze komentarze stwierdzam z lekkim bólem i grymasem na twarzy że mam tak samo.

Od czego coś takiego się bierze? Gdy człowiek za bardzo dobiera sobie coś do głowy? Gdy ktoś jest słaby? Denerwuje mnie to że nie mogę nikomu o tym powiedzieć. Czuję że nie mogę powiedzieć głośno o mojej słabości, do tego ta pierdolona samotność mnie dobija, wzbudza agresję którą najchętniej bym na kimś wyładował ale mam jeszcze jakieś hamulce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

początek...ehhh...to moja rodzina mnie tam wysłała...ja byłam sceptycznie do tego nastawiona. Poszłam - bo się ciągle czepiali. Moje pierwsze wrażenie? ... "czy Ona nie jest za młoda?" wszystko jej wylałam na tapetę (całe moje porąbane życie) i ani jednej łzy nie ulałam (taka niby bezuczuciowa jestem), a teraz jest ... ujowo...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a teraz jest ... ujowo...
to dobry znak znaczy że działa ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Chociaż tego nie rozumiałam męczyłam się dalej.
Mój początek wyglądał dokładnie tak samo.W sumie nie byłam przekonana co do sensu terapii,ale nie rezygnowałam.Byłam mimo wszystko zbyt uparta,żeby przerwać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×