Skocz do zawartości
Nerwica.com

Jak powiedzieć chłopakowi że mam BPD ?


Sylvia1991

Rekomendowane odpowiedzi

Jak powiedzieć chłopakowi że mam BPD ? On nic nie podejrzewa , nawet się nie domyśla . Przy nim zachowuję się zupełnie normalnie, nie opowiadam o swoich lękach i głupich myślach. Wszystko tłumię w sobie i udaję normalną . On ma mnie za najbardziej idealną, cudowną dziewczyną na ziemi . Czy mam burzyć ten piękny obraz ? Może mu nic nie mówić ? Nie wiem jak mu wyznać że mam zaburzenia osobowości po tym jak on mi kiedyś powiedział : nigdy nie spotkałem tak normalnej i zrównoważonej wyrozumiałej osoby jak ty. Czy mam rozwiać tą iluzję ? Nie chcę niczego przed nim zatajać . Jak mu powiedzieć ? A jeśli przez tą informację mnie zostawi ?Nie wybaczę sobie tego ...

Pomocy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sylvia1991, Tez się zantanawiam czy ta diagnoza jest trafna gdybys miała BPD

raczej na dłuższą mete nie dałabys rady udawać .Nie jestem specjalistą ale wiem o czym piszesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam BPD, ale inne zab. osobowości. Dobra rada: nie mów mu o niczym. Mów o tym co Cię trapi, co Cię denerwuje, z czym nie dajesz sobie rady itp. itd., ale nie rzucaj diagnozami. Wiem z doświadczenia, że to nie wróży nic dobrego. Chłopak naczyta się głupot w necie i ucieknie gdzie pieprz rośnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chodze do psychiatry i on mi powiedział że mam BPD . Też mi ta diagnoza wygląda podejrzanie bo niewiele z tych rzeczy o których piszą do mnie pasuje. Wiadomo przecież psychiatra też może się mylić. Na co dzień funkcjonuje zupełnie normalnie , nigdy nie mialam prób samobójczych ani nie byłam w szpitalu. Tylko po jakis stresach czy traumatycznych przeżyciach mi odwala a mialam tego sporo w przeszłosci i dziecinstwie - ale też nie tak żeby rzutowało to na moje życie , normalnie chodze na studia do pracy spotykam się z ludźmi. Jak jest spokój jest wszystko ok. Może ja tylko jestem bardzo wrażliwa na czynniki stresowe bo mialam wcześniej dużo traum?

Może po prostu dałam sobie wmówić że mam to BPD ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sylvia1991, dobrze Ci doradzają, po cholerę masz częstować faceta diagnozami. Bądź z nim szczera i mów o swoich problemach nie nazywając ich fachowymi formułkami wyjętymi z podręcznika psychiatry. BPD to taki worek zaburzeń osobowości, jak lekarz czy terapeuta nie jest pewny, co Ci jest to strzela jak lotką w cel i siup - leci eFka 60.3 (bpd) bo jest najbardziej nieokreślona.

 

A skoro facet mówi Ci, że jesteś zrównoważona i normalna, to heloł...! chyba on Cię bardziej zna niż jakiś lekarzyk, co Cię widzi 40min (ha, pewnie góra 15minut, ale to szczegół). Uwierz chłopakowi.

Powodzenia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za odpowiedzi , teraz tylko zadaje sobie pytanie co jeśli nie BPD ?

Mojemu chłopakowi postanowiłam nic nie mówić , chyba że samo kiedyś wyjdzie, ale mam nadzieje że nie wyjdzie. O moim chodzeniu do psychiatry wiem tylko ja i moja mama więc skoro my mu nie powiemy to od nikogo sie nie dowie. Ja bede tylko szczera pod tym względem że jak bede miala gorszy dzien, zły humor to bede mu sie z tego zwierzała.

Dzięki moi drodzy za odpowiedzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja gdy miałem ochotę zwierzyć się przyjacielowi najpierw robiłem podchody. Opowiadałem, że miałem kiedyś znajomego cierpiącego na jakieś tam zaburzenia psychiczne itp itd. Chciałem wyczaić jak zareaguje, co powie, jakie są jego opinie. Gdy mu powiedziałem o sobie to zaraz się dowiedziałem, że to nic złego, bo np., u niego ktoś w rodzinie ma podobne problemy i nie ma się czego wstydzić. Tak było też z wieloma innymi ludźmi, którym powiedziałem. Jednak NIGDY nie wspominałem o żadnych konkretnych diagnozach, szczególnie o zaburzeniach osobowości. Nie chciałbym, żeby ktoś postrzegał mnie poprzez pryzmat wytycznych DSM.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

DelRey25, to jakich masz przyjaciół że nie możesz im powiedzieć całej prawdy? Po co ci tacy ludzie dookoła? Ja bym nie potrafiła z kimś być i całe życie go okłamywać - co to za związek ....i takie rady "Dobra rada: nie mów mu o niczym'. moim zdaniem są mocno niedojrzałe....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To ja decyduję komu i co mówię. Tak jak mi wygodniej :) Nie czuję potrzeby zwierzania się ze swoich jazd wszystkim, od tego mam terapeutę i psychiatrę. I nie uważam żebym kogoś okłamywał. Powtarzam, jestem zaburzony, ale nie jestem swoim zaburzeniem. Proszę czytać ze zrozumieniem :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Radzenie komuś, żeby budował związek na kłamstwie uważasz za świetną radę?

 

Wstydzisz się własnych zaburzeń i tego kim naprawdę jesteś przed przyjaciółmi? Że będą na ciebie inaczej patrzeć? Raczej się nie dogadamy, bo mamy kompletnie inną wizję znaczenia słowa zaufanie, przyjaźń .....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja droga, ale przyjaźni w niczym nie pomoże rzucanie diagnozami. Ja się niczego nie wstydzę. Wręcz lubię o sobie mówić, o swoich zaburzeniach, ale najczęściej nie czuję takiej potrzeby. Mam dwóch przyjaciół i oni wiedzą o wszystkim. Reszta nie musi, bo po co? Nie ze strachu, absolutnie. Po prostu uważam, że nie zasługują na taką wiedzę. Tyle w temacie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

linka, w tym akurat przypadku moim zdaniem diagnoza jest błędna, a bpd to skurwysyństwo z najwyższej półki i może porządnie odstraszyć. Dlatego uważam, że nie trzeba mówić konkretnie o diagnozie. O problemach tak, jasne. Ale nie nazywać ich specjalistyczną nazwą.

 

Ja swojemu partnerowi też powiedziałam, ale dlatego, że jestem PEWNA diagnozy, wiele lekarzy mnie przebadało, byłam hospitalizowana, mam pełną świadomość tego, co się ze mną dzieje... a w tym przypadku... nie sądzę, by to było borderline.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

eroica kazdy ma prawo napisac co mysli w danym temacie niczego nie wiemy,a psychiatra moze sie pomylic tym bardziej,ze opisany objawy ,zachowanie same nasuwja takie przypuszczenie niech potwierdzi diagnoze u innego lekarza aby dziewczyna byla spokojna ze jest dobrze leczona i wiedziala co jest z nia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pannaAlicja, Mi nie chodziło o fakt mówienia o konkretnym zaburzeniu, sypaniu diagnozą itd. tylko o samym fakcie leczenia się, szukania pomocy ..... bo takie udawanie przed kimś na dłuższą metę, powstrzymywanie emocji, świadomość oszukiwania może znacząco wpłynąć na pogorszenie nastroju.

Jeśłi facet się wystraszy i ucieknie - to taki związek i tak nie miałby szans na dłuższą metę, a może okaże się lepszy niż rzucone tu przypuszczenia? :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to że nie mówie mojemu facetowi że chodze do psychiatry nie znaczy że buduję związek na kłamstwie i wypraszam sobie takie komentarze bo mój związek jest bardzo szczęśliwy i nic mu nie brakuje. Ja nie chce tylko nic popsuć swoją nadmierną uczciwością . Po 1 na co mojemu facetowi ta informacja skoro jego i tak nie dotyczny. Nie chcę litości i użalania sie - nie potrzebuje tego. Nie chce tez obarczac go niepotrzebnymi problemami -po co ma sie martwic o mnie skoro i tak nic nie może zrobic ? Nie chę by to wisiało nad nami psując naszą przyszłość . Takie jest moje zdanie i raczej nie zamierzam go zmieniać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to że nie mówie mojemu facetowi że chodze do psychiatry nie znaczy że buduję związek na kłamstwie i wypraszam sobie takie komentarze bo mój związek jest bardzo szczęśliwy i nic mu nie brakuje.

Gdyby bylo tak cudownie, nie zakładałabyś tego tematu.....

 

Po 1 na co mojemu facetowi ta informacja skoro jego i tak nie dotyczny.

Tak bo on żyje na innej planecie..... że tak się spytam po ile macie lat i ile ze sobą jesteście.....bo wybacz ale jak ktoś nazywa związek dwojga ludzi parą, jesteśmy parą to taka kwestia jak zdrowie psychiczne jednej z osób automatycznie staje się sprawą tej drugiej osoby.

 

 

Nie chcę litości i użalania sie - nie potrzebuje tego.

Aż tak nisko go oceniasz? Tylko na to byłoby go stać?

 

 

Nie chce tez obarczac go niepotrzebnymi problemami -po co ma sie martwic o mnie skoro i tak nic nie może zrobic ?

Hmm a może in chciałby wiedzieć, gdybym była na jego miejscu czułabym się oszukana, bo to o czym piszesz jest istotne, nie mówiąc już o tym, że byłabym wściekła, że osoba którą kocham nie mówi mi o swoich problemach, niepokojach. Uważa że to nie moja sprawa, że nie mogę jej pomóc....

 

Nie chcę by to wisiało nad nami psując naszą przyszłość . Takie jest moje zdanie i raczej nie zamierzam go zmieniać.

Robienie z tego tajemnicy sprawi, ze to zawsze będzie nad wami wisiało..... a twoje zaburzenie, o ile takowe masz kiedyś wyjdzie na światło dzienne .......

 

 

Takie jest moje zdanie i raczej nie zamierzam go zmieniać.

To po co zakładałaś ten temat skoro jesteś tak zdecydowana?

 

To twoja sprawa jak chcesz postępować, ale co to za związek w którym trzeba udawać, że wszystko ok?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a nie rozumiesz tego moja droga jak ludzie dzis reagują na to że ktoś leczy sie u psychiatry ?

ja nie chce byc przez to naznaczona i nie bede nosiła takiej etykietki.

nie wybaczyłabym tego sobie że mnie zostawił z tego powodu , choroba i tak juz dużo mi zabrała to jeszcze jego , nie pozwolę na to po prostu !

a gadki ze jak zostawiłby to by znaczyło ze bla bla bla mozna sobie wsadzic w d bo to ja tu jestem problemem.

ja sama nie jestem w stanie zaakceptowac tej choroby wiec wybaczcie nie potrafie sobie wyobrazic zeby on mógłby to zaakceptowac.

a związek jest szczesliwy , temat założyłam tylko ze względu na siebie.

mamy 21 lat i jestesmy ze sobą 5 lat wiec juz troche go znam i nie chce psuc tego że on mnie ma za dziewczyne ideał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×