Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Przyjaciółmi są ludzie,których lubimy,przebywanie z nimi sprawia nam przyjemność,którym ufamy.Przyjaźń jest dobrowolna.Jest zjawiskiem uniwersalnym:bez względu na płeć,jest obecna we wszystkich kulturach,niezależnie od klas społecznych.Jakie Waszym zdaniem są zasady i normy w przyjaźni?Jak rozumiecie pojęcie"przyjaźń"?Czego oczekujecie względem przyjaciół?Czy łatwo ich znaleźć?Dlaczego niektóre przyjaźnie trwające długie lata,potrafią się rozpaść w ciągu jednego dnia?Czy możliwa jest przyjaźń między rodzicem a dzieckiem?Jakie formy może przybierać przyjaźń?Jakie są różnice w przyjaźni męskiej i kobiecej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dlaczego niektóre przyjaźnie trwające długie lata,potrafią się rozpaść w ciągu jednego dnia?

Na razie odpowiadam tylko na to - wiesz, ja mam np. swoje "przyjaciółki" od liceum czy nawet podstawówki. Mówimy o sobie "przyjaciółki", bo jak nazwać kogoś, z kim się kumplujesz od blisko ćwierćwiecza, całe życie. Albo pół życia - też kawał czasu. Ale to nie są takie prawdziwe przyjaźnie, często prędzej wsparcie i pomoc znajdę u kogoś, kogo znam od roku niż u nich, bo z nimi... w sumie trzyma mnie głównie te 20 lat znajomości. A mamy już inne poglądy, inne cele, inne spojrzenie na życie.

 

No i czasem przyjaźń po latach się rozpada jak trafi na kryzys - u mnie się tak zdarzyło. Nie chcę się rozpisywać ze szczegółami, co jak i dlaczego, dość, że obie mamy do siebie wzajemnie żal i obie się sobą rozczarowałyśmy.

 

Częściej jednak się przyjaźnie rozpadają, bo czas, bo odległość, tak naturalnie, same z siebie. Nie tyle rozpadają się właściwie, co rozluźniają się, blakną, robią się coraz cieńsze, aż w pewnym momencie budzimy się, że już tej drugiej osoby nie znamy.

 

A zasady i normy w przyjaźni? Właściwie takie jak w związku z wyłączeniem tych dotyczących seksu. Bliskie relacje mają właściwie te same prawa - szczerość, akceptację, wzajemność, chęć zrozumienia, wsparcie, lojalność...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

kurcze chciałabym mieć takiego przyjaciela albo przyjaciółkę od serca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A mamy już inne poglądy, inne cele, inne spojrzenie na życie.
Innymi słowy Wasze drogi się rozeszły.Poszłyście w różne strony.Więcej Was dzieli niż łączy?
No i czasem przyjaźń po latach się rozpada jak trafi na kryzys
Przypomniało mi się jak przyjaźniłam się z dziewczyną przez 10 lat.Razem się wychowywałyśmy,chodziłyśmy do klasy i nagle zaczęło się psuć.Wiesz o co poszło?O chłopaka.Miałyśmy wspólnego przyjaciela.I o ile mnie łączyła z Nim nić koleżeńska,to Ona czuła do Niego coś więcej.No i w końcu zostali parą.I w tym momencie między Nami zaczęło się psuć,bo jakimś cudem stwierdziła,że zagrażam Jej związkowi :shock: Mnie to zszokowało,bo nawet mi takie coś przez myśl nie przeszło.Strasznie się wtedy pożarłyśmy.I tak w miejsce przyjaźni powstała wzajemna niechęć...kiedy się mijałyśmy,to udawałyśmy,że jedna drugiej nie zna...

Smutne to trochę...

 

No i właśnie w tym miejscu pojawia się pytanie:co się dzieje z przyjaźnią dwóch kobiet,kiedy na drodze staje facet?I to samo,jeśli chodzi o przyjaźń mężczyzn,kiedy w grę wchodzi kobieta.Możliwe,żeby przyjaźń to przetrwała...?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jakie Waszym zdaniem są zasady i normy w przyjaźni?Jak rozumiecie pojęcie"przyjaźń"?Czego oczekujecie względem przyjaciół?Czy łatwo ich znaleźć?Dlaczego niektóre przyjaźnie trwające długie lata,potrafią się rozpaść w ciągu jednego dnia?Czy możliwa jest przyjaźń między rodzicem a dzieckiem?Jakie formy może przybierać przyjaźń?Jakie są różnice w przyjaźni męskiej i kobiecej?

Nie odpowiem na wszystkie pytania. Zresztą jest wiele rodzajów przyjaźni - przyjaźń kobieca, przyjaźń męska, toksyczna przyjaźń, platoniczna przyjaźń, przyjaźń damsko-męska itp. Osobiście mam sporo znajomych, ale bardzo mało osób jest moimi przyjaciółmi. U mnie na miano "przyjaciela" trzeba solidnie zapracować, dlatego chyba nie mam zbyt wielu przyjaciół, ale za to ci, którzy są moimi przyjaciółmi, są prawdziwymi przyjaciółmi, na których zawsze mogę liczyć. Stawiam na jakość, a nie ilość relacji. Wiele przyjaźni, szczególnie tych szkolnych, rozpadło się u mnie z powodu czasu - o czym wspomniała Vian. Umarły śmiercią naturalną, bo czas, bo odległość, bo inne priorytety. Przyjaźń gdzieś wyblakła, a potem nic z niej nie zostało. Teraz moich przyjaciół mogę policzyć na placach jednej ręki, ale wiem, że są to o wiele głębsze relacje i o wiele głębsza nić porozumienia, chociaż zbyt wiele mówić wcale nie musimy. ;) Zachęcam do przeczytania artykułu: http://portal.abczdrowie.pl/relacje-z-przyjaciolmi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostatni raz miałem przyjaciela w podstawówce. Potem miałem tylko znajomych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja to jeszcze w sumie nie wiele przeżyłam. Mam koleżanki, które znam od początku (od przedszkola praktycznie), ale to są koleżanki :/ Właściwie to całe moje towarzystwo. Mimo to przyjaciółką nie nazwałabym żadnej z nich, bo mam wrażenie, że już coś pęka. Nie rozumiemy się tak jak jakiś czas temu. Nie wiem, może to ze mną jest coś nie tak, może one idą do przodu a ja stoję w miejscu, nie mam pojęcia. W każdym razie czuję się inna od nich. Ponad to myślę, że one mnie blokują.. Swoim zachowaniem, brakiem tolernacji dla wszystkiego co inne od nich, krytykowaniem wszystkiego co odstaje od ustalonych "norm", itp. One tak jak ja są osobami dosyć zamkniętymi, a do tego wszystkiego zamykają swój świat na naszą czwórkę (bo jest nas 4), a mnie zamykają w nim. To brzmi dziwnie pewnie... ;/

 

A swoją drogą to bardzo brakuje mi osoby, którą mogłabym nazwać swoim przyjacielem :( Tak realnie, a nie tylko wirtualnie. Niestety przyjaźnie internetowe są trochę ograniczone :x A mi brakuje kogoś takiego tu - w rzeczywistym świecie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
U mnie na miano "przyjaciela" trzeba solidnie zapracować, dlatego chyba nie mam zbyt wielu przyjaciół, ale za to ci, którzy są moimi przyjaciółmi, są prawdziwymi przyjaciółmi, na których zawsze mogę liczyć.
Prawdę mówiąc,to dość często mam wrażenie,że ludzie lubią szastać słowem "przyjaźń".Nazywają przelotne znajomości przyjaźniami,ale czy na pewno właśnie tym one są...?Zawsze mnie to dziwiło.

 

ZjemCie, może Twoje koleżanki chcą stworzyć coś w rodzaju zamkniętej grupy,która ma jasno określone granice?Określone i zamknięte?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Prawdę mówiąc,to dość często mam wrażenie,że ludzie lubią szastać słowem "przyjaźń".Nazywają przelotne znajomości przyjaźniami,ale czy na pewno właśnie tym one są...?Zawsze mnie to dziwiło.

Ja też często odnoszę takie wrażenie. Ludzie chyba zbyt często określają mianem przyjaźni relacje, którym do przyjaźni bardzo daleko. Szafują słowem "przyjaciel" mało rozsądnie. Większość tych "przyjaźni" ja bym raczej była skłonna określić co najwyżej luźnymi znajomościami albo koleżeństwem, ale na pewno nie przyjaźnią. No ale o precyzję terminologiczną spierać się nie zamierzam. Niech każdy swoje relacje nazywa jak chce. Zdaję sobie sprawę, że przyjacielem nie musi być wcale osoba, którą długo znamy. Czasem przyjacielem może być człowiek, którego znamy krótko, ale gdzieś jest to "coś", czuć tę nić porozumienia. Nie zawsze przyjaźń kształtuje się latami, chociaż akurat moje przyjaźnie (te, które przetrwały np. próbę czasu) rozwijały się dość długo. Zresztą czasami najlepszym przyjacielem nie musi być człowiek, ale zwierzę. Moim przyjacielem jest również mój pies. To mój najlepszy obrońca ;):mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ZjemCie, może Twoje koleżanki chcą stworzyć coś w rodzaju zamkniętej grupy,która ma jasno określone granice?Określone i zamknięte?

 

 

Nie wiem jakie maja plany, ale odnoszę wrażenie, że one uważają się za lepsze od reszty społeczeństwa (np. szkolnego). Krytykują wszystko co nie jest takie jak one, a siebie mają za jedyne dskonałe. Najśmieszniejsze jest to, że nikomu niczego nie powiedzą prosto w twarz tylko wszystko cicho między sobą. Ja w tym 'obgadywaniu' zwykle nie biorę udziału. Myślę, że one w ten sposób szukają prestkstu, żeby z nikim sie nie integrować, bo podobnie jak ja nie są zbyt śmiałe i jak to się mówi 'do ludzi'... Ale to tylko moja opinia i nie wiem na ile się zgadza :)

 

W każdym razie nigdy nie chciałam nalezec do zamkniętej grupy... Chciałam zawsze mieć normalne koleżanki i normalnych kolegów... Dalej chcę, ale jakoś nie potrafię :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ile kosztuje przyjazń?
mozna ją dostac tylko w prezencie, jeśli sam ofiarowałeś coś bezinteresownie :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawdę mówiąc,to dość często mam wrażenie,że ludzie lubią szastać słowem "przyjaźń".Nazywają przelotne znajomości przyjaźniami

To przechodzi z wiekiem ;) Bedac nastolatka mialam mnostwo "przyjaciol" .. kazda blizsza re;lacja byla przyjaznia. Teraz nie mam przyjaciol.. mam kumpli, znajomych, bliskich znajomych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ile kosztuje przyjazń?

 

 

Podobno nie da sie kupić :(

więc to tylko mitologia.

tego nie można ani wypracować,ani kupić za pieniądze,ani za swoje narządy.

 

-- 28 gru 2012, 22:17 --

 

ile kosztuje przyjazń?
mozna ją dostac tylko w prezencie, jeśli sam ofiarowałeś coś bezinteresownie :P

wolne żarty.jesli sam ofiarowałeś coś w prezencie to tylko dostałeś fałszywy usmiech.ci którym to ofiarowałeś oczywiście to wzieli i kopa.piwo wypili a puszkę do kosza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
więc to tylko mitologia.

tego nie można ani wypracować,ani kupić za pieniądze,ani za swoje narządy.

Hę ? jak najbardziej można ją wypracować, inwestujesz w kogoś czas, cierpliwość, sympatię, zainteresowanie, bezinteresowną pomoc ..... jak będziesz miał szczęście to Ci się odwdzięczy tym samym, i to jest właśnie przyjaźń :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co jak nie będę miała szczęścia? Stracę czas i zyskam satysfakcję, że się starałam i znowu mnie olali? :x

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się przyjaźnie 30 lat z tą samą osobą - w trudnych momentach zawsze się wspieramy nawet jeśli to koliduje z naszymi planami. Czasami mamy przerwę w kontaktach ale zawsze wiemy że mamy siebie. To jest nabrawdę bardzo cenne i wspierające.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A co jak nie będę miała szczęścia? Stracę czas i zyskam satysfakcję, że się starałam i znowu mnie olali? :x
No niestety może tak się zdarzyć. Relacje międzyludzkie są kruche i nieprzewidywalne. Dlatego przyjaźń jest taka cenna.... Ale jak mówi stara zasada : żeby wyjąć, trzeba włożyć :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A co jak nie będę miała szczęścia? Stracę czas i zyskam satysfakcję, że się starałam i znowu mnie olali? :x

można tak w nieskończonośc.tyle że ty wyczerpiesz całą energię i zdrowie i tylko ty za to słono zapłacisz.nie ci którzy cie olali.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A co jak nie będę miała szczęścia? Stracę czas i zyskam satysfakcję, że się starałam i znowu mnie olali? :x

można tak w nieskończonośc.tyle że ty wyczerpiesz całą energię i zdrowie i tylko ty za to słono zapłacisz.nie ci którzy cie olali.

 

 

A z każdym 'olaniem' wiara w ludzi jest słabsza.. Przynajmniej moja Ty się starasz, zależy Ci, a oni nie potrafią docenić, albo nie chcą docenić... To przykre :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja długo nie wierzyłam w przyjaźń aż w koncu poznałam ją..... nasze początaki były burzliwe , wszyscy chcieli nas rodzielić... bo ja miałam sprowadzić ja na zła drogę... (była wtedy bardziej zdrowa niż ja a choroba nas połączyła..) potem moja wyprowadzka próby zerwania znajomości ze strony mojego słoneczka bo chciała aby rodzice sie nie martwili

 

ale prawdziwa przyjaźń wygrała czas ,odległoś, przeciwności losu...można widzieć się raz na kilka miesięcy a i tak kochać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
można tak w nieskończonośc.tyle że ty wyczerpiesz całą energię i zdrowie i tylko ty za to słono zapłacisz.nie ci którzy cie olali.
Gdyby tak było, nie istniałoby słowo przyjaźń ani przyjaciele. I wcale nie uważam, że okazując komuś sympatie czy pomoc coś tracę. Nawet jeśli mi się nie odpłaci tym samym. Tolerancja, bezinteresowność, wielkoduszność - to nie są rzeczy które się oszczędza, trzyma tylko dla siebie. Bo skończysz jak zgorzkniały samotnik, podejrzewając wszystkich o najgorsze intencje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A co jak nie będę miała szczęścia? Stracę czas i zyskam satysfakcję, że się starałam i znowu mnie olali? :x

można tak w nieskończonośc.tyle że ty wyczerpiesz całą energię i zdrowie i tylko ty za to słono zapłacisz.nie ci którzy cie olali.

 

 

A z każdym 'olaniem' wiara w ludzi jest słabsza.. Przynajmniej moja Ty się starasz, zależy Ci, a oni nie potrafią docenić, albo nie chcą docenić... To przykre :/

dokładnie tak.im bardziej tracisz wiarę w ludzi tym bardziej sie ich boisz i boisz sie zawierać nowe "przyjaznie" a to urasta do rangi skoku z 10 pietra na chodnik.

to że nikt tego nie doceni to nic nie mozesz z tym zrobić a jak próbujesz to obiekty twoich zainteresowań murem wytaczają przeciwko tobie wszystko z grubej rury.owszem to przykre ale tylko dla ciebie.nikt tego nie widzi.

 

-- 28 gru 2012, 22:49 --

 

można tak w nieskończonośc.tyle że ty wyczerpiesz całą energię i zdrowie i tylko ty za to słono zapłacisz.nie ci którzy cie olali.
Gdyby tak było, nie istniałoby słowo przyjaźń ani przyjaciele.

przecież to mitologia.

niema przyjazni ani przyjaciół.jest tolerancja i układy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dokładnie tak.im bardziej tracisz wiarę w ludzi tym bardziej sie ich boisz i boisz sie zawierać nowe "przyjaznie" a to urasta do rangi skoku z 10 pietra na chodnik.

to że nikt tego nie doceni to nic nie mozesz z tym zrobić a jak próbujesz to obiekty twoich zainteresowań murem wytaczają przeciwko tobie wszystko z grubej rury.owszem to przykre ale tylko dla ciebie.nikt tego nie widzi.

 

 

Ehh... Nikt tego nie widzi... Przecież to wszystko zmierza do całkowitej znieczulicy : / Ja boję się najbardziej odrzucenia... Panicznie się tego boję... Unikam możliwości zostania odrzuconą czyli unikam kontaktów z ludźmi i tak to się zamyka...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×