Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Rekomendowane odpowiedzi

Dark Velvet,

Nie potrafisz czytać że mam diagnozę? diagnoza to dla ciebie program? W jaki sposób ja komuś blokuję miejsce?

Też mam diagnozę. Może lepiej odpuścić sobie terapię, o której już wiesz, że nie wpłynie znacząco na jakość Twojego życia przez najbliższe dwie dekady i jeść "miętówki"?

A dlaczego ty koniecznie chcesz decydować za mnie? Mam sobie odpuścic terapię bo ty tak zadecydowałaś? Co masz do mojego życia? Nie rozumiem jak tak można się wtrącać do cudzego życia i mówić komuś co ma robić. Czy ja ci mowię jak masz życ? Wobec wszystkich jesteś tak kontrolująca?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cyklopka,

Psychotyczny poziom rozwoju osobowości nie ma niczego wspólnego z tym że ktoś ma objawy psychotyczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
A dlaczego ty koniecznie chcesz decydować za mnie? Mam sobie odpuścic terapię bo ty tak zadecydowałaś? Co masz do mojego życia? Nie rozumiem jak tak można się wtrącać do cudzego życia i mówić komuś co ma robić. Czy ja ci mowię jak masz życ? Wobec wszystkich jesteś tak kontrolująca?
Nawet gdybym chciała, nie mam mocy decydować za Ciebie, a moja sugestia ma formę pytania, nie polecenia. Zirytował i rozbawił mnie Twój argument, że terapia w podobnych Tobie przypadkach może trwać 25 lat.

Po co piszesz na forum o swoim terapeucie? Może się mylę, ale wyczytałam między wierszami hue hue, że jest dla Ciebie kimś więcej niż terapeutą. Pomyślałam, że zakończenie lub zawieszenie spotkań na czas np. terapii grupowej mogłyby pomóc w ustosunkowaniu się do tej relacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ojej wszedłem na chwilkę i widzę, że Wy dalej to samo, ja już dawno otrząsnąłem się z terapii nie patrzę na ludzi i ich zachowania przez pryzmat teorii psychoterapeutycznych, nie patrzę tak również na siebie, jest mi z tym dużo lepiej :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
cyklopka,

Psychotyczny poziom rozwoju osobowości nie ma niczego wspólnego z tym że ktoś ma objawy psychotyczne.

No to jeśli te same terminy w innych zagadnieniach oznaczają zupełnie różne rzeczy, to raczej marne szanse żebym nadążyła.

Ale jako że mnie zaburzeń osobowości w ogóle nie diagnozowano, to pewnie mnie ta cała debata nawet nie dotyczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Kurde no nieźle, skoro terapia osób podzielających zaburzenie Ingi, która jakby nie patrzeć chyba całkiem nieźle funkcjonuje w życiu społecznym( skoro stać ją na płacenie przez tyle lat za terapię z własnej kieszeni, więc pewnie pracuje, ma też córkę, pewnie ma też przyjaciół), może trwać nawet i ćwierć wieku!, to terapia takiej ego, która spędzając życie na niczym, od bitych dziesięciu lat wychodzi z domu, tylko w wypadku absolutnej konieczności i nie tylko wydaje się być, a raczej na pewno jest, kompletnie nieprzystosowana do realiów społecznych współczesnego świata, mogłaby śmiało potrwać dożywotnio. :great::lol:

 

jetodik, I słusznie moim zdaniem, im więcej czytam na ten temat, tym bardziej się przekonuję, że te teorie psychoterapeutyczne, to takie "złoto dla naiwnych". :silence:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wedlug mnie jak ktos sie utozsami z wlasna choroba i powie sobie ze leczenie bedzie nie krotsze jak X lat to tak bedzie. Jakby powiedzial to moj terapeuta "taka samo spelniajaca sie przepowiednia"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

WYDAJE MI SIĘ, ŻE mieszanie różnych osób do jednej grupy nie powinno być problemem, to że ktoś nie rozumie czyichś problemów nie znaczy jeszcze, że psychoterapia nie będzie działać. Może być, że wręcz przeciwnie. Oczywiście musi być warunek, że nie ma przeciwskazań dla danej osoby do podjęcia pracy w grupie. Uczestnicząc w terapii każdy coś bierze (o ile bierze), nie muszą to być osoby z takimi samymi defektami, tak mi się wydaje. Tylko musi być chęc ze strony danej osoby bo jeśli woli samemu lub indywidualnie to też ok. Mnie stwierdzono niby takie to a takie ale jakoś nie szukam osób z podobnymi do moich, lubię przyglądać się różnym ludziom, dzięki wchodzeniu w interakcje z nimi jestem w stanie bardziej poznać swoją specyfikę. Chyba o to chodzi w terapii, żeby poznać swoje schematy, uświadomić sobie jak najwięcej a nigdy nie wiadomo jaki człowiek (jego historia itd.) może w nas coś poruszyć. Ale nie twierdzę, że skupianie ludzi (niby) do siebie podobnych nie przyniesie efektu, może być, że równie dobrze.

Nastia, może wlasnie to miała na celu terapia, zobaczyć swoje ograniczenia (a nie np. się ich pozbyć), spokornieć itd. Może można sięgac po inne narzędzia skoro już się coś dostrzegło

Może można - jeśli jako tako funkcjonujesz mimo swoich ograniczeń. Ja poszłam na terapię dlatego, że te ograniczenia i deficyty są tak duże, że podstawowy poziom funkcjonowania (jedzenie, spanie, robienie zakupów, nie mówiąc już o pracowaniu, związku czy podróżowaniu) jest u mnie znacznie utrudniony, a zazwyczaj niemożliwy. Terapia to dla mnie kwestia życia lub śmierci, a nie komfortu funkcjonowania (na tym etapie). Pisząc, że spokorniałam, miałam na myśli mocne zdanie sobie z tego sprawy. To zupełnie inny poziom egzystencji niż np. bycie w związku czy chodzenie do pracy i omawianie trudności z tego zakresu z terapeutą. Te sfery (nawet w zaburzonym ich wydaniu) to dla mnie ciągle level nieosiągalny. Jestem ciągle na niższym i trudno mi się z tym pogodzić, że wkładając multum wysiłku w pracę nad sobą osiągam mniejsze efekty i wolniej niż wiele innych osób. To niesprawiedliwe. Smutno mi :( bo wiem, że można cieszyć się z życia - jak się ma psychikę w formie). Ja robię, co mogę

jasne, że tak, doskonale Ciebie rozumiem. I bardzo się cieszę, że terapia pomaga Tobie. Nie da się zaprzeczyć, że jest to wszystko niesprawiedliwe. Absolutnie nie sugerowałem, że terapia ma dobiec końca, że się już nie przyda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wedlug mnie jak ktos sie utozsami z wlasna choroba i powie sobie ze leczenie bedzie nie krotsze jak X lat to tak bedzie. Jakby powiedzial to moj terapeuta "taka samo spelniajaca sie przepowiednia"

Jak swoja T. Kiedys wypytywalam, ile jeszcze., czy jest to rok, pol roku, czy dwa miesiace, to odpowiadala mi, ze nie wie. I nie Moze mi okreslic ze np. Jeszcze 2 miesiace, bo na tym skupi sie moja uwaga, a nie na pracy z nia. MA trwac ile ma trwac.i Ja musze sie pogodzic z tym, ze nie moge tego kontrolowac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
WYDAJE MI SIĘ, ŻE mieszanie różnych osób do jednej grupy nie powinno być problemem, to że ktoś nie rozumie czyichś problemów nie znaczy jeszcze, że psychoterapia nie będzie działać. Może być, że wręcz przeciwnie. Oczywiście musi być warunek, że nie ma przeciwskazań dla danej osoby do podjęcia pracy w grupie. Uczestnicząc w terapii każdy coś bierze (o ile bierze), nie muszą to być osoby z takimi samymi defektami, tak mi się wydaje.

Masz trochę racji, bo nie jest zadaniem innych pacjentów wyleczyć ani nawet poradzić, tylko stworzyć jako takie warunki, żeby ktoś zaczął mówić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jetodik, I słusznie moim zdaniem, im więcej czytam na ten temat, tym bardziej się przekonuję, że te teorie psychoterapeutyczne, to takie "złoto dla naiwnych". :silence:

 

A ja dostaje małpiego rozumu terapie takie siakie owakie, teorie nie z tej ziemi, zaburzenia zaburzenia i zaburzenia, wszystko zaburzone, zaburzenia mniejsze głębokie średnie i szerokie, wzajemne nakręcanie się w doszukiwaniu przyczyn interpretacji i nowinek terapeutycznych, tego co odkrył psychoterapeuta jaką cudowną teorię odkrył przyczynę i wgląd istotę problemu. Od samego czytania tych rzeczy można się rozchorować :? .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

klexw trosce o twoje zdrowie- odradzam wiec czytanie tego watku ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Agni82, haha o tym samym sobie pomyślałem, jakoś tak wchodzę mimowolnie z nudy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Agni82, haha o tym samym sobie pomyślałem, jakoś tak wchodzę mimowolnie z nudy

Ze tak powiem:" przed uzyciem zapoznaj sie z trescia ulotki wewnatrz I na opakowaniu" ;)

 

Na jutro dostalam prace domowe- narysowac swoj sen. Byl dziwny, ale moja T. Powiedziala, ze ladnie ukazana zostala tam odszczepiona jazn( bo cos niby takiego mam). Ktos cos w tym temacie? :tel2:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W tym wątku powinno być ostrzeżenie: Wchodzisz na własną odpowiedzialność i administratorzy portalu nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za ewentualne powikłania :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W tym wątku powinno być ostrzeżenie: Wchodzisz na własną odpowiedzialność i administratorzy portalu nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za ewentualne powikłania :-)

Dokladnie. Ja jakis czas temu zagladalam do watku o hipochondrii I zaczelam sprawdzac sie bardziej. Podziekowalam za ten watek :D pewnie dopiero bym sie rozchorowala. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja ostatnio zaczęłam fiksować ze snami... no śni mi się na potęgę. Dla kogoś, kto śnił dotychczas od święta to nowość. Sny takie sobie, więc lekko mnie niepokoją. Ale nabrałam takiego poczucia połączenia z moją podświadomością, że ona już nie filtruje treści tylko pozwala, żeby moja świadomość je znała. Jakoś tak mimo wszystko sprawia to wrażenie nabierania takiej pozytywnej wewnętrznej harmonii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ego,

Daj się zgwałcić, to zobaczysz jak to jest mieć córkę i może mi przestaniesz zazdrościć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Inga_beta, a czego ja Ci zazdroszczę? możesz mnie oświecić? że niby dziecka? to żeś pojechała :mrgreen: , przecież ja bachorów mieć nie zamierzam, żadnych, ani takich z gwałtu, ani z poza niego ( a tfu , zwłaszcza córek), nawet jak pisiory zaczną zmuszać baby do rodzenia dzieci z gwałtu, to mnie i tak nie zmuszą.:]

Masz córkę z gwałtu i to jest dla Ciebie problem? to czemu jej nie usunęłaś albo nie oddałaś? ja z pogardą patrzę na wszystkie bachory, bez wyjątku i ludzi mających potomstwo również. Generalnie gardzę tzw. społeczną normalnością , że "szkoła, praca, domek, sranie, ruchanie, uśmiechanie" , o tym pisałam, mówiąc o moim nieprzystosowaniu do realiów społecznych, a nie, że Ci zazdroszczę i to jeszcze w sposób lustrzany czegokolwiek. A za chwile mnie pewnie zjedziesz, że śmiem Ci bezczelnie sugerować możliwość pozbycia się dziecka z gwałtu- ale wówczas wyjdzie z Ciebie społeczna normalność i to pomimo doświadczonej traumy, co będzie, jak by nie patrzeć, kolejnym strzałem w stopę Twoich zaburzeń, którym wg Ciebie zaburzenia innych, którzy w dodatku, nie przeżyli dokładnie tego co Ty, przecież nigdy nie dorównają!

 

W każdym razie fantazja Cię nieźle poniosła...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ego,

Daj się zgwałcić, to zobaczysz jak to jest mieć córkę i może mi przestaniesz zazdrościć.

:shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Masz córkę z gwałtu i to jest dla Ciebie problem? to czemu jej nie usunęłaś albo nie oddałaś? ja z pogardą patrzę na wszystkie bachory, bez wyjątku i ludzi mających potomstwo również. Generalnie gardzę tzw. społeczną normalnością , że "szkoła, praca, domek, sranie, ruchanie, uśmiechanie"

:shock:

 

Ego, czemu gardzisz dziecmi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ala1983, Nie wiem tak do końca ... bo dzieci to jeden z przejawów tej społecznej normalności, którą gardzę... i jeszcze to wszechobecne społeczne przekonanie, że dzieci to jako takie bezbronne, niewinne istoty, należy szczególnie kochać, się nad nimi tkliwie rozczulać i jeszcze ich pragnąć posiadać! Na przekór temu powszechnemu przekonaniu chyba, budzi się we mnie jakiś sprzeciw.

I do tego bachory przypominają , do czego służy ciało kobiety, że to biologiczny inkubator, zaprogramowany na hodowlę zarodków. Wydaje mi się , że u mnie to też takie dodatkowe przeniesienie, rozszerzenie pogardy do własnego specyficznie kobiecego wymiaru biologii, na praktyczny jej skutek w postaci potomstwa. A na tle tzw. kobiecości, zwłaszcza u mnie samej, to mi się bardzo często "psychoza" załącza.

A i jeszcze uważam, że małe dzieci po narodzeniu są wstrętne. To już nie jest wyraz mojego sprzeciwu przeciw ogólnemu zachwytowi nad ich ślicznością, tylko wyraz moich doznań estetycznych - możecie sobie mamrać, że też skrzywionych. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ego, Twoja wypowiedz jest dla mnie szokujaca :shock: Mozna miec odmienne zdanie, poglady...wyikajace z doswiadczenia ale zeby az tak ociekac agresja? :shock:

Aha autoagresja...doczytalam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

No autoagresja w pewnym sensie, w końcu teraz to mnie będzie łeb napieprzał, a nie jakieś tam dzieci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A i jeszcze uważam, że małe dzieci po narodzeniu są wstrętne. To już nie jest wyraz mojego sprzeciwu przeciw ogólnemu zachwytowi nad ich ślicznością, tylko wyraz moich doznań estetycznych - możecie sobie mamrać, że też skrzywionych.

Tu się zgodzę. Mało, które dziecko po urodzeniu jest ładne. I jest to moja subiektywna opinia, a dla rodziców zawsze ich dziecko będzie cud, miód, malina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×