Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Rekomendowane odpowiedzi

ja na początku miałem problem w ogóle z rozmową ale teraz jest coraz lepiej, przynajmniej tak mi się wydaje ;) Zazwyczaj mówię o bieżących sprawach, bo generalnie ciężko jest od razu wysuwać "wielkie działa", takie rozmowy o niczym są czymś jak łącznik i też moim zdaniem są ważne. Ostatnio dużo rozmawialiśmy o sexie, związkach, dziewczynach i widzę że jest mi troszkę lżej ;] Mam jeszcze dużo kwestii do omówienia z przeszłości ale widzę że mimo tego że nie zawsze było przyjemnie i czasami się trzeba było zmuszać to warto.

 

I mam jeszcze jedno, często tak miałem i mam, że myślę w tygodniu że chcę iść już na sesje i myślę sobie o czym będę mówił itd. ale jak już mam iść to ogarniała mnie straszna niechęć, typu zostaw to na później czy coś podobnego. Najlepiej chyba to ignorować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith, ja się zmieniłam...m.in.czuję,że mi nic nie pomoże.To straszne.Staram się to ignorować,ale w rozmowie z nią mnie to totalnie blokuje.A Twój terapeuta to mężczyzna czy kobieta jeśli można spytać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

franklin2, kobieta.Do faceta bym nie poszła.

Lilith, ja się zmieniłam...m.in.czuję,że mi nic nie pomoże.To straszne.Staram się to ignorować,ale w rozmowie z nią mnie to totalnie blokuje.
A próbowałaś z Nią porozmawiać na ten temat?

 

ale jak już mam iść to ogarniała mnie straszna niechęć, typu zostaw to na później czy coś podobnego. Najlepiej chyba to ignorować
Tylko,że ignorowanie tego nie jest wcale takie proste...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zbliża się terapia i ja znów zaczynam chodzić po ścianach.O ile jest ok,kiedy już wejdę do gabinetu,to przed jest ciężko.Nie mówiąc już o tym,kiedy siedzę pod gabinetem.Staram się przychodzić tam wcześniej i posiedzieć,ochłonąć.To w jakiś sposób pomaga,ale i tak jestem zdenerwowana...

długo chodzisz na terapię? Na początku byłam zdenerwowana na maxa z czasem zaczęło puszczać. Teraz jest grupowa i jest stres ale mały czasami w ogóle :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kaja123, od końca października zeszłego roku...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kaja123, od końca października zeszłego roku...

ja chodzę od 2009 .............. trochę jestem do przodu ;) Stres powoli zacznie mijać .....zobaczysz :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kaja123, w porównaniu do tego,co było na początku,to już jest milion razy lepiej.No,ale myślę,ze może być jeszcze lepiej ;)

Ostatnio tak mi się wszystko w życiu przewraca do góry nogami i w dużej mierze to zasługa terapii.Sesje są ciężkie,ale po tym,co widzę,jakie zmiany we mnie zachodzą,to myślę,ze warto się przemęczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith, praca niestey jest ciężka ale ja i Ty już wiemy że zmany są na lepsze i warto było. Jak ja sobie przypomne siebie sprzed tego okresu to brrr nigdy więcej. A Ty się słońce zmieniasz nawet na forum co chwila nowy avatarek a i kolorkiem awansowałaś nono ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jak ja sobie przypomne siebie sprzed tego okresu to brrr nigdy więcej.
Dokładnie to samo.Kiedyś poczytałam sobie swoje pierwsze posty na forum i byłam przerażona tym,co się wtedy ze mną działo.I jak tak z perspektywy czasu patrzę,to nie chcę więcej doprowadzić się do takiego stanu.Dałam sobie slowo,że zrobię wszystko,żeby do tego nie wrócić...
A Ty się słońce zmieniasz nawet na forum co chwila nowy avatarek a i kolorkiem awansowałaś nono
;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith,szkoda że niektórzy nie wierzą że można. Też pewnie kiedyś patrzyłam sceptycznie nie znałam nikogo kto to przechodził ale teraz wiem że się da że można że działa. No ale cóż :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kaja123, prawdę mówiąc,zdziwiłabym się gdyby każdy od razu podchodził optymistycznie do terapii.Myślę,że dopóki ktoś nie przekona się na własnej skórze,to zawsze w jakiejś części będzie negował terapię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith, ja się zdecydowałam bo nie miałam wyjścia.Musiałam coś zrobić cokolwiek bo jeszcze trochę i by mnie nie było. Poprosiłam o pomoc przyjaciółkę. Nie wierzyłam ale poszłam. Chciałam gotową receptę a tu niespodzianka - nie ma :shock: Co za baba nie chciała mi pomóc ;) Miałam to szczęście że trafiłam na dobrego teraputę. Zdaje sobie sprawę że nie wszyscy tak trafiają. Ale z perspektywy patrząc chociaż mi jeszcze troche pracy zostało i mam do przerobienia trudne tematy już się nie cofnę - chociaż autko bym kupiła za tą kasę niezłe. Narazie zostaje komunikacja miejska ;) Ważniejszy dla mnie jest spokój i dobre samopoczucie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith, tak,to z kolei ją irytuje.Nie mówi mi tego wprost,ale widzę to po twarzy....cięzki orzech do zgryzienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Musiałam coś zrobić cokolwiek bo jeszcze trochę i by mnie nie było
Również dlatego zdecydowałam się na swoją terapię.Inaczej wątpię,żeby mnie ktoś przekonał.Kiedy szłam na terapię miałam o niej wyjątkowo stereotypowe podejście...
Zdaje sobie sprawę że nie wszyscy tak trafiają
To prawda.To też znam z autopsji.Dopiero teraz trafiłam do dobrej terapeutki.

 

Absinthe, ale w ten sposób nie powinno być.Może zapytaj Ja o to wprost?Mam wrażenie,że to stoi na drodze terapii i jeśli nie znajdzie się rozwiązania,to można będzie jedynie pokiwać sobie palcem w bucie,a nie liczyć na to,że terapia przyniesie efekty...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jutro mam terapię i już zaczynam zgrzytać zębami i zastanawiać się,co odpowiem na pytanie"co na dzisiaj"?Niby jest masę spraw,które chciałabym poruszyć,ale zapewne jak przyjdzie co do czego,to zaś się wycofam i będę milczeć.Albo zacznę jakis nieistotny temat i czas się skończy jak przejdę do czegoś poważniejszego.Najgorsze jest to,że przez Święta będę miała dwutygodniową przerwę i zaś ciężko mi się będzie później odnaleźć na terapii.Na Was też tak negatywnie działają dłuższe przerwy?Ja po czymś takim mam problem,żeby w ogóle coś powiedzieć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też myślę co na następną sesję... Ostatnio mnie wzięło na jakieś fantazje związane z terapeutą, teraz znowu mam fantazje świąteczno-męskie... nie wiem czy mu to powiem, w końcu co to ma za znaczenie...

Ja mam przerwę jednego tygodnia między świętami, a Nowym Rokiem, a już i tak jest jakiś niepokój, że go TAK DŁUGO nie będzie. Już mi łatwiej było, kiedy była przerwa wakacyjna (ok. 5 tygodni), no ale to były początki.

A teraz tak, nie lubię przerw, nawet mimo strachu, że "co ja mu dzisiaj powiem"... ale, skoro mam problem w kontynuowaniu wątku z tygodnia na tydzień, to im dłuższa przerwa tym gorzej :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie będę pędziła na terapię. Jeszcze wczoraj, a nawet dzisiaj rano było tyle spraw w mojej głowie, które chciałam poruszyć, a teraz zupełna pustka...jakbym była innym człowiekiem, znów się nastawiam aby Ją potraktować surowo, nie pokazać jak mi cholernie zależy na terapii, pokazać się z tej mocnej strony... co jest ? dlaczego budzi się we mnie drugie dno? dlaczego wciąż uciekam ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kaloria, może boisz się odsłonić?Byc może gdzies tam w środku czai się lęk,że jeśli powiesz,że zależy Ci na terapii i zagłębisz się w to,co dla Ciebie ważne,to dasz drugiej stronie broń do ręki i stracisz swoją ochronną otoczkę?A może po prostu boisz się powiedzieć o tym,co ważne,bo boisz się,że zaboli?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasami nie chcemy,aby inni wiedzieli o naszych słabościach i jest to całkiem normalne. Nikt nie chce się odsłaniać przed innymi - a na tym chyba po części terapia polega...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
.Najgorsze jest to,że przez Święta będę miała dwutygodniową przerwę i zaś ciężko mi się będzie później odnaleźć na terapii.Na Was też tak negatywnie działają dłuższe przerwy?Ja po czymś takim mam problem,żeby w ogóle coś powiedzieć...

Większość tak ma przynajmniej tych których znam :D Jak mam przerwę bo wypada jakieś święto to się denerwuję a czasami boję "czy ja sobie poradzę"? Ale to jest też dobry moment żeby wykorzystać to czego nauczyliśmy się już na terapii a potem o tym opowiedzieć :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Właśnie będę pędziła na terapię. Jeszcze wczoraj, a nawet dzisiaj rano było tyle spraw w mojej głowie, które chciałam poruszyć, a teraz zupełna pustka...jakbym była innym człowiekiem

 

Mam tak samo. Jeszcze dwa tygi temu wiedziałam, co chcę mu powiedzieć, a dziś już totalna pustka. A już pojutrze się z nim widzę (czwartek).

 

znów się nastawiam aby Ją potraktować surowo, nie pokazać jak mi cholernie zależy na terapii, pokazać się z tej mocnej strony...

no dokładnie to samo mam... :( :( :(

 

 

ja chcę potraktowac go surowo, bo nie chcę zdradzać swoich uczuc.

 

-- 18 gru 2012, 19:20 --

 

kaja123, w porównaniu do tego,co było na początku,to już jest milion razy lepiej.No,ale myślę,ze może być jeszcze lepiej ;)

Ostatnio tak mi się wszystko w życiu przewraca do góry nogami i w dużej mierze to zasługa terapii.Sesje są ciężkie,ale po tym,co widzę,jakie zmiany we mnie zachodzą,to myślę,ze warto się przemęczyć.

 

a ja na początku się nie stresowałam, chyba dlatego, że jeszcze się kryłam podświadomie.

teraz strasznie wszystko przeżywam, stresuję się, i mam wrażenie, że terapeuta czyta ze mnie jak z książki i dlatego się stresuję.

A Ty dlaczego masz stresa?

 

A mi wszyscy mówią właśnie, że ten terapeuta to miesza mi w głowie, że jestem jeszcze gorsza, bo co? Bo myślę częściej o sobie? :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A Ty dlaczego masz stresa?
Zazwyczaj mówię o rzeczach,które nie są przyjemne.A wiadomo,że jak człowieka coś zaboli,to będzie się stresował i zastanawiał czy następnym razem też będzie bolało...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A mi wszyscy mówią właśnie, że ten terapeuta to miesza mi w głowie, że jestem jeszcze gorsza, bo co? Bo myślę częściej o sobie? :bezradny:
o matko, jakbym o sobie słyszała...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A mi wszyscy mówią właśnie, że ten terapeuta to miesza mi w głowie, że jestem jeszcze gorsza, bo co? Bo myślę częściej o sobie? :bezradny:

 

Też to przerabiałam. I takie teksty na początku doprowadzały mnie do szału. Nawet przez tą moją zmianę skończyła się przyjaźń. Dzisiaj, po miesiącach terapii umiem już olewać takie hasełka i wiem, że są one wyrazem niepogodzenia się przez niektórych z tym, że już nie jestem potulna, nieasertywna. Że uczę się mówić NIE i troszczyć przede wszystkim o siebie :mrgreen: To była próba dla przyjaźni, znajomości itp. Pozostało przy mnie kilka wiernych osób, które szczerze cieszą się z mojej przemiany i gorąco mi kibicują w dalszej pracy nad sobą. Relacje z tymi osobami pielęgnuję, zależy mi na nich. Reszta mnie nie obchodzi :yeah:

 

A tak w ogóle to miałam wczoraj świetną sesję! 8) płakałam tam z radości :shock: pierwszy raz! ! ! Niesamowite uczucie. No i pożegnałam się z Panią na 3 tygodnie... już kiedyś miałam taką przerwę i wiem, że choć początkowo można odczuwać lęk i tęsknotę to wychodzi ona na dobre.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×