Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Rekomendowane odpowiedzi

sklepik ze zdrowa zywnoscia/bio/.klientów mało,nuda,ale bez stresu,moge czytac,siedziec na necie,uczyc się.gadam z klientami o roznych sprawach)nie narzekam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po ostatniej sesji stwierdzam, że jestem naprawdę popieprzoną osobą. Wyciągnęłam na wierzch różne brudy i czuję, że nie mogę sama ze sobą wytrzymać. Myślę o tym, że może to czas aby przestać żyć marzeniami o lepszej przyszłości, tylko zacząć godzić się z tym, że nigdy nie będę taka jak inni. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Pretoria ta książka tutaj: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/267160/po-szczescie-do-pracy

Dobrze, że jest już piątek wieczór, dużo się najeździłam po mieście w minionym tygodniu. Mam dylemat, nie wiem jaką decyzję podjąć. Mam 3 opcje pracy. Jedna jeszcze nie wiadomo, bo decyzja padnie w środę. A dwie są pewne. Dwie są na umowe zlecenie, kiepsko płatne, a jedna bez umowy bardzo dobrze płatna. Dwie są na popołudnia, co mi odpowiada, bo mogłabym dalej chodzić na terapię na nfz, na którą chodzę już ponad rok. Szkoda by mi było płacić za terapie prawie 500 zł, jeszcze musiałabym mieć te pieniądze. No, a jedna  z prac jest od rana po 4-5 godzin dziennie, polega na pracy z dzieckiem niepełnosprawnym prywatnie, dlatego nie ma umowy. Ale kuszą mnie pieniądze. Dlaczego ja nie wybieram porządnych prac na umowę o pracę? Tylko jakieś opcje śmieciowe 😕

Edytowane przez Agnieszka_Kk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moja_osoba, a co się dokładnie stało na tej sesji? (jeśli oczywiście chcesz mówić) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po ostatniej sesji czuję się strasznie. Do tej pory dobrze dogadywałam się z t. Teraz poczułam się  oszukana. Poczułam do niego wielki chłód. Powiedziałam mu, że nie wyobrażam sobie już terapii z nim, dla mnie ta relacja już nie istnieje. Jednak jest we mnie też ta bardziej dojrzała część, która wie, że to przeniesienie i warto o tym porozmawiać. Ale na razie małe dziecko krzyczy, że już więcej tam nie pójdzie bo czuje się odrzucone ☹️

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Godzinę temu, Agnieszka_Kk napisał:

Dlaczego ja nie wybieram porządnych prac na umowę o pracę? Tylko jakieś opcje śmieciowe 😕

Bo tu jest Polska a takie umowy to rarytas, taki mamy klimat. 

Ps. Dzieki za podlinkowanie 🙂

Wracam z pracy zdołowana, ale przez to napatoczył mi sie temat na sesje. Widziałam kolejny duzy kapitalistyczny sklep wykorzystujacy ludzi i jego polityke: wyniki sprzedaży na kazdej scianie, ścianka najlepszych i najgorszych sprzedawcow, napisy w stylu "zadowolony klient to nasz wspolny sukces" w skrócie: komuna. Bo kapitalizm to tak naprawde komuna tylko władza skupiona w rekach bogatych a nie państwa. Potem jeszcze wysłuchałam paru historii jak ciezko z praca, szwagierka mi sie żaliła ze nie wytrzyma dłuzej w handlu, chyba ma depresje. A potem jak przyszłam do domu to chcialam opowiedziec o tym matce a ona po prostu nie chce mnie słuchać. Ucina temat i wychodzi mowiac ze spieszy sie na serial. Zawsze tak robi gdy poruszam trudne tematy np. te dotyczace mojej przyszłosci. Wydaje mi sie ze nie chce byc dołowana takimi wiadomosciami, ze wybiera te serialowe zycie z tv bo tamte ja przerosło :( ona dorastała w czasach komuny ktore wbrew pozorom były bardziej stabilne a i tak sie w nich nie odnalazła. Te teraźniejsze to dla niej kosmos. Tylko ze miała dziecko ktore kompletnie nie przygotowała do zycia i ktore teraz sobie nie radzi. Całe zycie byla nieobecna i teraz ponosze tego skutki. Co zrobic zeby zapewnic sobie lepsza przyszłość?  Zeby nie musiec godzic sie na takie warunki w kołchozie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Pretoria napisał:

Widziałam kolejny duzy kapitalistyczny sklep wykorzystujacy ludzi i jego polityke:

W komunistycznym sklepie były puste półki a na ścianie zdjęcia osób których nie obsługujemy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

@carlosbueno Czyli wykorzystywanie ludzi lepsze od pustych pułek? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Pretoria napisał:

@carlosbueno Czyli wykorzystywanie ludzi lepsze od pustych pułek? 

Nie powiedziałem że lepsze tylko że komunizm wg mnie nie jest lekarstwem na obecną sytuację w kraju. Poza tym za komuny za średnią pensje można było kupić dużo mniej dóbr konsumpcyjnych niż teraz, tylko się tego nie odczuwało bo nie było co kupić a i sąsiad miał mniej więcej tyle samo i  nie było czego zazdrościć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Xonar
7 minut temu, carlosbueno napisał:

Nie powiedziałem że lepsze tylko że komunizm wg mnie nie jest lekarstwem na obecną sytuację w kraju

Ja tak sobie rozmyślam czasem, czy przy obecnym poziomie technologicznym -kapitalizm w takiej formie jest potrzebny? Czy ludzkość nie powinna już zwolnić i osiąść na laurach, za czym mamy jeszcze gonić? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

@carlosbueno chyba nie zrozumiałeś. Gdzie napisałam ze komuna jest dobra?  Napisałam ze jest tak samo zła jak kapitalizm. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@natt_me

Dziękuję za zwrócenie uwagi na mój stan. Kiepsko jest, ale nie mam ochoty wywlekać swoich trudnych przemyśleń pomiędzy postami o komunizmie i kapitalizmie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 14.12.2018 o 07:41, Pretoria napisał:

było sie tego spodziewać, wszystkie mocne zawody beda teraz zaweżać swoja profesje patrz: fizjoterapeuta. Takze takie gadanie ze mozna byc kimkolwiej sie chce w swoim zyciu jest po prostu chore. Wykształcenie w dzisiejszych czasach musi byc od podstaw żadne roczne szkoły masazu czy inne bo to po prostu strata czasu. 

@shira123 jaki to sklep? 

Ja skończyłam 2letnia szkołę policealna i nie uważam to za stratę czasu. 

Pracuje jako higienistka stomatologiczna i żeby pracować w tym zawodzie musialam zdać bardzo ciężki egzamin państwowy.

Zarabiam ponad 3000tys zl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, moja_osoba napisał:

Kiepsko jest, ale nie mam ochoty wywlekać swoich trudnych przemyśleń pomiędzy postami o komunizmie i kapitalizmie. 

Kumam. Gdybyś kiedyś chciała, pisz na priv ;)  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@shira123 A gdzie można znaleźć tę ustawę o psychoterapii? Szukałam w internecie, ale nie znalazłam. Byłabym wdzięczna za link. Sama zastanawiam się nad tym, by od następnego roku zacząć szkolenie na psychoterapeutę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Agnieszka_Kk napisał:

Sama zastanawiam się nad tym, by od następnego roku zacząć szkolenie na psychoterapeutę.

Tak się zaczęłam zastanawiać, skąd takie parcie u osób z problemami natury psychicznej na zostanie psychologiem/psychoterapeutą?

Nie odbierzcie tego źle. Zastanawiam się tak ogólnie, nad zjawiskiem, bo już któraś osoba z forum idzie lub chce iść w tym kierunku, a prywatnie znam kilka osób z terapii, które też poszły albo na studia na psychologię albo kombinują w kierunku coachingu.

Trochę mnie to hmm... przeraża. To chyba odpowiednie słowo. Dla mnie psychoterapeuta to zawód nie dla wszystkich i bardzo wymagający. Na pewno nie dla ludzi, którzy sami ze sobą mają problemy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Agnieszka Kk

nie wiem gdzie jest ta ustawa.powiedzial nam to wykladowca psycholog na studiach,ze jest podpisana i niedlugo wejdzie w zycie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

@Disappear ten stereotyp ze ludzie z problemami studiuja psychologie nie jest wcale taki błedny. Zreszta teraz jest bardzo duzy pęd na robienie kwalifikacji psychoterapeutycznych bo dobra kasa z tego a przy dzisiejszym wyzysku wiele osob potrzebuje terapii. Mysle ze osoby zaburzone dobrze odnajduja sie w takich pracach zwiazanych z okreslona pozycja społeczna, byciem nad kimś w skosnej pozycji wyzej a tutaj jest jeszcze małe prawdopodobienstwo wykrycia błedu no i praca praktycznie niestresujaca.

@Agnieszka_Kk Ta ustawa właśnie zamyka Ci droge do bycia terapeuta. Tak jak mowiłam wiele osób pedzi w tym kierunku bo daje perspektywy i dlatego psychologowie chca zastrzec ten zawod dla siebie. 

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znowu mam dość tej całej psychoterapii. W środę nawet nie mam zamiaru przyjechać na sesję, tylko po receptę i się zmyć, bo i tak potem 3 tygodnie przerwy będą, więc nie ma sensu rozmawiać. Nie znoszę mojej psychoterapeutki i mam ochotę rzucić tym wszystkim. Lepiej było mi żyć w nieświadomości, niż zacząć odczuwać te wszystkie potrzeby/pragnienia, które wiem, że nigdy nie zostaną spełnione - jaki w tym sens?

Ostatnio troszkę nadużywałam pisania do psychoterapeutki SMS-ów i w końcu na ostatni już mi nie odpisała. Wiem, że pewnie zrobiła to celowo, a nie z powodu tego, że mnie olewa, ale sprawiło mi to ogromną przykrość.

Wkurzam się o to, że nawet, gdy już zacznę akceptować fakt, że to tylko psychoterapeuta i nic więcej to po chwili coś musi się wydażyć, co znowu robi ze mnie emocjonalnego dzieciaka, który pragnie matczynej opieki z Jej strony. Mam już tego dosyć.

Edytowane przez uprising

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pretoria??!!

 

czy ty wiesz co piszesz??

praca terapeuty niestresujaca?? ludzie, nie bylabys zestresowana gdyby ci pacjent mowil ze zaraz skoczy z mostu, albo pokazal pociete,pokaleczone rece? gdyby ci opowiadala dziewczyna o wieloletnim molestowaniu i plakala??

nie czulabys stresu?? popijalabys kawke na luzie??  to ja juz nie mam wiecej pytan......

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, uprising napisał:

Znowu mam dość tej całej psychoterapii. W środę nawet nie mam zamiaru przyjechać na sesję, tylko po receptę i się zmyć, bo i tak potem 3 tygodnie przerwy będą, więc nie ma sensu rozmawiać. Nie znoszę mojej psychoterapeutki i mam ochotę rzucić tym wszystkim. Lepiej było mi żyć w nieświadomości, niż zacząć odczuwać te wszystkie potrzeby/pragnienia, które wiem, że nigdy nie zostaną spełnione - jaki w tym sens?

Ostatnio troszkę nadużywałam pisania do psychoterapeutki SMS-ów i w końcu na ostatni już mi nie odpisała. Wiem, że pewnie zrobiła to celowo, a nie z powodu tego, że mnie olewa, ale sprawiło mi to ogromną przykrość.

Wkurzam się o to, że nawet, gdy już zacznę akceptować fakt, że to tylko psychoterapeuta i nic więcej to po chwili coś musi się wydażyć, co znowu robi ze mnie emocjonalnego dzieciaka, który pragnie matczynej opieki z Jej strony. Mam już tego dosyć.

ale  dlaczego,uprising myslisz ze nigdy nie poznasz nikogo,z kim poczujesz taka sama bliskosc? to moze byc chlopak,albo kolezanka.ja poznalam moja przyjaciolke rok temu, na terapii grupowej, i wiez miedzy nami jest niesamowita,podobna jak moja z t.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Duża Mi

@uprising, chciałam w czwartek pieprznąć terapię między innymi z tego samego powodu. Mam silną potrzebę stawiania na swoim i mocno buntuje się, gdy coś idzie nie po mojej myśli. T. nie może spełnić moich pragnień - między innymi stąd bierze się moja złość na niego, bo pozwolił mi o nich swobodnie opowiedzieć, poczuć się zaopiekowaną i zrozumianą, a teraz zostawił mnie samą z tym uczuciem.

Ale myśląc czysto racjonalnie - halo, mam partnerkę, mam przyjaciół i mam komu okazywać uczucia, nawet jeśli są mocno wypaczone przez moje zaburzenia, nawet jeśli jeszcze długo będę traktowała kogoś totalnie niedostępnego jak T.,  jako automatycznie bardziej pociągającego i godnego uwagi niż ktoś, kto faktycznie mnie kocha.

Poza tym, nie po to czekałam tyle miesięcy na terapię, nie po to tak bardzo pragnęłam tej pomocy, nie po to przez ostatnie miesiące odliczałam dni i godziny od sesji do sesji, żeby teraz rezygnować z tego na własne życzenie i potem żałować, że znów zrobiłam coś zbyt pochopnie.

Dodatkowo, T. odpisał na mojego "bardzo obrażonego" sms-a, czym zupełnie mnie zaskoczył. Niby nic wielkiego, ale kurczę no, serduszko mi zmiękło ;)

Też czasem myślę, że lepiej było mi żyć w nieświadomości. Tylko to nie było życie, to było szarpanie się ze sobą i z innymi w ciągłym niezrozumieniu i żalu. Okej, odkąd rozpoczęłam terapię, czuję się dużo gorzej, ale ufam, że to przejściowy okres i z czasem faktycznie zacznę żyć. W tym całym bajzlu są takie dni, momenty, które dają mi nadzieję, chwytam się ich i wierzę, że będzie ich więcej.

To tylko takie moje luźne przemyślenia i wynurzenia. Może wyciągniesz z nich coś dla siebie, może nie. Póki masz możliwość chodzenia na terapię - zaciśnij zęby i korzystaj z tego, nie podejmuj pochopnych decyzji o rezygnacji.  Wiem, że czekają Cię trzy tygodnie przerwy i tak dalej, ale wydłużenie sobie jeszcze tej przerwy działa na Twoją niekorzyść. Powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Pretoria napisał:

@Disappear ten stereotyp ze ludzie z problemami studiuja psychologie nie jest wcale taki błedny. Zreszta teraz jest bardzo duzy pęd na robienie kwalifikacji psychoterapeutycznych bo dobra kasa z tego a przy dzisiejszym wyzysku wiele osob potrzebuje terapii. Mysle ze osoby zaburzone dobrze odnajduja sie w takich pracach zwiazanych z okreslona pozycja społeczna, byciem nad kimś w skosnej pozycji wyzej a tutaj jest jeszcze małe prawdopodobienstwo wykrycia błedu no i praca praktycznie niestresujaca.

 

Myślę, że zupełnie nie o to chodzi. I to nie jest stereotyp tylko moje obserwacje. Za tym stoi coś głębszego niż pozycja, kasa, wygoda i uwielbienie pacjentów. 

Pretoria myslalas kiedyś żeby się zdiagnozować pod kątem osobowości narcystycznej? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Duża Mi
2 minuty temu, Disappear napisał:

Myślę, że zupełnie nie o to chodzi. I to nie jest stereotyp tylko moje obserwacje. Za tym stoi coś głębszego niż pozycja, kasa, wygoda i uwielbienie pacjentów.

Może osoby zaburzone szukają w tym alternatywnej metody pomocy samemu sobie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wracam własnie od doradcy zawodowego. Staneło na tym ze dokoncze ten licencjat co mam, zrobie psychologie uzupelniajaca 3,5 letnia a potem bede miala szanse juz jako psycholog robic podyplomowke z psychoterapii 🙂

i odrazu mi sie humor polepszył jesli widze dla siebie perspektywy. 

@shira123 chyba nie wiesz co to praca policjanta, pielegniarki, pracownika socjalnego. Ludzie zajmuja sie najwiekszym syfem a zarabiaja tak mało przy takiej odpowiedzialnosci. Psychoterapeuta ma czas, na bieżaco kontroluje sytuacje a tam trzeba podejmowac szybkie decyzje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×