Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Powielanie negatywnych wzorców

Rekomendowane odpowiedzi

Często powielamy negatywne zachowania,które obserwowaliśmy w domu rodzinnym nawet nie zdając sobie z tego sprawy.Jest to ogromny błąd,ponieważ powtarzamy to,co sami przeżyliśmy.Przykładowo ojciec bił matkę,syn na to wszystko patrzył i w przyszłości istnieje szansa,że powieli to zachowanie i również będzie stosował przemoc wobec żony.Córka obserwowała jak matka wrzeszczy na wszystkich dookoła,dorasta i robi dokładnie to samo,choć zarzekala się,że będzie inna...

Jak to się dzieje,że powtarzamy te schematy?Jak można rozpoznać to,że powielamy zachowania rodziców?Zdarzyło się Wam powielanie zachowania z domu rodzinnego?Łapaliście się na tym,że w jakiejś sytuacji wręcz kopiujecie zachowanie któregoś z rodziców?Próbujecie cos z tym zrobić?W ogóle zwracacie na to uwagę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bezpośrednio chyba obecnie niczego nie powieliłem. Ale być może moje łatwe wpadanie w szał myślami, chęć spożycia czegoś, żeby mi było "fajnie" i nietolerancja braku dyscypliny są jakoś związane z rodziną, no ale nie jestem tego całkiem pewien.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja se większość negatywnych wzorców sam wytworzyłem bo jestem dużo gorszy od rodziców. ;)

Coś tam może powielam np robienie z igły widły ale nie tak dalece jak moja mama aż, a za ojcem mam totalne bałaganiarstwo i oziębłość emocjonalną, to że nie okazuje w ogóle uczuć innym.

Ale lenistwo i brak ambicji to se sam wypracowałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Często powielamy negatywne zachowania,które obserwowaliśmy w domu rodzinnym nawet nie zdając sobie z tego sprawy.Jest to ogromny błąd,ponieważ powtarzamy to,co sami przeżyliśmy.Przykładowo ojciec bił matkę,syn na to wszystko patrzył i w przyszłości istnieje szansa,że powieli to zachowanie i również będzie stosował przemoc wobec żony.Córka obserwowała jak matka wrzeszczy na wszystkich dookoła,dorasta i robi dokładnie to samo,choć zarzekala się,że będzie inna...

Jak to się dzieje,że powtarzamy te schematy?Jak można rozpoznać to,że powielamy zachowania rodziców?Zdarzyło się Wam powielanie zachowania z domu rodzinnego?Łapaliście się na tym,że w jakiejś sytuacji wręcz kopiujecie zachowanie któregoś z rodziców?Próbujecie cos z tym zrobić?W ogóle zwracacie na to uwagę?

w końcu rodzice to pierwsi ludzie które dziecko widzi na oczy.są mu "najbliżsi",mieszka z nimi i spędza z nimi/obok nich każdy dzień życia.uczy się życia od nich.np. kiedy ojciec przechodzi na klatce schodowej i kopie kota dziecko tez będzie kopało kota.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Coś z tym próbujecie zrobić?

gdybym tylko powielał błędy rodziny to bym był z siebie zadowolony, a ja mam wrażenie że od rodziców przejąłem tylko złe cechy a dobrych żadnych no i dodałem masę własnych wad. Rodzice nigdy by nie siedzieli całymi dniami w domu tak jak ja bo za pracowici i odpowiedzialni za siebie są.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nieboszczyk, z tym się zgadzam.

 

Najgorzej jest zidentyfikować te nawyki,a później próbować zmienić....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Im dalej w las, tym więcej zauważam w sobie zachowań mojej mamy, która wiecznie zwraca bliskim uwagę i wszystko musi mieć pod kontrolą. Mam to na szczęście w dużo mniejszym stopniu i od kiedy to zauważyłam, staram się nad tym zapanować: nie zrzędzić i nie kontrolować. Rzadko jestem w domu rodzinnym ze względu na odległość, ale jak spotykam się z rodzicami, to uderza mnie, że mama ciągle poprawia tatę. On chyba jest przyzwyczajony i nie reaguje albo reaguje pobłażliwym uśmiechem, ale ja zawsze się buntowałam i do tej pory stawiam wyraźne granice.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

girl anachronism, dobrze,że to zauważasz i próbujesz coś z tym robić.

od kiedy to zauważyłam, staram się nad tym zapanować: nie zrzędzić i nie kontrolować
Wyobrażam sobie,że musi być ciężko nad tym pracować...

 

A co sądzicie na temat tego,że jeśli ktoś doświadczył przemocy w dzieciństwie,to istnieje duża szansa na to,że powieli to zachowanie w życiu dorosłym?Myślicie,że to powszechne?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Coś z tym próbujecie zrobić?

Ja od strony praktycznej na razie nie. No może tylko tyle, że jest to jeden z powodów, dla którego nie zamierzam zakładać rodziny, bo nie wiadomo jak by to wtedy było.

 

A co sądzicie na temat tego,że jeśli ktoś doświadczył przemocy w dzieciństwie,to istnieje duża szansa na to,że powieli to zachowanie w życiu dorosłym?Myślicie,że to powszechne?

Nie wiem, czy to powszechne czy nie, no ale czasem się zdarza.

Podobno mój ojciec przejął częściowo takie zachowanie po moim dziadku i tylko na pewien czas.

Ale czy ogólnie to jest częste, czy rzadkie, to już nie wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Córka obserwowała jak matka wrzeszczy na wszystkich dookoła,dorasta i robi dokładnie to samo,

Taa właśnie ja jestem taką córką....

Do tego nie mam pojęcia dlaczego, potrafię w złości uderzyć swoje dzieci :shock: Wiem, nie ma się czym chwalić...

Nie pamiętam,żeby ktoś mnie bił... ojciec twierdzi ze nikt, ale skad on może wiedzieć,czy matka mnie nie lała jak nikogo nie było w pobliżu???? w jakimś napadzie agresji??? Bo ja właśnie tak miałam... Dzieci się nie słuchały,jak wpadałąm w furię zaczynałam ich wyzywać i często klapa dałam... Syn nawet dostał pasem :hide:

Na szczęście pewnego dnia się opamiętałam i wylądowałam u psychiatry i psychologa...Wiem że jestem koszmarną matką :? ale próbuję to zmienić... :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Córka obserwowała jak matka wrzeszczy na wszystkich dookoła,dorasta i robi dokładnie to samo,

Taa właśnie ja jestem taką córką....

Do tego nie mam pojęcia dlaczego, potrafię w złości uderzyć swoje dzieci :shock: Wiem, nie ma się czym chwalić...

Nie pamiętam,żeby ktoś mnie bił... ojciec twierdzi ze nikt, ale skad on może wiedzieć,czy matka mnie nie lała jak nikogo nie było w pobliżu???? w jakimś napadzie agresji??? Bo ja właśnie tak miałam... Dzieci się nie słuchały,jak wpadałąm w furię zaczynałam ich wyzywać i często klapa dałam... Syn nawet dostał pasem :hide:

Na szczęście pewnego dnia się opamiętałam i wylądowałam u psychiatry i psychologa...Wiem że jestem koszmarną matką :? ale próbuję to zmienić... :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak to się dzieje,że powtarzamy te schematy?Jak można rozpoznać to,że powielamy zachowania rodziców?

Jak się dziecko urodzi to rodzice są dla niego całym swiatem a ono chłonie jak gąbka wszystko co mają mu do zaoferowania. Wszystkie schematy zachowań, wzorce czerpiemy od rodziców. Jest przykre kiedy sie dowiemy że to było niewłaściwe bo nie znamy innego postępowania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak to się dzieje,że powtarzamy te schematy?Jak można rozpoznać to,że powielamy zachowania rodziców?

Jak się dziecko urodzi to rodzice są dla niego całym swiatem a ono chłonie jak gąbka wszystko co mają mu do zaoferowania. Wszystkie schematy zachowań, wzorce czerpiemy od rodziców. Jest przykre kiedy sie dowiemy że to było niewłaściwe bo nie znamy innego postępowania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja mama bywa manipulantką i często potrafi swoimi słowami sprawić dużą przykrość.

Np. Nie powie: "Wynieś śmieci" tylko "Dlaczego nikt nie wyniósł śmieci? Ja cały dzień w pracy siedzę, a wy nic tylko czekacie aż ja wrócę i wyniosę! Chcielibyście, żebym była waszą gosposią!".

 

I ja czasem nieświadomie to powielam. Na szczęście szybko sobie uświadamiam, co robię i jak to zauważę to od razu przestaję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja mama bywa manipulantką i często potrafi swoimi słowami sprawić dużą przykrość.

Np. Nie powie: "Wynieś śmieci" tylko "Dlaczego nikt nie wyniósł śmieci? Ja cały dzień w pracy siedzę, a wy nic tylko czekacie aż ja wrócę i wyniosę! Chcielibyście, żebym była waszą gosposią!".

 

I ja czasem nieświadomie to powielam. Na szczęście szybko sobie uświadamiam, co robię i jak to zauważę to od razu przestaję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chodzi o wzorce, ale w odniesieniu do samego siebie, to chyba powieliłem. To, co zabraniali mi rodzice (np. okazywanie złości), teraz sam sobie teraz zabraniam; tak jak rodzice kazali mi być całkowicie posłusznym, tak sam sam sobie każę być posłusznym wobec osób, pod które w danym momencie podlegam.

 

Dwa wzorce wytworzyłem sobie chyba sam, rodzice, gdy kazali mi coś zrobić, wymagali dokładności, ja w przypadku niektórych rzeczy podniosłem poprzeczkę do perfekcjonizmu. Drugi wzorzec jest taki, że zabraniam sobie płaczu, mimo że w moim dzieciństwie płacz nie był tępiony, tyle tylko, że mój ojciec z tego co kojarzę, nigdy nie uronił ani jednej łzy (nawet po śmierci swojej matki) no i czasem coś tam mi dogryzł lekko, ale nie było z tego jakiegoś dużego halo, natomiast matka w pełni akceptowała płacz.

 

No i jeszcze jeden wzorzec, którego pochodzenie jest nieznane, od dziecka bałem się zbyt głośno śmiać, czasem gdy się zapomniałem, to się chwilę śmiałem głośno i nikt mnie nie krytykował, nie dogryzał (w tym dzieciństwie, które pamiętam), ale potem zaczynałem tłumić śmiech i starać się nie wydawać wtedy dźwięku no i głośnego śmiechu zabraniam sobie do dziś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chodzi o wzorce, ale w odniesieniu do samego siebie, to chyba powieliłem. To, co zabraniali mi rodzice (np. okazywanie złości), teraz sam sobie teraz zabraniam; tak jak rodzice kazali mi być całkowicie posłusznym, tak sam sam sobie każę być posłusznym wobec osób, pod które w danym momencie podlegam.

 

Dwa wzorce wytworzyłem sobie chyba sam, rodzice, gdy kazali mi coś zrobić, wymagali dokładności, ja w przypadku niektórych rzeczy podniosłem poprzeczkę do perfekcjonizmu. Drugi wzorzec jest taki, że zabraniam sobie płaczu, mimo że w moim dzieciństwie płacz nie był tępiony, tyle tylko, że mój ojciec z tego co kojarzę, nigdy nie uronił ani jednej łzy (nawet po śmierci swojej matki) no i czasem coś tam mi dogryzł lekko, ale nie było z tego jakiegoś dużego halo, natomiast matka w pełni akceptowała płacz.

 

No i jeszcze jeden wzorzec, którego pochodzenie jest nieznane, od dziecka bałem się zbyt głośno śmiać, czasem gdy się zapomniałem, to się chwilę śmiałem głośno i nikt mnie nie krytykował, nie dogryzał (w tym dzieciństwie, które pamiętam), ale potem zaczynałem tłumić śmiech i starać się nie wydawać wtedy dźwięku no i głośnego śmiechu zabraniam sobie do dziś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no ja mogłabym powieść rzekę napisać na ten temat. Jestem mistrzem w wybieraniu sobie nieodpowiednich partnerów, z którymi powielam schemat zachowań moich rodziców. A moi rodzice mieli naprawdę fatalny związek. Najgorsze jest to, że nie wiem jak tego nie robić, po prostu jak magnes przyciągają mnie faceci o określonej psychice nawet jeszcze zanim dobrze ich poznam. Co z tym robię? aktualnie jestem na trzeciej terapii i próbuję jakoś naprostować moje chore wdrukowane wzorce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no ja mogłabym powieść rzekę napisać na ten temat. Jestem mistrzem w wybieraniu sobie nieodpowiednich partnerów, z którymi powielam schemat zachowań moich rodziców. A moi rodzice mieli naprawdę fatalny związek. Najgorsze jest to, że nie wiem jak tego nie robić, po prostu jak magnes przyciągają mnie faceci o określonej psychice nawet jeszcze zanim dobrze ich poznam. Co z tym robię? aktualnie jestem na trzeciej terapii i próbuję jakoś naprostować moje chore wdrukowane wzorce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

No właśnie, jak to niby działa? Mam na myśli poznanie kogoś, kto jest podobny z charakteru do rodzica - przecież na początku znajomości ja kompletnie nie wiem jaki ktoś ma charakter, w dodatku niemal zawsze jest ten okres "zauroczenia", kiedy druga osoba pokazuje się z jak najlepszej strony. I to nie jest tak, że kobieta poznaje pięciu facetów i odrzuca tych, co nie wpisują się we wzorzec. Ona od razu wybiera tych, co się wpisują, choć na początku nic tego wzorca nie potwierdza. Jakieś paranormalne zjawisko :roll: Dla mnie to jest niepojęte. I wkurzające, bo jak jakimś cudem już udało mi się wejść w związek to z facetem, z którym czułam się jak w rodzinnym domu, choć przez pierwsze półtora miesiąca nic tego nie zapowiadało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

No właśnie, jak to niby działa? Mam na myśli poznanie kogoś, kto jest podobny z charakteru do rodzica - przecież na początku znajomości ja kompletnie nie wiem jaki ktoś ma charakter, w dodatku niemal zawsze jest ten okres "zauroczenia", kiedy druga osoba pokazuje się z jak najlepszej strony. I to nie jest tak, że kobieta poznaje pięciu facetów i odrzuca tych, co nie wpisują się we wzorzec. Ona od razu wybiera tych, co się wpisują, choć na początku nic tego wzorca nie potwierdza. Jakieś paranormalne zjawisko :roll: Dla mnie to jest niepojęte. I wkurzające, bo jak jakimś cudem już udało mi się wejść w związek to z facetem, z którym czułam się jak w rodzinnym domu, choć przez pierwsze półtora miesiąca nic tego nie zapowiadało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem, jak by to wyglądało u mnie, czy gdybym zaczął szukać sobie dziewczyny, to przyciągałbym te, co się "wpisują" w moich rodziców czyli albo pijaczki albo nadopiekuńcze, czy jednak byłoby normalnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×