Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Przemoc w szkole

Rekomendowane odpowiedzi

Problem powszechny.Sama padłam ofiarą przemocy w szkole.To było w gimnazjum.Nikt mi wtedy nie pomógł.Gimnazjum wspominam jako jeden z najgorszych okresów mojego życia,który również przyczynił się do późniejszych problemów z psychiką.Niestety,ale jestem zdania,że gimnazja są jedną wielką pomyłką.Zbieranie uczniów w "trudnym wieku",w "jednym miejscu",równiez przyczyniło się to do częstości występowania przemocy w szkole.Zadziwiający jest brak reakcji ze strony dorosłych.Często widzą,że jakiś uczen jest gnębiony przez klasę,ale nie reagują.Dlaczego?Ba!Spotkałam się również z tym,że niektórzy nauczyciele wręcz potęgują przemoc wobec niektórych uczniów,pozwalając klasie,żeby się z danej osoby wyśmiewała i dołączając do tych przytyków.Dla wielu okres szkoły był jednym wielkim koszmarem,właśnie z racji przemocy,której doświadczyli.Miało to miejsce zarówno w sferze psychicznej jak i fizycznej.Nękanie,grożenie,zamykanie w toalecie,wrzucanie zeszytów do toalety,nieustanne wyśmiewanie,szykanowanie,poniżanie,izolowanie danej osoby,"czajenie"się na Nią po szkole,popychane,szturchanie,wyzywanie-wszystko to ma miejsce.I jak sobie z tym problemem poradzić?Co może zrobić osoba,która takiej przemocy doświadcza?Jakie są przyczyny przemocy w szkole?Jakie osoby najczęściej stają się"kozłami ofiarnymi"?Czy wystarczy ukarać prowodyrów,żeby to się skończyło?Jak powinni reagować dorośli?Dlaczego niejednokrotnie,to sprawcy są chronieni a nie ofiary?Jak można pomóc osobie,która doświadcza przemocy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

gimnazjum nie jest przyczyną przemocy, choć dzieciaki skupione razem w tym najgorszym chyba wieku dla młodzieży kiedy czują się już jak dorośli a są jeszcze mentalnymi dziećmi nie jest najlepsze. Ja doświadczałem przemocy i nie chodziłem do gimnazjum, już od najmłodszych lat szkoły a okres w którym miałem powiedzmy od 12 do 16 lat wspominam najgorzej. Dzieciaki nie mają litości kiedy wyczują że ktoś jest słaby, będą dręczyć dla podbudowania własnego ego i dlatego że inni tak robią bo nikt nie chce należeć do grupy frajerów i ofiar.

 

Ja byłem ze względu na nietypowe nazwisko wyzywany od najmłodszych lat, byłem tez oczywiście szturchany, popychany, pluty no i nabijano się z moich rodziców którzy byli dużo starsi i z tego że mieszkam na zadupiu, każdy powód był dobry. Nawet jak później wyrosłem na tyle że inni bali się mnie dotknąć to przynajmniej przez część chłopaków byłem nadal uważany za synonim frajera bo nie miałem seksu, dziewczyny nie piłem inie chodziłem na dyskoteki. Na stosowaną wobec mnie przemoc raczej nikt nie reagował czasami to dziewczyną się nie podobało ale nic wielkiego z tego nie wynikło, zresztą w podstawówce gnębiono niektórych bardziej niż mnie i ja też nie reagowałem, także nic lepszy nie byłem. Ogólnie to cała ta szkoła to porażka w domu nigdy nie zaznałem żadnej przemocy ani złego traktowania natomiast w szkole to była normalka dopiero może ostatnie 2 lata technikum i studia były normalniejsze ale ja już w miałem w głowie zakodowane że jestem zerem, frajerem i do niczego się nie nadaje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja gdybym nie rzucił szkoły to by mnie na tym świecie dawno nie było.kiedy miałem nauczanie indywidualne nauka szła mi dość świetnie.nigdy więcej nie pójdę do szkoły!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
dzieciaki skupione razem w tym najgorszym chyba wieku dla młodzieży kiedy czują się już jak dorośli a są jeszcze mentalnymi dziećmi nie jest najlepsze
No właśnie o to mi chodziło.
Dzieciaki nie mają litości kiedy wyczują że ktoś jest słaby, będą dręczyć dla podbudowania własnego ego i dlatego że inni tak robią bo nikt nie chce należeć do grupy frajerów i ofiar.
Innymi słowy wybierają stronę prowodyra,żeby samemu nie stać się ofiarą przemocy,żeby się nie ośmieszyć,dowartościować się kosztem innych...
Ogólnie to cała ta szkoła to porażka w domu nigdy nie zaznałem żadnej przemocy ani złego traktowania natomiast w szkole to była normalka dopiero może ostatnie 2 lata technikum i studia były normalniejsze
Szkoła średnia i studia,to już trochę inny okres.Dzieciaki dorastają...
ale ja już w miałem w głowie zakodowane że jestem zerem, frajerem i do niczego się nie nadaje.
A jak myślisz,co by było,gdyby ktoś na to zareagował?Mogłoby to wtedy pomóc?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

do mnie mieli pretensję że jestem tuman ostatni bo ginę z głodu ale to nie były warunki do nauki.żal każdemu było pożyczyć mi durny długopis bo sobie uroili że jak go oddam to przeniosę na nim zarazki swojego niedorowoju umysłowego i ich pozarażam a sami z przyjemnością naszczali by do kroplówki.i wez tu sie ucz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A jak myślisz,co by było,gdyby ktoś na to zareagował?Mogłoby to wtedy pomóc?
chyba reagowali, a raczej reagowały pewne dziewczyny ale właściwie wtedy to już te najgorsze lata moje miałem za sobą no i nawet z pomocy koleżanek nie skorzystałem bo uważałem się tego nie godny a szkoda. Natomiast całą podstawówkę i 1 klasę średniej nikt mi nie pomagał owszem parę razy nauczyciel wzywali na dywanik tych kolegów dręczących mnie oraz innych ale nic z tego nie wynikało bo oni nadal gnębili.

 

Dodam że większość tych najgorszych gnębiących pochodziła z patologicznych, pijackich albo wojskowych, policyjnych rodzin także ciężko było ich zmienić bo wzorowali się na przykładach z własnych rodzin i odreagowywali w szkole to działo się w domu. A ja byłem już od podstawówki kozłem ofiarnym, co prawda nr 2 bo był jeszcze jeden bardziej gnębiony, ale w średniej szkole stałem się nr 1 obiektem do drwin bo wtedy już fizycznie mi nic nie robiono tylko psychicznie wyśmiewano i gadano że jestem pedałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie rówieśnicy dokuczali w zasadzie przez cały okres szkolny z punktem kulminacyjnym w 1 klasie liceum. Nie licząc okresu, w którym byłem w pseudoszkole, tam nauczyciele pozwalali na wszystko, zero dyscypliny, nawet niektórym nie chciało się lekcji prowadzić, tylko "posiedźcie sobie i zajmijcie się sami sobą". W liceum też było bardzo nieciekawie, była taka nauczycielka, która prowokowała klasę, aby mi dokuczali, oraz nauczyciel w-fu, który także prowokował klasę, by mi dokuczali. W liceum nawet musiałem analizować plan zajęć innych klas, aby wiedzieć w razie potrzeby, do której toalety najlepiej się udać. Najlepiej wspominam ogólnie gimnazjum, gdzie dokuczała mi w zasadzie tylko jedna osoba.

 

Niestety,ale jestem zdania,że gimnazja są jedną wielką pomyłką

A ja uważam, że w szkołach ponadgimnazjalnych powinno się wprowadzić większą dyscyplinę i że najgorszy wiek to 16-18, a nie 13-15.

 

Przyczyną przemocy w szkołach jest moim zdaniem to, że nie pracują tam odpowiedni ludzie oraz to, że przy naborze do szkół nie ma odpowiedniej selekcji, a także winni są rodzice, chodzi o skrajne metody wychowawcze, czyli rozpieszczanie, lub patologia, to są moim zdaniem najgorsze metody wychowawcze, które mogą rodzić agresję u niektórych dzieci. Myślę, że kozłami ofiarnymi są najczęściej osoby, które wyróżniają się na niektóre sposoby w stosunku do reszty rówieśników. Ci, którzy za dużo sobie pozwalają moim zdaniem powinni być usuwani z normalnych szkół.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Zadziwiający jest brak reakcji ze strony dorosłych.

Nauczyciele dodatkowo dopingują w tym uczniów.

Spotkałam się również z tym,że niektórzy nauczyciele wręcz potęgują przemoc wobec niektórych uczniów,pozwalając klasie,żeby się z danej osoby wyśmiewała i dołączając do tych przytyków

No właśnie. Mam taką sytuację obecnie w szkole. Jest sobie koleżanka X, niezdarna, chce coś robić, ale jej nie wychodzi, często coś rozwala, rozlewa, trzeba ją na każdym kroku instruować, no i mówią na nią Wiesia. Wiecie dlaczego. No i nauczycielka ostatnio: A Pani Wiesia jak długo leży z tą maseczką?

Ja pieprzę... Wszyscy zaczęli się śmiać, ona jedyna nie wiedziała o co chodzi, ale czuła, że to coś złego.

To jest straszne.

Nie wiem, jak pomóc takiej "Wiesi". Ja próbuję z nią mieć dobry kontakt, ale mimo wszystko - wkurza mnie. Ciągle gada, gada i gada. Czasem nie wytrzymuję i sama się na nią trochę wydrę, ale mimo wszystko - nie jest taka zła. Próbuję być dla niej dobra. Czasem nie wychodzi, no cóż. Jeśli widzimy właśnie takie sytuacje - powinniśmy utrzymywać z taką osobą kontakt właśnie. Tylko wtedy narażamy się sami. I co wtedy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sam niewiem jak skończyłem te 10 klas w takim szambie.i to były szkoły na poziomie normalnym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Na mnie też chcieli stosowac przemoc słowną, w 1 klasie gimnazjum, ale wzięłam dwie potężne koleżanki, umówiłyśmy się z takim jednym "bandziorem", który wszedł do szkoły, znalazł jednego kolesia, wziął go do ściany, poddusił, powiedział mu parę słówek i się skończyło. ;)

 

-- 11 gru 2012, 14:32 --

 

Cała klasa stała się dla nas tak miła... :lol:

 

-- 11 gru 2012, 14:32 --

 

Fajnie jest mieć znajomości. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mnie to większość nauczycieli lubiła bo byłem grzeczny i poza matematyka i innymi ścisłymi dobrze się uczyłem, ale chłopak dobrze się uczący to dla innych chłopaków obiekt drwin bo maminsynek, bardziej poważani są rozrabiaki, bezczelni tacy co piją i pala i mają dziewczyny od 4-5 klasy podstawówki. Do dzis mam wypaczony obraz tego jaki powinien być facet czyli tłuc innych, niczym się nie przejmować rżnąc wszystko co się rusza bo tak robili najbardziej poważani w podstawówce i szkole średniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith, kolejny ciekawy temat. Ciekawe kiedy Ci się pomysły skończą. ;)

 

Czytając ten temat przypomina mi się książka pt. "Władca much"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Monar to prawda nauczyciele albo dopingują, albo mają w dupie :evil:

nauczyciele odemnie uciekali kiedy chciałem żeby zrobili mi egzamin komisyjny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

co do nauczycieli to większość ignoruje ale są tez tacy którzy się interesują. U mnie jeden w technikum taki był ale go później uczniowie zastraszali że jak coś zrobi z ich zachowaniem to mu samochód zniszczą albo dzieci pobiją. Teraz to chyba jest jeszcze gorzej i większość nauczycieli boi się krnąbrnych, agresywnych uczniów i wola siedzieć cicho dla własnego spokoju i bezpieczeństwa. A w przypadku młodszych dzieci boją się interwencji rodziców albo oskarżeń o prześladowanie dzieci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak narzekają na te płace ale o uczniach to już nie pomyślą, zresztą tak jest w Polsce zagarnąć pod siebie

i resztę mieć w dupie tylko, że oni akurat tu są niżej bo są też ofiarami

"bandy pięciorga" (sejm) z wzg na swoje niskie zarobki

ale właśnie przez to w tym kraju jest jak jest czy mały czy grubsza rybka tylko pod swój tyłek ciągnie

i młodzież widzi i naśladuje. :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

wykończony, czy mają takie małe zarobki...? nie powiedziałabym.

moja nauczycielka od angola w liceum ciągle się chwaliła, że ma to i to, że ją stać, ale nie pogardzi podwyżką. "jak chcą, niech dają więcej"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ale to że resztę mają w dupie nie zaprzeczysz typowo praca "po polsku"

byle jak byleby kasę dostać "Zarobić, a się nie narobić".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jeśli chodzi o zarobki nauczycieli to w przeliczeniu na godziny pracy zarabiają całkiem nieźle, no ale jeszcze mają pracę w domu związaną ze szkoła, głównie papierkową.

Gorzej że teraz totalnie upadł autorytet nauczyciela wśród dzieci ale tez rodziców którzy podobno teraz żądają odpowiednich ocen dla swych uczniów tak przynajmniej mówiła mi znajoma ucząca w szkole prywatnej. Kiedyś za czasów moich rodziców nauczyciel był jak święty mógł robić co chce poniżać czy stawiać pały jak mu się chciało też było źle ale teraz chyba jest jeszcze gorzej bo uczniowie nie mają często do niego żadnego szacunku i słabsi psychicznie nauczyciele nie dają se rady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nauczyciele też nie potrafią uczyć np jeden dział z okr przedmiotu (nie różniący się obszernością od 2 następnych) wałkuje miesiąc i robi sprawdzian a potem goni z materiałem i 2tyg dwa działy i spr

jakby nie można ułożyć w czasie no chyba bezmyślnym trzeba być idiotą

albo kretyńskie komentarze bez powodu nasilały mi złe samopoczucie

czemu potrafią zrobić teoretyczne zadanie a logiki z praktyce już nie -kretyństwo i uczenie na pamięć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

myślę że przemoc w szkole to przygotowanie do życia w dorosłości bo życie to dżungla w której zwyciężają najsilniejsi.

 

Ofiary przemocy w szkole często zostają tzw ofiarami losu, a ci którzy przewodzili w szkole robią kariery w biznesie czy polityce, nie jest tak oczywiście zawsze bo zdarza się że szkolni oprawcy trafiają do więzienia albo zostają alkoholikami a ofiary czasem dzięki nauce i zdolnością robią kariery. Ale w moim wypadku sprawdziła się teoria o tym ze zostają ofiarami losu zresztą sam zapracowałem i pracuje nadal nad tym żeby to ofiarą być.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
albo kretyńskie komentarze bez powodu nasilały mi złe samopoczucie

Tzn. jakie komentarze?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wykończony, tyle, że to o czym piszesz to nie ich widzi-mi-się tylko podstawy programowe, nie mają na to wpływu ......... w polskiej szkole tak jest, za zachodzie uczą jak korzystać z encyklopedii - u nas uczą jej na pamięć. :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

uczenie na pamięć przy takiej dostępności internetu to cywilizacyjna zapaść, no ale później Polacy mogą sie pochwalić przed innymi tzw wiedzą ogólną ( jeżeli nie zapomnieli wszystkiego bo to normalne przy takim natłoku wiadomości) ale w światowej nauce niewiele liczą zwłaszcza jak pozostają w Polsce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×