Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Zdrowy rozsądek

Rekomendowane odpowiedzi

W wieku 6 lat przewyższałem już wielokrotnie rówieśników w racjonalnym rozsądku w działaniach i nawet miałem go więcej niż niejeden dorosły. Chyba wtedy w mojej podświadomości zaczęły tworzyć się podstawy do późniejszych rozkmin co jest z tą ludzkością.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 5.03.2019 o 01:05, mark123 napisał:

W wieku 6 lat przewyższałem już wielokrotnie rówieśników w racjonalnym rozsądku w działaniach i nawet miałem go więcej niż niejeden dorosły. Chyba wtedy w mojej podświadomości zaczęły tworzyć się podstawy do późniejszych rozkmin co jest z tą ludzkością.

To skąd u Ciebie tak niskie poczucie wartości? Rozważania o ludzkości, to jedno, a mnie zastanawia to, w jaki sposób od przewyższania ludzi zdrowym rozsądkiem zjechałeś do wniosków, które w chwili obecnej wobec siebie wyciągasz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Lilith napisał:

To skąd u Ciebie tak niskie poczucie wartości? 

Z rozsądku

Uważam, że osoba, która:

 

- ma zaradność i samodzielność na poziomie dziecka

- posiada znaczną dysfunkcję procesów uczenia się

- nie posiada umiejętności potrzebnych do pracy

- ma w dużym stopniu upośledzone umiejętności społeczne (i nie o fobie społeczną mi chodzi, lecz o stan faktycznych umiejętności)

- ma zdiagnozowaną "organiczną powolność" - uszkodzenie funkcji wykonawczych mózgu

- posiada "otwartość" na zranienia psychiczne na poziomie kilkuletniego dziecka

- z powodu stanu psychicznego musi być pod władzą rodziców

- boi się podniesionego głosu "jak dziecko złego pana"

- posiada taki mentalny wygląd, że niektóre młode osoby śmieją się, gdy tylko spojrzą i nie potrafi przybrać innego wyglądu mentalnego

 

nie jest wartościowa. 

To są istotne sprawy i uważanie się za wartościowego pomimo to byłoby nierozsądne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 6.03.2019 o 14:31, mark123 napisał:

To są istotne sprawy i uważanie się za wartościowego pomimo to byłoby nierozsądne

Rozsądniej jest wdeptywać siebie w ziemię? Co na tym zyskasz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, Lilith napisał:

Rozsądniej jest wdeptywać siebie w ziemię? Co na tym zyskasz?

A co miałoby być rozsądnego w uważaniu się za wartościowego przy braku wartościowych cech

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, mark123 napisał:

A co miałoby być rozsądnego w uważaniu się za wartościowego przy braku wartościowych cech

Nie odpowiedziałeś na pytanie. Co Ci taka perspektywa daje? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Lilith napisał:

Nie odpowiedziałeś na pytanie. Co Ci taka perspektywa daje? 

Nic, ale jestem ze sobą szczery

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@mark123a ja myślę, że coś Ci jednak daje. Wyjście i wytłumaczenie samego siebie z tego, co robisz, a w zasadzie z tego, czego nie robisz. Ta perspektywa Cię blokuje, zamyka na wszystko i wszystkich. Daje Ci w pewnym sensie hermetycznie zamknięty świat, w którym się schowałeś przed otoczeniem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Lilith napisał:

@mark123a ja myślę, że coś Ci jednak daje. Wyjście i wytłumaczenie samego siebie z tego, co robisz, a w zasadzie z tego, czego nie robisz. Ta perspektywa Cię blokuje, zamyka na wszystko i wszystkich. Daje Ci w pewnym sensie hermetycznie zamknięty świat, w którym się schowałeś przed otoczeniem. 

Jestem zamknięty na otoczenie, bo mi nie pasuje, w dzieciństwie zachowaniem, a obecnie ogólnym "stylem". No a zmiana "stylu" na siłę i to obojętne czy mojego, czy otoczenia, czy obydwóch "stron" nie byłaby rozwiązaniem problemu, tylko jego zamaskowaniem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 13.03.2019 o 13:52, mark123 napisał:

Jestem zamknięty na otoczenie, bo mi nie pasuje, w dzieciństwie zachowaniem, a obecnie ogólnym "stylem". No a zmiana "stylu" na siłę i to obojętne czy mojego, czy otoczenia, czy obydwóch "stron" nie byłaby rozwiązaniem problemu, tylko jego zamaskowaniem.

A jakbyś zmienił otoczenie? W sensie poszukał gdzieś indziej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.03.2019 o 10:50, Lilith napisał:

A jakbyś zmienił otoczenie? W sensie poszukał gdzieś indziej?

Gdzie miałbym szukać, jak czuję, że w ogóle to ludzkiego gatunku nie pasuję

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 17.03.2019 o 22:38, mark123 napisał:

Gdzie miałbym szukać, jak czuję, że w ogóle to ludzkiego gatunku nie pasuję

Ludzie są różni. Jeśli jesteś tak naprawdę zamknięty tylko w jednym kręgu, to nic dziwnego, że znasz tylko takie podejścia, tylko takie zachowania i tylko takie otoczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, Lilith napisał:

Ludzie są różni. Jeśli jesteś tak naprawdę zamknięty tylko w jednym kręgu, to nic dziwnego, że znasz tylko takie podejścia, tylko takie zachowania i tylko takie otoczenie.

Bazuję na "otoczeniu" ludzi na forach internetowych, czyli w sumie ludzi z różnych rejonów Polski i owszem ludzie są różni, ale nie są takimi odmieńcami, jak ja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@mark123na Forach większość jest kozakami i bazuje na tym, że nie spotka danego człowieka twarzą w twarz. Niektórzy zachowują się jak barany, bo uważają, że im wolno. A w rzeczywistości to zalęknione dzieciaki, które kozakują w Internecie. Owszem, są osoby, które nie różnią się w realu. Co do odmienności, to wierz mi - obserwując zachowanie ludzi, realne zachowanie z różnych rejonów Polski czuję się jak kosmitka. Myślę, że mógłbyś się zdziwić co do "odmieńców", gdybyś pracował na co dzień z ludźmi ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 20.03.2019 o 09:27, Lilith napisał:

@mark123na Forach większość jest kozakami i bazuje na tym, że nie spotka danego człowieka twarzą w twarz. Niektórzy zachowują się jak barany, bo uważają, że im wolno. A w rzeczywistości to zalęknione dzieciaki, które kozakują w Internecie. Owszem, są osoby, które nie różnią się w realu. Co do odmienności, to wierz mi - obserwując zachowanie ludzi, realne zachowanie z różnych rejonów Polski czuję się jak kosmitka. Myślę, że mógłbyś się zdziwić co do "odmieńców", gdybyś pracował na co dzień z ludźmi ;) 

Nie tylko o zachowywanie się jak barany mi chodzi. Na forach psychologicznych wszyscy pokazują się, jako osoby, które w życiu są przynajmniej częściowo samodzielne w podejmowaniu decyzji; wszyscy pokazują się jako osoby, chociażby z wielkim trudem, ale umiejące ogarniać sprawy życiowe; prawie wszyscy piszą, że świetnie umieją zakładać maski; nikt nie pokazuje się, jako osoba o większej podatności na przewlekłe rany psychiczne niż w dzieciństwie; wszyscy pokazują się jako osoby, które de facto mają umiejętności społeczne, mają lub mieli kolegów/koleżanki. 

No czyli albo jestem totalnym odmieńcem, albo część zaburzonych "kozakuje", że jest z nimi znacznie lepiej, niż jest w rzeczywistości.

"pracować z ludźmi" to kosmos dla mnie, nigdy w życiu poza członkami rodziny, nie prowadziłem w realu ani jednej dłuższej rozmowy z drugim człowiekiem, a co dopiero pracować z ludźmi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, mark123 napisał:

prawie wszyscy piszą, że świetnie umieją zakładać maski

Do niedawna sama miałam przeświadczenie, że potrafię zakładać maski ;) Dopiero jak ktoś mi zwrócił uwagę, że można ze mnie odczytać dosłownie wszystko ( w realu rzecz jasna ), to okazało się, że mam błędne spojrzenie na tę kwestię. Wiem, co to są maski, wiem, jak powinny wyglądać, ale sama jestem zbyt szczera i nie umiem ich zakładać. Odnoszę wrażenie, że moja chęć przyklejenia sobie uśmiechu wygląda jak grymas, bo ludzie pytają czy źle się czuję ;) Także z tym mniemaniem o sobie bywa różnie. Czasami konfrontacja z rzeczywistością daje dużo do myślenia i zmienia obraz, który funkcjonuje w Naszych głowach. 

8 minut temu, mark123 napisał:

"pracować z ludźmi" to kosmos dla mnie, nigdy w życiu poza członkami rodziny, nie prowadziłem w realu ani jednej dłuższej rozmowy z drugim człowiekiem, a co dopiero pracować z ludźmi

Skoro nawet nie rozmawiałeś w realu z drugim człowiekiem, to w jaki sposób chcesz go poznać? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×