Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Powrót do równowagi po traumie

Rekomendowane odpowiedzi

ja czuję się w miarę dobrze, ale PTSD nie znika od 14 lat

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Regina Sofiamoże. Tak naprawdę wystarczy jakiś impuls, żeby uruchomić objawy ptsd. Coś, co mimowolnie jest w Twojej głowie kojarzone z traumą - sytuacja, cudze słowa, dotyk, zapach. Nawet po długich latach...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałabym mieć wgląd do alternatywnej rzeczywistości, w której nie doświadczyłam traumy, żeby móc rozgraniczyć, które z moich zachowań, poglądów, nawyków, reakcji są jej efektem, a które wynikają z mojego temperamentu/osobowości. To by mi wiele wyjaśniło. A tak to już może nigdy nie poznam prawdziwej siebie tylko tę ZNIEKSZTAŁCONĄ

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, wTymTygodniu napisał:

Chciałabym mieć wgląd do alternatywnej rzeczywistości, w której nie doświadczyłam traumy, żeby móc rozgraniczyć, które z moich zachowań, poglądów, nawyków, reakcji są jej efektem, a które wynikają z mojego temperamentu/osobowości. To by mi wiele wyjaśniło. A tak to już może nigdy nie poznam prawdziwej siebie tylko tę ZNIEKSZTAŁCONĄ

Nie będziesz miała. A do momentu aż się nie pogodzisz z tym faktem - będziesz cierpieć. Kiedyś bardzo mocno skupiałam się na myśleniu, jaka mogłabym być, gdyby mnie to wszystko nie spotkało. I wiesz co? Nic mi to nie dało. Jesteś tu i teraz i o to tu i teraz trzeba zadbać. Jest jak jest . Przeżyłaś traumę, cierpisz przez jej skutki. Masz niektóre obszary zaburzone. Trudno. Popracuj nad tym, co masz, bo ani się obejrzysz i to też stracisz. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba muszę sobie zapisać Twoje słowa i nauczyć się na pamięć jak mantrę, to wszystko jest takie dobitnie logiczne. Niestety nierzadko mi się zdarza odpłynąć myślami w te gęste rejony, gdzie moja logika zawodzi 😕

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, wTymTygodniu napisał:

Chyba muszę sobie zapisać Twoje słowa i nauczyć się na pamięć jak mantrę, to wszystko jest takie dobitnie logiczne. Niestety nierzadko mi się zdarza odpłynąć myślami w te gęste rejony, gdzie moja logika zawodzi 😕

Nie Tobie jednej ;) Mnie też się to czasami zdarza i wtedy logika nie trafia. Ale przytulenie już tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Równowaga po traumie czy w ogóle coś takiego istnieje? Dla mnie to czasem tylko pozory normalności a tak naprawdę wszystko siedzi w człowieku nadal tylko czasami trochę głębiej i pozwala wierzyć, że pewne rzeczy są za nami. A tak naprawdę wszystko tylko zostaje przyklepane by tylko gdy nadarzy się sytuacja albo pojawi maleńki bodziec znów wszystko wypłynęło na powierzchnie i zalało od stóp do głów. Tak naprawdę traumy pozostają z nami na całe życie i nigdy do końca się z tego nie wyzwolimy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Lunaa napisał:

Równowaga po traumie czy w ogóle coś takiego istnieje? Dla mnie to czasem tylko pozory normalności a tak naprawdę wszystko siedzi w człowieku nadal tylko czasami trochę głębiej i pozwala wierzyć, że pewne rzeczy są za nami. A tak naprawdę wszystko tylko zostaje przyklepane by tylko gdy nadarzy się sytuacja albo pojawi maleńki bodziec znów wszystko wypłynęło na powierzchnie i zalało od stóp do głów. Tak naprawdę traumy pozostają z nami na całe życie i nigdy do końca się z tego nie wyzwolimy...

 

Ale tylko podobno my jesteśmy w stanie dążyć do równowagi bo traumie. Ale zgadzam sie z Tobą, że jest to cholernie trudne.

Czasami osiągamy minimalną równowagę i jakoś żyjemy a przynajmniej próbujemy. Ale wystarczy jeden gest, znak cokolwiek innego co kojarzy się z trauma i spadamy w dół i leżymy tam dopóki nie postanowimy się podnieść. 

Równowaga to chyba to, że żyjemy i próbujemy dalej walczyć.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Lunaa napisał:

Tak naprawdę traumy pozostają z nami na całe życie i nigdy do końca się z tego nie wyzwolimy...

Zgadzam się z tym. Tylko, że możemy przyjąć do siebie taką perspektywę i mentalnie nastawić się na nawroty. Trauma jest i będzie już na zawsze częścią Nas i niestety, ale trzeba ją w ten sposób traktować. Nie próbować jej usunąć, zamieść pod dywan tylko traktować jako część siebie, coś, co jest nierozerwalne i ukształtowało Nas w obecną formę. Trzeba mieć z tyłu głowy, że nawroty będą się pojawiać, że raz będzie lepiej, a raz gorzej, ale prędzej czy później ciężkie chwile mijają. I to na tym trzeba się skupić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, antylopa napisał:

 

Ale tylko podobno my jesteśmy w stanie dążyć do równowagi bo traumie. Ale zgadzam sie z Tobą, że jest to cholernie trudne.

Czasami osiągamy minimalną równowagę i jakoś żyjemy a przynajmniej próbujemy. Ale wystarczy jeden gest, znak cokolwiek innego co kojarzy się z trauma i spadamy w dół i leżymy tam dopóki nie postanowimy się podnieść. 

Równowaga to chyba to, że żyjemy i próbujemy dalej walczyć.

 

 

Dla mnie osobiście życie zmieniło swoją jakość...już nie jestem tą samą osobą. Ktoś kto mnie widzi na co dzień może pomyśleć, że uśmiecha się i żartuje...pozytywna osoba ale ja ciągle i nieustannie czuję wewnętrznie, że pod tą skorupą jest ogrom bólu. Ciągle moje wnętrze jest przepełnione wszystkimi wydarzeniami które doprowadziły mnie prawie do zakończenia własnego istnienia. Niektórzy mówią to przeszłość, zapomnij...lata mijają a ja tak naprawdę nie potrafię się otrząsnąć. Nie potrafię zamknąć tego rozdziału...zwyczajnie nie umiem. Żyję, pracuję i prowadzę w miarę normalne życie...mogłoby się wydawać, że mam wszystko czego potrzebuję ale wewnętrznie czuję że jest to bardzo inne życie jakie prowadziłam kiedyś. I chyba dla mnie to jest jakiś rodzaj równowagi, że mimo wszystko funkcjonuje.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, Lunaa napisał:

Ciągle moje wnętrze jest przepełnione wszystkimi wydarzeniami które doprowadziły mnie prawie do zakończenia własnego istnienia.

Co byś powiedziała komuś, kto jest w podobnej sytuacji? Co byś doradziła?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Lilith napisał:

Co byś powiedziała komuś, kto jest w podobnej sytuacji? Co byś doradziła?

Powiedziałabym walcz o siebie każdego dnia...bo warto. Mimo, że życie pod wpływem traum się zmienia i tęskni się gdzieś za życiem bez tych obciążeń to dalsze życie może być również wartościowe. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To może zapytam w druga stronę.

Czy kiedykolwiek zastanawiałyście się jak wyglądało by Wasze życie bez traumy?

Co robiłybyście, gdzie pracowały, z kim spotykały?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poszedłbym zawodowo w innym kierunku. Na pewno nie poszedłbym do klasy matematycznej w gimnazjum i liceum, tylko trzymał się profilu językowego bądź ogólnego. Uniknąłby wtedy największej traumy jaka było gnębienie w szkole. Sprzedałbym mieszkanie wcześniej by przeprowadzić się do domku pod miastem. Unikałbym wtedy kolejnej traumy jaka były scysje z sąsiadami i ataku ze strony osiedlowych dresów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 30.04.2020 o 20:02, Lunaa napisał:

Powiedziałabym walcz o siebie każdego dnia...bo warto. Mimo, że życie pod wpływem traum się zmienia i tęskni się gdzieś za życiem bez tych obciążeń to dalsze życie może być również wartościowe. 

To dlaczego sama nie wcielasz tego w życie? 

W dniu 1.05.2020 o 12:51, antylopa napisał:

Czy kiedykolwiek zastanawiałyście się jak wyglądało by Wasze życie bez traumy?

Co robiłybyście, gdzie pracowały, z kim spotykały?

Bardzo dawno temu. Teraz tego nie robię, bo i po co? Zresztą - mam ten mały kawałek, którego nie zamieniłabym za nic w świecie, a nie miałabym go gdyby nie traumy. Coś się traci a coś innego zyskuje. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Lilith napisał:

To dlaczego sama nie wcielasz tego w życie? 

Bardzo dawno temu. Teraz tego nie robię, bo i po co? Zresztą - mam ten mały kawałek, którego nie zamieniłabym za nic w świecie, a nie miałabym go gdyby nie traumy. Coś się traci a coś innego zyskuje. 

To poczekaj na mnie ja też chętnie dołączę do takiego myślenia😄tylko daj mi chwile😁

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, antylopa napisał:

To poczekaj na mnie ja też chętnie dołączę do takiego myślenia😄tylko daj mi chwile😁

Oj nie, to nie tak. Trauma pozostawia wyrwę. Zwyczajnie się buduje na tym, co zostało. A jak już się natrudzisz przy tym budowaniu, to nie chcesz tego stracić...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Lilith napisał:

Oj nie, to nie tak. Trauma pozostawia wyrwę. Zwyczajnie się buduje na tym, co zostało. A jak już się natrudzisz przy tym budowaniu, to nie chcesz tego stracić...

Tutaj masz świętą racje. Więc i ja podjęłam próbę budowania na tym co mi jeszcze zostało. Czas pokaże czy przejdę kolejną próbę podjęcia terapii, która jest tylko skoncentrowana na przeszłości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 1.05.2020 o 12:51, antylopa napisał:

To może zapytam w druga stronę.

Czy kiedykolwiek zastanawiałyście się jak wyglądało by Wasze życie bez traumy?

Co robiłybyście, gdzie pracowały, z kim spotykały?

Szczerze? Gdyby nie ta trauma, nigdy nie trafiłabym do dobrego psychologa i nigdy bym nie pokonywała swoich lęków. Paradoksalnie, zaburzenia lękowo-depresyjne nakręciły mnie do pokonywania swoich ograniczeń. Prawdopodobnie nigdy bym sobie nie przypomniała, dlaczego boję się (już nie) samotnych nocy w domu. Nadal bralabym na siebie wszystkie winy. 

Może życie bez traumy było prostsze, ale... To było życie w strefie komfortu i podporządkowane rodzicom.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×