Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Kontrakt terapeutyczny

Rekomendowane odpowiedzi

Kontrakt terapeutyczny,to rodzaj umowy,którego zasady obowiązują zarówno terapeutę jak i pacjenta.Jest czymś,co chroni i klienta i prowadzącego.W treści mogą wystąpić takie punkty jak to,że pacjent zobowiązany jest do szczerej komunikacji z terapeutą i wnoszenia treści swoich przeżyć na sesję,informowaniu terapeuty o wydarzeniach w swoim życiu,ujawniania konfliktów,powstrzymywania się od zachowań autodestrukcyjnych i omawiania na sesjach wszelkich trudności z tym związanych.Kontrakt zawiera również treści formalne-o tym ile trwa sesja,jak często ma się odbywać,warunki dotyczące nieobecności,zobowiązanie do punktualnego przychodzenia na sesję,punkt,w którym jest informacja,że treść sesji objęta jest tajemnicą i wyjątek stanowią sytuacje,w których terapeuta uznaje,że zagrożone jest życie pacjenta lub innych lub gdy zostanie zwolniony rzez Sąd.W terapii w ramach NFZ w wyjątkowych przypadkach wgląd może miec także NFZ.Mogą pojawić się również punkty takie jak:

-praca z pacjentem poddawana jest superwizji(jeśli oczywiście terapeuta poddaje pracę superwizji),a wszelkie przerwy w terapii takie jak urlop terapeuty czy dłuższe wyjazdy wynikające ze strony terapeuty bądź pacjenta są podawane z wyprzedzeniem;

-jeśli pojawi się chęć rezygnacji z terapii,to pacjent powinien ją omówić z terapeutą.

W jaki sposób terapeuta może zawrzeć kontrakt?

 

Klarownie i wyczerpująco proces zawierania kontraktu opisuje John Enright. Zawieranie kontraktu odbywa się wg jego schematu w pięciu krokach, przy czym długość każdego kroku może trwać od kilku minut do kilkunastu sesji terapeutycznych.

 

1) Po pierwsze pacjent musi uznać, że psychoterapia jest jego świadomym wyborem. Wielu pacjentów chcąc uniknąć osobistej odpowiedzialności za efekty terapii - zaprzecza jakoby przyszli tutaj z własnej woli, wskazując, że przyszli na terapię za radą albo wręcz pod przymusem kogoś bliskiego albo znajomego. Terapeuta musi – korzystając z odpowiednich technik i osobistej błyskotliwości – przekonać pacjenta, aby uznał, że sam przyszedł na terapię, ponieważ świadomie podjął decyzję, że takie rozwiązanie jest najlepsze.

 

2) Po drugie należy określić istotę problemu. Co jest ważne w tym kroku to subiektywność problemu. Przecież nie dla każdego wypicie jednego piwa dziennie musi oznaczać poważny problem z alkoholem. Nie każdy będzie uważał, że zbieranie znaczków czy namiętne granie w gry komputerowe (czy też pisanie bloga) może powodować jakieś zaburzenia relacji interpersonalnych. Może ale nie musi. Tutaj psychoterapeuta musi wraz z pacjentem skonkretyzować problem – opisać go nie jako zjawisko – lecz jako indywidualną przeszkodę ku zdrowemu, owocnemu życiu pacjenta.

 

3) Po trzecie pacjent musi określić, czy w jego mniemaniu problem można rozwiązać. Jeśli tak, terapeuta powinien nad tym problemem pracować. Jeśli natomiast nie, nie powinien skupiać na nim wiele czasu i energii. Prawda jest taka, że jeśli pacjent subiektywnie określa problem jako nierozwiązywalny to bardzo trudno jest nad tą kwestią pracować. Wówczas terapeuta powinien szukać innych tematów pracy.

 

4) Jako czwarty krok John Enright wyróżnia przeciwdziałanie zakwestionowaniu osoby terapeuty. Chodzi tutaj o to, aby pacjent zaakceptował kompetencje i doświadczenie terapeuty „takimi jakie są” i nie przywoływał wciąż argumentacji, że na przykład terapeuta nie zna się na problemach narkotykowych, albo nie miał do czynienia z sytuacją tak silnie stresową albo że wreszcie nie zrobił kursu wg paradygmatu innej szkoły, który by z pewnością okazał się w tym przypadku dużo bardziej efektywny. Terapeuta powinien ustalić z pacjentem zakres swojej wiedzy i doświadczeń na każdy problemowy temat. Jeśli pacjent to zaakceptuje nie powinno się do tego wracać a wszelkie wątpliwości pacjenta co do kompetencji terapeuty powinny być przez niego uzewnętrzniane. Bardzo często samo mówienie o nich pomaga je oddalić.

 

5) Ostatnim krokiem procesu zawierania kontraktu terapeutycznego wg John Enright’a jest dyskontowanie wtórnego zysku. Oznacza to tylko tyle i aż tyle, że pacjent powinien być świadomy, że zmiana – zniknięcie problemu z którym przyszedł na terapię – musi wiązać się z jakimiś konsekwencjami. Chłopak, który przestaje brać narkotyki musi być świadomy, że jego życie stanie się zupełnie inne, że będzie musiał oderwać się od każdego nawyku z tym związanego. Mąż, który przestaje pić musi zacząć poświęcać więcej czasu swojej żonie. Ważne jest aby pacjent nie zapominał, że koniec jednego problemu może oznaczać rozpoczęcie kolejnych (innych). Jeśli mimo to będzie wyrażał chęć zmiany – można zacząć psychoterapię.

 

I teraz tak-w niektórych wypadkach kontrakt terapeutyczny zostaje złamany(mam tutaj na myśli złamanie kontraktu przez pacjenta).Czy ktoś miał takie doświadczenie?Jakie były tego konsekwencje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no jak jest złamany to kicha. Poniekad u mnie był złamany - ale nie nie nazwałabym to w 100% - chodzi mi o punkt 1. Ten punkt mysle, ze byl zlalany u innej znanej mi osoby. tak terapeutka truła głowe a propos zmiany formy terapii (pomimo niechęci klientki), ze ta sie zgodziła. I po zakonczeniu grupy, czuła sie oszukana i wykorzystana.

 

Inna sprawa to koszta - tak u mnie na grupie tez to mialo miejsce - mialo byc iles tam spotkan, wyszlo iles tam wiecej. Co ciekawe, terapeutki nam wmawiały, ze to grupie sie pomyiło ;)

 

-- 20 lis 2012, 19:23 --

 

aha oczywiscie trza było placic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no co ty. na pismie? b yła mowa o 100 spotkaniach - koniec ter ok konca listopada. potem nagle sie okazało , ze ma byc 105 - do knca grudnia, niby nic, ale wiesz wkurzyc sie mozna. jedna osoba bardzo sie wkurzyla. poczatkowo jej nie rozumialam- co za roznica 5 w ta, czy w tą. jednak teraz wiem, ze jest. zwlaszcza, ze dopiero [ozniej zaczelo to do mnie dochodzic. ter. nam mowily,ze to nie prawda , ze wszystko ma byc z koncem listopada, ze co prawda niby zle obliczyly, ale to na bank to nam sie cos pomyliło. que? jak wychodzilismy z grupy, to kazdy byl skolowany, ale jednak WSZYSCY potwierdzali, ze koniec terapii mial byc wczesniej. Jedna osoba zarzucała, ze sie na niej zeruje - nie doslownie, ale taki byl wydzwiek- teraz ja rozumiem.

 

Ja jak szlam, to mialam miec na krótki termin (przed grupa mialam indywidualna)- ja powiedzialam,z e tak chce , chce tylko wsparcie i tyle, zegnalam sie pare razy,a terapeutka - a moze coś tam, a moze to, a moze tamto - a co z nią? WTF? Moim zdaniem to naginanie i naciaganie. Psychobiznes ma sie niezle. Najlepsze jest to, ze ona byla moja indywidualna, apotem tez byla ter. grupowa (poza mna byli inni jej klienci). Jest to niedopuszczalne i złamanie zasad terapeutycznych. Moze wywrzec b.negatywny wplyw na grupe - spore watki rywalizacyjne. Jak mowilam o rywalizacji - to nie bylo oddzwieku. ja wrecz nie moglam tego zniesc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiesz co ... hmmm ... jedna była z PTP, a druga czekała na ceryfikacje. Ale ja (i nie tylko) mieliśmy wrazenie, ze one sobie na nas cwicza. Jedną z nich znałam i ufałam, ale... chyba za bardzo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja nie mam żadnej umowy, nawet nie wiem, do kiedy będę chodzić na terapię. Na NFZ też się spisuje umowy ?!

Ja tam nie wiem :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Lilith, to w sumie on powinien o tym powiedzieć. Nie będę się wtrącać w jego pracę... Mi żaden kontrakt niepotrzebny, dla mnie lepiej... Nie jestem do niczego zobowiązana. Ja tylko mam założoną kartę, w której on po sesji tam zapisuje coś (nigdy nie czytałam, musiałabym :mrgreen: ) i nic więcej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monar, myślę,że nie chodzi tu o wtrącanie się w Jego pracę,ale jak uważasz ;)Mnie przykładowo kontrakt zobowiązywał do ograniczenia zachowań autodestrukcyjnych i powiem Ci,że mi to pomogło.Pilnowałam się,żeby tego nie robić,bo bałam się,że jak złamię kontrakt,to wylecę z terapii.Później już nauczyłam się przekierowywać emocje na co innego,ale na poczatku,to własnie kontrakt mnie mobilizował,by nic sobie nie robić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam kontraktu... Najpierw, gdy zaczynałam psychoterapię trafiłam do psychologa, który chciał sformułować taki kontrakt. Nie pasowało mi to, jak i parę innych rzeczy. Wtedy trafiłam do kogoś innego. Póki co jestem na etapie psychoterapii, które są bardzo wymagające emocjonalnie, bezpośrednio po nich często czuję się najgorzej w danym dniu. Niedługo będę mieć powtarzane testy psychologiczne i na ich podstawie konsultująca mnie psycholog ma zastanowić się nad tym jakiego rodzaju psychoterapii potrzebuję... Być może znowu czekają mnie zmiany.

 

Co do samego kontraktu, nie byłby w stanie wpłynąć na mnie w żaden sposób, czułabym wręcz irytację, że ktoś kazał mi podpisywać coś takiego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Entienne, ja na początku czułam się trochę niezręcznie,ale później mi przeszło.Lubię mieć jasno postawione zasady-przynajmniej wiem,czego się mogę spodziewać.Poza tym,zdaję sobie sprawę z tego,że kontrakt chroni nie tylko terapeutę,ale rowniez i pacjenta.W końcu na terapię idzie się po to,żeby sobie pomóc i trzeba przyjąć jakieś zasady.Myślę,że kontrakt jest takim pierwszym elementem,który uczy stawiania granic-zarówno ze strony terapeuty jak i pacjenta...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio, jak robiłam porządki w dokumentach znalazłam swój kontrakt. Uznałam, że spokojnie mogę go już wywalić do kosza i ostatecznie zamknąć ten rozdział. Zatrzymałam sobie kontrakt z sentymentu, ale ileż można się rozczulać? Nie jest mi to już potrzebne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×